Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.2

Jak odstawić kawę?

Od kubka mocnej kawy rozpoczynasz każdy dzień, a potem wypijasz kolejne aż do wieczora, bo bez jej kofeinowego kopa brakuje Ci energii. Ale czy naprawdę jest Ci niezbędna? Zobacz, jak się od niej odzwyczaić. A potem do niej wrócić, ale już na własnych zasadach.

fot. Nicholas Eveleigh

Jest godz. 10.40 i jestem na nogach od prawie dwóch godzin. Jakiś głosik z tyłu głowy podpowiada mi, że zasłużyłem już sobie na drzemkę. Ale nie, nie dam się zwieść tym podszeptom. Powalczę jeszcze ze sobą. Co najmniej do południa. Od kilku dni towarzyszy mi ból głowy, rozkojarzenie, stan półletargu, który praktycznie uniemożliwia pracę. Co ja wyprawiam?!

Zacznijmy od tego, że ostatnio zdałem sobie sprawę, iż powoli i niepostrzeżenie uzależniłem się od kofeiny. Najpierw, dawno temu, kawę piłem tylko od wielkiego dzwonu. Pierwszą wypiłem bodajże ucząc się do matury. Potem sięgałem po nią jedynie gdy wiedziałem, że muszę zarwać noc. Następnie stopniowo zacząłem pić regularnie, przed śniadaniem. Potem dodałem jeszcze poobiednią. I na tym poziomie moje spożycie kawy ustabilizowało się na kilka lat.

Z kawą jest tak jak z narkotykami: aby osiągnąć pierwotny efekt pobudzenia, trzeba stopniowo przyjmować ją w coraz większych dawkach.

Kiedy w Polsce pojawiła się kawa rozpuszczalna, całkowicie zrezygnowałem z parzonej i przerzuciłem się na o wiele prostszy w obsłudze napój instant. Łatwość i szybkość przyrządzania okazała się dla mnie zgubna. Od kilku lat piję już niemal wyłącznie kawę. Pierwszą przed śniadaniem. Drugą zaraz po przyjściu do pracy. Potem w mniej lub bardziej regularnych odstępach jeszcze 2-3 w redakcji, po powrocie do domu kolejną, a potem jeszcze ze dwie. W sumie wypijam dziennie minimum 6-7 kubków całkiem mocnej kawy - z dwóch czubatych łyżeczek.

Z tymi łyżeczkami to właściwie przenośnia, bo w pewnym momencie zorientowałem się, że znacznie upraszcza sprawę, jeśli się kawę wsypuje do kubka prosto ze słoiczka. Rezultat jest taki, że kiedy kawę zalewa (bo już nie zaparza) mi żona, która jest zwolenniczką herbaty, zawsze czuję niedosyt mocy. Wolę samemu przyrządzić napój. Zresztą z wzajemnością.

Kilka dni temu, kiedy żona poprosiła mnie o herbatę, ze zdumieniem odkryłem, że nie wiem, gdzie w moim własnym domu jest herbata! I to właśnie był impuls. Zacząłem się zastanawiać, czy aby na pewno kawa sprawia mi jeszcze przyjemność, czy też piję ją tylko z obowiązku? Co gorsza, kawa przestała też na mnie działać tak jak kiedyś. Mogłem wypić kubek czarnej jak smoła, gorzkiej kawy i spokojnie położyć się do łóżka. Po kilku minutach spałem jak zabity.

Organizm przyzwyczai się do wszystkiego

To tak jak z narkotykami: aby osiągnąć pierwotny efekt, trzeba stopniowo przyjmować coraz większe dawki. Oczywiście, kawa nie jest narkotykiem, przynajmniej nie w tym znaczeniu, co heroina czy kokaina. Nie działa na te obszary mózgu, które odpowiadają za prawdziwe uzależnienie.

Mimo to, a może właśnie tylko dzięki temu, zdecydowałem się zafundować sobie miesięczną kurację odwykową i sprawdzić, czy oczyściwszy organizm z kofeiny, będę mógł znowu cieszyć się jedną filiżanką dziennie. I właśnie dlatego tak się męczę.

1 2 3
STRONA 1 z 3

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Raz na jakiś czas można zrobić odmianę i napić się np. Ricore (z Cykorią) albo Zbożowej
    Adam, 2011-04-02 21:52:32
  • avatar
    zgłoś
    Z tego co słyszałem, to espresso ma mało kofeiny, bo krótko się zaparza. Tak samo wykorzystując "kawiarkę":Krótko się parzy i kawa (napój) nie zawiera tyle kofeiny, co "normalna parzona", która cały czas się parzy (póki woda jest gorąca).Skonsultowałem to kiedyś z baristą!
    ~spiderman, 2011-04-02 21:51:28
  • avatar
    zgłoś
    Z tego co słyszałem, to espresso ma mało kofeiny, bo krótko się zaparza. Tak samo wykorzystując Krótko się parzy i kawa (napój) nie zawiera tyle kofeiny, co "normalna parzona", która cały czas się parzy (póki woda jest gorąca).Skonsultowałem to kiedyś z baristą!
    ~spiderman, 2011-04-02 21:48:27
  • avatar
    zgłoś
    Ha! Ja co roku rzucam kawę na miesiąc lub dwa, właśnie w duchu tego artykułu. Osobiście mam trochę inne doświadczenia. Owszem, stanowi to swego rodzaju odwyk od kawy, od której całe życie byłem uzależniony. Jednak po którymś okresie odwykowym z kolei efekt był taki, że po powrocie do picia kawy po odwyku nagle przestawała mi dawać przyjemność. Niby nadal dawała "kopa" ale już dopiero po dużo dużo większej dawce niż zwykle potrzebowałem. A i tak nie miałem oprócz pobudzenia żadnej przyjemności z picia.Obecnie znowu jestem na odwyku. Piję miętę rano i kakao popołudniu i nie widzę spadku w funkcjonowaniu i wydolności. Wręcz się polepszyły. Przestałem też mieć problemy z trawieniem takie jak kiedy pijałem kawę. IMO mózg tak naprawdę potrzebuję paliwa w postaci zdrowej żywności, dużej ilości wody i świeżego powietrza i jeżeli się utrzymuję dobrą formę fizyczną to kawa jest niepotrzebna na codzień; jedynie może właśnie w sytuacjach kryzysowych, kiedy to normalne warunki są zakłócone (np. planujesz zarwać noc albo po imprezie całonocnej od razu idziesz do pracy).Artykuł MH jednak mnie zainspirował i po zakończeniu obecnego odwyku spróbuję sobie dawkować małe acz częste ilości prawdziwej, nie "neskowej/sypanej" kawy, zamiast kilku kubków czy dzbanków. Moje jedyne wątpliwości dotyczą espresso - czy to kwalifikuje się jako mała dawka jako że filiżanka jest mała? Czy też raczej nie bo chyba espresso ma więcej kofeiny niż inne typy parzenia?Pozdrawiam.
    Helt, 2011-04-02 08:39:39
  • avatar
    zgłoś
    A co to jest kawa? Nie pijam bo spać mi się chce po niej. Choć zapach samej świeżo mielonej kawy jest jednym z lepszych zapachów na tym świecie .
    Alek, 2011-04-01 15:16:40
  • avatar
    zgłoś
    Przebiję was wszystkich. Przy swojej "sympatii" piję 3-5 kubków dziennie i nie wyobrażam sobie dnia bez czarnej, mocnej, aromatycznej kawy.
    Apoloniusz, 2011-04-01 15:06:12
  • avatar
    zgłoś
    'Xavi' napisał(-a):Chociaż czasami piłem po 2-3 kawy zauważyłem, że moge nie wypić w ciągu dnia ani jednej i też się dobrze czuje.Ja piję zazwyczaj 2 dziennie, ale zdarza się, że ani jednej, i nie jest mi wtedy z tym źle. Dlatego sądzę, że to nie jest uzależnienie, a tylko duża "sympatia" do kawy
    Marta, 2011-03-31 18:43:19
  • avatar
    zgłoś
    Jako zamiennik kawy polecam Yerba Mate - zdrowsza wersja używki
    Deny, 2011-03-31 14:03:57
  • avatar
    zgłoś
    zgadzam się pd warunkiem, że ktos traktuje kawę jako środek pobudzający - dla mnie to przyjemnośc samku bo nie śmiecę mlekiem ani cukrem. Ja zaczynam dzień od kubka sypanej świeżo mielonej Lavazzy(mój dzień zaczyna się od 5:00 ) potem jeszcze dwie filiżanki podwójnego espresso w ciągu dnia pracy (który kończy się o 21:00) przy czym ta ostatnia około 14:00. W biurze mam Saeco incanto do którego sekretarka sypie tylko Lavazzę złotą. Bardzo polecam. Mam ten i na potrzeby mego biura starcza w zupełności:
    ~Lobbo, 2011-03-30 19:31:51
  • avatar
    zgłoś
    Kluczowym tak jak pisał autor, jest to, ze kawy nie mozna za duzo pic. Stanie sie to samo jak z fajkami, na poczatku daja "kopa", pozniej staja sie jedynie nalogiem. 3 filizanki dziennie, w zupelnosci powinny wystarczec, wtedy rzeczywiscie organizm bedzie odczuwal doplyw kofeinki do mozgu:D i bedzie dawalo to jakis efekt, gdy kawe pije sie nie kontrolujac ilosci efekt jest nikly, bo organizm sie przyzwyczai i bedzie to traktowal jak zwykly napoj. Tak wiec wszystko z umiarem.Co do samej kawy, moge polecic Rich Aroma-pana Davidoffa[pije sypana, ale skosztowalem tez wersji rozpuszczalnej i jest jak najbardziej OK-tzn. nie ma nic wspolnego ze zwykla "Nesca"]
    Cinek, 2011-03-30 18:52:22
  • avatar
    zgłoś
    'Hogg' napisał(-a):"Jest godz. 10.40 i jestem na nogach od prawie dwóch godzin..." Bohater.... Osobiście uwielbiam kawę, ale prawdą jest, że co za dużo to niezdrowo. Zastanawiam się nad kupnem jakiegoś prostego ekspresu ciśnieniowego: całkiem inny smak kawy niż rozpuszczalnej lury. Możecie Panowie polecić jakieś ulubione kawy? PozdrawiamJa z kolegą z pracy rozpuszczalną określaliśmy mianem "breja". Czasami zdarza się mi wypić Jacobs Cronat Gold.Ogólnie piję sypankę najlepiej Jacobs Kronung, a jeśli mam możliwość to Lavazze, ale tylko prawdziwą włoską.Chociaż czasami piłem po 2-3 kawy zauważyłem, że moge nie wypić w ciągu dnia ani jednej i też się dobrze czuje.
    Xavi, 2011-03-30 18:50:57
  • avatar
    zgłoś
    "Jest godz. 10.40 i jestem na nogach od prawie dwóch godzin..." Bohater.... Osobiście uwielbiam kawę, ale prawdą jest, że co za dużo to niezdrowo. Zastanawiam się nad kupnem jakiegoś prostego ekspresu ciśnieniowego: całkiem inny smak kawy niż rozpuszczalnej lury. Możecie Panowie polecić jakieś ulubione kawy? Pozdrawiam
    Hogg, 2011-03-30 17:44:37
  • avatar
    zgłoś
    Od kubka mocnej kawy rozpoczynasz każdy dzień, a potem wypijasz kolejne aż do wieczora, bo bez kofeiny brakuje Ci energii. Ale czy naprawdę jej potrzebujesz? Zobacz, jak się od niej odzwyczaić. A potem do niej wrócić, ale już na własnych zasadach.
    Mens Health, 2011-03-30 01:29:10
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij