Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.8

Dobre bakterie: zadbaj o zdrowe jelita

Wydaliśmy wojnę bakteriom. Mamy mydło, chlor i antybiotyki. Ale wygląda na to, że walcząc z mikrobami, niechcący zrobiliśmy też krzywdę sobie. 

Piotr Pflegel 2015-11-26
bakterie ilustracje Paweł Rzecki

W listopadzie Aleks po raz pierwszy w życiu przestraszył się, że może umrzeć. Od 6 tygodni miał potworne problemy z żołądkiem. I nikt nie potrafi ł powiedzieć, co mu jest. We wrześniu rozstał się z dziewczyną i mniej więcej wtedy dopadła go biegunka. Początkowo myślał, że to kwestia stresu i reakcja na złamane serce, ale gdy po miesiącu nadal spędzał znaczną część dnia w ubikacji, w muszli zobaczył ślady krwi, a boleści budziły go w nocy, zaczął się niepokoić.

Nawet większe tragedie życiowe nie są chyba w stanie wywołać aż tak przewlekłego rozwolnienia. Aleks, grafik freelancer, określa siebie jako absolutnie przeciętnego faceta. Miał zawsze 179 cm wzrostu i od liceum ważył około 77 kg. Jednak miesiąc spędzony w toalecie zmienił go nie do poznania. Twarz mu wychudła i zbladła, energia wyciekła, zupełnie jakby był elektryczną zabawką, z której ktoś wyjął baterie. Zawsze uwielbiał jazdę na desce, ale teraz w ogóle nie miał ochoty wyjść do skateparku. Ledwo starczało mu energii na wykonywanie codziennych obowiązków.

Lekarz rodzinny, do którego oczywiście się zgłosił, próbował wszystkiego: od zmiany diety po tygodniową terapię antybiotykiem. Nic nie pomogło. Lekarz odesłał go więc do specjalisty – gastroenterologa, który postanowił zacząć od wykluczenia trzech potencjalnych przyczyn złego stanu Aleksa: zakażenia HIV, nowotworu i zakażenie bakterią Clostridium difficile.

Ta bateria występuje dosyć powszechnie. Ocenia się, że żyje w jelitach 8% ludzi i nie czyni im żadnej krzywdy. Problemy pojawiają się dopiero wtedy, gdy zaczyna się namnażać ponad miarę. Aleks miał nadzieję, że taki właśnie będzie wynik testów. W końcu bakteria lepsza niż rak czy HIV. Jego nadzieje się spełniły – nowotwór i HIV zostały wykluczone, na placu boju zostały bakterie.

Niestety, Aleks nie zdawał sobie sprawy, że ciężkie zakażenie Clostridium difficile to jedno z najtrudniejszych wyzwań dla medycyny. I że często walkę z nimi medycyna niestety przegrywa. Liczba zgonów spowodowanych zakażeniem tą bakterią w USA wzrosła z ok. 4000 w roku 2000 do około 15 tysięcy obecnie – ofiar Clostridium difficile jest więcej niż ofiar AIDS.

Lokatorzy

Spójrz na siebie w lustrze. To, co widzisz, to człowiek – nieprawdopodobna liczba pojedynczych komórek, zorganizowanych w struktury zwane tkankami, które z kolei tworzą to, co widzisz – wypełnione organami wewnętrznymi ciało. Jednak Twoje ciało ma lokatorów. Na każdą z miliardów komórek przypada 30 mikrobów – grzybów, bakterii i wirusów.

Wciąż nie znamy wszystkich gatunków zamieszkujących nasze organizmy drobnoustrojów. Wiemy jedynie, że jest ich bardzo, bardzo dużo. Ocenia się, że samych bakterii jest w ludzkim organizmie około 100 trylionów. Są wszędzie: w śluzówce nosa, na skórze, w ustach, a także w wyściółce moczowodu. Dosłownie wszędzie. I tylko nieznaczna, naprawdę niewielka ilość tych bakterii to żyjątka, które są dla nas groźne.

Te warto trzymać pod kontrolą. Nieco większa grupa to tzw. bakterie przejściowe – ich populacje zwiększają się i zmniejszają w zależności od okoliczności. Największa grupa to bakterie rezydujące, które mają w Twoim organizmie „prawo stałego pobytu”. Towarzyszą one człowiekowi od niepamiętnych czasów.

Razem z nim ewoluowały i dostosowywały się do zmieniających się warunków. Wszystkie te mikroorganizmy tworzą tzw. ludzki mikrobiom. Żeby sobie uzmysłowić, jak liczne jest towarzystwo, wyobraź sobie, że na jednym centymetrze Twojej skóry żyje około 10 000 bakterii. Jeśli lekko podrapiesz się w tym miejscu, odsłonisz kolejną kolonię – tym razem pięciokrotnie liczniejszą. Jednak skóra to nędzna pustynia w porównaniu do bardziej atrakcyjnych dla bakterii okolicami Twojego ciała.

"Większość mikrobów wybiera do życia miejsca, gdzie jest pod dostatkiem jedzenia – wyjaśnia dr George Winestock z Genome Instiitute przy Uniwersytecie Waszyngtona. – Najwięcej jedzenia jest oczywiście w brzuchu". Szacuje się, że ludzki przewód pokarmowy (od ust przez żołądek i jelita aż do drugiego końca) zaludnia, a właściwie "zabakteriowuje" około 4 kilogramów drobnoustrojów. 

bakterie ilustracje Paweł Rzecki

Kwestia równowagi

W Nowy Rok Aleks czuł się już tak źle, że musiał poprosić ojca o podwiezienie do szpitala. Tydzień wcześniej zakończył kolejną już kurację antybiotykową, tym razem lekiem o poszerzonym działaniu. Przez 10 dni z namaszczeniem połykał codziennie cztery tabletki, które miały dosłownie wybić wszystko, co żywe, w jego przewodzie pokarmowym. Po tej hekatombie jego lekarz zalecił mu dawkę probiotyków, które miały pomóc odbudować naturalną florę bakteryjną i wyprzeć szkodliwe szczepy, wywołujące problemy Aleksa. Niestety, podobnie jak poprzednie terapie, ta również okazała się nieskuteczna.

Pierwszy dzień roku był koszmarem – Aleks obudził się obolały w każdym miejscu, ze szczególnym uwzględnieniem brzucha. „Jestem zapalonym skejtem. Miałem złamany palec, nadgarstek, przedramię i kostkę. Jednak w porównaniu do bólu przeszywającego trzewia ból złamanych kończyn to była pestka” – wspomina. Nadal dręczyła go też biegunka. I to taka, której nigdy wcześniej nie doświadczył. To, co opuszczało jego organizm, w niczym nie przypominało żadnego ze znanych mu wcześniej produktów przemiany materii. Żywoczerwona ciecz to nie jest to, co spodziewasz się zobaczyć w muszli.

„Wyglądała raczej jak jakaś krwista ofiara szalonego egzorcysty, a nie zwykła ludzka kupa” – mówi. Gdy ojciec przywiózł go do szpitala, lekarze byli przerażeni. Miał tak silną anemię, że doktorzy rozważali transfuzję krwi. Od końca lata schudł 12 kilogramów. Słaniał się na nogach i był otępiały, ponieważ od wielu dni ból nie pozwalał mu zasnąć. Był dosłownie wrakiem człowieka. Lekarze z pogotowia podali mu kroplówkę i wezwali gastroenterologa, który zaordynował... kolejną porcję antybiotyków, tym razem wankomycynę – jeden z najsilniejszych leków przeciwbakteryjnych.

Przez kolejny miesiąc Aleks nie był w stanie wyjść z domu – jego ulubionym miejscem nadal była ubikacja. Gdy i to nie poskutkowało, lekarz zmienił formę leku – zamiast tabletek Aleks dostawał antybiotyk w płynie. Jednak i to nie poskutkowało. Wycieńczony skateboardzista był bliski załamania. Obawiał się, że już nigdy nie będzie mógł wrócić do normalnego życia. Lekarz Aleksa należał do tych, którym się chce. Zatem wieczorami przeszukiwał różne źródła, szukając sposobów na wyleczenie młodego pacjenta.

I tak pewnego wieczoru trafił na dr. Aleksandra Khorutsa i jego pomysł na leczenie nawracających infekcj Clostridium difficile. Opis był tak entuzjastyczny, że aż trudno było uwierzyć w prawdziwość terapii. No ale dr Khoruts nie był żadnym cudotwórcą, tylko wykładowcą medycyny na University of Minnesota i dysponował opisanymi przypadkami wyleczeń. Jedyny problem stanowiło to, że jego metoda była mało apetyczna.  

bakterie ilustracje Paweł Rzecki

Zestaw startowy

W całym swoim życiu jesteśmy sterylni tylko przez pierwszych 6 miesięcy, gdy pływamy sobie w łonie matki. W tym czasie flora bakteryjna pochwy matki ulega wielkim zmianom, przygotowując się na przejście małego człowieka. „Noworodki działają na mikroby jak magnesy – wyjaśnia dr Proctor z Human Microbiome Project. – Dziś wiemy, że znacząca część mikrobiomu człowieka tworzy się właśnie w momencie przejścia przez drogi rodne podczas porodu naturalnego”. To taki nasz zestaw startowy.

Następnie przez 2-3 lata kompletujemy florę o kolejne szczepy w bardzo różny sposób. Część bakterii zbieramy przez kontakt ze skórą rodzeństwa i rodziców, inne dodajemy wraz z jedzeniem. Kolejne zdobywamy, eksplorując na czworakach świat i wkładając do ust wszystko, co tylko tam się zmieści. Resztę uzupełniamy od zwierząt, owadów i coraz większej liczby ludzi, z którymi zaczynamy się kontaktować w przedszkolu i na placach zabaw. „Układ odporności człowieka musi się nauczyć rozpoznawać zagrożenia i odpowiednio na nie reagować – mówi dr Julia Segre z National Human Genome Research. – A najlepszym sposobem nauki jest ekspozycja na coraz to nowe mikroby”.

Kłopot w tym, że w społeczeństwach zachodnich robimy wiele, by wykluczyć bakterie z naszego świata. Zaczyna się od antybiotyków. Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że w im młodszym wieku wystawiamy się na działanie antybiotyków, tym większe szkody robimy w populacji przyjaznych nam bakterii. „W USA człowiek, zanim dożyje 18. roku życia, przechodzi średnio od 10 do 20 kuracji antybiotykowych” – mówi prof. Martin Blaser, mikrobiolog z New York University.

Zazwyczaj są one przepisywane na zapalenie ucha, ciężkie przeziębienia, ból gardła i inne tego typu powszechne i zazwyczaj niegroźne dolegliwości. Oczywiście w wielu przypadkach leki przeciwbakteryjne rzeczywiście leczą lub zapobiegają poważniejszym infekcjom bakteryjnym. Jednak eksperci na całym świecie są zgodni, że antybiotyki są przepisywane zbyt często, zbyt pochopnie – bardziej po to, by uspokoić rodziców, niż by rzeczywiście wyleczyć dzieci. Rodzice bowiem, chociaż często zdają sobie sprawę, że stosowanie antybiotyku nie jest konieczne, wychodzą z założenia, że ostrożności nigdy za wiele. Czy aby na pewno?

Ostrożnie z dobrym

W przypadku leków przeciwbakteryjnych co za dużo, to naprawdę niezdrowo. I tym razem nie chodzi o rosnące zagrożenie szczepami bakterii odpornych na wszystkie antybiotyki. Zaczynają o nim coraz głośniej mówić lekarze z całego świata i miejmy nadzieję, że powtarzające się epidemie zakażeń bakteriami lekoopornymi zmienią nasze przyzwyczajenia. Jednak wyhodowanie superbakterii to tylko jedna z konsekwencji zaburzenia równowagi we florze bakteryjnej. Jest też kilka innych. Jedną z nich jest... otyłość.

Badania na marynarzach US Navy już w latach 50. wykazały, że kuracja antybiotykowa sprzyja przybieraniu na wadze. Marynarze, którzy przez 7 tygodni przyjmowali profilaktycznie antybiotyki (m.in. penicylinę), po upływie tego czasu przybrali na wadze 2 razy więcej niż ci, którzy dostawali placebo. Prof. Weinstck stawia więc pytanie: Czy stosowanie antybiotyków już we wczesnym dzieciństwie nie jest przypadkiem jedną z przyczyn narastającej w USA epidemii otyłości?

Wiele wskazuje na to, że jedną z przyczyn fali otyłości jest pozbycie się z naszych organizmów jednego gatunku bakterii – Helicobacter pylori. Jeśli przypuszczenia uczonych się potwierdzą, może to oznaczać, że dobroczynny wpływ bakterii na nasze życie jest dużo większy niż nam się wydawało. A te przypuszczenia się potwierdzają – ludzie przecież zdrowieją. 

bakterie ilustracje Paweł Rzecki

Pożycz komplet bakterii

Dr Khoruts nie wymyślił przeszczepu kału. W zachodniej literaturze medycznej zabieg ten został po raz pierwszy opisany już w 1958 roku. Jednak to właśnie on stał się w USA pionierem tej metody, ponieważ odważył się ją zastosować, mimo że medycyna wciąż nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, czy są jakieś długofalowe efekty niepożądane tej niezwykłej terapii. Oczywiście, chociaż kał dawcy zostaje gruntownie przebadany, istnieje ryzyko, że testy coś przegapią, że biorca czymś się zarazi.

Jednak na przeszczep mikrobiomu decydują się zazwyczaj ludzie, którzy naprawdę mają niewiele do stracenia. Dr Khoruts wspomina swój pierwszy przypadek – 63-letnią pacjentkę, która zgłosiła się do niego w stanie całkowitego wyczerpania. W ciągu kilku miesięcy nieszczęsna kobieta schudła prawie 30 kilogramów i z bólu właściwie nie mogła już chodzić. Nie skutkowały żadne terapie antybiotykowe, ponieważ Clostridium difficile sprytnie broni się przed tymi lekami – część bakterii przybiera formę przetrwalnikową, na którą antybiotyki nie działają.

Można więc zwiększać dawki w nieskończoność i wybić do zera wszystkie przyjazne bakterie, a przetrwalniki Clostridium difficile – no właśnie – przetrwają. Kapsułki z probiotykiem też nie wchodziły w grę. Taka pigułka zawiera co najwyżej miliardy bakterii z kilkunastu gatunków. Pacjentka potrzebowała zaś trylionów bakterii należących do co najmniej kilkuset gatunków. W tej sytuacji przeszczep flory ze stolca zdrowego człowieka (lekarz czytał pojedyncze doniesienia o tej metodzie w prasie medycznej) wydawał się więc ostatnią deską ratunku. "Gdybym nie podjął ryzyka, ta pani by umarła" – wspomina dr Khoruts.

Stan skupienia

Po uzyskaniu zgody komisji lekarskiej lekarz przygotował koktajl z próbki kału męża pacjentki, rozpuszczonej w roztworze soli fizjologicznej. Dziś doświadczenie uczy, że lepiej sprawdzają się próbki kału pobrane od osób nieprzebywających na stałe z pacjentem. Małżonkowie mogą mieć bowiem bardzo podobną florę bakteryjną, a w terapii chodzi o zwiększenie różnorodności. Po sprawdzeniu, czy w próbce nie ma groźnych wirusów i bakterii (oczywiście też tych groźnych), ten roztwór za pomocą kolonoskopu lekarz wprowadził do jelita pacjentki, licząc, że to przyniesie jej w końcu ulgę. Efekty przerosły najśmielsze oczekiwania – po kilku dniach starsza pani była praktycznie zdrowa. Oczywiście nie zawsze rezultaty są tak spektakularnie szybkie.

Czasami procedurę trzeba powtórzyć – tak było właśnie w przypadku Aleksa. Gdy pierwsza próba się nie powiodła, dr Khoruts powiedział, że Aleks ma dwa wyjścia. Albo jeszcze jednak porcja antybiotyków i druga próba, albo antybiotyki już do końca życia. Aleks nie wahał się ani chwili.

"Powiedziałem doktorowi, że nie ma takiej opcji, żebym do końca życia musiał przyjmować antybiotyki – wspomina. – I że zgodzę się na tyle przeszczepów fl ory, ile będzie trzeba. Na szczęście potrzebny był już tylko jeden". Po 2 dniach zaczął czuć dziwne sensacje w brzuchu, po 10 udało mu się, po raz pierwszy od 9 miesięcy, zostawić w końcu w muszli stolec, który miał przynajmniej jakąś formę. "Czułem się niemal jak szczęśliwy tata małego Bobka – śmieje się dziś. – Miałem ochotę zrobić zdjęcie, wysłać rodzicom i pochwalić się – patrzcie, co zrobiłem!". Dobre bakterie wyparły Clostridium difficille, a stolce Aleksa wróciły do zwykłego stanu skupienia. 

bakterie fot. Shutterstock

Nie eksmituj

Przyjazna flora bakteryjna to Twój najlepszy sojusznik w walce z mikrobami chorobotwórczymi. Ochroniarze Niektóre szczepy bakterii pełnią funkcję ochroniarzy – gdy jakiś obszar próbują skolonizować inne, szkodliwe gatunki, przyjazne nam bakterie zaczynają wydzielać substancje zwane bakteriocynami, które dziesiątkują szeregi najeźdźców. Na przykład zamieszkujące skórę Staphylococcus epidermis odpędzają w ten sposób inne, spokrewnione z nimi, ale niebezpieczne dla człowieka bakterie, np. Staphylococcus aureus, czyli gronkowca złocistego.

Brak wolnych miejsc

Wyobraź sobie, że jesteś właścicielem kamienic z mieszkaniami na wynajem, chociaż jeśli chodzi o skalę, lepszą metaforą byłoby chyba wielkie osiedle. Jeżeli wszystkie mieszkania na tym osiedlu są zamieszkane przez rodziny bakterii, które płacą regularnie czynsz, nie hałasują po nocach i nie dokonują aktów wandalizmu – bakterie „chuligańskie” zwyczajnie nie mają czego szukać na Twoim osiedlu. Wszystkie mieszkania są przecież zajęte... 

Co zaburza mikrobiom

Antybiotyki 1/3 antybiotyków przepisywanych jest niepotrzebnie. Dobra wiadomość: w Polsce ilość zużywanych opakowań spada. Nadmiar higieny Przez tysiące lat ludzie obywali się bez mydła. Od kilkudziesięciu mamy fioła na punkcie higieny. I wtedy upowszechniły się alergie. Cesarskie cięcie Badania wykazują, że dzieci urodzone przez cesarskie cięcie częściej cierpią na takie choroby, jak astma, cukrzyca typu 1 czy choroby jelit. 

Ty też jesteś bakterią

W każdej komórce Twojego organizmu znajduje się mitochondrium. To właśnie mitochondria pobierają energię z tłuszczów, białek i cukrów i zasilają nią wszystkie procesy, które zachodzą w organizmie. I teraz rzecz najdziwniejsza. Według teorii Lynn Margulis, w odległej przeszłości mitochondria to były bakterie, które zostały następnie „wchłonięte” przez komórki i stały się częścią Twojego organizmu. Do dziś ślady tego procesu widać w odrębnym genomie mitochondriów. Twój prapradziadek był więc bakterią.

Co Ci dają bakterie

Ostrzegają Dr Lita Proctor, szefowa Projektu Ludzkiego Mikrobiomu, mówi: „Im dokładniej poznajemy mikrobiom, tym bardziej zdajemy sobie sprawę, jak wiele mu zawdzięczamy”. Np. gdy przyjazne bakterie rezydujące na skórze zauważą jakieś niebezpieczne bakterie, pobudzają układ odpornościowy do reakcji – pojawia się stan zapalny i do ataku ruszają przeciwciała. Bakterie mogą też działać jak zorganizowany wywiad. W badaniach na myszach udało się udowodnić, że gdy w jelitach pojawia się wirus grypy, bakterie z jelit prowokują białe krwinki do uaktywnienia obrony również w układzie oddechowym.

Karmią

Gdyby nie bakterie, nie potrafi libyśmy trawić wielu składników roślin. Bakterie pomagają nam np. odzyskiwać energię z polisacharydów i wytwarzają kwas butyrynowy, dzięki któremu jelito lepiej wchłania mikroelementy. Bakterie się uczą – w jelitach Japończyków odkryto szczepy, które pomagają im trawić glony – dla Europejczyków niestrawne. Kolonie bakterii zamieszkujące Twoje jelita pomagają Ci też, dostarczając np. witaminę K. 

bakterie fot. Shutterstock

Przeszczep bakterii w Polsce

Gdzie: W kilku ośrodkach rozsianych po całej Polsce. Wpisz w wyszukiwarkę frazy „przeszczep bakterii jelitowych” lub poszukaj dr. Pawła Grzesiowskiego – najsłynniejszego polskiego lekarza, który wykonuje takie przeszczepy.

Jak: Koktajl z florą dawcy podaje się albo przez sondę wkładaną przez nos do żołądka, albo przez odbyt do jelita.

Za ile: Koszt zabiegu to 500-1200 złotych.  

Czy znasz swoje bakterie?

Znasz swoją grupę krwi, prawda? Ale czy znasz swoją grupę bakterii? W 2011 roku w piśmie „Nature” ukazał się artykuł, którego autorzy twierdzą, że mikrobiom każdego człowieka jest zdominowany przez jeden z trzech rodzajów bakterii: Bacterioides, Prevotella i Ruminococcus. Od tego, który rodzaj zdominował Twoją fl orę bakteryjną, zależy, jakie pokarmy przyswajasz lepiej, a nawet to, jakie leki działają na Ciebie lepiej. Typ fl ory jest na szczęście modyfi kowany, wystarczy zmienić dietę. 

Kwestia równowagi

Zły Helicobakter

Z 2005 roku Nagroda Nobla powędrowała do dwóch australijskich uczonych, którzy odkryli, w jaki sposób bakteria Helicobakter pylori odpowiada za wrzody żołądka. Od tej pory helicobacter, choć już wcześniej nie miał zbyt dobrej prasy, trafił na czołówkę listy największych wrogów człowieka.

Dobry Helicobakter

Ale niezupełnie słusznie. Jak bowiem dowiodły inne badania, helicobakter, jeśli jego populacja jest utrzymywana w ryzach, hamuje wydzielanie greliny – hormonu głodu. Gdy helicobakter przestaje działać (bo zostaje wytłuczony antybiotykiem), grelina zaczyna szaleć i człowiek je więcej niż musi. I tu pora na intrygującą ciekawostkę. Jeszcze sto lat temu H.pylori był najpowszechniej występującą bakterią w ludzkich żołądkach.

Na początku XXI wieku już tylko 6% dzieci w krajach wysoko rozwiniętych ma w brzuchu helicobactera. Wpływ na to może mieć wiele czynników, ale najprawdopodobniej jest to skutek powszechnego stosowania antybiotyków. Już pojedyncza kuracja tym lekiem u połowy młodych pacjentów całkowicie wybija całą populację H.pylori.

Syndrom metaboliczny

Coraz więcej wskazuje na to, że zaburzenie równowagi mikrobiologicznej w jelitach jest jedną z przyczyn tzw. syndromu metabolicznego, charakteryzującego się za wysokim poziomem cukru we krwi, obniżoną wrażliwością na insulinę, nadmiarem cholesterolu i zbyt dużym obwodem w pasie. Jeśli masz takie objawy i nic z tym nie zrobisz, rośnie ryzyko takich chorób, jak cukrzyca, zawał serca czy udar mózgu.

Francuscy uczeni wykazali, że na podstawie oznaczenia ilości określonych bakterii w organizmie udało im się z dużą dokładnością przewidzieć, który z 3000 uczestników eksperymentu w ciągu 8-9 lat zacznie cierpieć na zespół metaboliczny. Oznaczenie koncentracji bakterii pozwoliło też przewidzieć, kto znacznie utyje, a kto pozostanie szczupły. To niezbite dowody na to, że bakterie mają znacznie większy wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie, niż nam się wcześniej wydawało.

Za czysto, za bezpiecznie

Dokładne badania genetyczne zamieszkujących nas szczepów bakterii rozpoczęły się stosunkowo późno. Uczeni obawiają się, że wskutek zamiłowania człowieka Zachodu do czystości i antybiotyków niektóre gatunki bakterii mogły już całkowicie wyginąć, zanim zdążyliśmy poznać ich rolę w naszym organizmie i ocalić chociaż kilka, by ponownie pozwolić im się skolonizować. 

Co może wyleczyć cudza kupa?

Nie tylko Clostridium difficille. Obecnie w ośrodkach medycznych na całym świecie trwają badania, które mają ocenić skuteczność tej kontrowersyjnej terapii w leczeniu otyłości, choroby Parkinsona, stwardnienia rozsianego i wielu innych. Wyniki są obiecujące. 

Kubek bakterii na wynos?

Przeszczep kału to ostateczność. Jeśli często masz problemy z jelitami, zwłaszcza zaś jeśli prześladują Cię biegunki, uzupełnij swoją florę o przyjazne szczepy. Najłatwiej zrobisz to, regularnie jedząc jogurt wzbogacony szczepami z rodzaju Bifidobacterium.

MH 07/2015

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Musze powiedziec, ze jestem naprawde milo zaskoczony tym artykulem w porownaniu do ostatnich wypustow. Zainteresowani tematem na pewno beda szukac wiecej. Niemniej jednak flora (sic!) jelitowa jest niezmiernie istotna dla wlasciwego funkcjonowania calego organizmu (jest jej podobno ponad 2kg), a jelita slusznie nosza nazwe drugiego mozgu, z ktorym to (tym pierwszym) sa notabene i tak polaczone tzw nerwem blednym, wiec wszystko co sie wklada do ust odzialowuje w olbrzymim stopniu na uklad nerwowy. Tu jest swietnie opisany problem nowoczesnej medycyny, gdzie medycyna klasyczna zwana obecnie alternatywna i zastapiona przez farmaceutyczna z takimi problemami sobie radzila od wiekow. Czlowieka trzeba traktowac jako calosc nie jako ukladanke i wysylac od specjalisty do specjalisty i czekac az pacjent "zejdzie".Przeszczep kalu to wlasnie swietny sposob na wyleczenie stanow przewleklych po kuracji nowoczesnymi antybiotykami i sam znam przypadki sukcesow tej metody w zazegnaniu skutkow drastycznego leczenia boreliozy.  
    Salata, 2015-11-26 17:01:13
  • avatar
    zgłoś
    Wydaliśmy wojnę bakteriom. Mamy mydło, chlor i antybiotyki. Ale wygląda na to, że walcząc z mikrobami, niechcący zrobiliśmy też krzywdę sobie.<br /><br /><a href="/zdrowie/Dobre-bakterie-zadbaj-o-zdrowe-jelita,7307,1"></a>
    Mens Health, 2015-11-26 13:35:12
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij