Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ

1


OCEŃ
3.7

Prawdy i mity o masturbacji

W grupie 100 facetów znajdzie się tylko trzech, którzy nie rozładowują seksualnego napięcia na własną rękę. Dlatego aż dziwne, że wciąż są tacy, którzy boją się, że od masturbacji można oślepnąć lub stać się bezpłodnym. Koniec z mitami - oto cała prawda.

Piotr Pflegel 2011-09-26
fot. MH
 1.


Można się "wystrzelać" z nasienia

To jest mit!

Na pewno spotkałeś się nieraz z przesądem, że facet ma do "wystrzelania" mniej więcej wiadro nasienia i że im częściej się masturbujesz w młodości, tym szybciej skończy Ci się amunicja, a co najmniej stracisz płodność. Obawa o wyczerpanie zapasów ejakulatu jest równie uzasadniona, jak lęk, że skończy się np. ślina i im więcej będziesz pluł, tym szybciej umrzesz (bo bez śliny nie da się żyć). O płodność też się nie obawiaj.

"Spermatogeneza (proces powstawania plemników) polega na podziałach komórek macierzystych, odbywających się w jądrach. Komórki macierzyste nie ulegają przy tym wyczerpaniu. Jądra zdrowego mężczyzny mogą potencjalnie wytwarzać plemniki przez nieograniczoną ilość czasu, dopóki sprawne pozostają mechanizmy podziałowe" - wyjaśnia dr Michał Lew-Starowicz.

Ziarnko prawdy w tym micie polega na tym, że jeśli np. w ciągu dnia masturbujesz się trzy razy, a wieczorem kochasz się z partnerką, to szanse zapłodnienia będą mniejsze, gdyż ilość plemników w ejakulacie ulega zmniejszeniu po kolejnym wytrysku z rzędu. Jeżeli jednak chciałbyś potraktować ten sposób jako wygodną i przyjemną antykoncepcję - odradzamy. Do zapłodnienia wystarczy jeden (słownie: jeden!) plemnik.

 2.


Kobiety nie masturbują się

To jest mit!

Jasne. I może jeszcze nie myślą?! Samodzielne sprawianie sobie przyjemności jest typowe dla wszystkich ludzi, niezależnie od płci. To prawda, że ulegają tej pokusie nieco rzadziej niż faceci, bo - według brytyjskich badań - tylko 74% kobiet przyznaje się do autoerotycznych uniesień, jednak czy 74% to naprawdę "tylko"? Naszym zdaniem to dużo.

Z tym mitem związany jest (być może związkiem przyczynowo-skutkowym) inny mit, głoszący, że "robią to same ze sobą" tylko kobiety rozwiązłe i nimfomanki. "To nieco złagodzona wersja poglądów z okresu, kiedy kobiety odczuwające przyjemność z seksu palono na stosie jako czarownice lub - później - wytykano palcami jako damy lekkich obyczajów" - obrusza się dr Lew-Starowicz.

"W rzeczywistości kobiety, które się masturbują, mają wyraźnie lepszą świadomość swojego ciała i fizjologii seksualnej oraz częściej doznają orgazmu podczas zbliżeń z partnerem. W Polsce do masturbacji przyznaje się zaledwie jedna czwarta kobiet" - dodaje seksuolog.

Jeśli więc trafisz na taką kobietę, masz dwa powody do radości: po pierwsze, będzie lepszą kochanką, po drugie, Tobie będzie łatwiej przy niej być dobrym kochankiem. No i jakie pole do zabaw we dwoje! Wykorzystaj jej wiedzę o własnym ciele i poproś, żeby Ci pokazała, jak to się robi. Niewiele jest bardziej podniecających obrazów niż widok samodzielnej kobiety podczas zabawy.

 3.


Można sobie skrzywić penisa

To jest mit!

Ten przesąd bierze się pewnie stąd, że większość penisów jest lekko odchylona w lewo. Jednak w tę sama stronę odchylone są również penisy większości leworęcznych facetów, więc możemy stwierdzić z całą pewnością, że onanizm nie ma na to wpływu.

masturbacja fot. Shutterstock

"Wyraźne skrzywienie członka może być wrodzone, wynikać z chorób związanych z nadmiernym włóknieniem i kalcyfikacją tkanek albo powstać w następstwie urazu, najczęściej na skutek nieostrożności podczas stosunku z partnerką, szczególnie w pozycji »na jeźdźca«" - dodaje dr Lew-Starowicz. Powtarzamy to od lat - seks to nie corrida.

 4.


Onanizm pomaga odetkać zapchany nos

To jest prawda!

Trudno wprawdzie nazwać to zalecaną terapią, ale jeśli akurat zabraknie Ci kropli do nosa... Na łamach "Journal of Medical Hypothesisi" neurolog z Uniwersytetu Medycznego w Tabrizie (Iran) postawił hipotezę, że ejakulacja (wywołana w dowolny sposób) może przynieść ulgę w przypadku obrzęku śluzówki nosa. Wprawdzie hipoteza nie została jeszcze sprawdzona w testach klinicznych, jednak wielu ludzi cierpiących np. na katar sienny potwierdza, że faktycznie, po orgazmie oddycha im się lżej.

 5.


Masturbują się tylko nastolatki

To jest mit!

Nie, nie tylko. Dorośli faceci, nawet żonaci, czyli tacy, którzy mają wystarczającą ilość okazji do seksu, również zamykają się czasami w łazience.

"Częstość masturbacji jest statystycznie mniejsza w przypadku mężczyzn będących w związkach, którzy utrzymują regularną aktywność seksualną. Jednak w sytuacji braku partnerki lub częstości zbliżeń niezaspokajających potrzeb seksualnych masturbacja wśród dorosłych mężczyzn jest zjawiskiem typowym i zupełnie prawidłowym" - uspokaja Michał Lew- -Starowicz.

Co więcej, jak wynika z badań Roberta T. Michaela, autora książki "Sex in America: A Definitive Survey", dorośli mężczyźni będący w stałych związkach masturbują się częściej niż ci, którzy nie mają stałej partnerki. Wizerunek samotnego, bladego i nieszczęśliwego onanisty należy zatem zrewidować i zastąpić szczęśliwym, spełnionym partnerem z wysokim libido.

 6.


Onanizm to grzech

To jest mit!

Ta kwestia jest nieco drażliwa, gdyż dla osób niewierzących kwestia grzechu jest niezrozumiała, a dla wierzących - niedyskutowalna. Seksuolodzy zaś są zdania, że wychowanie w atmosferze rygoryzmu obyczajowego i zahamowań z pewnością nie sprzyja powodzeniu w życiu seksualnym.

Na szczęście stanowisko Kościoła ulega chyba w końcu złagodzeniu, bo - jak czytamy w Kongregacji Nauki Wiary - "Zarówno Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną Tradycją, jak i zmysł moralny chrześcijan stanowczo stwierdzają, że masturbacja jest aktem wewnętrznie i ciężko nieuporządkowanym".

Nie bardzo wiadomo, o co chodzi z tym nieuporządkowaniem, ale o grzechu już chyba nie ma mowy. Uff.

7.


Od onanizmu można oślepnąć

To jest mit!

Można także dostać raka, mieć zaburzenia psychiczne, włosy między palcami, popaść w schizofrenię... Tego typu poglądy, choć na szczęście głoszone coraz rzadziej, zawdzięczamy krucjacie antymasturbacyjnej rozpętanej przez Simona Andre Tissota, protestanckiego lekarza z Lozanny, żyjącego w XVIII wieku.

Autor dzieła "Onanizm, czyli rozprawa o chorobach spowodowanych przez masturbację", łączył masturbację z suchotami, epilepsją, reumatyzmem, ślepotą, obłędem i wieloma innymi przypadłościami wiodącymi do nieuchronnego zgonu miłośników "grzesznej rozkoszy". Wszystkie te obawy zostały skutecznie (choć stopniowo i nie naraz) rozwiane przez medycynę. Tissotowi zaś szczerze współczujemy, bo niewykluczone, że wierzył w to, o czym pisze.

 8.


Potem masz kłopoty w normalnym seksie

To jest mit!

Wręcz przeciwnie: masturbacja, zwłaszcza w przypadku kobiet, pozwala poznać własne ciało i nauczyć się odruchów seksualnych, a więc poprawia jakość seksu. Dr Lew-Starowicz zaznacza jednak, że "masturbacja może się wiązać z pewnymi trudnościami w seksie partnerskim, jeżeli powoduje powstanie nawyków, które pozostają trudne do odtworzenia podczas zbliżenia z partnerką (np. przyzwyczajenie do silnej stymulacji przez ucisk członka albo do określonych reakcji kobiet oglądanych w filmach pornograficznych podczas masturbacji)".

Co więcej, masturbacja ma mnóstwo innych zalet: przed stosunkiem jest skutecznym sposobem walki z przedwczesnym wytryskiem, może posłużyć jako środek nasenny, stymuluje układ odpornościowy i jest po prostu przyjemna. Na koniec, pamiętaj, że badania wykazały, że seks z kobietą jest o 400% przyjemniejszy. Ale chyba nie potrzebujesz badań na potwierdzenie tej tezy?

MH 05/2009

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Najwięcej kłopotu na dupa mojej starej jak przed sobie zrobię własnoręcznie
    ~Karoln, 2016-11-06 18:16:25
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij