Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.8

E-papierosy: szkodliwe czy nie?

Papierosy zabijają substancjami smolistymi. E-papierosy ich nie emitują i mogą ułatwić Ci rzucić śmierdzący nałóg. By zastąpić go innym, mniej szkodliwym, ale też nałogiem.  

Piotr Pflegel 2016-08-31
e-papierosy ilustracje Roberto Parada

Należysz do grona tych nielicznych szczęśliwców, którzy ani nie palą, ani nie mają w najbliższym otoczeniu palaczy? Możesz dalej nie czytać, bo problem tzw. e-papierosów właściwie Cię nie dotyczy. Chociaż... prawdopodobnie masz jakiś pogląd na temat tego, czy użytkownicy e-papierosów mogą puszczać chmurki w miejscach publicznych.

W serwisie wykop.pl pod publikacją raportu prof. Andrzeja Sobczaka z Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego sporą liczbę plusów zebrał komentarz użytkownika klocu26 o treści: "Nie chcę, żeby ktoś przy mnie (w autobusie, na przystanku czy w knajpie) puszczał sobie parę z komina. Powinien być zakaz palenia/vapowania w miejscach nieprzeznaczonych do tego i tyle. (...) Ktoś może nie mieć ochoty na wdychanie chmurki, zwłaszcza w miejscu publicznym, i czy jest szkodliwa, czy nie, nie ma to nic do rzeczy".

Nawet więc jeśli uważasz, że e-fajki to nie Twój problem, nie do końca masz rację. To problem wszystkich. Bo liczba zwolenników wdychania oparów nikotyny stale rośnie. Z raportu "Wpływ e-papierosów na zdrowie w porównaniu do papierosów tradycyjnych w świetle badań naukowych", opublikowanego niedawno przez profesora Sobczaka, wynika, że w 2014 roku w Polsce z e-papierosów korzystało ok. 1,5 mln ludzi. Dwa lata wcześniej było ich zaledwie 500 tysięcy.

Ilu mamy dziś "chmurzących", nie wiemy, ale jeśli dynamika wzrostu się utrzymała, może ich być nawet około 2 milionów. Prędzej czy później więc z pewnością się z kimś takim zetkniesz. I będziesz się musiał zastanowić, czy zrugać go za puszczanie mgiełki przy Tobie, czy zlekceważyć.

Kwestia składu

Najpierw więc warto poznać fakty, a więc – co w tym wypadku najważniejsze – co wchodzi w skład "dymu" z e-papierosów. Przede wszystkim, i to jest kluczowe zagadnienie, e-papierosy mają tak naprawdę niewiele wspólnego z tradycyjnymi papierosami. Łączy je jedynie to, że dostarczają użytkownikowi nikotynę. I tutaj podobieństwa się kończą. W papierosach klasycznych wysuszony tytoń, nasączony różnymi substancjami, podlega spalaniu. Spalaniu, czyli utlenianiu.

W e-papierosach zaś nic się nie pali. Grzałka podgrzewa płyn (glikol propylenowy lub glicerynę) zawierający nikotynę, płyn zamienia się w parę i właśnie ją wciągają e-palacze. Parę, a nie dym. W tej parze jest zaledwie kilka–kilkanaście związków chemicznych. Dla porównania – dym tytoniowy zawiera około 6000 związków. Chmura z e-papierosa jest więc około 400 razy czystsza.

No dobrze, ale co to za związki? Ołowiana kula karabionowa zawiera teoretycznie tylko jeden związek, ale w dawce śmiertelnej, więc mała liczba związków nie dowodzi jeszcze bezpieczeństwa. W chmurze pary, którą e-palacz się zaciąga, najwięcej jest glikolu propylenowego lub gliceryny, czyli nośników. Nazwy tych substancji brzmią groźnie, bo kojarzą się np. z trującym glikolem etylenowym stosowanym w chłodnicach. Jednak glikol propylenowy jest zupełnie inną, bezpieczną substancją - stosuje się go jako dodatek do żywności, jako składnik leków, kremów itp.

Kolejną substancją obecną w chmurze jest nikotyna. Tu już nie jest tak różowo – nikotyna jest substancją uzależniającą, między innymi dlatego, że powoduje wzrost poziomu dopaminy, oraz toksyczną. Przyjmuje się, że śmiertelna dawka nikotyny to dla dorosłego człowieka od 30 do 60 mg.

Wprawdzie Bernd Mayer, austriacki farmakolog i toksykolog, podaje w wątpliwość tę dość arbitralnie przyjętą 100 lat temu dawkę, ale ze względów etycznych nie mamy możliwości sprawdzenia doświadczalnie, jaka dawka jest naprawdę śmiertelna. Co nie zmienia faktu, że z liquidami trzeba się obchodzić bardzo ostrożnie – chronić przed dziećmi, a w przypadku oblania skóry szybko spłukać płyn i dokładnie umyć skórę. 

e-papierosy ilustracje Roberto Parada

Nie takie rakotwórcze

Dwa lata temu przez media przetoczyła się sensacyjna informacja, że w oparach e-papierosów znajduje się substancja rakotwórcza o nazwie formaldehyd.

Po pierwsze, formaldehyd pojawił się jedynie w oparach z jednego na 10 badanych marek e-papierosów, po drugie, jak podkreśla prof. Sobczak z Zakładu Szkodliwości Chemicznych i Toksykologii Genetycznej Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu, tak wysoki poziom formaldehydu jest możliwy jedynie przy ekstremalnym rozgrzaniu grzałki, a w takich warunkach płyn staje się praktycznie "niewdychalny".

Śmierdzi tak, że nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby się nim zaciągnąć. Czy to oznacza, że e-fajki są całkowicie bezpieczne i nie powodują raka? Elektroniczne odpowiedniki papierosów są w użyciu zbyt krótko, by móc formułować jakiekolwiek zdecydowane wnioski. Być może za 20-30 lat będziemy wiedzieć więcej na temat długotrwałych skutków wapowania.

Dziś możemy jedynie stawiać hipotezy, oparte na doświadczeniach. A te są raczej obiecujące. "Po tygodniu od chwili przejścia z papierosów konwencjonalnych na e-papierosy poziom biomarkerów związków rakotwórczych oznaczanych w osoczu zmniejsza się radykalnie" - czytamy w raporcie prof. Sobczaka.

Poziomy te w ciągu tygodnia obniżyły się od 55 do nawet 80%. Później spadek nie był już tak spektakularny, niemniej tyle wystarczy, żeby zachęcić do zastąpienia analogów papierosami elektronicznymi. 

Bierne wapowanie

W Polsce już w maju zacznie obowiązywać prawo, które praktycznie zrówna ograniczenia dotyczące palenia tytoniu i wapowania. Nie będzie można używać e-papierosów m.in. na przystankach, w autobusach, halach sportowych, szpitalach, szkołach, klubach i na placach zabaw. Pozostanie wapowanie na ulicy i we własnym domu.

Czy to uzasadniony zakaz, skoro dane na temat szkodliwości biernego wdychania oparów z e-fajek są skąpe i sugerują, że ryzyko jest niewiele większe niż oddychanie powietrzem? W gruncie rzeczy to nieistotne. Niezależnie od tego, czy możesz zaszkodzić współpasażerom, czy nie – nie puszczaj chmurek w towarzystwie bez ich wyraźnej zgody. To kwestia nie tyle prawa i zakazów, co zwyczajnej kultury. 

e-papierosy ilustracje Roberto Parada

Sposób na rozstanie

Wielu palaczy sięga po e-papierosy w nadziei, że pozwolą im się one uwolnić od nałogu. Nie bez powodu. Uczeni z uniwersytetu UCL przebadali tysiące osób i wyliczyli, że ci, którzy w rozstaniu z tytoniowym nałogiem wspomagali się e-papierosami, o 60% częściej odnosili sukces w porównaniu do palaczy, którzy próbowali rzucać palenie bez żadnego wspomagania. A więc szansa rośnie.

Jednak jeśli i Ty chciałbyś się rozstać z fajkami, zacznij od wizyty u lekarza. Badania wykazały, że leki na receptę w połączeniu z pomocą psychologiczną są 5 razy skuteczniejsze. Dopiero gdy ta metoda się nie sprawdzi, sięgnij po inne, np. po nikotynową terapię zastępczą (plastry, gumy do żucia, inhalatory) albo właśnie e-papierosy.

Dobra zmiana

Autorzy oficjalnego raportu rządowej instytucji Public Health England (PHE) nie mają większych wątpliwości. Po przeanalizowaniu dostępnych badań piszą: elektroniczne papierosy są o mniej więcej 95% mniej szkodliwe niż te tradycyjne. Po drugie, zdaniem ekspertów z PHE, używanie e-papierosów zgodnie z ich przeznaczeniem nie grozi przedawkowaniem nikotyny.

Po trzecie wreszcie, zachęcanie do zmiany analogów na elektroniki tych aktualnych palaczy, którzy albo nie potrafią, albo nie chcą zrezygnować z nałogu, może przyczynić się do poprawy ich zdrowia i obniżenia śmiertelności. Do zapamiętania: jeśli palisz w tej chwili – spróbuj rzucić. E-papierosy mogą Ci w tym pomóc.

Jeśli nie potrafisz całkowicie zrezygnować z nikotyny, przynajmniej daj odpocząć płucom od substancji smolistych – już po kilku dniach zauważysz różnicę: przestaniesz pokasływać, Twoja skóra przestanie być taka wysuszona i ziemista, poprawi Ci się wydolność, a ubrania i włosy przestaną śmierdzieć. Przy okazji zaoszczędzisz sporo kasy, bo e-papierosy, chociaż wymagają sporej inwestycji na początek, są na co dzień tańsze. 

Nie zaczynaj

Nie palisz? Nie zaczynaj. Wprawdzie badania nie potwierdzają efektu furtki do palenia tytoniu, ale same e-papierosy też nie są obojętne dla zdrowia. Nikotyna może obniżać płodność, e-liquidy niskiej jakości mogą zawierać inną niż deklarowana zawartość, a przyzwyczajenie do regularnej dawki nikotyny może teoretycznie doprowadzić do sytuacji, że gdy zabraknie Ci liquidu,skusisz się na analoga. To nie jest reguła, ale zagrożenie istnieje. Lepiej dmuchać na zimne – póki masz zdrowe, nieskażone niczym płuca. 

e-papierosy ilustracje Roberto Parada

Palenie można rzucać na kilka sposobów. Oto trzy z nich.

Plaster

Wybierz właściwy moment, żeby zwiększyć szanse. Według badaczy z Duke University, jeśli zaczniesz naklejać plastry na dwa tygodnie przed odstawieniem papierosów, szanse, że Ci się powiedzie, są dwa razy większe niż wtedy, gdy robisz to równocześnie. 

Guma

W przypadku gumy z nikotyną bardzo ważna jest jej moc. Jak donosi pismo "Nicotine and Tobacco Research" ci, którzy zapalają pierwszego papierosa w ciągu pół godziny od przebudzenia, powinni stosować mocne gumy (4 mg nikotyny). Taka dawka dwukrotnie zwiększa szanse na sukces w przypadku silnie uzależnionych. Prof. Benjamin Toll, psychiatra z Yale, twierdzi, że to, jak szybko sięgasz po pierwszego papierosa, więcej mówi o sile uzależnienia niż liczba wypalanych fajek.  

Zamiennik

O skuteczności e-papierosów w walce z nałogiem piszemy na sąsiedniej stronie. Tutaj zaś porada praktyczna od profesora Jonathana Fouldsa z Penn State University: jeśli chcesz rzucić palenie z pomocą e-papierosów, sięgnij po te najnowocześniejsze. Starsze modele, imitujące kształtem analogi, są zdecydowanie słabsze, a gdy dostarczasz sobie za mało nikotyny, ryzyko pozostania przy dymku jest większe.

MH 05/2016

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Ja wychodzę z założenia, że jeśli nie znam szkodliwości jakiejś substancji to po nią nie sięgam. A w przypadku e-fajek naukowcy nie stwierdzili jeszcze jak bardzo szkodzą. Wolę zatem zwykłe fajki.
    ~wegorz82, 2016-09-27 17:17:48
  • avatar
    zgłoś
    Też palę e-fajkę, ale jakoś nie mam wrażenia, że to samo zdrowie. :) To nikotyna w płynie, ale owszem - nie ma tutaj tego całego syfu z dymu, co jest dużym plusem.
    ~Mario, 2016-09-12 16:26:56
  • avatar
    zgłoś
    Ja zrobiłam sobie zapas na reddogu, do jakiegoś czasu mi starczy. A potem.... Nadal będę wapowała, po prostu zacznę kupować na wysepkach.
    ~Linka, 2016-09-06 10:00:01
  • avatar
    zgłoś
    Muszę zgodzić się z przedmówcami... Wapuję foofa i nie mam zamiaru z nich rezygnować.
    ~pastem, 2016-09-05 14:21:35
  • avatar
    zgłoś
    Ja przerzuciłam się na foofy i też sobie bardzo chwalę, bo czuję się o wiele lepiej. Pewnie w jakimś stopniu szkodzą, ale mniej niż analogi.
    ~agathe, 2016-09-02 10:47:29
  • avatar
    zgłoś
    Też uważam że to jednak lepsza alternatywa dla palaczy niż normalne papierosy, sama przerzuciłam się na Tabaque rok temu
    ~Olcia, 2016-09-01 13:54:57
  • avatar
    zgłoś
    Wapuję one od roku, czuję się o wiele lepiej... Może e-p jakoś wpływają na organizm, ale i tak są mniej szkodliwe niż analogi.
    ~paul, 2016-09-01 10:45:09
  • avatar
    zgłoś
    Wapuję one od roku, czuję się o wiele lepiej... Może e-p jakoś wpływają na organizm, ale i tak są mniej szkodliwe niż analogi.
    ~paul, 2016-09-01 10:44:36
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij