Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.5

Lekarstwo na łysienie - co i jak?

Połowa facetów łysieje już przed pięćdziesiątką. Dwie dekady później nagą czaszkę ma już 80% z nas. Po latach poszukiwań lekarstwa na porost włosów pojawiła się w końcu realna szansa na naprawdę skuteczne.

Piotr Pflegel 2016-10-20
facet sprawdzający linię włosów fot. Shutterstock

Chociaż ludzie, opisując mnie, wciąż jeszcze prawdopodobnie nie mówią: "No wiesz, ten łysy", to jednak wiem, że nie mam już czupryny jak w liceum. Wiem, bo widzę w lustrze zakola, a czasami, zwłaszcza w przymierzalniach, gdzie lustra są tak skonstruowane, że można się zobaczyć z tyłu, widzę też skórę na czubku głowy.

Kiedyś w tym miejscu miałem zmierzwiony swetrem kołtun, przez który nic nie miało prawa prześwitywać. Może troszkę mi żal, że pole manewru mojego fryzjera stale się zawęża, ale jakoś się tym specjalnie nie przejmuję. Tym bardziej że nie jestem sam.

Większość moich kolegów z roku ma ten sam problem. A skoro większość też go ma, to właściwie nie jest to problem, tylko norma. Łysienie androgeniczne, czyli typu męskiego, dotyka niemal wszystkich mężczyzn – niektórych później, niektórych niestety wcześniej. 

Utrata włosów w wieku dwudziestu paru czy trzydziestu paru lat może się wydawać końcem świata, ale zapewniam, że nie jest. Łysiejący faceci boją się, że odsłonięta skóra na czaszce odstraszy piękne kobiety. Nic z tych rzeczy.

Przeprowadzone kilka lat temu na Penn’s Wharton School badanie wykazało, że mężczyźni z ogolonymi na łyso głowami są postrzegani jako bardziej dominujący niż ci z bujnymi lokami. Spójrz na Johna Malkovicha czy Vina Diesla.

A kobiety lubią mężczyzn, którzy mają władzę. Jednak to tylko pocieszanie. Większość łysych chciałoby mieć włosy i samodzielnie decydować, kiedy mieć czuprynę, a kiedy łysą pałę.

Ludzkość wymyśliła loty w kosmos, komputery, autonomiczne samochody, antybiotyki, szczepionki... To kiedy w końcu wymyśli obiecywany od lat środek na porost włosów? Firma, która jako pierwsza rzuciłaby na rynek skuteczny sposób na odzyskanie włosów, zarobiłaby fortunę. Ale ciągle nie ma chętnych.

 

łysienie fot. shutterstock.com

Od 1997 roku amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) nie zarejestrowała żadnego nowego leku na łysienie. Zgodę FDA otrzymało jedynie kilka terapii laserowych o mocno umiarkowanej skuteczności. Co ma do zaoferowania nauka dziś? Przede wszystkim profilaktykę.

"Wcześnie wykryte objawy łysienia androgenowego można zatrzymać poprzez zablokowanie przemiany testosteronu w dihyrotestosteron (DHT), wzmocnienie, poprawę ukrwienia i odżywienia mieszka włosowego, a także ograniczenie wydzielania łoju – mówi dr Anita Tarajkowska-Olejnik, specjalista dermatolog, ekspert kampanii "Moja REGENeracja".

"Różnego rodzaju kamuflaże – od przeszczepów, przez tupeciki, peruki aż do tatuowania skóry głowy, by wyglądała jak ogolona, a nie wyłysiała, środka, który pozwoliłby odzyskać własne utracone włosy – wciąż nie ma".

"Ale – daje nadzieję prof. Angela Christiano z Columbia University, pracująca nad środkiem na porost włosów – wiele wskazuje na to, że w ciągu najbliższych 10 lat odzyskanie utraconych włosów będzie w końcu możliwe". Zobacz, nad czym dziś pilnie pracują uczeni w pilnie strzeżonych laboratoriach. 

Jak długo jeszcze musimy czekać?

Nasi dziadkowie, a nawet pradziadkowie, się nie doczekali. Wszystko zaś wskazuje, że my, a może nawet nasi ojcowie, będziemy pierwszym pokoleniem facetów, którzy nawet na emeryturze będą mogli nosić dredy, irokezy i grzywki. Jedyne, czego potrzebujemy, to jeszcze kilku lat cierpliwości. A gdy już opisane obok metody będą dostępne, prawdopodobnie też sporego limitu na karcie kredytowej, bo jak uczy historia, łysiejący faceci to idealni klienci do – nomen omen – golenia.

 

Łupież: miej problem z głowy! fot. Antonio Gravante 2015/shutterstock

Inhibitory JAK

Kiedy? Za 3 do 5 lat

Zdrowe włosy rosną cyklami. Mieszek włosowy produkuje włos, on sobie rośnie przez kilka lat, w końcu wypada. Gdy wypadnie, mieszek włosowy odpoczywa, szykując się do narodzin nowego włosa. Ten cykl teoretycznie powinien się powtarzać w nieskończoność, ale u łysiejących facetów każdy kolejny włos rośnie cieńszy, aż bardziej przypomina meszek na brzoskwini niż normalny włos. Włos nie znika, jest tylko bardzo cienki i krótki.

W ub.r. prof. Christiano zaczęła eksperymentować z tzw. inhibitorami JAK, które sprawiają, że mieszki włosowe szybciej wchodzą w fazę wzrostu. Na razie udało się przyspieszyć porost włosów u myszy. Czy uda się to powtórzyć u łysiejących mężczyzn – nie wiadomo. Na razie FDA zatwierdziło inhibitory JAK do leczenia innych schorzeń, więc wiadomo już, że lek jest bezpieczny.

Komórki macierzyste

Kiedy? Za 5 lat

Od czasu do czasu uczeni obwieszczają triumfalnie, że już za moment nauczą się hodować włosy z komórek macierzystych. Niestety, wyhodowane w laboratorium komórki po wszczepieniu w skórę głowy nie potrafiły wyprodukować nowych włosów.

Ogromne nadzieje wiąże się z dokonaniami uczonych ze Sanford Burnham Prebys Medical Discovery Institute, którym niedawno udało się wyhodować mieszki włosowe z komórek macierzystych, tzw. pluripotencjalnych, czyli takich, które mogą przekształcić się w niemal dowolny typ komórki.

Jak dotychczas jedynie myszy mogą się cieszyć nowymi włosami, ale uczeni wierzą, że właśnie ta droga doprowadzi do rozwiązania problemu włosów wypadających z głów facetów. Pierwsze testy na ludziach planowane są jeszcze w tym roku. 

 

Jak powstrzymać łysienie? fot. Anthony Sergiew/Studio 33

Klonowanie mieszków

Kiedy? Za 5 do 8 lat

Dziś najskuteczniejszy sposób przywrócenia cofającej się linii włosów to przeszczep. Czasy nowych kępek włosów posadzonych jak buraki w rządku minęły i teraz włosy po przeszczepie wyglądają naturalnie. Ale zabieg jest wciąż bardzo drogi: od 3 do 20 tys. zł. Pamiętaj, że przy przeszczepie zazwyczaj nie przybywa włosów, zmienia się tylko ich rozmieszczenie.

Zwykle cebulki pobiera się z tyłu i boku głowy, przenosząc na czoło i czubek głowy. Jeśli łysiejesz już od jakiegoś czasu, możesz mieć za mało włosów na taką relokację. Ale w 2012 r. japońskim uczonym udało się sklonować pobrane cebulki. Jeśli metoda zostanie dopuszczona, z pobranych 100 mieszków będzie można wyhodować nawet 100 tys. – a tyle mniej więcej włosów ma na głowie Twój najbardziej kudłaty kolega. 

Czynniki wzrostu (FGF)

Kiedy? Za 8 lat

Przeciętnie człowiek ma ok. 100 tys. mieszków włosowych. Od urodzenia do śmierci. Łysi mają po prostu pecha i część z ich mieszków przestaje działać. Ale jak donosi pismo „Nature Medicine” dr. George’owi Cotsarelisowi, dermatologowi z University of Pennsylvania, udało się zwiększyć ilość mieszków włosowych przez mikronacięcia w skórze i umieszczenie w nich czynnika wzrostu fibroblastów FGF9.

Oczywiście znów beneficjentem były myszy. Naukowiec przyznaje, że z ludźmi może być większy problem – po wykonaniu mikronacięć skalpu trzeba będzie podać syntetyczny FGF9 i w ten sposób aktywować powstawanie nowych mieszków. Dr Cotsarelis współpracuje ze start-upem Follica, który pracuje nad opatentowaniem i wprowadzeniem na rynek tej metody. 

walka z łysieniem U łysiejących mężczyzn proces wypadania włosów przyspiesza w okresach silnego stresu. Dlaczego? To wpływ nadmiaru hormonów stresu, które wytrącają z równowagi cały układ hormonalny. (fot. Shutterstock)

Wyczuwanie kworum

Kiedy? Co najmniej 10 lat

A gdyby tak zagęścić włosy... wyrywając je? To wbrew intuicji, ale w ub.r. uczeni z University of Southern California odkryli, że wyrwanie 200 pojedynczych włosów sprowokowało skórę do szybkiego odrostu ok. 1200 nowych. Oczywiście znów u myszy. Jak to działa?

Uczeni sądzą, że mamy tu do czynienia z odpowiednikiem zjawiska w świecie bakterii, nazywanego wyczuwaniem kworum (quorum sensing). Bakterie potrafi ą komunikować się ze sobą i ostrzegać, by już nie rozmnażać się ponad miarę.

W tym przypadku komórki mieszków rejestrują, że ich szeregi gwałtownie się przerzedziły, więc wołają kolegów, by w trybie awaryjnym naprodukowały nowych włosów. Niestety, wciąż nie opracowano metody informowania komórek macierzystych ludzi, że włosów gwałtownie ubyło.

Przeszczep? Byle nie przesadzić.

Najskuteczniejszy w tej chwili sposób na odtworzenie fryzury jak z liceum to przeszczep włosów. Dziś, po dziesięcioleciach udoskonaleń techniki, efekty są imponujące. Spójrz, jak wygląda Matthew McConaughey. Gdyby zdecydował się powiedzieć, jaką metodą odtworzył taką linię włosów, mógłby zarobić miliony, bo który z łysoli nie chciałby mieć takich włosów?

Ale śmiałkowie, którzy decydowali się na operacje w pionierskich czasach transplantacji włosów, muszą dziś dokonywać fryzjerskiej ekwilibrystyki lub z podniesionym (dosłownie) czołem, jak amerykański wiceprezydent Joseph Biden, prezentować równiutkie jak od linijki szeregi wszczepionych przed laty kępek włosów. 

MH 04/2016

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij