Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.4

Najlepsze przyprawy: naturalne leki

Depresja, otyłość, cukrzyca, rak prostaty, ból zęba... Tym i wielu innym problemom zdrowotnym możesz zapobiec - albo nawet je rozwiązać - bez szpikowania się lekami. Wystarczy, że przygotowując jedzenie, doprawisz je odpowiednimi przyprawami.

Piotr Pflegel 2015-07-03
przyprawy fot. Shutterstock

Gdyby wierzyć w zapewnienia reklam firm farmaceutycznych, właściwie nie ma takiej dolegliwości, której nie dałoby się natychmiast wyleczyć, łykając tabletkę. Oglądasz skrzywionych boleśnie ludzi, którzy w kilkanaście sekund po łyknięciu tabletki zaczynają się uśmiechać i aż sam zaczynasz trochę żałować, że akurat nic Ci nie dolega.

Nie jesteś jedyny. Polska jest w ścisłej światowej czołówce pod względem kupowanych bez recepty środków przeciwbólowych. Wyprzedzają nas tylko Amerykanie i Francuzi. Leczymy się sami przede wszystkim dlatego, że leki przeciwbólowe są bardzo łatwo dostępne (np. w Niemczech tabletki przeciwbólowe można kupić jedynie w aptekach - nie ma ich w kioskach ani na stacjach benzynowych).

Inna, nie mniej ważna przyczyna to podejście lekarzy, spośród których wielu wciąż jeszcze uważa, że choroba "musi boleć". Tylko 20% Polaków jest zadowolonych z kuracji przeciwbólowej zaordynowanej przez lekarza. W Europie współczynnik ten sięga 63%. Jednocześnie co czwarty Polak skarży się na przewlekły ból. Nic dziwnego więc, że latamy do apteki częściej niż do drogerii. Rezultat? Rocznie około 1000 osób trafia do szpitala ze względu na przedawkowanie środków przeciwbólowych.

W Polsce, gdy tylko rozboli go głowa albo ma gorączkę, natychmiast leci do apteki lub do kiosku po tabletkę. Tymczasem każdy chłopiec w Indiach wie, że gdy się skaleczy, to musi posypać ranę kurkumą. I rana zagoi się szybciej. Prawda jest taka, że większość leków, które dziś kupujemy bez recepty, można zastąpić tym, co bez problemu znajdziesz w każdej kuchni - przyprawami.

Shutterstock.com

Chemiczny świat...

Być może gdybyś wiedział, że ok. 60% najczęściej kupowanych lekarstw bez recepty zawiera w sobie składniki roślinne, zamiast wydawać kasę na leki syntetyczne, sięgnąłbyś po oryginały, czyli po przyprawy. Od zawsze wiadomo było, że zdrowie jest najcenniejsze, więc Ci, którzy mieli dostęp do leczniczych ziół i przypraw, byli niepomiernie bogaci.

Słynący z bogactwa król Salomon dorobił się właśnie na przyprawach. Również Wenecja zbudowała swoją potęgę na handlu przyprawami. Vasco da Gama także wypłynął po przyprawy, Kolumb, zachęcając możnych do finansowania wyprawy, wspominał o przyprawach Nowego Świata, a w jego czasach za worek zwykłego pieprzu można było wybudować dom w Portugalii. Czyli było dokładnie tak jak teraz, kiedy koncerny farmaceutyczne należą do najbogatszych firm na świecie.

...kontra tradycja

Problemu z dostępem do przypraw nie mieli mieszkańcy Indii: u nich przyprawy rosły dosłownie w każdym ogródku, dlatego to właśnie tam leczenie roślinami jest ciągle podstawową formą leczenia, przynajmniej w tych mniej poważnych dolegliwościach dnia codziennego. Tradycyjna indyjska medycyna, zwana ajurwedą, jest matką współczesnej zachodniej medycyny, tak jak sanskryt jest ojcem europejskich języków. Ajurweda jako system medycyny jest od 30 lat uznawana przez WHO, co oznacza, że spełnia zasadę zachodniej medycyny - primum non nocere, czyli po pierwsze - nie szkodzić.

Stosowane w ajurwedzie terapie (m.in. ziołowe, joga, a nawet zabiegi chirurgiczne) są coraz częściej przedmiotem zainteresowania zachodniej medycyny konwencjonalnej. Wiele badań klinicznych potwierdziło skuteczność tych terapii, a dzięki staraniom indyjskiego rządu zakres badań klinicznych staje się coraz większy - potwierdzonych oficjalnie zastosowań ziół, przypraw i olejków jest coraz więcej.

Aspiryna, uważana za pierwszy syntetyczny lek i początek przemysłu farmaceutycznego, ma już ponad sto lat. Zachłyśnięcie lekami syntetycznymi powoli zdaje się dogasać - wszystko wskazuje na to, że wraca era leczenia się tym, co dała nam natura.

imbir Shutterstock.com

9 przypraw na 9 dolegliwości

Wykorzystaj współpracę medycyny klasycznej z tradycyjną i lecz się nie tylko skutecznie, ale i aromatycznie.

 1.

Na nudności: mięta

Mięta, a dokładniej olejek miętowy, to znane od stuleci lekarstwo na wszelkie dolegliwości żołądkowe. Gdy czujesz, że coś dziwnego dzieje się w brzuchu, wypij mocną miętową herbatkę. Mentol jest skutecznym środkiem na tzw. zespół jelita drażliwego (IBS). Zdaniem Alexa Forda z McMaster University, w przypadku IBS, zanim sięgniesz po dostępne bez recepty środki, zacznij od mięty. Jest równie skuteczna.

Bonus: Już w starożytności Pliniusz zalecał, by w razie bólu głowy wypijać napar z mięty. Radził też swoim uczniom, by nosili wianki ze świeżej mięty - jej zapach miał mieć właściwości pobudzające umysł.

 2.

Na cukrzycę: cynamon

Uczeni z Uniwersytetu Cornella w Nowym Jorku odkryli, że cynamon poprawia wrażliwość na insulinę; w rezultacie organizm potrzebuje mniej tego hormonu do utrzymania odpowiedniej ilości cukru we krwi. Cynamon potrafi też obniżyć poziom cholesterolu. Doktor Richard Anderson z Beltsville Human Nutrition Research Center podpowiada, że przyprawa ta nie traci swoich właściwości pod wpływem ciepła, można więc np. spokojnie robić sobie napar z cynamonu albo dodawać go do gorącej kawy. Też zadziała.

Bonus: Zapach cynamonu ma właściwości afrodyzjakalne.

 3.

Na biegunkę: imbir

Według serwisu MedLine Plus, imbir doskonale sprawdza się jako środek łagodzący uczucie nudności, między innymi te poranne, w pierwszym okresie ciąży, jak i te wywołane chorobą lokomocyjną. W sytuacji awaryjnej może też pomóc złagodzić biegunkę, zwłaszcza tę spowodowaną zatruciem bakteriami E. coli. Badania wskazują też, że imbir łagodzi nieprzyjemne efekty chemioterapii.

Bonus: W medycynie ludowej imbir stosuje się na kurcze mięśni.

przyprawy na szybszy matebolizm Shutterstock.com
 4.

Na otyłość: chili
Chili zawiera kapsaicynę, która ma bardzo korzystny wpływ na nasz organizm. Według uczonych z Nottingham University, chroni przed rakiem, powodując obumieranie komórek nowotworowych. Łagodzi ból i ma działanie rozgrzewające (stosuje się ją w maściach rozgrzewających).

Uwaga! Kapsaicyna to trucizna - w dużych dawkach może nawet zabić.

 5.

Na ból zęba: goździk

Gdy boli Cię ząb, a do dentysty daleko, uratuje Cię olejek goździkowy. Wpuść kilka kropel olejku goździkowego na wacik i przyłóż go do bolącego zęba. Amerykański National Institute of Health podaje, że jego działanie przeciwbólowe jest kilkakrotnie (od 2 do 8) silniejsze niż np. żelów do dziąseł dla maluchów.

Bonus: Gdy chcesz odświeżyć oddech, pożuj chwilę goździk.

 6.

Na wysoki cholesterol: czosnek

Wiele badań wykazało, że czosnek chroni układ krążenia. Według National Health and Medical Research Council zjadanie ząbka czosnku dziennie obniża poziom cholesterolu o prawie 10%, a także obniża ciśnienie krwi o ok. 5%.

Bonus: Przeciwzapalne działanie czosnku uchroni Cię też przed powikłaniami grypy, np. przed zapaleniem płuc.

fot. Rafa Irusta / Shutterstock.com
 7.

Na depresję: szafran

Badania kliniczne na Teheran University of Medical Sciences wykazały, że szafran w dawkach 30 mg dziennie jest tak samo skuteczny w leczeniu depresji, jak antydepresanty stosowane przez klasyczną medycynę.

Bonus: Przy okazji badań wyszło też, że szafran łagodzi objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego, czyli słynnego PMS.

 8.

Na raka: kurkuma

Uczeni z University of Texas już w latach 90. wykazali, że kurkuma potrafi zahamować rozwój komórek nowotworowych. Szczególnie wrażliwe były komórki raka skóry i raka prostaty. Coś w tym musi być, gdyż w Indiach, gdzie kurkuma jest powszechna, na raka prostaty zapada 25 razy mniej facetów niż w krajach zachodnich.

Bonus: Częściej wpadaj na curry do indyjskiej knajpy, jeśli masz reumatyzm albo kłopoty ze skórą lub wątrobą.

 9.

Na serce: kardamon

Sprawdź koniecznie, czy na Twojej półce z przyprawami jest kardamon, jeżeli masz kłopoty z układem krwionośnym. Badania indyjskiego Central Food Technological Research Institute wykazały, że ekstrakt z kardamonu ma działanie przeciwagregacyjne, czyli że zapobiega tworzeniu się niebezpiecznych zakrzepów w żyłach.

Bonus: Według indyjskiej tradycji kardamon, dodany do kawy, działa jak afrodyzjak, a przy okazji łagodzi krępujące dolegliwości żołądkowe.

przyprawy fot. Shutterstock

Dopraw sobie życie

Oto klasyczne dania światowej kuchni - jedno z Teksasu w USA, drugie z Hiszpanii - które tylko przez dodanie aromatycznych przypraw stały się kulinarnymi ikonami.

Z kociołka kowboja, czyli chili con carne

To proste, sycące danie, które pierwotnie stanowiło jedno z głównych potraw w menu zdobywców Dzikiego Zachodu, szczególnie kowbojow trudniących się pędzeniem bydła przez prerię, w 1977 roku zostało ogłoszone "oficjalnym daniem stanu Teksas". Jest swego rodzaju gęstym gulaszem, którego najważniejszymi składnikami są wołowina, fasola i pomidory, a swoją sławę zawdzięcza pikanterii, którą nadają jej ostra papryka, czosnek i cebula.

To musisz mieć:

  • 1 łyżka oliwy
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 cebula
  • 1 łyżeczka chili
  • 1 łyżeczka kuminu
  • 1 łyżeczka oregano
  • 1 czerwona papryka
  • 1 kostka bulionu wołowego
  • 1/2 puszki pomidorów
  • 5 suszonych pomidorów
  • 450 g mielonej wołowiny
  • 1 puszka czerwonej fasoli kidney
  • placki tortilli
  • sól, pieprz

Tak to zrobisz:

Na dużej patelni rozgrzej oliwę i zeszklij drobno posiekaną cebulę. Dodaj posiekany czosnek, chili, kumin, oregano i smaż przez minutę, mieszając. Dorzuć stopniowo mięso, zrumieniając je z każdej strony, a potem posiekane pomidory wraz z zalewą. Dodaj kostkę bulionową, przykryj i gotuj 25 minut. Włóż teraz pokrojoną w kostkę paprykę, suszone pomidory i gotuj jeszcze 15 minut, mieszając. Na koniec dodaj puszkę fasoli (odsączonej), chwilę pogotuj. Dopraw solą i pieprzem. Podawaj gorące z tortillą.

przyprawy fot. Shutterstock

Robotniczy lunch, czyli paella

Nazwa tej potrawy na bazie ryżu barwionego na żółto szafranem pochodzi od łacińskiego słowa patella, którym określano metalowe naczynie, wykorzystywane przez Rzymian do składania darów bogom. Paella powinna być spożywana z naczynia, w którym ją przygotowano (dużej patelni z dwoma uchwytami), najpóźniej popołudniu, ponieważ jest daniem zbyt ciężkostrawnym, by jeść je o typowej porze hiszpańskiego obiadu, czyli wieczorem. Debiutowała jako tanie jedzenie robotników z Walencji, ale dzisiaj trafia na stoły w niemal każdym hiszpańskim domu, bez względu na statu ekonomiczny ich właścicieli.

To musisz mieć:

  • 1 szklanka ryżu
  • 4 łyżki oliwy
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 czerwone papryki
  • 2 szklanki bulionu warzywnego
  • 1 cebula
  • mieszanka owoców morza
  • mrożone krewetki
  • 1/2 puszki zielonego groszku
  • 1 cytryna
  • 1 łyżka masła
  • natka pietruszki
  • nitka szafranu
  • sól, pieprz

Tak to zrobisz:

Posiekany czosnek i cebulę zeszklij na oliwie, dorzuć ryż i mieszaj, aż lekko zbieleje. Wlej bulion i gotuj 30 minut pod przykryciem na małym ogniu. Dorzuć pokrojoną w drobną kostkę paprykę. Rozmroź owoce morza i krewetki, skrop je sokiem z cytryny i dorzuć po 10 minutach. Dodaj groszek bez zalewy i gotuj jeszcze 20 minut. W innym garnku rozgrzej masło i wymieszaj z szafranem. Dodaj do ryżu i dokładnie wymieszaj. Dopraw solą i pieprzem, posyp posiekaną natką.

MH 10/2009

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij