Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.8

Kompendium wiedzy o bólu

"Będzie bolało" – powiedział lekarz pogotowia. Będzie?! Uśmiechnąłbym się, gdyby nie to, że grymas bólu wykrzywiał mi twarz nieprzerwanie od wczorajszego wieczoru. Wyskoczyłem do kosza i wylądowałem krzywo na palcach jednej stopy. 

Jim Thornton 2015-12-09
ból fot. Kenji Toma

Częściowo usłyszałem, częściowo poczułem dziwne chrupnięcie, ostry, przeszywający ból, mięśnie mi zwiotczały i przewróciłem się na ziemię. "Musisz to rozchodzić" – podpowiedział kolega z drużyny. I przez ułamek sekundy byłem nawet przekonany, że dam radę. Ale, cholera, kostka niemal natychmiast spuchła mi jak balon. Na dodatek taki wypełniony wodą. Zanim nastał wieczór, opuchlizna unieruchomiła mi stopę całkowicie, w dziwacznej pozycji – czułem się, jakby moja noga była przeszczepiona od baletnicy, która właśnie ma zamiar stanąć na czubkach palców. Oczywiście baletnicy cierpiącej na słoniowaciznę...

Bolało jak diabli i nie chciało przestać. O czwartej nad ranem miałem dość. Ubłagałem brata, żeby mnie zawiózł na pogotowie. Zrobili mi tam prześwietlenie, i to właśnie wtedy, oglądając kliszę pod światło, lekarz powiedział, że "to będzie bolało". Powiedział, że musi mi tę kostkę nastawić i zagipsować, żeby naderwane ścięgna i więzadła mogły się odpowiednio zrosnąć. Najpierw trzeba było przywrócić ją do stanu pierwotnego, czyli ponownie ustawić pod kątem 90 stopni w stosunku do podudzia.

Kiedyś natknąłem się w jakiejś taniej powieści na zdanie wygłoszone przez przemądrzałego bohatera, że on się nie boi bólu, ponieważ, gdy ból robi się nie do zniesienia – mdleje. "Co za bzdury" – pomyślałem wtedy. Jednak gdy lekarz złapał moją stopę i pociągnął, zrozumiałem, co miał na myśli autor. Przed oczami pojawiły mi się czarne plamki i odpłynąłem. Natura okazała mi łaskę. Niestety, już po chwili pielęgniarka za pomocą soli trzeźwiących przywróciła mnie do świata świadomych i odczuwających ból. Nikt nigdy nie wyjaśnił mi, po co to było potrzebne. Siostra Bezlitosna czekała do końca zabiegu, nie pozwalając mi ani na chwilę uciec w nieświadomość.

W kleszczach bólu

Dopóki ból doskwiera, trudno postrzegać go inaczej niż jak najgorszego wroga. Jednak uczeni, którzy badają zjawisko bólu, widzą w nim pewną wyrafi nowaną elegancję, a nawet doszukują się w nim specyfi cznego piękna – przecież jest nieodłącznym elementem naszego życia. "Ból jest wspaniały właśnie dlatego, że jest taki okropny – wyjaśnia prof. Sean Mackey, który na Uniwersytecie Stanforda zajmuje się badaniami nad bólem. – Jest dla nas sygnałem, że trzeba odpocząć i pozwolić bolącej części ciała wyzdrowieć. W znakomitej większości przypadków to jest właśnie zadanie bólu: zmusić człowieka, żeby pozwolił ciału się naprawić".

Podobnie jak wzrok, słuch i węch, ból dostarcza nam istotnych dla przeżycia informacji – dosyć precyzyjnych danych na temat tego, gdzie atakują mroczne siły: z zewnątrz czy z wewnątrz. Tak jak siatkówka przetwarza światło w impulsy, które pozwalają Ci zobaczyć, czy światło jest czerwone, czy zielone, tak samo nocyceptory, czyli receptory bólu zlokalizowane w różnych tkankach ciała, dostarczają Ci informacji o zagrożeniach. O tym, jak szybko i w jaki sposób zareagujesz, decyduje siła i rodzaj pierwotnego impulsu z nocyceptorów.

Gdyby nie ból, już byś pewnie nie żył.

Czasami, np. gdy zatniesz się w palec, sygnał wędruje błyskawicznie, z prędkością ok. 20 m/s, i wywołuje reakcję mięśniową, która sprawia, że cofasz rękę jak – nomen omen – oparzony. Ten odruch działa, zanim jeszcze w ogóle poczujesz ból. Poczucie bólu wymaga bowiem więcej czasu – Twój mózg musi przetworzyć sygnał i zinterpretować go jako ból. Zanim sygnał dotrze do mózgu, musi pokonać długą drogę wąskimi wiązkami nerwów do głównych arterii, potem do centralnej magistrali rdzenia kręgowego i stamtąd do mózgu. Między neuronami są synapsy, w których wydzielają się substancje zwane neurotransmiterami, dzięki którym sygnał może "przeskakiwać" z neuronu na neuron.

To właśnie od neurotransmiterów zależy intensywność bodźca. Gdy sygnał już dotrze do mózgu, ten musi sprawdzić, skąd pochodzi, jaki jest jego rodzaj i czym może grozić organizmowi. Dopiero po ustaleniu tych faktów włączają się bardziej wyrafi nowane mechanizmy interpretujące – mózg ocenia, czy sygnał jest na tyle błahy, że warto go stłumić, czy też na tyle istotny, że trzeba go dodatkowo podbić. Uwaga! Te decyzje mózg podejmuje zupełnie niezależnie od tego, co Twoja świadomość ma na ten temat do powiedzenia. 

ból fot. Kenji Toma

Niestety, podróż sygnału bólowego nie zawsze przebiega zgodnie z "rozkładem jazdy". W wielu miejscach coś może pójść nie tak. Gdy tak się zdarzy, ból staje się zupełnie bezsensownym cierpieniem. Przewlekłe bóle pleców, napięciowe bóle głowy czy ból przewlekłego zapalenia prostaty nie mają znaczenia informacyjnego. Podobnie jak kompletnie pozbawione sensu bóle fantomowe – jaki pożytek jest z bólu przeszywającego nogę żołnierza, który stracił ją kilka lat temu po wejściu na minę?

"Niestety, – wyjaśnia dr Mackey – u około 10% osób, które zostały poważnie ranne lub poparzone, dolegliwości bólowe utrzymują się przez lata. Tego typu chroniczny ból przestaje być objawem, a staje się chorobą samą w sobie". Jednym z mechanizmów powstawania bólów przewlekłych jest tzw. samonapędzanie się (ang. wind-up).

W tych sytuacjach "sygnały bólowe, docierające do rdzenia kręgowego, przez dłuższy czas sprawiają, że staje się on »przewrażliwiony« i interpretuje ból jako intensywniejszy niż jest w rzeczywistości" – wyjaśnia prof. Anthony Dickenson, neurofarmakolog z University College w Londynie.

Uraz tkanek to niejedyna przyczyna przewlekłego bólu. Ból może pochodzić nie tylko z nocyceptorów. Czasami sygnał bólowy wynika z uszkodznia samego nerwu – wtedy mówimy o neuropatiach. Na przykład wysunięty dysk może wywierać nacisk na nerw kulszowy – ból promieniuje od dołu pleców aż do pięty, unieruchamiając człowieka. Istnieją także inne rodzaje bólów.

Właśnie w tej chwili co 13 facet nie może sobie swobodnie zawiązać butów, bo ból w lędźwiowej części kręgosłupa nie pozwala mu się schylić.

"W przypadku tzw. bólów uogólnionych często nie za bardzo wiemy, skąd on się bierze. Na przykład przy fibromylagii nie ma śladów uszkodzeń tkanek ani nerwów, a ból istnieje, tzn. jest odczuwany – wyjaśnia prof. Dickenson. – Przypuszczamy, że w tym przypadku przyczyna odczuwania bólu tkwi gdzieś w mózgu". Gdy nie widać urazu ani innych objawów choroby, bardzo łatwo ulec pokusie, by oskarżyć cierpiącego człowieka o udawanie. Jednak specjaliści wiedzą doskonale, że ból jest doświadczeniem skrajnie subiektywnym – to, jak go odczuwamy, nie zawsze zależy od obiektywnej przyczyny.

"To nie jest tak, że niektórzy ludzie wyolbrzymiają ból, bo są mięczakami – mówi dr J. David Haddox, były prezes American Academy of Pain Medicine. – Często na wykładach wyjaśniam studentom, że ból staje się bólem dopiero w mózgu – skąd pochodzi sygnał – i to, jakiego jest rodzaju, nie ma większego znaczenia. Dla cierpiącego każdy ból jest rzeczywisty".

Kwadrans po zjedzeniu precla

Poczułem ćmienie dolnej lewej szóstki. Obejrzałem ją w lustrze, ale nie zauważyłem nic niepokojącego. Poszedłem spać, licząc, że jeśli nie będę się na bólu koncentrował, on zniknie. Niestety, przeliczyłem się. O 2 w nocy obudziłem się i mogłem zapomnieć o spaniu. Wstałem, połknąłem dwie tabletki ibuprofenu i udało mi się zasnąć. Niestety, tylko na chwilę. Już o 5 obudziły mnie kolejne paroksyzmy i wziąłem jeszcze kilka tabletek. Nie pomogły. Z samego rana zadzwoniłem do swojego dentysty, ale powiedział, że najwcześniej może mnie przyjąć w najbliższy piątek. Za trzy dni.

Najbliższe dwie doby upłynęły mi pod znakiem bólu. Wszystko inne – miłość, praca, rodzina – przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Liczył się tylko on – potworny, odbierający jasność myślenia ból, który zmuszał mnie do zachowań całkowicie absurdalnych: łykałem tabletki w ilościach hurtowych, nie dbając o interakcje i o maksymalne dawki. Zużyłem nawet kodeinę, która walała się w apteczce od kilku lat, i zagryzłem środkami nasennymi, łudząc się, że sen pozwoli mi chociaż na chwilę wytchnienia.

Naprawdę zachowywałem się głupio, lepiej nie próbujcie tego w domu. Tym bardziej że to też nie zadziałało. Zwijając się z bólu, planowałem nawet, jak by tu wyrwać sobie samodzielnie ten cholerny ząb. Wiedziałem, że bardziej i tak już nie może boleć. W czwartek rano zadzwonił dentysta, że zwolniło mu się miejsce. Popędziłem. Wystarczyło, że spojrzał na moją twarz, a już zaczął przygotowywać zastrzyk z nowokainą. Gdy wbił igłę w dziąsło i poczułem, jak lewa część żuchwy mi drętwieje, miałem wrażenie, jakby mnie dotknął sam pan Bóg. Ząb został wyrwany, a ja byłem bliski zakochania się w dentyście.

Za każdym razem, gdy coś mnie boli, zastanawiam się, jak inni radziliby sobie z tym bólem. Jak na moim miejscu zachowałby się twardziel z Navy Seals? Czy zwijałby się z bólu, czy też w ogóle nie dałby po sobie poznać, że coś jest nie tak? Trudno powiedzieć. Nie ma skali porównawczej.

"Ból jest tak osobistym doznaniem, jak miłość czy strach – wyjaśnia prof. Mackey. – Każdy człowiek odczuwa go inaczej, bo odczuwanie bólu zależy od mózgu". Prof. Mackey potrafi nawet wskazać konkretne miejsce. Razem z kolegami z Uniwersytetu Stanforda odkrył, że za uczucie lęku przed bólem odpowiedzialna jest kora oczodołowa-czołowa prawej półkuli mózgu.

"Zarówno lęk, jak i depresja moga pogłębiać doznanie bólu" – wyjaśnia. Jedną z przyczyn takiego zjawiska jest to, że lęk aktywuje ciało migdałowate, odpowiedzialne za pierwotny instynkt "walcz lub uciekaj". W takiej sytuacji mięśnie same się napinaja, rośnie tętno, a zmysły ulegają wyostrzeniu, by zdołały Cię w porę ostrzec o niebezpieczeństwie. Ale to wyostrzenie sprawia, że wyraźniej czujesz również ból. Na szczęście mózg, który jest głównym odbiorcą bólu, potrafi też go kontrolować.

Niektóre leki przeciwdepresyjne i przeciwpadaczkowe okazały się skuteczne w zwalczaniu bólu u osób, które ani nie mają zaburzeń nastroju, ani padaczki. Działają, bo blokują przesyłanie sygnałów nerwowych. Np. duloksetyna, antydepresant, podnosi poziom neurotransmiterów – serotoniny i noradrenaliny – i w ten sposób działa łagodząco na ból.

Z kolei pregabalina i gabapentyna – pierwotnie stosowane w zapobieganiu atakom epilesji – blokują kanały wapniowe i tym samym osłabiają przepływ sygnałów bólowych. Ale zdolnośc hamowania sygnałów to niejedyna zaleta tych lekarstw. "Bardzo ważne jest też to, że one pozwalają wyrwać się z zaklętego kręgu bólu i wzmagającego strachu przed nim – mówi prof. Mackey. 

ból fot. Kenji Toma

Jedną z dziedzin badań nad bólem w Stanford jest zjawisko tzw. katastrofizacji. To – jak mówią psycholodzy – zniekształcenie poznawcze – ma 3 elementy składowe: negatywne wzmocnienie ("to naprawdę strasznie, ale to strasznie boli"); ruminacja ("nigdy mi się nie poprawi"); oraz poczucie utraty kontroli ("nic już nie mogę zrobić z tym cholernym bólem, nie ma już dla mnie nadziei"). Nic dziwnego, że ludzie ze skłonnością do katastrofizacji odczuwają ból jako bardziej dotkliwy.

Na szczęście nawet jeśli masz skłonności do czarnowidztwa, możesz się nauczyć, jak zmienić nastawienie, a tym samym pomóc sobie również wtedy, gdy coś Cię boli. Prof. Mackey poleca terapię behawioralno-poznawczą. Pozwala ona spojrzeć na ból bardziej obiektywnie i zacząć go traktować jak coś łatwiejszego do zniesienia niż się wcześniej wydawało. W przeciwieństwie do piękna, które jest w oku oglądającego, ból jest jedynie w głowie cierpiącego.

Mam w życiu szczęście – więcej niż większość ludzi. Moje najgorsze cierpienia zawsze w końcu się kończyły i nie pozostawiały trwałych śladów. Dziś nawet już nie jestem pewien, którą nogę miałem skręconą. Pozostałe dolegliwości bólowe to były błahe sprawy: jakieś zakwasy po treningu, zgaga, czasami ból głowy i inne typowe objawy kaca. Zazwyczaj wystarczają środki dostępne bez recepty. Wyjątkiem są napady migreny, które również zdarzają mi się dość regularnie.

Niestety, nie udało mi się znaleźć skutecznego antidotum. Gdy migrena atakuje, zaszywam się w zacienionym pokoju i czekam, aż tortura się skończy. Z bliżej nieznanych powodów z biegiem lat na szczęście migrena atakuje coraz rzadziej. Muszę przyznać, że w moim przypadku to się potwierdza. Być może z wiekiem moje nerwy nie są już tak szybkie jak kiedyś, a może nie mam w sobie już tyle energii, by się nakręcać. Ja jednak wolę myśleć, że to nie tylko kwestia starzejącego się, mniej sprawnego również w przekazywaniu bólu organizmu, ale także wpływ nabieranej z wiekiem mądrości. Że doświadczenie nauczyło mnie, jak sobie radzić z bólem.

W legendarnym filmie "Lawrence z Arabii" jest taka scena, w której Lawrence gasi zapałkę gołymi palcami. Jeden z żołnierzy próbuje zrobić to samo, ale z sykiem bólu puszcza zapałkę. "Boli jak cholera!" – krzyczy. "Pewnie, że boli – odpowiada Lawrence. "To na czym polega sztuczka?" – pyta żołnierz. "No cóż... Po prostu nie przejmuj się tym, że boli" – wyjaśnia Lawrence. Tej sztuczki możemy nauczyć się wszyscy. W końcu ból jest najlepszym nauczycielem.

Bolą Cię plecy?

Jeśli często nad ranem i rano bolą Cię plecy i musisz je "rozchodzić", idź do reumatologa i sprawdź, czy nie masz zesztywniającego zapalenia stawów kręgosłupa. Ta groźna choroba atakuje głównie młodych mężczyzn (między 16. a 35. rokiem życia). 

Masz prawo żyć bez bólu

Musisz tylko znaleźć dobrego lekarza. Wg danych Koalicji na rzecz Walki z Bólem, aż 85% pacjentów przyznało, że w szpitalach i ośrodkach zdrowia zetknęło się z lekceważeniem bólu. Wielu z nich usłyszało od lekarza opinię: "To musi boleć" albo "Musi się pan nauczyć z tym żyć". Pan wcale nie musi. Medycyna dysponuje skutecznymi sposobami walki z najsilniejszym nawet bólem. Niestety, lekarze często bez powodu boją się używać silniejszych środków. Jeśli więc cierpisz na przewlekły ból i jakiś niewrażliwy lekarz kazał Ci się przyzwyczajać, poszukaj pomocy u specjalisty.

Poradnie leczenia bólu

W większości dużych miast znajdziesz poradnię leczenia bólu. Tam pracują lekarze, którzy znają się na rzeczy i pomogą Ci pozbyć się cierpienia. Listę poradni znajdziesz na stronie www.wygrajmyzbolem.pl.

 

ból fot. Kenji Toma

Gdy wybierasz się do lekarza, żeby pozbyć się bólu, przygotuj się do tej wizyty. Dr Scott Strassels z University of Texas zaleca, by przed wizytą zastanowić się nad odpowiedziami na następujące pytania.

Początek

Kiedy zaczęło Cię boleć? Czas Jak długo zazwyczaj trwa atak? Czy są przerwy?

Rodzaj

Spróbuj opisać rodzaj bólu. Czy jest rwący, czy pulsujący, a może ostry albo tępy? Nie martw się: lekarze znają większość określeń i wiedzą, jak je rozumieć.

Co pomaga

Przyjęcie jakiejś pozycji, zamknięcie oczu albo ciepła kąpiel etc?

Pora

Kiedy ból się nasila? Rano, wieczorem, po południu?

Skala

Jak oceniłbyś nasilenie bólu w skali od 0 do 10, przy założeniu, że 10 to najsilniejszy ból, jaki potrafi sz sobie wyobrazić? 

Skontroluj ból bez pigułek

Nie zawsze trzeba kupować chemiczne środki do uśmierzenia bólu.

1. Kurkumina

Uczeni z Tajlandii odkryli, że w przypadku bólu artertycznego kurkumina w dawce 1,5 g dziennie działa równie skutecznie, jak ibuprofen w dawce 1,2 g.

2. Akupunktura

Igły to nie czarna magia, tylko skuteczny sposób na pozbycie się bólu. Listę polecanych lekarzy znajdziesz na stronie www.akupunktura.org.

3. Arnika

Uczeni z Australii potwierdzili, że maść z arniki pomaga w zwalczaniu tzw. zakwasów po treningu. Bonus: likwiduje też obrzęki i siniaki.

4. Woda

Z kolei Japończycy ustalili, że nawet niewielkie odwodnienie obniża próg bólu. Jeśli budzisz się spragniony i z bólem głowy, wypij szybko szklankę wody. 

Ból nie lubi mrozu

Czy naprawdę warto schładzać bolące miejsca? Widziałeś to setki razy na meczu – faul, zawodnik, kulejąc, podbiega do linii bocznej i tam lekarz schładza mu miejsce urazu lodowym sprayem. Doświadczony amerykański trener, Gary Reinl, uważa, że to nie jest najlepszy pomysł. Reinl twierdzi, że nie ma klinicznych badań potwierdzających skuteczność takiej boiskowej terapii.

"Schłodzenie jedynie odwleka proces zapalny i pojawienie się opuchlizny – wyjaśnia. – Gdy tylko tkanki ponownie się ogrzeją, proces zapalny zacznie się znowu, a ciało wyśle w miejsce urazu odpowiednią ilość płynów, żeby unieruchomić kończynę". Zamrażenia tak naprawdę może być niebezpieczne, bo maskuje ból , który jest właśnie po to, żebyś już nie obciążał tego miejsca. 

Ulga w pigułce

Gdy wahasz się, czy wziąć, czy nie brać lekarstwa, lepiej weź. Oczywiście wiemy, że faszerowanie się sztucznie opracowanymi lekami nie jest obojętne dla zdrowia, ale pamiętaj, że ból również nie jest obojętny. Skutki bólu Ból, zwłaszcza przewlekły, czyli taki, który nie ma już znaczenia informacyjnego, nie tylko uprzykrza Ci życie, ale również konkretnie szkodzi.

Zmniejsza odporność, podnosi poziom stresu, unieruchamia i obniża nastrój. Zwalcz go Środki przeciwbólowe też mają swoje skutki uboczne, ale jeśli będziesz stosował je zgodnie z zaleceniami, nie przekraczał maksymalnych dawek i nie mieszał bez sensu, przyniosą Ci więcej pożytku niż szkody. Pamiętaj jednak, że jeśli ból nie mija po 3 dniach lub nasila się powyżej granicy wytrzymałości, lepiej iść do lekarza niż samodzielnie zwiększać dawkę.  

MH 01/2015

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    "Będzie bolało" ? powiedział lekarz pogotowia. Będzie?! Uśmiechnąłbym się, gdyby nie to, że grymas bólu wykrzywiał mi twarz nieprzerwanie od wczorajszego wieczoru. Wyskoczyłem do kosza i wylądowałem krzywo na palcach jednej stopy.<br /><br /><a href="/zdrowie/Kompendium-wiedzy-o-bolu,7533,1"></a>
    Mens Health, 2015-12-09 11:26:39
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij