Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ

6


OCEŃ
4.0

Depresja: rozpoznaj w porę zagrożenie

Depresja jest wyjątkowo perfidna. Nie tylko atakuje mężczyzn częściej niż sądzono, ale jest dla nas szczególnie niebezpieczna. Zabiera bowiem to, co dla facetów najcenniejsze - poczucie męskości. Zobacz, jakie są objawy depresji, by w porę rozpoznać zagrożenie.

Michał Gołębiewicz 2015-06-18
Jest wiele rodzajów depresji, różniących się od siebie objawami i ich natężeniem. Ale każda z nich może zamienić Twoje życie w piekło, jeśli pozwolisz jej się rozwinąć. (fot. Corbis)

Depresja przypuszczalnie kojarzy ci się z zimową chandrą. Po zimnych, ciemnych miesiącach każdemu mogą zdarzyć się gorsze dni. Rano nie chce Ci się wstać z łóżka, nie widzisz sensu w wychodzeniu do pracy, a kiedy wreszcie do niej trafisz, robisz połowę tego, co zwykle. Wystarczy jednak, że nadejdzie wiosna, żebyś poczuł, jak wracają Ci siły.

Za 10 lat depresja będzie drugim najpoważniejszym problemem zdrowotnym na świecie.

Takie chwilowe obniżeniu nastroju może się zdarzyć każdemu, nawet najbardziej stuprocentowemu mężczyźnie. A depresja? To chyba jakaś choroba, która facetom przytrafia się rzadko, prawda? No cóż, problem w tym, że nieprawda.

"Kiedy w pracy powiedziano mi »do widzenia«, było to dla mnie kompletne zaskoczenie. Jakiś czas żyłem w szoku i przeoczyłem moment, w którym coś niedobrego zaczęło się dziać z moim umysłem. Z tego, że to może być depresja, zdałem sobie sprawę dopiero gdy dotarło do mnie, że nie mam ochoty na jakąkolwiek aktywność. Przestałem uprawiać sport, czytać. Zacząłem stronić od spotkań z ludźmi, nie chciałem nawet rozmawiać z przyjaciółmi" - opowiada Tomasz, 36-letni menedżer.

fot. Peshkova 2014/shutterstock.com

Męska depresja w ukryciu

Według Światowej Organizacji Zdrowia depresja jest obecnie czwartą najpoważniejszą przyczyną niepełnosprawności zawodowej i społecznej. WHO przewiduje, że do 2020 r. będzie zajmować drugą pozycję na tej liście, zaraz po chorobach serca. Szacuje się, że na świecie cierpi na nią około 121 milionów ludzi. Liczbę chorych w Polsce trudno ocenić, ale gdyby przyjąć podobną proporcję, co na świecie, wyszłoby ponad 750 tysięcy osób.

Z badań przeprowadzonych w USA wynika, że kobiety są dwa razy bardziej od mężczyzn narażone na wystąpienie pojedynczego epizodu depresji. Nie ma już jednak różnicy pod względem prawdopodobieństwa wystąpienia nawrotu choroby oraz liczby kolejnych ataków. "Różnica dotyczy wyłącznie pierwszego kroku, potem statystyka staje się jednakowa dla obu płci" - mówi dr Ronald C. Kessler z Uniwersytetu Harvarda, koordynator badań.

"Przyjmuje się, że na depresję choruje dwa razy więcej kobiet niż mężczyzn, ale te dane mogą nie być do końca precyzyjne. Kulturowe przyzwolenie na przyznawanie się do słabości, apatii, nieradzenia sobie i utraty kontroli nad życiem jest bowiem dla mężczyzn dużo mniejsze niż dla kobiet" - mówi dr Bartosz Grabski, psychiatra z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

fot. Zurijeta 2014/shutterstock.com

"W pewnym momencie uświadomiłem sobie palące poczucie wstydu. Tak jakbym cały czas chodził z naklejką: »Uwaga, towar obniżonej jakości«. Kiedy pracowałem, znajdowałem czas na sport, zakupy, książki i całą masę innych rzeczy. Po utracie pracy nagle okazało się, że na nic nie starcza mi czasu. 

121milionów ludzi na świecie choruje na depresję. Na tę chorobę cierpi co trzecia zaginiona osoba.

Kiedy na spacerze córka zadała mi pytanie: »Znalazłeś już sobie jakąś nową pracę, taką fajną jak tamta?«, po prostu się poryczałem. Do lekarza nie wybiorę się pod żadnym pozorem. Gdybym miał komuś wyznać, jak bardzo straciłem nad sobą kontrolę, chyba bym się psychicznie rozsypał" - opowiada Tomasz.

Wizyta u lekarza jest dla faceta absolutną ostatecznością, dlatego liczba chorych na depresję mężczyzn może być mocno zaniżona. Ogromna większość z nas jest wychowywana tak, że mamy być silni, niezależni i odporni na cierpienie, z którym powinniśmy sami walczyć. Skarżysz się, że coś Ci dolega, boli, nie radzisz sobie z czymś? Większość facetów, nawet jeśli nie powie tego głośno, pewnie pomyśli, że zachowujesz się jak baba. A jeśli nie, to Ty i tak będziesz przekonany, że tak właśnie myślą. Więcej, i to jest tak naprawdę najgorsze - sam tak o sobie pomyślisz.

Takie piętno już od dzieciństwa jest dla nas jednym z najbardziej bolesnych i za wszelką cenę staramy się go uniknąć. Jak więc mamy pójść do lekarza, który na dodatek często jest kobietą, i wyznać, że boimy się nie wiadomo czego, zdarza nam się płakać, a dnie spędzamy, nie mogąc zmobilizować się do najmniejszej nawet aktywności, nie mówiąc już o pracy?

depresja, jak pokonać depresję, facet fot. Frenzel 2015/shutterstock

Bezsilna głowa rodziny 

Mężczyzna chory na depresję nie daje sobie rady z wypełnianiem jednej z najważniejszych definiujących go funkcji: nie jest w stanie zadbać o rodzinę. "To, jak ważna jest dla mnie świadomość, że dzięki swojej pracy zapewniam byt rodzinie, zrozumiałem dopiero wtedy, kiedy już nie byłem w stanie tego robić. Poczucie, że jesteś w czymś dobry, potrzebny, też jest istotne, ale można je przynajmniej w części zaspokoić w domu, poświęcając się rodzinie. Wiem to, bo na co dzień opiekuję się teraz córeczką. Kiedy jednak pomyślę, że nie mogę jej nawet kupić cukierków, ogarnia mnie czarna rozpacz" - tłumaczy Tomasz.

Chociaż wzorców męskości jest coraz więcej, a sytuacje, że to kobieta zarabia więcej i jest głównym żywicielem rodziny, wcale nie należą do rzadkości, wciąż w świadomości dorosłych facetów bardzo mocno zakorzeniony jest nakaz dbania o najbliższych.

Kiedy w ankiecie "Facet 2010", przeprowadzonej na naszej stronie internetowej, zapytaliśmy, jakie męskie postawy uważacie za najbardziej godne naśladowania we współczesnym świecie, aż 62% z Was uznało, że bycie dobrym mężem i ojcem zasługuje na najwyższą ocenę. Żadna inna cecha nie została tak wysoko oceniona. Nawet umiejętność odnoszenia sukcesu i zarabiania dużych pieniędzy za najistotniejszą uznało tylko 51%, a charyzmę i bycie liderem - 40% uczestników ankiety.

Z kolei kiedy pytaliśmy, który spośród wizerunków współczesnego mężczyzny uważacie za najbardziej atrakcyjny, najwięcej wskazań (30%) uzyskała odpowiedź: "odpowiedzialny ojciec, głowa rodziny", w tyle zostawiając człowieka sukcesu i twardziela z krwi i kości.

stres i zmęczenie w pracy fot. shutterstock.com

Chcę wrócić do pracy!

Prof. Dariusz Galasiński, lingwista z uniwersytetu w Wolverhampton i Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej w Warszawie, przeprowadził rozmowy z wieloma mężczyznami cierpiącymi na choroby psychiczne, aby poznać sposób, w jaki je przeżywają.

"Z moich badań wynika, że dla większości cierpiących na depresję mężczyzn największym problemem jest to, że nie są w stanie zachowywać się zgodnie z dominującym modelem męskości. Oni nie opisują swojej choroby klasycznymi symptomami kojarzonymi z depresją, np. złym nastrojem, smutkiem, zniechęceniem. Dla nich największym problemem jest to, że depresja bardzo utrudnia lub wręcz uniemożliwia im pracę, a w konsekwencji bycie »głową rodziny«. Nie robią tego, co do nich należy, a więc w pewnym sensie przestają być mężczyznami. Marzą o tym, żeby szybko ich wyleczyć na tyle, by znów mogli pracować. Nawet jeśli ich nastrój wciąż będzie daleki od normy" - mówi prof. Galasiński.

Jego spostrzeżenia potwierdza Justyna Nowakowska, psychiatra z antydepresyjnego telefonu zaufania Fundacji Itaka. "Dla dzwoniących do nas mężczyzn problemy w pracy są najbardziej chyba bolesnymi skutkami depresji. Opisują, jak nie są w stanie się skoncentrować i podołać zawodowym wyzwaniom, przez co mają w pracy kłopoty, albo nawet ją tracą. Tworzy się swego rodzaju błędne koło, ponieważ utrata pracy należy, obok problemów w związku, do najsilniejszych czynników wywołujących lub pogłębiających objawy depresyjne" - opisuje Nowakowska.

Minister relaksu i zdrowego rozsądku ostrzega: człowiek nie jest maszyną, która może pracować 24 godziny na dobę. (fot. Yuri Arcurs 2012/shutterstock.com)

"Wszyscy w rodzinie staliśmy się bardzo nerwowi, łącznie z dzieckiem, chociaż łudziliśmy się, że uda nam się je od tej złej atmosfery uchronić. Całe dnie spędzałem na tępym gapieniu się w monitor i graniu w gry sieciowe. Coraz częściej zacząłem myśleć, że lekarstwem na moje problemy może być alkohol. Jednocześnie desperacko starałem się zachowywać pozory normalności, żeby rodzina nie domyśliła się, w jakim jestem stanie" - wspomina Tomasz.

2-4tygodnie - tyle czasu trzeba czekać na pierwsze efekty działania leków antydepresyjnych.

Depresja jest wyjątkowo perfidna nie tylko dlatego, że pozbawia Cię tego, co dla faceta najcenniejsze. Robi to bowiem często pod przykrywką, która bardzo utrudnia jej rozpoznanie.

"Można wyróżnić trzy rodzaje masek, które kamuflują prawdziwy problem chorego. Pierwszy typ to maski psychopatologiczne, do których należą na przykład niewytłumaczalne poczucie lęku czy bezsenność. Drugi rodzaj to maski somatyczne, czyli różnego rodzaju bóle, np. głowy lub krzyża, dla których nie można znaleźć widocznego uzasadnienia. Ostatni, bardzo często spotykany typ, to maski behawioralne, mogące objawiać się alkoholizmem, pracoholizmem, seksoholizmem, uzależnieniem od hazardu, internetu czy nawet od ćwiczeń fizycznych" - opisuje dr Grabski.

Szczególną podejrzliwość powinno wzbudzić, jeżeli wymienione wyżej problemy zdarzają się nam cyklicznie, trwają przez jakiś czas, a potem w trudny do wytłumaczenia sposób nagle ustępują.

KieferPix / Shutterstock.com

Biegacz napędzany bólem duszy

Mężczyźni, walcząc z depresją, mogą stosować różne strategie. Na przykład próbują zabiegać się na śmierć. Amerykanin Raymond Britt zaczął biegać, kiedy miał 33 lata. Wcześniej nie miał z tym sportem nic wspólnego, ale wystarczyła jedna ulotka maratonu w Chicago, by nagle porwał się na dystans 42 km. Po zaledwie 3 tygodniach treningu wyruszył na trasę i skończył bieg.

"Na mecie czułem się samotny, zraniony, zły i nieszczęśliwy, ale biegałem dalej. Napędzała mnie złość, której przyczyny nie potrafiłem określić" - wspomina.

Brał udział w kolejnych maratonach, by potem przerzucić się na triathlon. W ciągu 7 tygodni trzy razy ukończył niezwykle wyczerpujące zawody Ironman. Wciąż było mu jednak mało, chociaż w domu czekała nań żona i 4-miesięczna córeczka. Obok kolejnych imprez triathlonowych skończył biegi na 80 km i 160 km.

"Byłem w stanie przetrwać dzień tylko wtedy, kiedy przekuwałem wewnętrzny niepokój w agresję na treningu" - opowiada Britt. W ciągu 11 lat ukończył 42 maratony, 27 triathlonowych wyścigów Ironman i 6 ultramaratonów, pokonując łącznie 67,5 tysiąca km. Robił wszystko, aby ból duszy zamienić na ból ciała, często kończył biegać krwawiący, wyczerpany i odwodniony, a na mecie potrzebował pomocy lekarskiej. Mimo to zdobywał nagrody, zyskał sponsorów i występował w mediach jako ekspert sportowy. Człowiek sukcesu.

Jego ojciec był chory na depresję i usiłował utopić ją w alkoholu. Nauczony doświadczeniem syn nigdy nie wziął do ust kieliszka alkoholu. Przyjął jednak inną strategię maskującą. Tak skutecznie, że nikt, oprócz najbliższych, nie podejrzewał, jak poważny ma problem. Ostatecznie rozwinęły się u niego objawy ciężkiej depresji i trafił do szpitala, będąc bliski popełnienia samobójstwa. Przeszedł terapię i powoli zaczął wracać do zdrowia. Odkrył, że bieganie może być przyjemne.

"Zacząłem dostrzegać kibiców, kolory, a przekraczając linię mety uświadomiłem sobie, że właściwie nigdy dotąd jej nie widziałem. Zawsze byłem już bowiem skoncentrowany na kolejnym wyzwaniu" - wspomina.

Gafy w pracy: lista błędów, których musisz unikać fot. Catalin Petolea 2014/shutterstock.com

Depresja depresji nierówna

Dr William Pollack, psychiatra z Uniwersytetu Harvarda, ocenia, że aż od 50 do 65% mężczyzn cierpiących na "ukrytą depresję" pozostaje niezdiagnozowanych.

"Najtrudniej było mi przyznać się przed sobą, że to coś całkowicie zapanowało nade mną i obezwładniło mnie. Spowodowało, że wstydziłem się siebie i bałem się wszystkiego dookoła. Nie byłem w stanie załatwić najprostszych rzeczy, bo do wszystkiego zabierałem się, z góry zakładając, że przegram. Codzienna egzystencja stała się piekielnie trudna, a jednak nie do końca wiązałem ją z depresją. W końcu nie spędzałem całych dni, leżąc w łóżku i tępo gapiąc się w sufit" - wyjaśnia Tomasz.

Depresję kojarzysz pewnie z najsilniejszą, kliniczną postacią, która kompletnie ścina z nóg i uniemożliwia funkcjonowanie, więc myślisz, że jeżeli jeszcze jakoś dajesz radę, to jesteś zdrowy. Błąd.

"Depresję można opisać jako swego rodzaju worek, do którego da się wrzucić bardzo wiele objawów. Dopiero lekarz psychiatra jest w stanie orzec, czy stan chorego można określić jako depresyjny" - tłumaczy dr Grabski.

Depresja ma wiele rodzajów, które różnią się objawami i stopniem ich natężenia, ale łączy je jedna wspólna cecha: każdy z tych typów to choroba, którą można i trzeba leczyć. W zależności od przypadku stosuje się środki farmakologiczne lub psychoterapię, albo łączy te dwie sposoby leczenia.

ból głowy fot. dotshock, 2015, shutterstock.com

Depresja jest też jedną z głównych przyczyn samobójstw. A aż 85% samobójców w Polsce to mężczyźni.

Depresja czy charakter?

Jednym z rodzajów depresji jest dystymia. Może trwać nawet kilka lat, w czasie których pacjent jest smutny (nastrój pogarsza się falami, trafiają się lepsze i gorsze dni), pesymistycznie nastawiony do świata, ma trudności z koncentracją i gorzej radzi sobie z wszelkimi obowiązkami, jest nieustannie zmęczony i niewiele rzeczy sprawia mu przyjemność.

Dystymia bardzo pogarsza jakość życia i jest szczególnie trudna do zdiagnozowania, ponieważ chorzy są w stanie jakoś funkcjonować społecznie i rodzinnie, chociaż jest to bardzo trudne. Nie szukają przy tym pomocy, bo dolegliwości traktują po prostu jako cechę charakteru.

"Próbuję sam wypełzać z tego bagna. Wbrew sobie spotykam się z ludźmi. Stawiam sobie małe cele, bo ich realizacja daje choć odrobinę satysfakcji. Kurczowo trzymam się myśli, że jutro będzie lepiej. Wystarczy przecież, że wreszcie znajdę pracę i wszystko wróci do normy".

Depresja jest też jedną z głównych przyczyn samobójstw. Ponad 80% samobójców w Polsce to mężczyźni. W 2014 roku w Polsce pozbawiło się życia 6165 osób. 5237 z nich, czyli aż 85%, to faceci. Próby samobójcze częściej podejmują kobiety, ale to my jesteśmy skuteczniejsi.

"Kobiety wybierają najczęściej sposoby mniej zabójcze, takie jak otrucie się lekami czy podcięcie żył. Mężczyźni, kiedy już podejmują decyzję o samobójstwie, najczęściej korzystają z broni palnej, skaczą z wysokości lub wieszają się" - tłumaczy dr Grabski.

Psychiatrzy nie są w stanie wskazać, czy któraś płeć gorzej znosi depresję. Być może jednak nasza determinacja w skutecznym pozbawianiu się życia daje w tej kwestii jakąś odpowiedź?

fot. Monkey Business Images 2013/shutterstock.com

Postaw sobie diagnozę

Powinieneś zaniepokoić się i poszukać pomocy lekarza, jeśli przez ponad 2 tygodnie zauważasz u siebie następujące objawy:

  • Nic mnie nie cieszy
  • Unikam spotkań z przyjaciółmi
  • Brak mi nadziei
  • Mam trudności z zasypianiem
  • Mam poczucie klęski
  • Mam problemy z koncentracją
  • Myślę, że byłoby lepiej, gdybym nie żył
  • Często boli mnie głowa i mięśnie
  • Nie mam siły pracować
  • Wciąż się zamartwiam.

Wizyta u psychiatry może okazać się zadaniem ponad siły, ale nie próbuj z depresją walczyć samotnie. Możesz na początek skorzystać z antydepresyjnego telefonu zaufania Fundacji Itaka, pod którym dyżurują psychiatrzy. W poniedziałek lub czwartek między g. 17 a 20 zadzwoń pod numer 22 654 40 41 i anonimowo poproś o radę.

 

Depresja - fakty i mity
Depresję można przeczekać - stan zdrowia sam się poprawi. Mit. Nieleczona depresja będzie się nasilać. Urlop i odpoczynek nie poprawią sytuacji. Im wcześniej zacznie się leczenie, tym większe szanse na poprawę.
Leki antydepresyjne uzależniają. Mit. Współczesne leki przeciwdepresyjne są bezpieczne, nie uzależniają i mają niewiele skutków ubocznych.
Chorego na depresję można zmotywować do walki, mówiąc: "Stary, weź się w garść'.
Mit. To tak jakby powiedzieć choremu na zapalenie płuc, aby się uzdrowił. Cierpiący na depresję potrzebuje pomocy lekarza.
Chory na depresję nie powinien podejmować ważnych decyzji życiowych. Prawda. Widzi wszystko w czarnych barwach. Kiedy wyzdrowieje, prawdopodobnie podejmie inną decyzję.
Do psychiatry trudno się dostać. Mit. Do psychiatry nie trzeba mieć skierowania. Nie obowiązuje też rejonizacja.

MH 05/2010

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij