Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.7

Pierwszy stopień do piekła

Co odróżnia turystów jaskiniowych od grotołazów? Ci pierwsi poruszają się na dwóch nogach, chodząc oświetlonymi szlakami. Grotołazi włażą tam, gdzie trzeba się czołgać, czasami w wodzie i błocie, nosem trąc o skałę. Zapuszczają się tam, gdzie nie sięga wzrok, ale sięga strach jaskiniowego turysty.

Paweł Kempa 2008-12-12
Wejdź do jaskiń i pokonaj najgłębsze pokłady skał, błota i swojego strachu. (fot. Jacek Heliasz - heliasz.com)

Nie można przejmować się opiniami niektórych wspinaczy naziemnych, którzy nazywają grotołazów "szambonurami" - mówi Piotr van der Coghen, naczelnik Grupy Jurajskiej GOPR. - Jaskinie to piękne miejsca". Wąskie korytarze i strzeliste komnaty są znane tym nielicznym, którzy mają odwagę zejść do środka ziemi, żeby zobaczyć miejsca niezmienione od milionów lat.

Redaktorzy Men'sHealth do zadań specjalnych - Paweł, Adam i fotografik Jacek - postanowili spenetrować dwie polskie jaskinie: na rozgrzewkę Jaskinię Mylną w Tatrach i trudną technicznie jaskinię Studnisko w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.

 

Jaskinia Mylna - dobra na początek kariery grotołaza. Nie jest zbyt trudna, ale pozwoli Ci sprawdzić, czy na pewno nie cierpisz na klaustrofobię i lęk przed ciemnościami. (fot. Jacek Heliasz - heliasz.com)

Mylne wrażenia

Do jaskini Mylnej w Tatrach nietrudno trafić. Idąc Doliną Kościeliską, po półgodzinnym marszu - mijając dorożki, końskie kupy i stada rozwrzeszczanych gimnazjalistów - odbijamy w lewo i wspinamy się w górę kamienistym szlakiem. Przez mały otwór wczołgujemy się do jaskini. Czeka na nas około 1300 m labiryntu korytarzy, ale niestety tylko 300 m udostępniono turystom-grotołazom.

W Mylnej nie uświadczysz bogactwa stalagmitów i stalaktytów, ale w świetle lampy gazowej wydrążone przez wodę korytarze ukazują swoje piękno i kolory.

Posuwamy się na czworaka, oświetlając skały przed nami zimnym światłem lamp czołowych. Żadnych stalagmitów ani stalaktytów, ale gdy oświetlamy skały lampą gazową, wydrążone przez wodę korytarze ukazują swoje piękno i kolory. Kilka dni wcześniej naczytaliśmy się opowieści o zagubionych w Mylnej ludziach. Podobno w 1945 r. zapuścił się tu pewien ksiądz, zabłądził i zmarł z wyczerpania. Jego zwłoki odnaleziono dopiero po dwóch latach. Prawdopodobnie dlatego w 1948 r. oznakowano szlak prowadzący przez jaskinię i wykopano wyjście.

Droga oznaczona jest biało-czerwonymi paskami, ślepe zaś odgałęzienia - kółkami i trójkątami. Oczywiście wchodzimy w każdą dziurę i boczną odnogę, zapamiętując jednak charakterystyczne punkty, żeby nie zabłądzić. Chwilami można rozprostować kości, ponieważ wąskie korytarze zamieniają się w małe komnaty, ale za chwilę brnie się po kostki i łokcie w wodzie i błocie.

W połowie drogi ściany stają się gładkie, a korytarze - szersze. Pod koniec czeka nas trawers po półce skalnej zabezpieczonej łańcuchem. Za chwilę widzimy światełko w tunelu. Cała półtoragodzinna przeprawa to dla grotołazów jaskiniowe przedszkole, ale Mylna świetnie się nadaje do tego, żeby rozpocząć przygodę ze speleologią i sprawdzić, czy nie ma się klaustrofobii lub innych lęków.

 

Speleologia fot. shutterstock.com

Na dnie Studniska

Razem z grupą zaprawionych w eksploracji jaskiń grotołazów ruszamy do Jury Krakowsko- Częstochowskiej na bliskie spotkanie trzeciego stopnia z jaskinią Studnisko. To już nie przelewki.

Studnisko to najgłębsza ze znanych jaskiń w Jurze - ma w pionie ponad 75 metrów głębokości. Leży na wysokości 346 m n.p.m., w miejscowości Olsztyn. Dostępu do jej wąskich korytarzy broni komnata o wysokości 33 metrów, z małym otworem wejściowym na szczycie. Bez sprzętu wspinaczkowego, asekuracji i znajomości technik alpinistycznych nie ma co się tam zapuszczać. Eksploracja jest możliwa, nawet jeśli nigdy nie używałeś uprzęży, lin i karabinków, ale tylko pod okiem instruktorów.

Mimo że nie pierwszy raz mamy uprząż na sobie, przed zjechaniem w czarną otchłań słuchamy rad fachowców. Na dnie majaczą słabe lampki kumpli, którzy zjechali już wcześniej. Niesamowity jest sam moment opuszczania się powoli na linie w całkowitej ciemności, pośrodku gigantycznej komnaty. Gdy wszyscy zameldowali się na dole, zaczynamy przeciskanie się wąskimi korytarzami. Między bajki możesz włożyć zasadę, że tam, gdzie zmieści się głowa, przejdzie także reszta ciała. To sprawdza się podczas przechodzenia dziury w płocie.

W jaskini używaj głowy głównie do oceny niebezpieczeństw i planowania kolejnych ruchów. A poruszanie się po Studnisku to iście krecia robota, choć zapewne krety w swoich korytarzach poczynają sobie zwiększą gracją. My pełzamy bardziej jak gąsienice, trąc wszystkimi możliwymi częściami ciała o skały.

Miejscami jest diabelnie wąsko. Po jaskiniach świetnie poruszaliby się dżokeje, ale jeśli jesteś wzrostu koszykarza przygotuj się na ostrą walkę z zaciskami, czyli ekstremalnie wąskimi przesmykami skalnymi. Pierwsza zasada - spokój i brak nerwowych ruchów. Jeśli zaczniesz się szamotać -utkniesz na długie minuty. Rozluźnij się i wypuść powietrze. To niesamowite uczucie, gdy po chwili paniki, że utknąłeś i ni cholery nie możesz iść dalej, centymetr po centymetrze ruszasz do przodu.

 

Speleologia fot. shutterstock.com

Czas wyprawy i bezpieczeństwo

Mylną i Studnisko można eksplorować cały rok, chyba że prowadzące do nich szlaki są zamknięte. Zimą w wielu jaskiniach temperatura spada poniżej zera, za to można podziwiać piękne nacieki lodowe. Wiosną i jesienią stają się błotniste. Latem temperatura wzrasta do +5-6º.

"Do jaskini nigdy nie idź samotnie, optymalna liczba osób: trzy; dwie penetrują jaskinię, trzecia czeka przy wejściu i jest w pogotowiu - mówi Piotr van der Coghen, naczelnik Grupy Jurajskiej GOPR. - Zdarza się, że ktoś może dla żartu odwiązać Ci linę".

Warto powiadomić ratowników GOPR/TOPR o planowanej wyprawie w trudne technicznie jaskinie. Dodatkowo na terenie parków narodowych wymagane jest zezwolenie jego władz. Kurs alpinizmu jaskiniowego najlepiej zrobić ze speleologami posiadającymi licencję Polskiego Związku Alpinizmu (szukaj ich na www.pza.org.pl).

Sprzęt jaskiniowca

Podstawa to kask i latarka czołowa. Zawsze trzeba mieć zapasowe źródło światła, więc weź latarkę, najlepiej typu LED - daje dużo światła i nie zużywa dużo energii. Nasze propozycje sprzętu dla początkującego grotołaza znajdziesz po kliknięciu na link "więcej zdjęć" w galerii po lewej. Specjalny sprzęt do asekuracji i zjazdów różni się nieco od uprzęży i lin wspinaczkowych. Przy kompletowaniu ekwipunku zdaj się na doświadczonych grotołazów.

Do błotnistych jaskiń przydadzą się kalosze, gumowe rękawiczki i specjalne kombinezony, ciasno przylegające do ciała, szyte na miarę (aby je uszyć, trzeba zmierzyć 11 miejsc ciała). Do zapuszczenia się w łatwe i średnie pod względem trudności jaskinie wystarczą: nieprzemakalna kurtka, bielizna termoizolacyjna, spodnie i buty, ale najwygodniejszy będzie jednoczęściowy kombinezon. Przydadzą się też butelka z napojem izotonicznym i wysokoenergetyczne batony.

 

Speleologia fot. shutterstock.com

Tu warto ruszyć w głąb

Wybraliśmy 10 najciekawszych jaskiń w Polsce: od łatwych do ekstremalnych.

Dla początkujących:

1. Sudety: Radochowska
2. Tatry: Mylna
3. Jura Krakowsko- Częstochowska: jaskinia Cabanowa (Lisia)

Dla zaawansowanych:

4. Tatry: Szczelina Chochołowska
5-6. Jura Krakowsko- -Częstochowska: jaskinia Koralowa, Studnisko
7. Sudety: Imieninowa

Dla ekspertów:

8. Tatry: Jaskinia Kozia
9. Wielka Śnieżna
10. Bańdzioch Kominiarski

Men's Health 11/2006

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Co odróżnia turystów jaskiniowych od grotołazów? Ci pierwsi poruszają się na dwóch nogach, chodząc oświetlonymi szlakami. Grotołazi włażą tam, gdzie trzeba się czołgać, czasami w wodzie i błocie, nosem trąc o skałę. Zapuszczają się tam, gdzie nie sięga wzrok, ale sięga strach jaskiniowego turysty.
    Mens Health, 2008-12-21 21:23:41
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij