Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ

1


OCEŃ
4.6

Jak wygrać Tour de France?

Kolarstwo szosowe jest pozornie sportem niezbyt skomplikowanym: ot, na rowerach o prostej konstrukcji jadą przeciętnie zbudowani faceci. Rowery to jednak superlekkie cuda techniki, kolarze są nieludzko wytrzymali, a na ich sukces pracują całe zespoły.

Michał Gołębiewicz 2012-07-18
W dzisiejszych czasach rower dopasowuje się indywidualnie do zawodnika, korzystając m.in. z systemu analizy ruchu. Za pomocą markerów umieszczonych na kończynach i korpusie kolarza tworzy się mapę jego ciała, będącą dla bikefittera informacją, co należy w sprzęcie zmodyfikować. (fot. veloart)

Odpowiedź na zawarte w tytule tego artykułu pytanie "Jak wygrać Tour de France?" jest krótka: grając zespołowo. Jeżeli myślisz, że kolarstwo to sport indywidualny, grubo się mylisz. Owszem, to kolarz przekracza linię mety i jemu przypada cześć i chwała, ale stoi za nim potężny sztab ludzi wyposażonych w najnowocześniejszą technologię. Zobacz, jak o sukces walczy się na najwyższym poziomie.

 1.


Badania wydolności - do utraty sił

Stały plan treningowy jest dobry jedynie na początku przygody z kolarstwem, gdy musisz zbudować tzw. bazę, czyli wypedałować sporo kilometrów i stworzyć podstawę, na której będziesz w przyszłości budować formę. Gdy przechodzisz na wyższy poziom, zaczynasz myśleć o wynikach i chcesz ścigać się na poważnie, najlepiej mieć plan treningowy przygotowany pod konkretny wyścig i idealnie dopasowany do Twoich możliwości.

"Żeby go opracować, potrzebne są między innymi szczegółowe dane na temat możliwości fizycznych zawodnika. Zbieramy je podczas testu wydolnościowego" - mówi Arek Kogut, który od 15. roku życia wyczynowo uprawiał kolarstwo szosowe, a teraz wiedzę i umiejętności zdobyte podczas kariery zawodniczej wykorzystuje jako trener kolarstwa. Takie badanie Arek Kogut przeprowadza w firmie veloart, w której badano min. polską kadrę kobiet w kolarstwie górskim.

Na zestaw testowy składają się:

• Cyclus 2, czyli precyzyjny generator obciążenia. Dozuje je zgodnie z zadanym programem (najczęściej obciążenie zwiększa się co 3 minuty).

• Komputer - panel umożliwiający przeprowadzającemu badanie specjaliście kontrolowanie na bieżąco przebiegu testu. Monitoruje na nim istotne parametry fizyczne kolarza. Na koniec program generuje raport z testu.

• Maska wentylacyjna, która dostarcza informacji o składzie powietrza wydychanego przez zawodnika na różnych etapach testu. Bada m.in. stosunek tlenu do dwutlenku węgla.

• Wyświetlacz, który pokazuje kolarzowi, w jakim momencie badania się znajduje. Podaje tętno, wartość obciążenia (w watach) oraz informuje, z jaką kadencją pedałuje.

Wycisk na maksa

Celem badania jest sprawdzenie wydolności organizmu, czyli zdolności do znoszenia długotrwałego wysiłku i odporności na zmęczenie. Kolarz nieprzerwanie pedałuje, a maszyna zgodnie z zadanym programem co jakiś czas zwiększa obciążenie, tak jakby zawodnik wjeżdżał pod coraz bardziej stromą górę. Na każdym ze stopni obciążenia pobierana jest krew, która od razu poddawana jest analizie w celu wyznaczenia krzywej mleczanowej. Dzięki niej można ustalić poziom progu beztlenowego. Po jego przekroczeniu poziom kwasu mlekowego zaczyna gwałtownie rosnąć i dochodzi do zakwaszenia mięśni.

Badanie trwa do momentu, w którym kolarz nie jest w stanie pokonać zadanego obciążenia. Liczy się jego subiektywne odczucie - zawodnik przestaje pedałować, kiedy uzna, że nie ma już więcej sił. Test jest wówczas przerywany, nawet jeśli prowadzący widzi z parametrów, że zawodnik ma jeszcze rezerwę mocy. Wyniki określają, w jakim zakresie tętna i z jakim obciążeniem można trenować, żeby maksymalnie poprawić formę bez zakwaszania mięśni.

Dopasowywanie roweru do kolarza zaczyna się od szczegółowego wywiadu i wszechstronnego badania prowadzonego przez fizjoterapeutę - zebrane informacje stanowią punkt wyjścia do procesu bikefittingu. (fot. veloart)

 

 2.


Komponowanie diety - energia ponad wszystko

Glikogen zmagazynowany w mięśniach szybko spala się podczas intensywnego wysiłku i brakuje go, żeby dostarczać kolarzowi energii podczas długiego etapu. Dlatego kluczem do sukcesu w wyścigu, który może trwać wiele godzin, jest korzystanie ze zmagazynowanych w ciele zasobów tłuszczu. Nawet zawodowy kolarz, który często ma jednocyfrową zawartość tkanki tłuszczowej, wozi go ze sobą kilka kilogramów.

"A każdy z nich to aż 7000 kcal" - mówi dietetyk Paweł Grochowalski z veloart, trener osobisty i specjalista ds. żywienia w zakresie sportów wytrzymałościowo-siłowych, takich jak triathlon, kolarstwo czy biegi długodystansowe. Podczas najtrudniejszych i najdłuższych etapów wielkich tourów kolarze spalają jednak w ciągu dnia nawet 8000-9000 kcal.

Podczas wysiłku organizm pobiera energię ze wszystkich składników odżywczych - węglowodanów, tłuszczu i białka. Poprzez długotrwały trening o niskiej intensywności można nauczyć organizm korzystania w większym stopniu z tłuszczu niż z innych składników. Taki proces zajmuje nawet kilka lat - zmiany muszą zajść na poziomie komórkowym.

"Zawodowcy wspierają go odpowiednią dietą. W zimie, gdy trenują mniej intensywnie, jedzą mniej węglowodanów, a więcej zdrowych tłuszczów zawartych w oliwie z oliwek, awokado, rybach morskich, orzechach, pestkach dyni czy słonecznika" - tłumaczy Arek Kogut.

Tłuszcz i glikogen same nie wystarczą. Zobacz, jak w czasie wyścigu odżywiają się zawodowi kolarze. Oto menu Sylwestra Szmyda, kolarza grupy Liquigas Cannondale:

• Śniadanie: Makaron albo omlet z przewagą białek (najpóźniej 3 h przed startem).

• W czasie wyścigu: Mleczne bułeczki z szynką i serkiem Philadelphia oraz z dżemem. Do tego izotoniki, batony i żele węglowodanowe.

• Na mecie: Pół litra maltodekstryny, żeby uzupełnić cukry. Do tego koktajl węglowodanowo-proteinowy.

• Po wyścigu: W autobusie owoce, ryż na zimno, jogurt naturalny z muesli, owsianka.

• Wieczorem kolacja: dania z makaronem. To jedno z najlepszych źródeł węglowodanów, zwłaszcza z pełnego przemiału (żytni lub orkiszowy). Inne to ryż, kasze czy płatki owsiane.

 

Tego potrzebuje kolarz szosowy
Tłuszcze Powinny zaspokajać 20-25% dziennego zapotrzebowania kalorycznego kolarza. Zawodowcy zimą, gdy trenują mniej intensywnie, jedzą mniej węgli, a więcej zdrowych tłuszczów. Oni mogą to zrobić - spalą tłuszcz w trakcie sezonu.
Białko Kolarzom dziennie wystarczy 1,4-1,5 g protein na 1 kg masy ciała. Nie są kulturystami i nie walczą o większą masę. Wprost przeciwnie.
Węglowodany Dieta kolarza, podobnie jak zawodników innych sportów wytrzymałościowych, zawiera więcej węglowodanów niż u normalnego człowieka. Ich udział w ogólnym spożyciu kalorycznym u zawodowców może wynosić nawet 65%.
Nawadnianie Kolarz potrzebuje bardzo dużo płynów. Przy intensywnym wysiłku dziennie wypijaj 2-2,5 l czystej wody (poza wodą zawartą w pożywieniu).

 

Wyścigowe menu

Być może nigdy nie pojedziesz w wyścigu zawodowców, ale nic nie stoi na przeszkodzie, abyś naprawdę profesjonalnie podszedł do startu w zawodach dla amatorów. Jak odpowiednią dietą przygotować swój organizm na czekające go wyzwanie? Radzi dietetyk sportowy Paweł Grochowalski:

• Trzy dni przed startem. Czas ładowania akumulatorów. Zaczynasz jeść więcej węglowodanów niż zwykle - nawet do 70% dziennego zapotrzebowania. W ten sposób zwiększasz zapasy glikogenu w mięśniach.

• Jeden dzień przed startem. Nawadnianie + minerały. Wieczorem - oprócz tego, co zwykle - pijesz dodatkową szklankę wody. Weź też magnez (na skurcze) i multiwitaminę (na stres przed startem).

• Rano przed startem. Nawadnianie + energia. Po obudzeniu pijesz co 1 godzinę szklankę wody (kończysz 1 h przed startem). Śniadanie sprawdzone - żadnych eksperymentów, które mogą spowodować problemy żołądkowe na trasie. Sprawdzi się muesli z jogurtem naturalnym, bananem, miodem oraz suszonymi czy świeżymi owocami (100-120 g muesli dla osoby ważącej ok. 70 kg). Muesli możesz poprzedniego dnia wieczorem zalać wrzątkiem i zostawić pod przykryciem. Rano będzie delikatne i nie podrażni żołądka.

Wstępem do tworzenia dla kolarza butów z indywidualnie uformowanymi wkładkami jest badanie na podoskopie, który pozwala ocenić kształt stopy i wykryć nieprawidłowości w jej budowie. (fot. veloart)

• W czasie wyścigu. Izotonik + płynna energia. W czasie wyścigu pij izotonik, nie wodę. Zacznij pić 15-20 minut po starcie i potem co 20 minut. Przeciętny kolarz ma rezerwy na blisko 1 h, dlatego jeśli wyścig jest dłuższy, po 45 minutach sięgnij po żel energetyczny. Potem co 45-50 minut wsuwaj kolejny.

• Po wyścigu. Odbudowa zapasów. Jak najszybciej odżywka węglowodanowa. Wodę pij dopiero po 15 minutach. Stężenie węgli będzie wyższe i szybciej odbudujesz zapasy glikogenu. Dzięki temu przyspieszysz proces regeneracji.

A co na wycieczkę?

Twoje menu, jeśli wybierasz się na dłuższą wycieczkę, a nie na intensywny trening, nie musi być tak precyzyjnie skomponowane, ale i tak powinno być, oczywiście, podporządkowane Twoim potrzebom. Nie ma w nim czekolady ani czekoladowych batoników, które wozi większość kolarzy-amatorów. Dlaczego? Zawarty w czekoladzie tłuszcz spowalnia przyswajanie węglowodanów i jest ciężkostrawny. Energetyczne batony możesz przygotować samodzielnie z płatków owsianych - przepisy znajdziesz w sieci. Do tego zabierz ze sobą banany, suszone owoce (morele, figi, adaktyle, rodzynki), ciastka owsiane oraz batoniki z pełnego ziarna, np. z żurawiną.

 3.


Dopasowanie roweru - diabeł tkwi w szczegółach

Pozycja, którą kolarz przyjmuje na rowerze, nie jest naturalna i musi poświęcić pewną energię, żeby ją utrzymać. Im lepiej jest dobrana, tym niższy koszt energetyczny i zostaje więcej mocy na pedałowanie. To może być właśnie ta moc, która pozwoli mu o włos wyprzedzić rywala na finiszu, dlatego sztuka dopasowania roweru do zawodnika (z angielskiego bikefitting) rozwija się coraz dynamiczniej. Zwłaszcza że istnieją naukowe metody pozwalające z zegarmistrzowską precyzją dopasować sprzęt do konkretnego człowieka.

Ta precyzja jest istotna również z innego powodu - nawet niewielki błąd w ustawieniu może z czasem powodować poważne konsekwencje. "Kolarstwo to sport cykliczny - te same ruchy powtarza się setki tysięcy razy. Na skutek tej powtarzalności nawet bardzo drobny błąd z czasem się kumuluje i w końcu może spowodować kontuzję" - wyjaśnia Jarosław Dymek, bikefitter. Jego profesja nie doczekała się jeszcze polskiej nazwy - specjalista w tym zawodzie łączy wiedzę z zakresu anatomii i biomechaniki, doświadczenie rehabilitanta oraz praktykę kolarza.

Wyścig zbrojeń

Jak przebiega proces, po którym człowiek i rower zaczynają tworzyć jedność? Wydaje się, że współczesne rowery szosowe są tak doskonałe, że trudno w nich coś ulepszyć. Zwłaszcza że maszyny zawodników są objęte limitem wagowym, który wynosi 6,8 kg. Wyścig zbrojeń producentów jednak nie ustaje.

"Masa elementów rotujących jest istotniejsza od części, które się nie ruszają. Można więc odchudzić koła, a ciężar przeznaczyć na usztywnienie ramy, np. w okolicy mufy supportu" - wyjaśnia Dariusz Powroźnik, serwisant veloart, przed którym nowoczesny sprzęt kolarski nie ma żadnych tajemnic i który samodzielnie projektuje ramy rowerowe i składa na zamówienie rower najwyższej klasy.

Producenci starają się jak najwięcej części zintegrować z ramą - tak robi się np. z hamulcami. Sensacji nie budzą już elektryczne przerzutki, które o dziwo wcale nie są lżejsze od zwykłych. Działają jednak precyzyjniej. Nowością są umieszczone w korbie mierniki, informujące z jaką mocą kolarz naciska na pedały. Dzięki nim wie, jak mocno może pedałować, żeby nie przekroczyć progu zakwaszenia.

Jeżeli przymierzasz się do zakupu roweru, dzięki systemowi Retul 3D można idealnie dobrać jego duszę i serce, czyli ramę. Żeby to zrobić, pedałuje się na urządzeniu przypominającym rower - dzięki wielości regulacji można określić, jakiej ramy potrzebuje kolarz, żeby mieć odpowiednią pozycję.

1. Wywiad i badanie funkcjonalne

Bikefitting zaczyna się od rozmowy, w której kolarz opowiada o swoich celach, stylu jazdy i upodobaniach. Potem rozpoczyna się badanie prowadzone przez fizjoterapeutę, który mierzy i waży, sprawdza ewentualne wady postawy, określa zakres ruchomości stawów czy przykurcze (trwałe zniekształcenia mięśni i stawów). Informacje te stanowią punkt wyjścia w procesie dopasowania roweru do człowieka. "Jest zbiór reguł określających idealną pozycję na rowerze, ale to tylko teoria. W praktyce każdy z nas jest inny i nie zawsze książkowe rozwiązanie będzie dla niego najlepsze" - mówi Jarosław Dymek.

2. Badanie stóp na podoskopie

Kolejnym etapem są stopy, będące podstawą systemu napędowego kolarza. Im lepiej są spasowane z butami, tym efektywniej przenoszona jest energia z nóg na napęd roweru. Sprawia to jednak, że wady w budowie stóp poprzez bardzo sztywny but (do konstrukcji podeszwy używa się carbonu) wywierają wpływ na nogę i mogą powodować kontuzje. Żeby zminimalizować ryzyko urazu, stosuje się specjalne wkładki do butów. Wstępem do ich formowania jest badanie na podoskopie, który pozwala ocenić kształt stopy i wykryć nieprawidłowości w jej budowie.

3. Formowanie wkładek

Znając kształt stopy, bikefitter przystępuje do kształtowania wkładek. Posłuży mu do tego odcisk stóp, wykonany w termoformowalnym granulacie. Przenosi się go na rozgrzaną wkładkę, dodaje elementy korekcyjne dobrane do kształtu stopy, a potem całość obrabia na szlifierce, nadając wkładce ostateczny kształt.

Znając budowę stopy kolarza, bikefitter przystępuje do kształtowania wkładek do jego butów. Posłuży mu do tego odcisk stóp, wykonany w termoformowalnym granulacie. (fot. veloart)

4. Blokersi

Ostatnim elementem bikefittingu związanym ze stopami jest ustawienie bloków w butach. Wpływa ono istotnie na pracę mięśni oraz na podatność na kontuzje. Teoretycznie oś pedału powinna być umieszczona tuż za stawem śródstopno-paliczkowym. To jednak nie jest martwy wzorzec z Sevres, tylko punkt wyjścia do dalszych ustawień. Wszelkie zmiany powoduje się, odpowiednio dobierając specjalne podkładki korygujące pod bloki różnego kształtu, grubości oraz przekroju.

5. Siodełko i kierownica

Ich pozycja wpływa na obciążenie kolan i kręgosłupa, rozłożenie masy kolarza czy odpowiedni kąt ugięcia kolan. Wysokości siodełka zmienia się stopniowo, ok. 3 mm na tydzień. Siodła mają różne profile, długości, szerokości (siedząc, powinieneś opierać się na guzach kulszowych, a nie na kroczu). Żeby dobrać jego idealny kształt, robi się test na macie tensometrycznej, która przekazuje do komputera informacje o kształcie Twojego siedzenia. Przy jeździe szosowej powinno być wypoziomowane. Jeśli zostanie skierowane w dół, będziesz się zsuwać i zapierać rękami, na co stracisz energię.

6. System analizy ruchu Retül 3D

Dzięki markerom rozmieszczonym w anatomicznych punktach ciała dalmierz zbiera dokładne informacje o długości kończyn, budowie szkieletu, kątach ugięcia stawów oraz ich ruchu podczas jazdy na rowerze przy różnym obciążeniu. Dzięki temu powstaje mapa ciała kolarza, będąca dla bikefittera informacją, co należy w sprzęcie zmodyfikować. Po wprowadzeniu zmian powtarza się badanie, żeby sprawdzić, czy pozycja podczas pedałowania jest idealna.

 4.


Sport zespołowy - w grupie siła

Zawodowe teamy kolarskie składają się z kilkudziesięciu zawodników, spośród których wybiera się grupę najlepiej pasującą do danego wyścigu i taktyki, którą trzeba w jego czasie zrealizować. Każdy kolarz ma swoją rolę i ściśle przypisane zadania.

• Lider - gwiazda, najbardziej wszechstronny zawodnik, który ma osiągnąć jak najlepszy wynik w końcowej klasyfikacji. Głównym zadaniem reszty kolarzy jest mu w tym pomóc, a nie walczyć o indywidualne sukcesy.

• Sprinter - najszybszy na finiszu. Walczy w końcówkach.

• Góral - najmocniejszy na podjazdach. Walczy o zwycięstwa etapowe.

• Czasowiec - specjalista w indywidualnej jeździe na czas. Często jest nim lider.

• Pomocnik - szeregowy członek ekipy. Jego zadaniem jest osłanianie lidera od wiatru i wszechstronna pomoc. Np. jedzie do samochodu technicznego po bidon dla lidera. To bardzo ciężkie zadanie, bo potem wraca sam, a reszta grupy jedzie w tzw. pociągu. To technika jazdy w kolumnie, w której zawodnicy na zmianę osłaniają od wiatru lidera jadącego w tunelu aerodynamicznym. W ten sposób oszczędza on siły i jest wyprowadzany na jak najlepszą pozycję przed finiszem.

Czasem pomocnicy zjeżdżają do wozu technicznego po wskazówki taktyczne od dyrektora sportowego. Ma on co prawda łączność radiową ze wszystkimi zawodnikami, ale najważniejsze informacje przekazuje osobiście. "Konkurencja nie śpi, a skaner do przechwytywania rozmów można kupić bez problemu" - wyjaśnia Sylwester Szmyd.

Na czterech kołach - karawana Tour de France

Tour de France to ogromne przedsięwzięcie logistyczne. Główny sponsor motoryzacyjny, Skoda, dostarcza do obsługi wyścigu prawie 250 samochodów - od najmniejszych modeli Citigo po Superby, którymi jeździ np. dyrektor wyścigu i główny sędzia, poruszający się tuż za peletonem. Zaraz za nim samochodem osobowym jedzie lekarz, w różnych miejscach kolumny poruszają się też karetki. Za sędzią i lekarzem, w kolejności odzwierciedlającej grupową klasyfikację zespołów, jadą samochody techniczne poszczególnych teamów - po jednym z każdego. Za nimi poruszają się kolejne wozy wsparcia, znów po jednym z każdego zespołu. Zobacz, kto w nich jedzie i co się w nich znajduje:

• Załoga. W wozie technicznym jadą dwie, maksymalnie trzy osoby. Najważniejszy jest dyrektor sportowy grupy, który ustala w czasie wyścigu taktykę.

• VIP. Jeżeli dyrektor sportowy kieruje samochodem, miejsce po jego prawej ręce może zająć team manager lub przedstawiciel sponsora, który chce być w samym oku cyklonu.

• Mechanik. Tylna kanapa to królestwo mechanika. W aucie technicznym jedzie jeden, ale team obsługuje 2-3. Wieczorem przeglądają i naprawiają rowery. Zdarza się, że kolarz podjeżdża do auta, a mechanik dokonuje drobnych napraw czy regulacji w biegu. Sylwester Szmyd w trakcie jazdy nawet zmieniał buta.

• Masażyści. Co prawda nie jadą w wozie technicznym, ale ich rola jest ogromna. Jeden przypada na dwóch zawodników i każdego dnia wieczorem masuje ich po godzinie.

• Bufet na kołach. Do auta zawodnik może zjechać po bezrękawnik, jedzenie czy bidon. Sylwester Szmyd mówi, że jego team zużywa nawet ok. 200 bidonów jednego dnia.

• Zapasowy sprzęt. W samochodach kolumny technicznej wiezie się zapasowe rowery dla każdego zawodnika. Mechanik ma do tego całą masę innych zapasowych części.

Każdy zawodowy team dysponuje także specjalnie przerobionym autobusem, który można właściwie nazwać mobilnym domem - kolarze mogą w nim wziąć prysznic, przebrać się, zjeść i wypocząć.

MH 07/2012

Ostatnim elementem bikefittingu związanym ze stopami kolarza jest ustawienie bloków w butach. Wpływa ono istotnie na pracę mięśni oraz na podatność zawodnika na kontuzje. (fot. veloart)

Odpowiedź na zawarte w tytule tego artykułu pytanie "Jak wygrać Tour de France?" jest krótka: grając zespołowo. Jeżeli myślisz, że kolarstwo to sport indywidualny, grubo się mylisz. Owszem, to kolarz przekracza linię mety i jemu przypada cześć i chwała, ale stoi za nim potężny sztab ludzi wyposażonych w najnowocześniejszą technologię. Zobacz, jak o sukces walczy się na najwyższym poziomie.

 1.


Badania wydolności - do utraty sił

Stały plan treningowy jest dobry jedynie na początku przygody z kolarstwem, gdy musisz zbudować tzw. bazę, czyli wypedałować sporo kilometrów i stworzyć podstawę, na której będziesz w przyszłości budować formę. Gdy przechodzisz na wyższy poziom, zaczynasz myśleć o wynikach i chcesz ścigać się na poważnie, najlepiej mieć plan treningowy przygotowany pod konkretny wyścig i idealnie dopasowany do Twoich możliwości.

"Żeby go opracować, potrzebne są między innymi szczegółowe dane na temat możliwości fizycznych zawodnika. Zbieramy je podczas testu wydolnościowego" - mówi Arek Kogut, który od 15. roku życia wyczynowo uprawiał kolarstwo szosowe, a teraz wiedzę i umiejętności zdobyte podczas kariery zawodniczej wykorzystuje jako trener kolarstwa. Takie badanie Arek Kogut przeprowadza w firmie veloart, w której badano min. polską kadrę kobiet w kolarstwie górskim.

Na zestaw testowy składają się:

• Cyclus 2, czyli precyzyjny generator obciążenia. Dozuje je zgodnie z zadanym programem (najczęściej obciążenie zwiększa się co 3 minuty).

• Komputer - panel umożliwiający przeprowadzającemu badanie specjaliście kontrolowanie na bieżąco przebiegu testu. Monitoruje na nim istotne parametry fizyczne kolarza. Na koniec program generuje raport z testu.

• Maska wentylacyjna, która dostarcza informacji o składzie powietrza wydychanego przez zawodnika na różnych etapach testu. Bada m.in. stosunek tlenu do dwutlenku węgla.

• Wyświetlacz, który pokazuje kolarzowi, w jakim momencie badania się znajduje. Podaje tętno, wartość obciążenia (w watach) oraz informuje, z jaką kadencją pedałuje.

Wycisk na maksa

Celem badania jest sprawdzenie wydolności organizmu, czyli zdolności do znoszenia długotrwałego wysiłku i odporności na zmęczenie. Kolarz nieprzerwanie pedałuje, a maszyna zgodnie z zadanym programem co jakiś czas zwiększa obciążenie, tak jakby zawodnik wjeżdżał pod coraz bardziej stromą górę. Na każdym ze stopni obciążenia pobierana jest krew, która od razu poddawana jest analizie w celu wyznaczenia krzywej mleczanowej. Dzięki niej można ustalić poziom progu beztlenowego. Po jego przekroczeniu poziom kwasu mlekowego zaczyna gwałtownie rosnąć i dochodzi do zakwaszenia mięśni.

Badanie trwa do momentu, w którym kolarz nie jest w stanie pokonać zadanego obciążenia. Liczy się jego subiektywne odczucie - zawodnik przestaje pedałować, kiedy uzna, że nie ma już więcej sił. Test jest wówczas przerywany, nawet jeśli prowadzący widzi z parametrów, że zawodnik ma jeszcze rezerwę mocy. Wyniki określają, w jakim zakresie tętna i z jakim obciążeniem można trenować, żeby maksymalnie poprawić formę bez zakwaszania mięśni.

Aby ocenić potencjał kolarza i przygotować idealnie dopasowany do jego potrzeb i możliwości program treningowy, niezbędne jest przeprowadzenie drobiazgowych testów wydolnościowych. (fot. veloart)

Odpowiedź na zawarte w tytule tego artykułu pytanie "Jak wygrać Tour de France?" jest krótka: grając zespołowo. Jeżeli myślisz, że kolarstwo to sport indywidualny, grubo się mylisz. Owszem, to kolarz przekracza linię mety i jemu przypada cześć i chwała, ale stoi za nim potężny sztab ludzi wyposażonych w najnowocześniejszą technologię. Zobacz, jak o sukces walczy się na najwyższym poziomie.

 1.


Badania wydolności - do utraty sił

Stały plan treningowy jest dobry jedynie na początku przygody z kolarstwem, gdy musisz zbudować tzw. bazę, czyli wypedałować sporo kilometrów i stworzyć podstawę, na której będziesz w przyszłości budować formę. Gdy przechodzisz na wyższy poziom, zaczynasz myśleć o wynikach i chcesz ścigać się na poważnie, najlepiej mieć plan treningowy przygotowany pod konkretny wyścig i idealnie dopasowany do Twoich możliwości.

"Żeby go opracować, potrzebne są między innymi szczegółowe dane na temat możliwości fizycznych zawodnika. Zbieramy je podczas testu wydolnościowego" - mówi Arek Kogut, który od 15. roku życia wyczynowo uprawiał kolarstwo szosowe, a teraz wiedzę i umiejętności zdobyte podczas kariery zawodniczej wykorzystuje jako trener kolarstwa. Takie badanie Arek Kogut przeprowadza w firmie veloart, w której badano min. polską kadrę kobiet w kolarstwie górskim.

Na zestaw testowy składają się:

• Cyclus 2, czyli precyzyjny generator obciążenia. Dozuje je zgodnie z zadanym programem (najczęściej obciążenie zwiększa się co 3 minuty).

• Komputer - panel umożliwiający przeprowadzającemu badanie specjaliście kontrolowanie na bieżąco przebiegu testu. Monitoruje na nim istotne parametry fizyczne kolarza. Na koniec program generuje raport z testu.

• Maska wentylacyjna, która dostarcza informacji o składzie powietrza wydychanego przez zawodnika na różnych etapach testu. Bada m.in. stosunek tlenu do dwutlenku węgla.

• Wyświetlacz, który pokazuje kolarzowi, w jakim momencie badania się znajduje. Podaje tętno, wartość obciążenia (w watach) oraz informuje, z jaką kadencją pedałuje.

Wycisk na maksa

Celem badania jest sprawdzenie wydolności organizmu, czyli zdolności do znoszenia długotrwałego wysiłku i odporności na zmęczenie. Kolarz nieprzerwanie pedałuje, a maszyna zgodnie z zadanym programem co jakiś czas zwiększa obciążenie, tak jakby zawodnik wjeżdżał pod coraz bardziej stromą górę. Na każdym ze stopni obciążenia pobierana jest krew, która od razu poddawana jest analizie w celu wyznaczenia krzywej mleczanowej. Dzięki niej można ustalić poziom progu beztlenowego. Po jego przekroczeniu poziom kwasu mlekowego zaczyna gwałtownie rosnąć i dochodzi do zakwaszenia mięśni.

Badanie trwa do momentu, w którym kolarz nie jest w stanie pokonać zadanego obciążenia. Liczy się jego subiektywne odczucie - zawodnik przestaje pedałować, kiedy uzna, że nie ma już więcej sił. Test jest wówczas przerywany, nawet jeśli prowadzący widzi z parametrów, że zawodnik ma jeszcze rezerwę mocy. Wyniki określają, w jakim zakresie tętna i z jakim obciążeniem można trenować, żeby maksymalnie poprawić formę bez zakwaszania mięśni.

Test na takiej machinie, umożliwiającej zmianę położenia niemal wszystkich elementów roweru, pozwala dobrać taką ramę, która pozwoli kolarzowi przyjąć optymalną pozycję podczas jazdy. (fot. veloart)

Odpowiedź na zawarte w tytule tego artykułu pytanie "Jak wygrać Tour de France?" jest krótka: grając zespołowo. Jeżeli myślisz, że kolarstwo to sport indywidualny, grubo się mylisz. Owszem, to kolarz przekracza linię mety i jemu przypada cześć i chwała, ale stoi za nim potężny sztab ludzi wyposażonych w najnowocześniejszą technologię. Zobacz, jak o sukces walczy się na najwyższym poziomie.

 1.


Badania wydolności - do utraty sił

Stały plan treningowy jest dobry jedynie na początku przygody z kolarstwem, gdy musisz zbudować tzw. bazę, czyli wypedałować sporo kilometrów i stworzyć podstawę, na której będziesz w przyszłości budować formę. Gdy przechodzisz na wyższy poziom, zaczynasz myśleć o wynikach i chcesz ścigać się na poważnie, najlepiej mieć plan treningowy przygotowany pod konkretny wyścig i idealnie dopasowany do Twoich możliwości.

"Żeby go opracować, potrzebne są między innymi szczegółowe dane na temat możliwości fizycznych zawodnika. Zbieramy je podczas testu wydolnościowego" - mówi Arek Kogut, który od 15. roku życia wyczynowo uprawiał kolarstwo szosowe, a teraz wiedzę i umiejętności zdobyte podczas kariery zawodniczej wykorzystuje jako trener kolarstwa. Takie badanie Arek Kogut przeprowadza w firmie veloart, w której badano min. polską kadrę kobiet w kolarstwie górskim.

Na zestaw testowy składają się:

• Cyclus 2, czyli precyzyjny generator obciążenia. Dozuje je zgodnie z zadanym programem (najczęściej obciążenie zwiększa się co 3 minuty).

• Komputer - panel umożliwiający przeprowadzającemu badanie specjaliście kontrolowanie na bieżąco przebiegu testu. Monitoruje na nim istotne parametry fizyczne kolarza. Na koniec program generuje raport z testu.

• Maska wentylacyjna, która dostarcza informacji o składzie powietrza wydychanego przez zawodnika na różnych etapach testu. Bada m.in. stosunek tlenu do dwutlenku węgla.

• Wyświetlacz, który pokazuje kolarzowi, w jakim momencie badania się znajduje. Podaje tętno, wartość obciążenia (w watach) oraz informuje, z jaką kadencją pedałuje.

Wycisk na maksa

Celem badania jest sprawdzenie wydolności organizmu, czyli zdolności do znoszenia długotrwałego wysiłku i odporności na zmęczenie. Kolarz nieprzerwanie pedałuje, a maszyna zgodnie z zadanym programem co jakiś czas zwiększa obciążenie, tak jakby zawodnik wjeżdżał pod coraz bardziej stromą górę. Na każdym ze stopni obciążenia pobierana jest krew, która od razu poddawana jest analizie w celu wyznaczenia krzywej mleczanowej. Dzięki niej można ustalić poziom progu beztlenowego. Po jego przekroczeniu poziom kwasu mlekowego zaczyna gwałtownie rosnąć i dochodzi do zakwaszenia mięśni.

Badanie trwa do momentu, w którym kolarz nie jest w stanie pokonać zadanego obciążenia. Liczy się jego subiektywne odczucie - zawodnik przestaje pedałować, kiedy uzna, że nie ma już więcej sił. Test jest wówczas przerywany, nawet jeśli prowadzący widzi z parametrów, że zawodnik ma jeszcze rezerwę mocy. Wyniki określają, w jakim zakresie tętna i z jakim obciążeniem można trenować, żeby maksymalnie poprawić formę bez zakwaszania mięśni.

Żeby dobrać idealny kształt siodełka, robi się test na macie tensometrycznej, która przekazuje do komputera informacje o kształcie Twojego siedzenia. (fot. veloart)

Odpowiedź na zawarte w tytule tego artykułu pytanie "Jak wygrać Tour de France?" jest krótka: grając zespołowo. Jeżeli myślisz, że kolarstwo to sport indywidualny, grubo się mylisz. Owszem, to kolarz przekracza linię mety i jemu przypada cześć i chwała, ale stoi za nim potężny sztab ludzi wyposażonych w najnowocześniejszą technologię. Zobacz, jak o sukces walczy się na najwyższym poziomie.

 1.


Badania wydolności - do utraty sił

Stały plan treningowy jest dobry jedynie na początku przygody z kolarstwem, gdy musisz zbudować tzw. bazę, czyli wypedałować sporo kilometrów i stworzyć podstawę, na której będziesz w przyszłości budować formę. Gdy przechodzisz na wyższy poziom, zaczynasz myśleć o wynikach i chcesz ścigać się na poważnie, najlepiej mieć plan treningowy przygotowany pod konkretny wyścig i idealnie dopasowany do Twoich możliwości.

"Żeby go opracować, potrzebne są między innymi szczegółowe dane na temat możliwości fizycznych zawodnika. Zbieramy je podczas testu wydolnościowego" - mówi Arek Kogut, który od 15. roku życia wyczynowo uprawiał kolarstwo szosowe, a teraz wiedzę i umiejętności zdobyte podczas kariery zawodniczej wykorzystuje jako trener kolarstwa. Takie badanie Arek Kogut przeprowadza w firmie veloart, w której badano min. polską kadrę kobiet w kolarstwie górskim.

Na zestaw testowy składają się:

• Cyclus 2, czyli precyzyjny generator obciążenia. Dozuje je zgodnie z zadanym programem (najczęściej obciążenie zwiększa się co 3 minuty).

• Komputer - panel umożliwiający przeprowadzającemu badanie specjaliście kontrolowanie na bieżąco przebiegu testu. Monitoruje na nim istotne parametry fizyczne kolarza. Na koniec program generuje raport z testu.

• Maska wentylacyjna, która dostarcza informacji o składzie powietrza wydychanego przez zawodnika na różnych etapach testu. Bada m.in. stosunek tlenu do dwutlenku węgla.

• Wyświetlacz, który pokazuje kolarzowi, w jakim momencie badania się znajduje. Podaje tętno, wartość obciążenia (w watach) oraz informuje, z jaką kadencją pedałuje.

Wycisk na maksa

Celem badania jest sprawdzenie wydolności organizmu, czyli zdolności do znoszenia długotrwałego wysiłku i odporności na zmęczenie. Kolarz nieprzerwanie pedałuje, a maszyna zgodnie z zadanym programem co jakiś czas zwiększa obciążenie, tak jakby zawodnik wjeżdżał pod coraz bardziej stromą górę. Na każdym ze stopni obciążenia pobierana jest krew, która od razu poddawana jest analizie w celu wyznaczenia krzywej mleczanowej. Dzięki niej można ustalić poziom progu beztlenowego. Po jego przekroczeniu poziom kwasu mlekowego zaczyna gwałtownie rosnąć i dochodzi do zakwaszenia mięśni.

Badanie trwa do momentu, w którym kolarz nie jest w stanie pokonać zadanego obciążenia. Liczy się jego subiektywne odczucie - zawodnik przestaje pedałować, kiedy uzna, że nie ma już więcej sił. Test jest wówczas przerywany, nawet jeśli prowadzący widzi z parametrów, że zawodnik ma jeszcze rezerwę mocy. Wyniki określają, w jakim zakresie tętna i z jakim obciążeniem można trenować, żeby maksymalnie poprawić formę bez zakwaszania mięśni.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Kolarstwo szosowe jest pozornie sportem niezbyt skomplikowanym: ot, na rowerach o prostej konstrukcji jadą przeciętnie zbudowani faceci. Rowery to jednak superlekkie cuda techniki, kolarze są nieludzko wytrzymali, a na ich sukces pracują całe zespoły.
    Mens Health, 2012-07-18 19:35:27
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij