Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.7

Faceci jak dzieci, czyli wiele krzyku o nic

Kto mdleje na widok igły, nie chce łykać tabletek, wpada w panikę u dentysty i blednie na widok białego fartucha? Dzieci. I faceci. Dlaczego mężczyźni nie boją się ekstremalnych wyzwań, ale mają pietra przed pójściem do lekarza? I co można na to poradzić?

fot. Darren Braun

Pamiętam, że kiedy byłem na trzecim roku medycyny, mieliśmy zajęcia praktyczne z wkłuwania się do żyły. W grupie było nas troje. Dwóch facetów i jedna dziewczyna. Cała nasza trójka, nauczona ponurym doświadczeniem, wiedziała, że będziemy musieli ćwiczyć na sobie.

Koleżanka z grupy, Nancy, usiadła naprzeciw i spoglądała na mnie niepewnie. Brak zaufania wprost z niej emanował. Jason, wielki, muskularny facet, usiadł na końcu stołu i nie okazywał żadnych uczuć, poza sennością. Podwinąłem rękaw i wystawiłem ramię. Nancy zawiązała mi gumową rurkę powyżej łokcia i ściągnęła ją w dół, depilując przy okazji pół ramienia. Syknąłem z bólu. "Nie ruszaj się" - warknęła. Udało jej się wkłuć za trzecim razem. "Nareszcie!" - stęknęła przez zaciśnięte zęby. Starała się na mnie nie patrzeć. Być może dlatego, że ciągle posykiwałem.

Teraz przyszła moja kolej. Miałem znaleźć żyłę Jasona. Wyglądał, jakby w ogóle nie pękał. Podał mi ramię, a ja pewnym i zgrabnym ruchem (tak mi się przynajmniej wydawało) odnalazłem żyłę i wbiłem igłę pod odpowiednim kątem. Ledwo pierwsze krople krwi popłynęły do zbiorniczka, skóra Jasona zrobiła się nieprzyjemnie zielonkawa, oczy wywróciły mu się do tyłu i ten wielki, zdrowy mężczyzna spadł z krzesła z głuchym hukiem.

Jęczy, narzeka, żąda, mdleje

Oto informacja, której nie znajdziecie w żadnym medycznym podręczniku: mężczyźni są jak dzieci. My, lekarze, słyszymy to wystarczająco często, najczęściej z ust pielęgniarek podnoszących z podłogi zemdlonych twardzieli: "No, wstawaj, nie bądź dzieckiem!".

Kobiety tak nie reagują. One nie mdleją nawet podczas porodu. Faceci jęczą. Faceci syczą. Narzekają. W ciągu kilkunastu lat pracy widziałem wielu wymiotujących na sam dźwięk słowa "zastrzyk". Mdlejących przy porodzie i żądających pełnego znieczulenia, gdy muszę im naciąć wrzód. Widziałem (a raczej - słyszałem) facetów narzekających na wszystko: łóżko za twarde, za miękkie, za zimno, za ciepło, jedzenie niesmaczne, za ostre, zbyt mdłe, kawa cienka, telewizor śnieży...

I zawsze trafi się taki jeden, zazwyczaj wielki i muskularny, który zemdleje na widok kropli krwi. Jak dzieci...

Delikatny twardziel

Pewnego dnia, kiedy miałem akurat dyżur na intensywnej terapii, trafił mi się pacjent, któremu trzeba było podać sporą dawkę środków uspokajających, zanim się zdecydował na badanie rezonansem magnetycznym. Twierdził, że boi się wejść do tej rury, bo ma klaustrofobię. Było to o tyle dziwne, że badanie miało ocenić, jak głęboko tkwi w jego głowie kawałek metalu, który trafił tam po wypadku motocyklowym. Oczywiście nie miał kasku. Do dziś nie mogę zrozumieć, jak ktoś, kto nie boi się jeździć motocyklem bez kasku, może się bać banalnego badania.

Ale oprócz całego mojego doświadczenia klinicznego największym dowodem na to, że faceci są jak dzieci, jest nie to, jak się zachowują, lecz podejrzana nieobecność mężczyzn w moim gabinecie. Faceci notorycznie unikają lekarzy. Zwłaszcza zaś ci między 20. a 40. rokiem życia. A to właśnie przedział wiekowy, w którym mężczyźni umierają dwa razy częściej niż kobiety. I nie sądzę, żeby ich nieobecność można było wytłumaczyć tym, że po prostu nie chorują.

STRONA 1 z 2

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Igły to pikuś Krew oddaję co kilka miesięcy więc nie jest źle. No chyba, że trafi się na pielegniarkę sado maso. Raz mi się tak zdażyło. Wbiła nie tak jak trzeba, później latała nią we wszystkie strony i na koniec jak czułem już lekki ból to jeszcze zaczęła mi klepać po żyle bo coś krew wolno schodziła. Masakra!!! Z dnetystą nie jest tak źle Po przygodach dzieciństwa, gdzie pewna lekarka nie miała litości (wchodziłeś sam i jak trzeba wiercić to trzeba. Jeszcze opierdzielała, że sam jestem sobie winny, bo jem za dużo słodyczy). Teraz to nie jest tak źle. Lepiej jak nie trzeba głęboko borować, więc chodzę regularnie co 6 miesięcy na kontrolę i leczę zęby od razu. Zdrowiej i bezboleśnie
    kumien, 2010-06-12 15:51:07
  • avatar
    zgłoś
    a aj lubię chodzić do dentysty tzn, nie tyle, że czekam na wizyty z utęsknieniem ale jak już idę to bez strachu, trafiłem na wesołego dentyste, który lubi sobie pogadać o 'dupie Maryni' więc nie czuję żadnych oporów ani strachu przed i w czasie wizyty, bo w fachu swoim też jest dobry.ale przyjęło się że faceci się boją i faktycznie wielu jest takich chociaż babki też się boją wcale nie są twardsze
    maras86pl, 2010-06-12 14:23:48
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(Kpt. Zbik @ 11-06-2010, 11:15) Ja bylem przy porodzie rodzinnym i musze powiedziec ze mieli tam ze mnie smiechu. Staralem sie nie myslec co sie wlasnie dzieje, tym bardziej ze nie bylo ginekologa na sali tylko polozne, a mi w glowie klebily sie mysli, ile to przy porodzie moze byc komplikacji (nie wiem czemu) . W pewnym momencie jedna zazartowala ze moze zawola druga kolezanke bo jej sie zdarza upuscic dziecko nieraz. Potem nie pamietam duzo .. Heh i tu własnie sie potwierdza zasada że facet na pewno lepiej by był przy poczęciu...
    ~magdalena, 2010-06-11 13:47:29
  • avatar
    zgłoś
    Ja bylem przy porodzie rodzinnym i musze powiedziec ze mieli tam ze mnie smiechu. Staralem sie nie myslec co sie wlasnie dzieje, tym bardziej ze nie bylo ginekologa na sali tylko polozne, a mi w glowie klebily sie mysli, ile to przy porodzie moze byc komplikacji (nie wiem czemu) . W pewnym momencie jedna zazartowala ze moze zawola druga kolezanke bo jej sie zdarza upuscic dziecko nieraz. Potem nie pamietam duzo .. Co ciekawe jak ogladam np. filmy o Wietnamie czy cos i krew i flaki sie leja naookolo to mnie nie rusza , nawet ciekawi , za to na zywo .hmm no coz. Wizytu u lekarza to czas stracony zwykle , jak mi mierza cisnienie to sama atmosfera pokoju lekarskiego , zapach szpitala widok igiel i zawsze wychodzi 150x90 i chca mnie leczyc na nadcisnienie. Po powrocie do domu , norma 120x80. O iglach moga zapomniec wogole , chyba ze mnie przypna do fotela albo zaslona oczy i zatkaja uszy. Mialem raz bronchoskopie , tzn badanie inwazyjne pluc sonda , pomimo ze pluca sa nie unerwione i nie odczuwasz bolu , nie wyrabialem. Kazali mi sie nie wiercic bo moga mi krzywde zrobic az musieli wogole anulowac , W koncu doktor wpadl na genialny pomysl , wlaczyli muzyke i zaslonili mi czesciowo oczy i bylo git.Dentysci , zwykle mialem do czynienia z jakimis jaskniowcami zeznikami i sie zrazilem. Krzyczec nie krzycze ale raz zlapalem dentystke za reke w akcie obrony. Mialem taka starsza kobiete dentystke co jej sie rece trzesly i jak zaczela mi dziasla borowac to nie wytrzymalem. Ciezki przypadek ze mnie
    Kpt. Zbik, 2010-06-11 12:15:19
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(Waldemar @ 10-06-2010, 15:58) Jak mi coś wstrzykują to luzik, ale w drugą stronę tj. pobierają - to robi mi się niedobrzeZnam to aż za dobrze, kiedyś (sporo lat temu) omal nie zemdlałem podczas pobierania krwi, bo pielęgniarka nie trafiła w żyłę i chciała mi chyba tłuszcz odessać, od tamtego czasu nie cierpię ingerowania w moje ciało. Jak na razie miałem tylko artroskopię i Bogu dzięki nic nie pamiętam, bo byłem pod narkozą
    Pacjent, 2010-06-11 09:23:55
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(bobas @ 10-06-2010, 15:12) To jak przyszedles na swiat?no ok, byłem przy jednym porodzie z tego co pamietam to minęło mi szybko i bezboleśnie, gorzej z mamą
    chleboo, 2010-06-10 23:56:13
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(Bijuu @ 10-06-2010, 15:22) Każdy człowiek się czegoś boi , jeżeli nie igieł to węży albo drzew .Ja osobiście boję się odmóżdżenia ....nie ma nic gorszego niż brak ładu i składu w wypowiedziach . Ostatnio coraz częściej mi się to zdarza , nawet swoich wpisów na forach nie poznaję . Bałbym się jeszcze jednej rzeczy , hipotetycznie biorąc gdybym kochał jakąś tam osobniczkę x i ...ona nalegałaby na potomstwo nie wiedziałbym w życiu jak jej powiedzieć iż boję się zejścia na drugi plan , że przeniesie miłość na dzieci i takie tam pochodne irracjonalne rzeczy tadam .Znam to skądś. To z dziećmi.Jak mi coś wstrzykują to luzik, ale w drugą stronę tj. pobierają - to robi mi się niedobrze
    Waldemar, 2010-06-10 16:58:38
  • avatar
    zgłoś
    Każdy człowiek się czegoś boi , jeżeli nie igieł to węży albo drzew .Ja osobiście boję się odmóżdżenia ....nie ma nic gorszego niż brak ładu i składu w wypowiedziach . Ostatnio coraz częściej mi się to zdarza , nawet swoich wpisów na forach nie poznaję . Bałbym się jeszcze jednej rzeczy , hipotetycznie biorąc gdybym kochał jakąś tam osobniczkę x i ...ona nalegałaby na potomstwo nie wiedziałbym w życiu jak jej powiedzieć iż boję się zejścia na drugi plan , że przeniesie miłość na dzieci i takie tam pochodne irracjonalne rzeczy tadam .
    Bijuu, 2010-06-10 16:22:34
  • avatar
    zgłoś
    Haahaa ja lubie igły, zastrzyki, oddaje osocze co 2 tygodnie. Porody, sekcje zwłok, punkcja opłucnej (z której było 2 litry wydzieliny krwio-ropnej) też są fajne
    ToY SolideR, 2010-06-10 16:12:22
  • avatar
    zgłoś
    CYTATJeśli o poród to nie wiem jeszcze w żadnym nie uczestniczyłem tongue.gifTo jak przyszedles na swiat? Ja sie nie boje igiel, pobierania czy oddawania krwi ale nie chce na to patrzec. Ostatnio u dentysty patrzylem ciagle na lampe bo nie chcialem na sprzety pani doktor patrzec i mnie oczy bolaly od tej lampy.
    bobas, 2010-06-10 15:12:47
  • avatar
    zgłoś
    Tak naprawdę to nikt nie chce umierać, ale mi akurat chodzi o to, że się zostawia wszystko staje się nie dokończone a tak jak wiesz co czeka za 2-3 miesiące możesz wszystko skończyć zrobić co chciałeś, tylko tyle, ale może o tym lepiej już rozmawiajmy.
    Toma, 2010-06-10 14:56:18
  • avatar
    zgłoś
    łoooo niespodziewaną to ja mogę mieć.gorzej jakby była długa i bolesna.
    sven, 2010-06-10 14:29:09
  • avatar
    zgłoś
    U mnie nie chodzi o to, że się boję pobierania krwi, czy borowania zębów ale o to, że tego nie lubię strasznie. Ani kłucia, borowania. Jeśli o poród to nie wiem jeszcze w żadnym nie uczestniczyłem Jedyne czego się boję to choroby albo niespodziewanej śmierci a resztę jakoś mogę jeszcze przeżyć.
    Toma, 2010-06-10 14:16:49
  • avatar
    zgłoś
    Moje bejbe miało moją zgode na naukę wkłuwania się w żyłę, na naukę zastrzyków śród i podskórnych.A wiecie jak wygląda taka nauka? Raz się uda, raz nie, raz trafi w zyłę a raz musi przemiescić ją bez wyjmowania I jest jakiśkozak?
    sven, 2010-06-10 14:12:34
  • avatar
    zgłoś
    Hmm a ja zaś nie odczuwam żadnego dyskomfortu związanego z takimi różnymi wizytami lekarskimi, badaniami, wkłuciami itp wręcz to lubię oprócz dentysty oczywiście to już zalatywałoby na lekkie sado maso
    osi, 2010-06-10 14:03:09
  • avatar
    zgłoś
    ja tam wytrzymuje chyba wszystko - zastrzyki, borowania, pobieranie krwi ( z porodem nie wiem - nigdy nie uczestniczyłem ;p) ale przyznam ze do dentysty chodzic nie lubie i unikam tego jesli tylko sie da. Za twardziela sie nie uwazam, ale nie mdleje i nie płacze w takich sytuacjach
    chleboo, 2010-06-10 08:47:31
  • avatar
    zgłoś
    Jedyne do czego mój facet się przyznał to to iż nie chciał porodu rodzinnego i odetchnął z ulgą jak przed powiedziałam mu że ja tez absolutnie nie chce. Mogę sobie wyobrazić dlaczego On tego nie chciał, aczkolwiek ja czytałam wcześniej że może się zdarzyć iż wrażliwy facet przez wizje naturalnego porodu może na stałe zniechęcić się do seksu, albo jako zdrowy facet zostać impotentem po tak traumatycznych wspomnieniach.A tego bym nie przeżyła Może mi wierzyc lub nie, ale to wcale nie jest jakis taki ogromny ból nie do wytrzymania.A to że faceci się boją takich rzeczy i nawet najwięksi twardziele wymiękają? no cóż w takich momentach chciałabym być pielęgniarką... nie ukrywam rozczula mnie taki widok, chyba mam zbyt rozbudowany instynkt macierzyński...
    ~magdalena, 2010-06-09 23:11:00
  • avatar
    zgłoś
    Nienawidzę wszelkich zastrzyków i pobierania krwi, dentystę jeszcze jakoś znoszę. Co prawda jeszcze nigdy nie zemdlałem, ale kilka razy było blisko Wiem, że to głownie leży w mojej psychice i próbuję się jakoś uspokajać, ostatnio na pobieraniu krwi nawet nie było tak źle
    Damn, 2010-06-09 22:47:36
  • avatar
    zgłoś
    Kto mdleje na widok igły, nie chce łykać tabletek, wpada w panikę u dentysty i blednie na widok białego fartucha? Dzieci. I faceci. Dlaczego mężczyźni nie boją się ekstremalnych wyzwań, ale mają pietra przed pójściem do lekarza? I co można na to poradzić?http://www.menshealth.pl/zdrowie/Faceci-ja...o-nic-3941.html
    Mens Health, 2010-06-09 19:30:21
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij