Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Freediving: rzuć wyzwanie głebinom

Freediverzy podkreślają, że ten sport daje wyjątkowe poczucie wolności pod wodą, którego nie sposób osiągnąć, nurkując z ciężką butlą i skomplikowanym sprzętem.   

Paweł Kempa 2016-10-13
Freediving fot. shutterstock.com

Freediverzy nie są szaleńcami, którzy zapuszczają się na dno oceanów w poszukiwaniu śmierci. To mit. Dla nich wyzwaniem jest poprawianie metr po metrze wgłąb, sekunda po sekundzie na bezdechu własnych rekordów i przesuwanie powoli granicy swoich możliwości. Do tego nie musisz być pływakiem atletą, żeby zostać freediverem. Tu bardziej od szerokich barów i umięśnionych nóg liczy się panowanie pod wodą nad umysłem i ciałem. Bez treningu człowiek potrafi wstrzymać oddech na około minutę, no dwie, jak się uprze, a freediverzy mogą nie oddychać nawet przez 8-9 minut.

Trening powoduje, że zwiększa się tolerancja organizmu na CO2, bo to jego stężenie, a nie brak tlenu każe nam łapczywie zaczerpnąć powietrza. Trening powoduje także zwiększenie czynnej powierzchni płuc, czyli aktywizuje obszary dotąd nieużywane przy oddychaniu. Płuca jednego znajlepszych freediverów świata, Toma Sietasa, mają 8 litrów podczas wdechu i 12 litrów po „dopakowaniu”, czyli po zastosowaniu technik oddechowych pozwalających zaczerpnąć więcej powietrza.

Technika ta stosowana jest jedynie przez doświadczonych freediverów i to zwielką ostrożnością. Ciekawostką jest, że podczas nurkowania na głębokość kilkudziesięciu metrów nawet tak potężne miechy mogą skurczyć się wgłębinach do wielkości jabłka. Zalewa je wtedy osocze, dzięki czemu ciśnienie wody nie miażdży płuc i klatki piersiowej. Tak naprawdę nikt nie zna granicy wytrzymałości ludzkiego organizmu.

Jeszcze w 1999 roku rekord wkategorii „no limits” wynosił zaledwie 150 metrów. Lekarze i naukowcy pukali się wczoła, a inni przecierali oczy ze zdumienia, że człowiek może wytrzymać takie ciśnienie i wieszczyli, że to już kres możliwości. Dziś Herbert Nitsh potrafi zejść na głębokość ponad 200 metrów iwypłynąć żywy.

Najlepsze głębie

Kultowym miejscem dla freediverów jest Blue Hole koło miejscowości Dahab na półwyspie Synaj w Egipcie, Taormina na Sycylii, okolice chorwackiej wyspy Hvar i wybrzeże Sardynii. W Polsce freediverzy nurkują w jeziorze Wdzydze, Hańcza, w Powidzu i w Łagowie. Polskie jeziora są jednak ciemne i mętne. Dlatego coraz częściej freediverzy zapuszczają się na treningi do niemieckich kamieniołomów w miejscowości Prelle, Horka i Sporoitz lub czeskich Swobodnych Hermanic. 

Freediving fot. shutterstock.com

Jak wstrzymać oddech na 3 min. 

Zanim ruszysz w głębiny, przebadaj się u laryngologa albo lekarza internisty specjalizującego się  w medycynie nurkowej. Jeśli nie będzie przeciwwskazań, ruszaj na trening. Przygodę z freedivingiem rozpocznij na basenie. Weź kumpla, który będzie Cię asekurował. To żelazna zasada treningu na wstrzymanym oddechu. Ewentualnie poproś ratownika, żeby zwrócił na Ciebie szczególną uwagę, gdy będziesz pod wodą. Uważaj, bo możesz trafić jednak na nadgorliwca.

„Kiedyś trenowałem wstrzymywanie oddechu na basenie i mimo że uprzedziłem ratownika, po kilku minutach próbował mnie na siłę wyciągnąć, bo myślał, że się utopiłem” – mówi freediver Bartosz Morawiec. Przed wejściem do wody zrób streczing na sucho. Bartosz radzi : „Na początek wystarczy seria skłonów na wyprostowanych nogach i kilkukrotne wykonanie mostka”. W płytkiej części basenu weź głęboki oddech, połóż się na wodzie i wstrzymaj oddech, ile wytrzymasz. Wynurz się, odczekaj 3 minuty i powtórz ćwiczenie 5-6 razy.

Zapisuj czasy poszczególnych zanurzeń. Zwykle 3-4 powtórzenie będzie najdłuższe, bo na bezdechu organizm zaczyna produkować więcej hemoglobiny. Ćwiczenie możesz powtarzać nawet w domu, „na sucho”. „Pod żadnym pozorem przed zanurzeniem nie rób hiperwentylacji, czyli kilkunastu szybkich oddechów, bo może to doprowadzić do SAMBY – chwilowego niedotlenienia przy zachowaniu świadomości lub nawet blackoutu, czyli utraty świadomości. Staraj się oddychać spokojnie, angażując mocniej przeponę niż klatkę piersiową” – mówi Bartosz Morawiec.

Freediving fot. shutterstock.com

Trening dymamiczny

 Świetną zaprawą dla freediverów jest piramida hipoksyczna, czyli trening z niedoborem tlenu. Płyń kraulem lub żabką 250 m,biorąc oddech przez 50 m co 3 cykle ruchów, potem przez kolejne 50 m co 5 ruchów, dochodząc do oddechu co 7 ruchów. Następnie zmniejsz do 5 i 3 ruchów na ostatnich 50 m. Ćwiczenie powtórz 2 razy. Inne dobre ćwiczenie polega na skracaniu odpoczynku po przepłynięciu pod wodą 15-25 m. Po przepłynięciu wybranego dystansu wynurz się i odpocznij przez 2 minuty 20 sekund. Następnie skracaj odpoczynki o 10 sekund, odpoczywając w ostatniej, ósmej serii tylko minutę. Na kolejnych treningach możesz skracać czas odpoczynku albo wydłużać dystans przepłynięty pod wodą. 

Jak delfin

Nad jeziorem i nad morzem najlepiej schodzić pod wodę wzdłuż liny opustowej zaczepionej do boi lub ewentualnie wzdłuż liny kotwicy statku. Wcześniej co metr, dwa przyczep do liny tasiemki oznaczające pokonane metry. Wyznaczaj sobie cele, np. „teraz zejdę na 7 m” lub „wytrzymam pod wodą 2 minuty”. Powiedz asekurującemu kumplowi, co i w jaki sposób chcesz osiągnąć. Łatwiej wtedy rozpozna, gdy coś będzie nie tak.

Z każdym metrem w głębinach rośnie ciśnienie, dlatego bardzo ważna jest umiejętność wyrównywania ciśnienia w uszach. Zatkaj nos i spróbuj ostrożnie wydmuchać powietrze zwiększając ciśnienie, aż minie ból. Rób to tak często, jak tylko poczujesz ucisk w uszach. „Znajdź swój styl pływacki podczas schodzenia pod wodę. Spróbuj, czy lepiej Ci jest się poruszać, wykonując ruchy jak delfin, trzymając płetwy złączone razem, czy też wykonując ruchy nożycowe – jak przy kraulu. Ręce możesz trzymać przy ciele lub wyciągnięte przed siebie. Nie odchylaj tylko głowy do góry, bo bardzo trudno będzie Ci płynąć wzdłuż liny” – radzi Bartosz Morawiec.

Bardzo powoli pobijaj swoje rekordy. Kiedy po wynurzeniu masz zawroty i ból głowy, to nic groźnego, ale daj odpocząć organizmowi. W tym dniu nie powinieneś już więcej nurkować. Poczekaj – odpoczynek to też element treningu. Jak głęboko można zejść? Jeden ze znanych freediverów, Eric Fattah, twierdzi, że dzięki ćwiczeniom zaczerpniętym z jogi będzie można przy próbach statycznych wytrzymać bez oddychania nawet kilka godzin, a rekord w„no limits” może sięgać kilkuset metrów. Te przewidywania brzmią trochę jak zapowiedź załogowego lotu na Jowisza, ale nieraz już udowadnialiśmy, że granicą wyzwań jest tylko nasza wyobraźnia. 

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij