Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ

3


OCEŃ
4.2

Alkohol, czyli 45% (nie)mocy

Alkohol i Twoja sprawność psychofizyczna to naczynia połączone - im więcej i im mocniejszy trunek w siebie wlewasz, tym mniej mocy zostaje Ci do dyspozycji. Zanim przy następnej okazji stracisz umiar, sprawdź, jak nadmiar procentów szkodzi zdrowiu i formie.

Piotr Pflegel 2010-01-29
rys. Nathan Fox

Sylwester oraz karnawał to okres szczególnego zagrożenia epidemiologicznego. W tym czasie szerzy się bowiem epidemia imprez i ich ponurych konsekwencji - zatruć alkoholowych. Osobliwie wśród mężczyzn. Powiedzieć stop we właściwym momencie - oto prawdziwa sztuka bycia dorosłym facetem.

Kiedy byłeś nastolatkiem, na klasowych wycieczkach i wakacyjnych wypadach upijałeś się do nieprzytomności wszelkimi wynalazkami, biłeś rekordy w liczbie wypitych piw, bywało, że nawet na czas. A potem? Następnego dnia mogłeś pół dnia odsypiać, a kiedy już w końcu zdołałeś zwlec się z łóżka (lub karimaty, lub trawnika...), mogłeś zacząć się leczyć, hm, tym samym, czym się zatrułeś.

Zapamiętaj to dobrze: ryzyko wypadku samochodowego po wypiciu alkoholu (powyżej 1,5 promila) wzrasta aż 128 razy!

Taka homeopatia dla zdesperowanych była zazwyczaj skuteczna, a lęk przed popadnięciem w nałóg niewielki, bo czy ktoś kiedyś widział nastoletniego alkoholika? (Wbrew pozorom widziano, i to sporo, tylko że nastoletni alkoholicy wyglądają jakby byli po trzydziestce, więc trudno się zorientować.) Ale dzisiaj, kiedy już jesteś dorosły, nie jeździsz na klasowe wycieczki, a urlop najczęściej spędzasz z dzieciakami. Słodkie czasy wolności i beztroskiego picia minęły. Nie ma czasu na kaca. Jak stale powtarzają lekarze, a my za nimi, lepiej zapobiegać niż leczyć.

Dlatego zamiast wypróbowywać kolejne sposoby na pozbycie się skutków przepicia (na wszelki wypadek, dla tych, którzy się jednak nie zdołają powstrzymać, obok zestaw ratowniczy), ogranicz ilość wypijanego alkoholu. Lekki rausz to najpiękniejszy stan, jaki można osiągnąć, później jest już nie tylko gorzej, ale i coraz bardziej niebezpiecznie - tracisz kontrolę nad swoim zachowaniem, możesz zrobić lub powiedzieć coś, czego później będziesz żałował.

Po wypiciu 3-4 drinków (pod warunkiem że nie jest to nalewka wiśniowa za złotych 3,20), rano masz duże szanse obudzić się w prawie normalnym stanie. Tylko jak tu wyhamować w odpowiednim momencie? Może pomoże Ci w tym świadomość, co się dzieje w Twoim ciele po wypiciu pierwszego, drugiego, trzeciego itd. piwa lub drinka. Zobacz, jaki wpływ na poszczególne narządy ma C2H5OH.

alkoholizm fot. shutterstock.com

Żołądek to pierwszy przystanek alkoholu po przejściu przez gardło. Stąd do krwi przedostaje się około 20% alkoholu.

Żołądek, czyli poczekalnia

To pierwszy przystanek alkoholu po przejściu przez gardło. Około 20% drinka wciągu 5 minut po wpłynięciu do żołądka przedostaje się przez komórki nabłonka do krwiobiegu. Im bardziej wypełniony żołądek, tym wolniej wchłaniasz procenty. Alkohol przyspiesza też wydzielanie kwasu solnego, który może "przegryźć się" przez wyściełającą ścianki żołądka warstwę śluzu. Dlatego właśnie nałogowcy często cierpią na zgagę, zapalenie, wrzody i krwawienie z przewodu pokarmowego.

Jelito cienkie, czyli zachłanne kosmki

Po mniej więcej 20 minutach pozostałe 80% alkoholu dociera właśnie tutaj i niemal natychmiast dostaje się do krwi, wychwytywane przez kosmki jelitowe, mikroskopijne włoski wyściełające ścianki jelita cienkiego. To właśnie w jelicie alkohol blokuje wchłanianie wody i sodu, dlatego po wypiciu większej ilości trunków jesteś odwodniony.

Przewlekłe spożywanie oddziałuje na wydzielanie enzymów, które rozkładają węglowodany, białka i tłuszcze, w związku z czym zaczynasz dostarczać swojemu organizmowi mniej witamin, minerałów i kluczowych dla Twojego zdrowia kwasów tłuszczowych. Dlatego właśnie nałogowi alkoholicy są często niedożywieni.

Alkohol dociera do mózgu już w 30 sekund po dostaniu się do krwiobiegu.

Mózg, czyli centrala

Barierą między krwią a mózgiem jest warstwa komórek nabłonkowych wyściełających mikroskopijne naczynia krwionośne, tzw. włośniczki, dostarczające krew do tkanek. Alkohol właśnie włośniczkami dociera do mózgu już w 30 sekund po dostaniu się do krwiobiegu, zakłócając komunikację między komórkami a nerwami. I to sprawia, że rośnie Twoja samoocena i czujesz się pewniejszy swoich możliwości.

Niestety, ten sam mechanizm sprawia, że pojawiają się kłopoty z koncentracją, więc często zaczynasz mówić rzeczy, których albo nie chciałeś, albo nie powinieneś był mówić.

Penis, czyli chciałbym, lecz nie mogę

 Wypij za dużo za jednym posiedzeniem, a z pewnością nie będziesz w stanie, hm, stanąć na wysokości zadania po powrocie do domu lub gdzie tam Cię los zaprowadzi. Dzieje się tak, ponieważ alkohol zmniejsza wrażliwość komórek nerwowych, w związku z czym informacja "pora wstawać, mój przyjacielu" nie dociera tam, dokąd powinna.

Na dodatek, aż ośmiu na dziesięciu alkoholików miewa chroniczne kłopoty z erekcją. Zwyczaj wypijania trzech drinków dziennie podnosi ciśnienie krwi, ograniczając dopływ krwi do penisa. Ponadto przewlekłe picie zmniejsza poziom testosteronu.

Płuca, czyli coś dla alkomatu

Około 5% alkoholu stosunkowo szybko przedostaje się do pęcherzyków płucnych, gdzie ulega podgrzaniu i zaczyna parować. Dlatego właśnie w alkomaty się dmucha. Nadużywanie alkoholu prowadzi do zmniejszenia liczby antyoksydantów w płucach, w związku z czym nawet banalne infekcje mogą mieć groźne dla życia powikłania - np. ciężkie zapalenie płuc lub sepsę.

alkoholizm fot. shutterstock.com

Alkohol w małych dawkach ma dobroczynny wpływ na stan serca. Ale nie przesadzaj z takim leczeniem. Nie więcej niż 2 drinki dziennie!

Serce, czyli pompa ssąco-tłocząca

Tak, to prawda, że alkohol (w niewielkich dawkach!) ma dobroczynny wpływ na serce. Jedna, góra dwie lampki wina dziennie podnoszą poziom dobrego cholesterolu HDL, który oczyszcza tętnice z blaszki miażdżycowej, zmiękczają ścianki naczyń krwionośnych i zmniejszają ryzyko powstawania skrzepów.

Ale większe ilości alkoholu mają działanie odwrotne - zwężają naczynia i zwiększają ciśnienie krwi, zmuszając tym samym serce do większego wysiłku. Alkohol może też powodować "zwarcia" w sygnałach nerwowych (w gruncie rzeczy elektrycznych) i prowadzić do arytmii. Poważne nadużywanie alkoholu powoduje uszkodzenia mięśnia sercowego, w rezultacie czego serce pompuje krew słabiej i w końcu może się nawet zatrzymać.

Wątroba, czyli oczyszczalnia ścieków

Ona ma z Twoimi wyskokami najcięższą przeprawę. Musi rozłożyć około 90% alkoholu, który znajduje się we krwi. Zaczyna go neutralizować już w 10 minut po wypiciu pierwszego kieliszka. Niestety, krew wchłania alkohol znacznie szybciej niż wątroba jest wstanie go rozłożyć - dlatego właśnie upływa kilka godzin, zanim wytrzeźwiejesz po wypiciu kilku piw.

Wątroba to organ najbardziej obciążony przez alkohol. Jeśli przesadzasz z piciem, grozi Ci nieuleczalna marskość wątroby.

Jeżeli za bardzo obciążasz swoją wątrobę, zwiększa się w niej liczba wolnych rodników, wzrasta też poziom kolagenu, co prowadzi do bliznowacenia tkanek wątroby. Zdrowych komórek jest coraz mniej, aż w końcu jest ich zbyt mało i wątroba przestaje spełniać swoją rolę. Marskość wątroby to choroba nieuleczalna, można ją jedynie nieco spowolnić.

Nerki, czyli dlaczego tyle sikasz

Około 5% alkoholu jest usuwane z krwi wraz z moczem właśnie przez nerki. Dlatego tak często sikasz na imprezie. Co więcej, wysikujesz więcej płynu niż w siebie wlewasz. Dlaczego? Alkohol blokuje wydzielanie enzymu zwanego wazopresyną, który normalnie skłania nerki do zachowywania płynów i zagęszczania moczu. Bez wazopresyny mocz staje się rozwodniony. Dosłownie, zawiera bowiem więcej wody niż zwykle.

Komuś się chciało i zmierzył nawet taką dziwną rzecz, jak czas upływający od wypicia pierwszego łyka alkoholu do momentu, w którym wstajesz od stolika i szukasz drzwi z trójkątem. Przeciętnie jest to 20 minut. Jeżeli zbyt często zakłócasz bilans wodny swojego organizmu, on nie może się oczyszczać ze zbędnych substancji. W rezultacie, zdrowe komórki muszą rywalizować z niepotrzebnymi o każdą substancję odżywczą, co prowadzi do nadciśnienia, kłopotów z wątrobą i nerkami.

Zobacz także:

Trzeźwym okiem, czyli co się z Tobą dzieje po trzecim, piątym i kolejnym drinku.

MH 01/2006

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij