Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.8

Skok ze spadochronem: 60 sekund odlotu

Pierwszy skok z 4000 metrów będziesz pamiętał do końca życia. Żaden ze sportów nie daje większej koncentracji adrenaliny we krwi, niż skydiving, podczas którego mkniesz ku ziemi z prędkością ponad 200 km/h.

Paweł Kempa 2008-12-18
fot. arch. heliasz.com/Killer

60 sekund - około tyle swobodnie spada się z 4000 metrów, zanim otworzy się spadochron i poszybujesz bezpiecznie kolejne 5 minut na ziemię. To będzie najdłuższe 60 sekund w Twoim życiu. Lecisz z prędkością ponad 200 km/h, przebijając się przez chmury i próbując nerwowo złapać oddech. Adrenalina pomieszana ze strachem i euforią dają piorunującą mieszankę doznań, których nie sposób porównać z niczym innym. Ale zanim wyskoczysz sam z samolotu, spróbuj poszybować w tandemie z instruktorem - to pierwszy krok, żeby zostać wniebowziętym.

Pierwszy krok w chmurach

Nie musisz przechodzić specjalistycznych badań w Instytucie Medycyny Lotniczej, miasteczku gwiezdnym pod Moskwą czy NASA, żeby skoczyć w tandemie. Wystarczy Twoje oświadczenie, że jesteś zdrowy. Przed skokiem instruktor objaśni Ci w kilka minut, jak zachować się w samolocie i w czasie lotu.

Przez pierwsze 15 sekund strach ściska Ci krtań. Spadasz coraz szybciej i szybciej, przez moment doświadczasz, jak naprawdę działa grawitacja, jaka jest mocna. Ale jest bosko!

"Musisz po prostu zawierzyć instruktorowi, rozluźnić się i nawet jeśli zapomnisz instrukcji, co się często zdarza, to wyratuje on wasz tandem z każdej opresji - mówi Robert Jurczak, instruktor spadochronowy i tandem pilot z wrocławskiego teamu Olimpic-Skydive, który ma na swoim koncie ponad 1700 skoków. - Załóż wiązane buty, bo spadając z prędkością około 220 km/h łatwo je zgubić. W powietrzu możesz robić niemal wszystko, co podpowiada Ci ułańska fantazja, ale przenigdy nie łap za ręce instruktora - one w powietrzu są święte, bo to dzięki nim steruje waszym tandemem i otwiera spadochron".

Robert przypomina jeszcze, żeby oddychać zaraz po opuszczeniu samolotu. Niby banalna sprawa, ale skok adrenaliny jest tak gigantyczny, że wiele osób zaraz po skoku ma tak sparaliżowane ciało, że jakoś zapomina lub boi się zaczerpnąć powietrza.

Jak się spada z 4000 metrów

"Przez pierwsze 15 sekund strach ściska Ci krtań... Niewiele z tego pamiętasz! Potężna siła ciągnie Cię mocno w dół. Spadasz coraz szybciej i szybciej, przez moment doświadczasz, jak naprawdę działa grawitacja, jaka jest mocna - mówi fotografik Jacek Heliasz. - Przelatując przez mleczne chmury widzisz, jak naprawdę szybko spadasz, odłamki zamrożonej wody w powietrzu wbijają Ci się w twarz. Pęd powietrza zatyka usta, wgniata gogle w twarz. Szok, strach, totalna adrenalina... ale jest bosko! Po otwarciu czaszy spadochronu wszystko się uspokaja. Bezpiecznie lądujesz na ziemi".

fot. Red Bull Photofiles/Tim Kemple

Oto kilka "stref zrzutu", gdzie oprócz profesjonalnych instruktorów i szkolenia na wysokim poziomie panuje po prostu świetna atmosfera w bazie na ziemi:

1. Klub Atmosfera z Przasnysza www.crazy4skydive.pl

2. Ostrów Wielkopolski Pyrlandia Boogie - najstarsza i najdłużej działająca strefa www.pyrlandia-boogie.pl

3. Strefa Skydive Warszawa - sekcja spadochronowa Aeroklubu Warszawskiego www.skydive.waw.pl

4. Skydive Omega - Piotrków Trybunalski www.skoki-spadochronowe.com.pl

5. Olimpic Skydive - Wrocław-Mirosławice - dynamicznie rozwijająca się baza i strefa zrzutu www.olimpic-skydive.pl, www.tandemy.eu

Tylko dla orłów - skydiving AFF

Żeby samodzielnie szybować w powietrzu, spadając z 4000 m, musisz ukończyć kurs AFF (Accelerated Freefal l). Cały patent polega na tym, że zaraz po kursie teoretycznym wsiadasz do samolotu i wyskakujesz w towarzystwie instruktora lub dwóch doświadczonych instruktorów. Pomogą Ci w powietrzu utrzymać odpowiednią pozycję ciała, a z czasem nauczą kilku trików. Ważne, żeby na początku przez cały czas utrzymywać z nimi w powietrzu kontakt wzrokowy i wykonywać polecenia.

Teoria kosztuje ok. 300 zł, a praktyka, czyli 7-9 skoków, około 4-5 tys. zł. W cenie masz także: szkolenie na spadochronach szybujących, wypożyczenie sprzętu spadochronowego i ubioru skoczka. Szkolenie trwa od 1 do 2 weekendów i składa się kolejno z siedmiu stopni, po których posiądziesz umiejętności poruszania się w powietrzu. Po zakończeniu szkolenia dostajesz licencję A-USPA. Uprawnia Cię do wykonywania skoków bez nadzoru instruktora poza granicami kraju. Bilet w jedną stronę kosztuje około 70 zł.

Odprawa przed startem

Gdzie?
Całe niebo nad Polską stoi otworem. Listę aeroklubów organizujących skoki w tandemie i kursy spadochronowe znajdziesz na stronie www.aeroklubpolski.pl

Kiedy?
Skacze się niemal cały rok, gdy tylko są chętni i stan trawiastych lotnisk pozwala na start samolotu. Dla początkujących skoczków najlepszy okres to wiosna, lato i jesień, kiedy nawet wysoko w powietrzu są dodatnie temperatury. Nie trzeba wkładać wtedy pod kombinezon ocieplającej bielizny, a na ziemi ląduje się uśmiechniętym, a nie jak sopel lodu.

Za ile?
Skok w tandemie kosztuje, w zależności od aeroklubu, od 500 zł do 700 zł z nagraniem podniebnego filmu z Tobą w roli głównej. Cały sprzęt, czyli gogle, kask, specjalny kombinezon potrzebny do skoku dostaniesz na kursie. Jeśli stwierdzisz, że jest to sport, który Cię kręci, możesz zacząć kompletować swój sprzęt i kupić na początek: wysokościomierz akustyczny, np. SOLO Pro-Dytter, (cena 539 zł), gogle, np. Bobster Cruiser (cena 90 zł) - znajdziesz na www.paratec.com.pl

Men's Health 07-08/2008

fot. © Joggie Botma 2008/shutterstock.com

60 sekund - około tyle swobodnie spada się z 4000 metrów, zanim otworzy się spadochron i poszybujesz bezpiecznie kolejne 5 minut na ziemię. To będzie najdłuższe 60 sekund w Twoim życiu. Lecisz z prędkością ponad 200 km/h, przebijając się przez chmury i próbując nerwowo złapać oddech. Adrenalina pomieszana ze strachem i euforią dają piorunującą mieszankę doznań, których nie sposób porównać z niczym innym. Ale zanim wyskoczysz sam z samolotu, spróbuj poszybować w tandemie z instruktorem - to pierwszy krok, żeby zostać wniebowziętym.

Pierwszy krok w chmurach

Nie musisz przechodzić specjalistycznych badań w Instytucie Medycyny Lotniczej, miasteczku gwiezdnym pod Moskwą czy NASA, żeby skoczyć w tandemie. Wystarczy Twoje oświadczenie, że jesteś zdrowy. Przed skokiem instruktor objaśni Ci w kilka minut, jak zachować się w samolocie i w czasie lotu.

Przez pierwsze 15 sekund strach ściska Ci krtań. Spadasz coraz szybciej i szybciej, przez moment doświadczasz, jak naprawdę działa grawitacja, jaka jest mocna. Ale jest bosko!

"Musisz po prostu zawierzyć instruktorowi, rozluźnić się i nawet jeśli zapomnisz instrukcji, co się często zdarza, to wyratuje on wasz tandem z każdej opresji - mówi Robert Jurczak, instruktor spadochronowy i tandem pilot z wrocławskiego teamu Olimpic-Skydive, który ma na swoim koncie ponad 1700 skoków. - Załóż wiązane buty, bo spadając z prędkością około 220 km/h łatwo je zgubić. W powietrzu możesz robić niemal wszystko, co podpowiada Ci ułańska fantazja, ale przenigdy nie łap za ręce instruktora - one w powietrzu są święte, bo to dzięki nim steruje waszym tandemem i otwiera spadochron".

Robert przypomina jeszcze, żeby oddychać zaraz po opuszczeniu samolotu. Niby banalna sprawa, ale skok adrenaliny jest tak gigantyczny, że wiele osób zaraz po skoku ma tak sparaliżowane ciało, że jakoś zapomina lub boi się zaczerpnąć powietrza.

Jak się spada z 4000 metrów

"Przez pierwsze 15 sekund strach ściska Ci krtań... Niewiele z tego pamiętasz! Potężna siła ciągnie Cię mocno w dół. Spadasz coraz szybciej i szybciej, przez moment doświadczasz, jak naprawdę działa grawitacja, jaka jest mocna - mówi fotografik Jacek Heliasz. - Przelatując przez mleczne chmury widzisz, jak naprawdę szybko spadasz, odłamki zamrożonej wody w powietrzu wbijają Ci się w twarz. Pęd powietrza zatyka usta, wgniata gogle w twarz. Szok, strach, totalna adrenalina... ale jest bosko! Po otwarciu czaszy spadochronu wszystko się uspokaja. Bezpiecznie lądujesz na ziemi".

fot. © Joggie Botma 2008/shutterstock.com

60 sekund - około tyle swobodnie spada się z 4000 metrów, zanim otworzy się spadochron i poszybujesz bezpiecznie kolejne 5 minut na ziemię. To będzie najdłuższe 60 sekund w Twoim życiu. Lecisz z prędkością ponad 200 km/h, przebijając się przez chmury i próbując nerwowo złapać oddech. Adrenalina pomieszana ze strachem i euforią dają piorunującą mieszankę doznań, których nie sposób porównać z niczym innym. Ale zanim wyskoczysz sam z samolotu, spróbuj poszybować w tandemie z instruktorem - to pierwszy krok, żeby zostać wniebowziętym.

Pierwszy krok w chmurach

Nie musisz przechodzić specjalistycznych badań w Instytucie Medycyny Lotniczej, miasteczku gwiezdnym pod Moskwą czy NASA, żeby skoczyć w tandemie. Wystarczy Twoje oświadczenie, że jesteś zdrowy. Przed skokiem instruktor objaśni Ci w kilka minut, jak zachować się w samolocie i w czasie lotu.

Przez pierwsze 15 sekund strach ściska Ci krtań. Spadasz coraz szybciej i szybciej, przez moment doświadczasz, jak naprawdę działa grawitacja, jaka jest mocna. Ale jest bosko!

"Musisz po prostu zawierzyć instruktorowi, rozluźnić się i nawet jeśli zapomnisz instrukcji, co się często zdarza, to wyratuje on wasz tandem z każdej opresji - mówi Robert Jurczak, instruktor spadochronowy i tandem pilot z wrocławskiego teamu Olimpic-Skydive, który ma na swoim koncie ponad 1700 skoków. - Załóż wiązane buty, bo spadając z prędkością około 220 km/h łatwo je zgubić. W powietrzu możesz robić niemal wszystko, co podpowiada Ci ułańska fantazja, ale przenigdy nie łap za ręce instruktora - one w powietrzu są święte, bo to dzięki nim steruje waszym tandemem i otwiera spadochron".

Robert przypomina jeszcze, żeby oddychać zaraz po opuszczeniu samolotu. Niby banalna sprawa, ale skok adrenaliny jest tak gigantyczny, że wiele osób zaraz po skoku ma tak sparaliżowane ciało, że jakoś zapomina lub boi się zaczerpnąć powietrza.

Jak się spada z 4000 metrów

"Przez pierwsze 15 sekund strach ściska Ci krtań... Niewiele z tego pamiętasz! Potężna siła ciągnie Cię mocno w dół. Spadasz coraz szybciej i szybciej, przez moment doświadczasz, jak naprawdę działa grawitacja, jaka jest mocna - mówi fotografik Jacek Heliasz. - Przelatując przez mleczne chmury widzisz, jak naprawdę szybko spadasz, odłamki zamrożonej wody w powietrzu wbijają Ci się w twarz. Pęd powietrza zatyka usta, wgniata gogle w twarz. Szok, strach, totalna adrenalina... ale jest bosko! Po otwarciu czaszy spadochronu wszystko się uspokaja. Bezpiecznie lądujesz na ziemi".

fot. © Drazen Vukelic 2008/shutterstock.com

60 sekund - około tyle swobodnie spada się z 4000 metrów, zanim otworzy się spadochron i poszybujesz bezpiecznie kolejne 5 minut na ziemię. To będzie najdłuższe 60 sekund w Twoim życiu. Lecisz z prędkością ponad 200 km/h, przebijając się przez chmury i próbując nerwowo złapać oddech. Adrenalina pomieszana ze strachem i euforią dają piorunującą mieszankę doznań, których nie sposób porównać z niczym innym. Ale zanim wyskoczysz sam z samolotu, spróbuj poszybować w tandemie z instruktorem - to pierwszy krok, żeby zostać wniebowziętym.

Pierwszy krok w chmurach

Nie musisz przechodzić specjalistycznych badań w Instytucie Medycyny Lotniczej, miasteczku gwiezdnym pod Moskwą czy NASA, żeby skoczyć w tandemie. Wystarczy Twoje oświadczenie, że jesteś zdrowy. Przed skokiem instruktor objaśni Ci w kilka minut, jak zachować się w samolocie i w czasie lotu.

Przez pierwsze 15 sekund strach ściska Ci krtań. Spadasz coraz szybciej i szybciej, przez moment doświadczasz, jak naprawdę działa grawitacja, jaka jest mocna. Ale jest bosko!

"Musisz po prostu zawierzyć instruktorowi, rozluźnić się i nawet jeśli zapomnisz instrukcji, co się często zdarza, to wyratuje on wasz tandem z każdej opresji - mówi Robert Jurczak, instruktor spadochronowy i tandem pilot z wrocławskiego teamu Olimpic-Skydive, który ma na swoim koncie ponad 1700 skoków. - Załóż wiązane buty, bo spadając z prędkością około 220 km/h łatwo je zgubić. W powietrzu możesz robić niemal wszystko, co podpowiada Ci ułańska fantazja, ale przenigdy nie łap za ręce instruktora - one w powietrzu są święte, bo to dzięki nim steruje waszym tandemem i otwiera spadochron".

Robert przypomina jeszcze, żeby oddychać zaraz po opuszczeniu samolotu. Niby banalna sprawa, ale skok adrenaliny jest tak gigantyczny, że wiele osób zaraz po skoku ma tak sparaliżowane ciało, że jakoś zapomina lub boi się zaczerpnąć powietrza.

Jak się spada z 4000 metrów

"Przez pierwsze 15 sekund strach ściska Ci krtań... Niewiele z tego pamiętasz! Potężna siła ciągnie Cię mocno w dół. Spadasz coraz szybciej i szybciej, przez moment doświadczasz, jak naprawdę działa grawitacja, jaka jest mocna - mówi fotografik Jacek Heliasz. - Przelatując przez mleczne chmury widzisz, jak naprawdę szybko spadasz, odłamki zamrożonej wody w powietrzu wbijają Ci się w twarz. Pęd powietrza zatyka usta, wgniata gogle w twarz. Szok, strach, totalna adrenalina... ale jest bosko! Po otwarciu czaszy spadochronu wszystko się uspokaja. Bezpiecznie lądujesz na ziemi".

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(saber @ Jan 12 2009, 18:44 PM) Widziałem w sieci filmik z punktu widzenia poszkodowanego, jak gościowi coś nie wyszło i spadał z kilkudziesięciu metrów - masakra. Zabawa zabawą i adrenalina adrenaliną, ale do szachów to temu daleko Ha, widziałem taki filmik, jak w czasie lotu grali w warcaby. Taka szybka partyjka .Kto przegrywa nie otwiera spadochronu
    Pafii, 2009-07-16 17:28:47
  • avatar
    zgłoś
    Widziałem w sieci filmik z punktu widzenia poszkodowanego, jak gościowi coś nie wyszło i spadał z kilkudziesięciu metrów - masakra. Zabawa zabawą i adrenalina adrenaliną, ale do szachów to temu daleko
    saber, 2009-01-12 18:51:01
  • avatar
    zgłoś
    'funThom' napisał(-a):ciekawe ile było wypadków i czy stalowe cohones wtedy pomogły Przy takim wypadku to by cojones nawet i z tytanu nie pomogły.. Swoją drogą to myślę, że te wiewiórki zaczynały najpierw od zwykłych skoków spadochronowych, żeby wyczuć ciąg powietrza, przećwiczyć ruchy.. No ale ryzyko jest wpisane.. Może nie duże, ale jakieś na pewno.
    Beloved, 2009-01-12 17:18:00
  • avatar
    zgłoś
    wow! wiewiórki wbiły mnie w fotel. Bonda mogliby z taką sceną nakręcićstosując faktor wyzwania z MH- wytrzymałość 2/5, technika 4/5, Adrenalina 6/5 , przygoda 5/5 , Koszty 5/5ciekawe ile było wypadków i czy stalowe cohones wtedy pomogły
    ~funThom, 2009-01-12 16:54:57
  • avatar
    zgłoś
    Latające wiewiórki to już raczej nie zabawa, ale coś dla zawodowców stalowe cohones żeby spadać z taką prędkością koło skał ;]
    marak, 2009-01-06 23:24:14
  • avatar
    zgłoś
    'saber' napisał(-a):Ciekawe jak oni to opatentowali, że potem w drodze powrotnej nie mają bliskiego spotkania ze ścianą, z której skaczą ;] Fizyka nigdy nie była moją mocną stroną A co powiecie na takie skoki? Świetnie nakręcony filmik. Frajda z takich skoków-lotów również musi być nieziemska, ale oprócz takiego (zapewne kosztownego) kombinezonu "latającej wiewiórki" potrzeba wielkiego doświadczenia i umiejętności, by nie rozbić się o skały, co sprawia, że to nie jest hobby dla każdego. Pozostałym zostaną skoki na bungee.
    Maark, 2009-01-06 14:36:23
  • avatar
    zgłoś
    Ciekawe jak oni to opatentowali, że potem w drodze powrotnej nie mają bliskiego spotkania ze ścianą, z której skaczą ;] Fizyka nigdy nie była moją mocną stroną A co powiecie na takie skoki?
    saber, 2009-01-06 00:24:51
  • avatar
    zgłoś
    Znając moje szczęście, jak bym wziął rozbieg i dobrze rozbujał, linka by pękła...
    Shaq44, 2009-01-05 22:56:10
  • avatar
    zgłoś
    Lubię jednak jak mój obiad nie postanawia po jakimś czasie mnie opuścić
    saber, 2009-01-05 22:23:49
  • avatar
    zgłoś
    ja bym chętnie spróbował tego: ;]sorki, że nie ma linka bezpośredniego ale nie mogłem tego znaleźć na tubie
    marak, 2009-01-05 19:02:24
  • avatar
    zgłoś
    'Shaq44' napisał(-a):Mam lęk wysokości, więc samo wejście na konstrukcję byłoby dla mnie takim kopem adrenaliny, bliskim zawału...Też mam niestety lęk wysokości. Natomiast nie wiem, czy odważyłbym się na skok na bungee, ale wiem, że już na skok spadochronowy ochotę mam i myślę, że w niedalekiej przyszłości się na niego odważę. wiem, że to dziwne ale skok spadochronowy budzi we mnie jakoś większe zaufanie heh.
    pazik911, 2009-01-05 18:07:34
  • avatar
    zgłoś
    Mam lęk wysokości, więc samo wejście na konstrukcję byłoby dla mnie takim kopem adrenaliny, bliskim zawału...
    Shaq44, 2009-01-03 13:43:15
  • avatar
    zgłoś
    Tak, masz rację. Jak to oglądałem, to też mi się wydawało, że to znajome miejsce mi skądś, a na pewno tam nie byłem
    saber, 2008-12-28 16:23:03
  • avatar
    zgłoś
    Przerażająco wygląda ten w RPA na miejscu 4 - aż zadziwiające jak ludzie budowali konstrukcje takie jak te.. A ten most we Francji zdaje mi się, że był w programie Agent, kiedyś na TVNie, nie wiem czy ktoś kojarzy
    Beloved, 2008-12-28 16:03:24
  • avatar
    zgłoś
    Bungee? Nie miałem jeszcze okazji, a być może i ochoty Ale z bungee i scenerią o której piszesz, co powiesz na skok w takiej okolicy i z takiej wysokości:
    saber, 2008-12-28 15:12:17
  • avatar
    zgłoś
    Oj to na pewno Do tej pory największy skok adrenaliny miałem na bangee - swojego czasu na rynku ustawili dźwig do bungee jumpingu. Trzeba przyznac, że sceneria lotu robiła swoje . Chciałbym kiedyś spróbowac skydivingu..
    Beloved, 2008-12-28 13:38:28
  • avatar
    zgłoś
    Pierwszy skok z 4000 metrów będziesz pamiętał do końca życia. Żaden ze sportów nie daje większej koncentracji adrenaliny we krwi, niż skydiving, podczas którego mkniesz ku ziemi z prędkością ponad 200 km/h.
    Mens Health, 2008-12-21 21:23:45
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij