Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ
757

4


OCEŃ
4.7

Czego uczy nas śmierć?

Lekarze albo zajmują się ratowaniem życia, albo bezradnie przyglądają się, jak ono z nas ulatuje. Ale nawet w tym fachu niewielu jest ludzi, którzy patrzą śmierci prosto w oczy i… potrafią opisać, co w nich widzą. Oto lekcja życia udzielona przez jednego z nich.

fot. Eric Ogden

Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.
Albert Camus


Mój pierwszy dzień na medycynie był wypełniony inspirującymi wykładami. Zaczęło się od spotkania z anestezjologiem, który za temat obrał sobie "wszystko, co musicie wiedzieć o medycynie". Okazało się, że nie ma tego dużo, zaledwie trzy zasady, które kazał nam powtarzać za sobą: "Powietrze się wdycha i wydycha. Krew ma krążyć. Tlen jest dobry. Pamiętajcie o tym, a wszystko będzie dobrze".

Już za parę dni tablica w sali wykładowej, w której wprowadzano nas w podstawy medycyny, miała zapełnić się skomplikowanymi wzorami procesów biochemicznych i rysunkami ludzkich embrionów na różnych etapach rozwoju. Tego pierwszego dnia jednak tylko jeden wykładowca zadał sobie trud, by cokolwiek na niej napisać. To był patolog. On również, podobnie jak ów anestezjolog, postanowił sprowadzić całą medycynę do jednej, podstawowej zasady. Dlatego napisał na tablicy wielkimi kulfonami jeden wyraz: ŚMIERĆ.

"Unikajcie tego - powiedział - a wszystko będzie dobrze".

To słowo straszyło z tablicy przez cały dzień. Myślałem, że może ktoś w końcu je zetrze, ale nikt się nie odważył. Następnego dnia rano już go nie było, zastąpił je cykl Krebsa - ten niesłychanie skomplikowany, szczęśliwy mechanizm międzykomórkowy, który utrzymuje nas przy życiu, dzięki Bogu nie zważając, czy ktoś potrafił go wykuć na pamięć, czy nie. Ten, kto zastąpił to krótkie, przerażające słowo cyklem Krebsa, dał nam pierwszy wgląd w to, na czym polega prawdziwa medycyna.

Mimo nieśmiałego zajawienia śmierci w tym pierwszym dniu, przez całe studia mieliśmy się uczyć nie tego, jak się jej nie bać, tylko jak jej unikać. Nie podoba nam się wizja tego słowa wypisanego na tablicy i spoglądającego na nas tak otwarcie. Wolimy je ukrywać głęboko między wynikami badań, w kliszach z prześwietleniami, by odkryło się, gdy nas już nie będzie. Ale ono tam jest - śledzi nas, tak jak księżyc podąża za jadącym samochodem. Tak długo, dopóki nie musimy na nie patrzeć, wszystko jest w porządku. Problem polega na tym, że chociaż my jej unikamy, ona wciąż ma na nas oko.

Gdy już muszę myśleć o śmierci, widzę ją najwyraźniej w twarzach pacjentów, w momencie gdy dociera do nich, że to, co nieuchronne, jest tuż, tuż. Kiedy pojmują, że śmierć jest już blisko. Nie sposób tego zapomnieć: nie da się zapomnieć spojrzenia człowieka, który nagle rozumie, że to już teraz, że już niedługo - nie w bliżej nieokreślonej przyszłości, ale być może już dziś albo za tydzień - umrze.

Ja umieram, prawda?

Ten pacjent miał zaledwie 18 lat i mukowiscydozę. To genetyczna choroba, powodująca zagęszczanie się śluzu we wszystkich organach produkujących śluz. U tego pacjenta najgorzej było z płucami. Za sprawą milczącego porozumienia odwlekaliśmy wizytę u niego na koniec porannego obchodu, bo nocne laboratorium dostarczyło nam właśnie wyniki badań jego krwi.

1 2 3 ... 5
STRONA 1 z 5

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    smierc uczy bardzo duzo..
    wero01, 2017-04-03 13:29:42
  • avatar
    zgłoś
    To prawda, że śmierć trzeba zaakceptować i jest ono naturalną częścią życia każdego człowieka. Nie da się nic zrobić, żeby jej uniknąć i każdego bez wyjątku ona dotknie. Czy da się śmierć oswoić? Można rzec za Epikurem: "Jak mogę obawiać się śmierci? Gdy ja jestem, nie ma śmierci, a gdy jest śmierć, nie ma mnie."Niemniej jednak, pewien strach będzie towarzyszył nam zawsze, jak przed każdym nieznanym. Bo nikt nie wie, czy po śmierci czeka nas jakieś niebo lub piekło, reinkarnacja, czy może, co zdaje się być bardzo prawdopodobne, po prostu nicość, nieistnienie.Warto czasami, pomimo bycia młodym, pięknym i zdrowym i niewkalkulowywania śmierci w swój plan na najbliższe lata życia, zastanowić się nad tym, że jednak nie jest się wiecznym. Że każda chwila mija bezpowrotnie. Że to, co w tej chwili przeżywamy, może nigdy się więcej nie powtórzyć. Że nie będzie drugiej szansy na podjęcie jakiegoś działania, naprawienia relacji z innymi ludźmi. Że być może to, czym się w tej chwili przejmujemy, w perspektywie życia jest całkiem nieważne. Że to, co naprawdę ważne, mijamy czasem niezauważone.Śmierć uczy nas na pewno jak lepiej żyć, by żadnej chwili nie żałować.
    tomek87, 2012-02-22 17:22:52
  • avatar
    zgłoś
    A niby jak się przygotować? Śmierć to nie egzamin, nie zawody... Nie ma próbnej śmierci, jak próbna matura. No chyba że sen. W sumie jak zasypiamy, to tak jakby trochę umieramy... Więc może jednak coś w tym jest. Trzeba dużo spać
    ~Monster, 2012-02-19 22:30:55
  • avatar
    zgłoś
    Przekichane... żałoba w domu, wszyscy chodzą przybici. Ja już nawet zacząłem czyścić rower żeby się czymś zająć, urlop mi się zaczął, to czas na przemyślenia mam aż za dużo. W przyszłym tyg jadę w Bieszczady to tam dam upust emocjom.Niech się bawią tam na tęczowym moście
    Alek, 2011-08-03 16:32:00
  • avatar
    zgłoś
    Ciężka rzecz godzić się ze śmiercią czworonożnego przyjaciela, ciężka .... . Nie ma słów pocieszenia.Dobrze, że nie cierpi. Wiesz, w innym wymiarze mawia się, że przekroczyła tęczowy most, gdzie już nic nie boli ... I ja żegnałam jakiś czas temu chorą na nowotwór psinę, która była ze mną przez najwazniejsze lata dorosłego życia. Mądra jak diabli. Teraz TAM jest.
    Gosia, 2011-08-03 15:33:08
  • avatar
    zgłoś
    'Gosia' napisał(-a):Co się stało ? Miała nowotwór, bodajże miesiąc temu byliśmy u weterynarza i podjęliśmy decyzję że nie operujemy bo już jedną operację na nowotwór w swoim życiu miała i nie chcieliśmy żeby cierpiała ponownie. Wczoraj przyszedł taki dzień że guz zaczął jej pękać i nie było szans... Z jednej strony to dobrze że się nie męczyła ale nie mogę sobie poradzić z tym że tak nagle i za szybko odeszła...
    Alek, 2011-08-03 14:12:53
  • avatar
    zgłoś
    'Alek' napisał(-a):A ja wczoraj musiałem uśpić 14 letnią jamniczkę. Pisząc to łzy same napływają do oczu, niby 14 lat to dużo a wydaje się jak to byłoby wszystko za krótko... Wczoraj rano się z nią bawiłem a wieczorem uśpiliśmy, nie ogarniam tego ;/ Dlatego śmierć uczy mnie że nie znasz dnia ani godziny i dlatego trzeba robić wszystko żeby spędzić życie tak jak Ona, szczęśliwie, z bezwarunkową miłością... Trzeba Żyć i się nie zastanawiać! Bo kto wie czy za tydzień, dwa szlag nas nie trafi...Co się stało ?
    Gosia, 2011-08-03 13:55:49
  • avatar
    zgłoś
    A ja wczoraj musiałem uśpić 14 letnią jamniczkę. Pisząc to łzy same napływają do oczu, niby 14 lat to dużo a wydaje się jak to byłoby wszystko za krótko... Wczoraj rano się z nią bawiłem a wieczorem uśpiliśmy, nie ogarniam tego ;/ Dlatego śmierć uczy mnie że nie znasz dnia ani godziny i dlatego trzeba robić wszystko żeby spędzić życie tak jak Ona, szczęśliwie, z bezwarunkową miłością... Trzeba Żyć i się nie zastanawiać! Bo kto wie czy za tydzień, dwa szlag nas nie trafi...
    Alek, 2011-08-03 13:53:15
  • avatar
    zgłoś
    my na to to:"Przy płatności poprzez wysyłanie sms – 62 zł brutto (trzeba wysłać 2 sms po 31 zł brutto każdy)." - cytat z regulaminu, wyp******aj
    łukasz, 2011-07-28 11:46:30
  • avatar
    zgłoś
    Prawda, prawda. Rzeczywiście - poruszający artykuł. Podzielę się inną historią: [usunięte z powodu naruszenia pkt. 8 Zasad forum MH]Co Wy na to?
    prima, 2011-07-28 10:50:21
  • avatar
    zgłoś
    ... że dobrze jest mieć zakład pogrzebowy. Amen
    Hogg, 2011-07-17 20:07:21
  • avatar
    zgłoś
    'mitotropin' napisał(-a):Czego uczy nas śmierć? Mnie szacunku do życia... jakie by ono nie było!
    anila828, 2011-07-17 15:02:22
  • avatar
    zgłoś
    Czego uczy nas śmierć? Mnie szacunku do życia... jakie by ono nie było!
    mitotropin, 2011-07-14 11:52:04
  • avatar
    zgłoś
    Wreszcie znalazłem , co do pokonania strachu przed śmiercią to :[yt]504ux0nROyQ[/yt]Podobno to jest na stres .
    Marcin, 2011-06-11 01:04:06
  • avatar
    zgłoś
    Życie i śmierć człowiekaZapraszam do przeczytania książki Raymonda Moody , który w sposób bardzo dosadny przedstawia , to co dzieje się z człowiekiem po śmierci. Tam znajdziesz nurtujące Cię pytania.„Śmierć to odwracanie się człowieka od świata zewnętrznego i zwracanie się ku swojemu wnętrzu” R. Moody[usuniete z powodu naruszenia pkt. 8 Zasad forum MH]
    clikits14, 2011-06-05 18:28:31
  • avatar
    zgłoś
    Momentami przerażający lecz i fascynujący a największe przesłania mają wypowiedzi ludzi którzy już śmierć spotkali
    Kubisiek, 2011-02-17 11:39:48
  • avatar
    zgłoś
    Ktos wrzucil juz ten artykul na wykop.pl: Wykopywac, bo warto
    Czytacz, 2011-01-26 16:25:37
  • avatar
    zgłoś
    Bardzo dobry artykuł. Czułem się trochę jakbym oglądał dobry odcinek House'a
    Waldemar, 2011-01-26 12:24:04
  • avatar
    zgłoś
    Zawsze mam w pamięci osoby, które boją się śmierci, na samo słowo śmierć, robi się im nie dobrze. Nie rozumiem takich ludzi, przed tym nie da się uciec. To jest czymś normalnym, a świat dziś chce wyeliminować śmierć, ból, najlepiej o tym zapomnieć, nic nie mówić. Może na mnie nie przyjdzie...
    Ivoire, 2011-01-26 12:03:51
  • avatar
    zgłoś
    Tekst rusza od stóp do głowy. W pędzie życia człowiek nie zdaje sobie sprawy jak kruche jest istnienie ludzkie.
    Erdi, 2011-01-25 20:54:31
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij