Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ

4


OCEŃ
3.8

Dlaczego Keith Richards jeszcze żyje?

Gdyby na świecie ukazywał się magazyn "Men's Death", Keith byłby na pewno jego redaktorem naczelnym. Sprawdzamy, co trzyma przy życiu jego i inne gwiazdy rocka, które za hulaszczy tryb życia powinny już dawno zapłacić wysoką cenę.

2014-09-11
fot. Rodale Images

Niech nam gra i żyje jeszcze 100 lat, ale  obiektywnie patrząc, gość jest trochę wkurzający. No bo gdzie jest sprawiedliwość?

Gdy normalny człowiek czasem gdzieś zabaluje, następnego dnia ma kaca giganta i przysięga sobie, że już nigdy więcej. Łeb pęka, ostatnia szara komórka krzyczy "ratunku!", wątroba strajkuje i prosi o przeszczep od kogoś niepijącego,  jednym słowem – piekło i szatani! Taka właśnie jest kara za nieumiarkowanie i tak właśnie świat jest urządzony. A mówimy tu tylko o sporadycznym  nieumiarkowaniu spożycia alkoholu, a nie o codziennym wlewaniu w siebie wanny whisky! Nie wspominając  o niezliczonej ilości nikotyny, kofeiny, marihuany, haszyszu, kokainy, heroiny i diabli wiedzą czego tam jeszcze.

Urodzony  w 1943 roku Keith Richards od pół wieku wprowadza te wszystkie świństwa bez umiaru i w pełni zasługuje na tytuł "człowiek żyjący najbardziej niezdrowo na świecie". No, może ex aequo z kilkoma jeszcze desperatami rockowej sceny. Dalecy jesteśmy od  moralizowania – każdy żyje na własny rachunek i nic nikomu do tego – ciekawi nas jednak, jak to się dzieje. Gdzie tkwi tajemnica jego żywotności i formy mimo codziennego zabijania swego organizmu? Wysyłamy redaktorów MH na dochodzenie.

Można nie zapalić w życiu jednego papierosa i dokonać żywota z powodu raka płuc. Można też palić jak smok i o tego raka nawet się nie otrzeć.

Mass media tworzą wizerunek

Tu raczej nie ma wątpliwości, że Keith Richards ciężko sobie zapracował na swoją legendę, ale też nie wierzmy, że spece od reklamy i agenci muzyczni nie maczali w niej palców. There is no bussines like show-bussines. To przecież Andrew Loog Oldham, który został w 1963 roku menedżerem Rolling Stones, nadał im wizerunek buntowników i złych chłopców w kontrze do dobrze ułożonych Beatlesów. Być może zauważył drzemiący w nich potencjał, ale też chętnie podbijał bębenek w mediach, ilekroć  była ku temu okazja.

Brukowce sprzed lat, podobnie jak dzisiejsze, chętnie łykały każdą plotkę. Zwłaszcza tę o codziennych pijaństwach, ćpaniu i seksie bez ograniczeń. Doktor Robert Starzec, ordynator szpitala EMC i konsultant Men's Health, dystansuje się od takich faktów medialnych: "Nie dajmy się zwariować – codzienny seks można sobie wyobrazić (bardzo wysoki poziom testosteronu byłby tu dobrym tropem), ale już codzienna, przez kilkadziesiąt lat dawka dożylnie  podawanej heroiny byłaby dla każdego organizmu śmiertelna".

Należy oddzielić sceniczny i medialny wizerunek od rzeczywistości, choć faktycznie u Richardsa  wszystko się ze sobą przeplata. Sam zresztą o to dba, szokując wypowiedziami, że na głodzie narkotykowym wciągnął nosem z urny prochy swego ojca. Kto chce, niech wierzy.

Niezdrowa długowieczność

Lekarze namawiają nas do zdrowego trybu życia, ale nikt nie daje gwarancji ani w kwestii jego długości, ani w kwestii zdrowia. Można nie zapalić w życiu jednego papierosa i dokonać żywota z powodu raka płuc. Można też palić jak smok i o tego raka nawet się nie otrzeć. Profesor Jerzy Kołodziej, specjalista od chorób płuc i szef Wrocławskiego Ośrodka Torakochirurgii, dodaje: "Nie ma co mitologizować raka, bo tutaj faktycznie może się udać. Nie uda się jednak z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc, czyli zespołem chorób powodowanych głównie przez dym papierosowy. Jeżeli ktoś nie rozstaje się z papierosami przez 50 lat, nie może na to liczyć. Osobną sprawą jest, kiedy to nastąpi – to już sprawa genetyki".

Badania opublikowane niedawno w "American Journal of  Medicine" potwierdzają, że przyczyna, dla której jedni ludzie żyją dłużej niż inni, leży w genach. Jeżeli ktoś z Twojej rodziny  szczęśliwie dożył setki, prawdopodobieństwo powtórzenia przez Ciebie podobnego wyniku wzrasta czterokrotnie w stosunku do osób, których najbliżsi odchodzili około siedemdziesiątki.

A rodzice Keitha? Jego ojciec, skądinąd nałogowy palacz, zmarł w wieku 85 lat, mama dożyła dziewięćdziesiątki. Richards ma po prostu szczęście i jeżeli spotka go niebawem coś złego (odpukać!), stanie się to na jego wyłączne życzenie. Co jeszcze może pomagać legendzie Rolling Stonesów?

STRONA 1 z 2

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij