Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Z dziennika starego polarnika: Spitsbergen

Nie ma lepszego sposobu, żeby zdobyć outdoorowe doświadczenie, niż pojechać na wyprawę z doświadczonym podróżnikiem. Tym razem pod opieką Rafała Króla wybierzesz się na sam kraniec Spitsbergenu. Tylko weź ze sobą ciepłe ubranie, bo jest tam przeraźliwie zimno!

Michał Gołębiewicz  2013-12-03
Spicbergen fot. HANAKRIT SANTIKUNAPORN, shutterstock.com

Rafał Król to podróżnik specjalizujący się w arktycznych ekspedycjach. Ma na koncie wyprawy m.in. na: Grenlandię, Islandię, Kamczatkę, Spitsbergen czy położony w Norwegii najwyższy płaskowyż górski w Europie.

Jeśli chcesz bezpośrednio poznać jego sposoby na przetrwanie w zimnym i nieprzyjaznym środowisku, wejdź na stronę expeditions.pl i zapisz się na specjalny kurs zimowy lub polarny.

Wszechogarniający mróz

Największym wrogiem arktycznej wyprawy wydaje się mróz. To jednak tylko część prawdy – samo spojrzenie na termometr nie powie Ci, na jakie warunki musisz się przygotować.

Mróz rzadko działa bowiem w pojedynkę. W górach najczęściej ściśle współpracuje z wiatrem, a na Spitsbergenie dochodzi jeszcze bardzo wysoka wilgotność powietrza, sięgająca 100%.

Dopiero w takiej konfiguracji ta trójca pokazuje, co potrafi . Podczas arktycznej wyprawy Rafała temperatura spadała do -35 st. C, wiatr osiągał 90 km/h, a odczuwalna temperatura, potęgowana przez wilgoć i wiatr, sięgała -50 st. C.

„Na Spitsbergenie bardzo szybko poznaje się sens norweskiego powiedzenia, że nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiedni strój” – ostrzega Rafał.

Śnieżna zbroja

Buty muszą być miękkie i bardzo ciepłe, dobrze izolujące od podłoża. W polskich warunkach sprawdzą się zwykłe górskie, za kostkę (muszą być na tyle duże, żeby zmieścić grube skarpety).

Koniecznie bielizna termoaktywna, wełniana lub syntetyczna. Na to spodnie i bluza z polaru. Na zewnątrz wiatroszczelna kurtka i spodnie. Kurtka musi mieć duży kaptur obszyty futrem (to nie bajer – zatrzymuje wiatr i chroni twarz przed odmrożeniami).

Na postoje i brak aktywności nieodzowna jest kurtka puchowa (długa, typu parka) lub syntetyczna (primaloft). Żadnej bawełny! Do tego kilka par rękawic – cienkie, grube (5-palcowe) oraz duże łapawice z jednym palcem, do których swobodnie zmieści się cała dłoń w 5-palcowych rękawiczkach.

Weź też ze sobą foliowe worki. Raz, że przydadzą się do ochrony wrażliwych rzeczy, np. komórki czy zapałek, a dwa, że za ich pomocą poradzisz sobie, gdy na śniegu przemoczysz nogi. Łatwo wtedy odmrozić stopy.

„Żeby temu zapobiec, załóż na skarpety foliowe worki. Pot ze stóp zostanie przy ciele wewnątrz worka i rozgrzeje zziębnięte paluchy. Wtedy ciepło stóp zacznie suszyć buty” – radzi Rafał.

Jeśli masz kilka par skarpet, bezpośrednio na stopy załóż cienkie, potem worek, a na wierzch grube. Aha, jest jeszcze trzecia korzyść. Wychodzenie w nocy na mrozie z ciepłego śpiwora, żeby się wysikać, jest dużym wyzwaniem. Jeśli będziesz miał worek, unikniesz tej wątpliwej przyjemności.

Kolejny wróg – woda

Plan przewidywał pokonanie trasy o długości kilkuset kilometrów, z największej miejscowości Spitsbergenu (1500 stałych mieszkańców) na jego najbardziej wysunięty na północ kraniec – przylądek Verlegenhuken. Sanie z ekwipunkiem ważyły aż 85 kg.

Pomyślicie, że to nie szkodzi, bo płozy gładko suną po śniegu i tej wagi nie czuć? Owszem, tak jest w Polsce, gdzie temperatura rzadko spada poniżej -20 st. C. Gdy jest niższa, śnieg przestaje być śliski, bo nie powstaje cieniutka warstwa wody, jaka normalnie tworzy się pod wpływem tarcia.

Na domiar złego okazało się, że w 2012 roku nie zamarzły fiordy i żeby pokonać zamierzoną trasę, trzeba nadkładać drogi i przeprawiać się przez wodne przeszkody. Do jednej z nich wpadły sanie, a Rafał, próbując je wyciągnąć, mocno się przemoczył.

„W takiej sytuacji przede wszystkim nie można poddać się panice. Trzeba cały czas się ruszać, żeby nie zamarznąć” – tłumaczy polarnik. Gdy zamoczysz ubranie, po wydostaniu się na brzeg przeturlaj się po śniegu – wchłonie on większość wody.

Wtedy musisz szybko się otrzepać i zmienić ciuchy na suche. Uwaga! Nigdy nie rozbieraj się całkiem, bo momentalnie zamarzniesz. Rób to na raty: najpierw góra, potem dół. Mokre skarpetki i rękawiczki wysuszysz na ciele, wkładając je pod bieliznę na uda i tors.

Ten sposób nie sprawdzi się w przypadku grubszych rzeczy. Wykładaj je na postojach na słońce. Po jakimś czasie wilgoć wyparuje, a Ty wykruszysz resztę.

Na postoju

Na każde 50 minut marszu Rafała przypada 10 minut odpoczynku. Wtedy od razu zakłada puchową kurtkę, wyciąga słodycze i termos z gorącą herbatą. Dobrze sprawdza się chałwa, czekolada mleczna i gorzka.

Żeby je zjeść na dużym mrozie, trzeba ułamać kawałek i popijać gorącą herbatą, która rozmiękczy czekoladę. Sprawdzają się też kabanosy i kandyzowane owoce.

„Odradzam czekolady i batony z orzechami, bo łatwo połamać na nich zęby” – ostrzega podróżnik. Ciepły posiłek je tylko rano i wieczorem, gdy może przyrządzić go w namiocie.

Wtedy jest też czas na izotonik, żeby uzupełnić minerały stracone wraz z potem. W ciągu dnia Rafał pije tylko herbatę i przegryza przekąski.

Znaczenie planowania

Szczegółowe planowanie jest warunkiem powodzenia każdej wyprawy, ale w zimie ta zasada staje się szczególnie istotna. Brak najbardziej prozaicznych przedmiotów może zdecydować o sukcesie lub porażce przygody życia.

Dasz sobie radę, jeżeli zapomnisz muzyki na MP3, ale jeżeli nie weźmiesz papieru toaletowego lub zwykłej łyżki, wycieczka zamieni się w piekło. Dlatego przed wyjazdem zawsze rób listę i skreślaj z niej to, co już zapakujesz.

Dokładnie planuj trasę, informuj w schronisku, dokąd i w ile osób wychodzisz, a po dotarciu na miejsce daj znać, że już jesteście bezpieczni. W grupie nigdy się nie rozdzielajcie.

Najsłabsza osoba powinna iść na przodzie i nadawać tempo, a najsilniejsza na końcu motywować do marszu maruderów. Ruszaj jak najwcześniej, najlepiej tuż po świcie, bo zimą dzień jest krótki.

Jeśli zmienisz trasę, koniecznie zostaw w widocznym miejscu informację (wtedy przyda się wodoodporny notes), bo ratownicy będą Cię szukać na pierwotnej trasie.

Plan B

Pamiętaj też, żeby w zimie zawsze wkalkulować margines bezpieczeństwa, bo natura śmieje się czasem z planów przygotowanych nawet przez najlepszych podróżników.

„Miałem wędrować po zamarzniętych fiordach i przez niskie przełęcze. Gdy okazało się, że nic nie zamarzło, musiałem iść naokoło, a do tego jeszcze przeciągnąć ważące 85 kg sanie przez pasma górskie i płaskowyże.

Trasa wydłużyła się przez to o 120 km w poziomie i sam nie wiem, ile w pionie” – ostrzega Rafał Król.

Spitsbergen w pigułce

1. Dlaczego właśnie tam?

• Bo to najbliższa część Arktyki

• Bo to miejsce, gdzie możesz zobaczyć renifery, niedźwiedzie polarne, foki, morsy czy wieloryby

• Bo można na własne oczy przekonać się, jak wygląda dzień polarny (w Longearbyen od 20 kwietnia do 22 sierpnia słońce nie zachodzi w ogóle)

• Bo można poczuć się jak prawdziwy traper z powieści Jacka Londona i wyruszyć z karabinem na wielodniową wyprawę

2. Jak dojechać?

Jedynym sensownym połączeniem jest samolot linii SAS. Podróż statkiem jest za długa i możliwa między majem a wrześniem, gdy morze nie jest zamarznięte.

3. Kiedy jechać?

Od początku kwietnia do końca maja – na narty. Jeżeli chcesz doświadczyć polarnego lata, milionów komarów, błota do kolan i braku zachodu słońca, to czerwiec-lipiec.

4. O czym trzeba pamiętać?

Spitsbergen to jedno z najdroższych miejsc na świecie. Trzeba mieć ubezpieczenie turystyczne lub ekspedycyjne. Zamiar opuszczenia miasteczka Longearbyen i samodzielnego wybrania się na wyprawę trzeba zgłosić gubernatorowi Spitsbergenu i uzyskać na to zgodę.

Potrzebne do tego są m.in.: zaświadczenie o niekaralności przetłumaczone na angielski lub norweski oraz odpowiedni sprzęt. Wszystkie informacje znajdziesz na stronie gubernatora: sysselmannen.no/en.

5. Co zabrać?

Odpowiedni strój (opis w tekście), całoroczny namiot, syntetyczny śpiwór (puchowy w arktycznych warunkach błyskawicznie zawilgnie i stanie się bezużyteczny).

Są też rzeczy niezbędne zawsze i wszędzie – czy to wyprawa arktyczna, czy zimowy wypad za miasto: zapasowa odzież (rękawiczki, skarpety i bielizna), kurtka puchowa na postoje, ciemne okulary, zapałki, świeczka, scyzoryk, gwizdek, butelka lub mocne worki foliowe na mocz

A także: wysokokaloryczne jedzenie (czekolada, chałwa, suszone owoce) i termos (najlepiej dwa), koc ratunkowy (folia NRC), sprawny telefon (baterię wkładaj tylko, żeby zadzwonić), wodoodporny notatnik czy kompas (spirytusowy; jeśli weźmiesz olejowy, zamarznie na dużym mrozie).

Ochrona na cito

Znalezienie odpowiedniego schronienia, które da ochronę przed mrozem i wiatrem, jest w zimie kwestią życia i śmierci. Musisz zrobić wszystko, nawet jeśli będzie Cię to kosztować sporo sił, żeby nie zostawać na noc na odkrytej przestrzeni.

1. Wskakuj do dziury

Kopanie jamy śnieżnej to zadanie wymagające sporo siły i doświadczenia. Poza tym nie zawsze jest wystarczająco dużo śniegu. Tymczasem już zwykła dziura, która osłoni Cię od wiatru, znacznie poprawi Twoją sytuację. Jeśli nie masz śpiwora, nogi możesz włożyć do plecaka.

2. Miej oczy szeroko otwarte

Cha! – powiecie. – Mamy was! Przecież na Spitsbergenie nie ma drzew! Owszem, nie ma, ale są w Polsce. A na całym świecie obowiązuje ta sama zasada, którą symbolizuje rysunek – nie trać sił na budowę, jeśli możesz skorzystać z tego, co stworzyła natura.

Rozglądaj się uważnie i szukaj gotowych rozwiązań. Nie wędruj po zmroku. Szukaj dobrego miejsca na nocleg, zanim zacznie się ściemniać.

3. Pod osłoną natury

Pokryte śniegiem gęste gałęzie iglastego drzewa tworzą szczelny dach, pod którym możesz się schować. Wystarczy, że ubijesz śnieg i już możesz się pod nie wczołgać. Jeśli masz siłę i jesteś w stanie wykopać dziurę wokół pnia, zbudujesz dom, który oprze się naprawdę potężnym żywiołom.

MH 11/13

STRONA 1 z 2

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Nie ma lepszego sposobu, żeby zdobyć outdoorowe doświadczenie, niż pojechać na wyprawę z doświadczonym podróżnikiem. Tym razem pod opieką Rafała Króla wybierzesz się na sam kraniec Spitsbergenu. Tylko weź ze sobą ciepłe ubranie, bo jest tam przeraźliwie zimno!<br /><br /><a href="/wyzwania/Z-dziennika-starego-polarnika-Spitsbergen,6387,1"></a>
    Mens Health, 2015-04-20 14:06:01
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij