Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.1

Downhill, czyli rolling stones

Downhillowy rower został zaprojektowany tylko po to, by zasuwać w dół stoku szybko niczym toczące się kamienie. Rusz w góry i zalicz ostry zjazd.

Paweł Kempa 2008-11-18
Downhill to potężny łyk adrenaliny. Po takim zjeździe czujesz, że pokonasz każdą przeszkodę. (fot. Jacek Heliasz - heliasz.com)

Downhill to najbardziej ekstremalna odmiana kolarstwa górskiego. Można go porównać do Formuły 1 w sportach samochodowych. I kierowca bolidu F1, i downhillowiec mają bowiem jeden cel: pokonać wyznaczoną trasę w jak najkrótszym czasie.

 Żeby poczuć ten ekstremalny sport na własnej skórze, zapakowaliśmy do samochodu downhillowy rower, specjalną zbroję i inne ochraniacze i ruszyliśmy w Beskid Sądecki, do Wierchomli, na najlepsze trasy downhillowe w Polsce.

Downhill można porównać do Formuły 1. I kierowca bolidu, i downhillowiec mają jeden cel: pokonać trasę w jak najkrótszym czasie.

Gdzie jeździć, czyli z góry na pazury

Tory i trasy do downhillu powstają nawet na małych pagórkach w Bydgoszczy i w Bytomiu, ale żeby poczuć adrenalinę, trzeba ruszyć w wysokie góry. Najlepsze miejsca w Polsce to Wisła (Stożek) i Szczyrk (Skrzyczne), ale na czoło wybija się przyjazna downhillowcom stacja Wierchomla, z kilkoma kilometrami świetnie przygotowanych i różnorodnych tras (www.wierchomla.com.pl).

Oczywiście, można zjeżdżać po większości tras narciarskich w innych miejscowościach, jeśli tylko obsługa stacji pozwoli zapakować rower na siedzenie wyciągu, a z tym bywa różnie. Wyciąg to podstawa, ponieważ prawie 20- kilogramowy rower z pełną amortyzacją nie nadaje się do podjeżdżania pod strome stoki.

Trening: oprócz stoku siłownia i szosa

W Wierchomli zaplanowaliśmy spotkanie z mistrzem Polski wdownhillu Maćkiem Jodką. Pakujemy rowery na wyciąg i ruszamy razem w górę. "W Polsce nie ma instruktorów od downhillu. Trzeba podpatrywać najlepszych i uczyć się samemu - mówi Maciek Jodko. - W zjeździe liczą się doświadczenie oraz tysiące zjazdów i pokonanych hopek".

Maciek przyznaje, że nie samym zjazdem downhillowiec żyje, bo trzeba wypracować wytrzymałe nogi, ręce i kondycję. On sam dużo jeździ rowerem szosowym, trenuje w siłowni, a zimą jeździ na snowboardzie.

 

Wyciąg to podstawa, ponieważ prawie 20- kilogramowy rower z pełną amortyzacją nie nadaje się do podjeżdżania pod strome stoki. (fot. Jacek Heliasz - heliasz.com)

Technika jazdy: na początku był dzwon

Nie mogę się doczekać, aż założę kask i ruszę w dół, ale Maciek wylewa mi na głowę kubeł zimnej wody: "Spokojnie. Zasuwać z pełną prędkością po trasie będziesz dopiero wtedy, gdy dokładnie poznasz jej profil i wszystkie niespodzianki. Inaczej rozwalisz się na pierwszym zakręcie albo hopce". Dobra. Obwąchujemy więc stok. Stary tor Maciek zna na pamięć. Ale ponieważ właśnie wybudowano nową trasę, przez las, dlatego poznajemy właśnie ją.

Downhill nie jest dla mięczaków. jeśli ktoś nie lubi kontaktu z glebą, no cóż, zawsze może grać w szachy i brydża. Te dyscypliny to też sport.

Oglądamy pierwszą hopkę. Dla Maćka to pestka, ale dla mnie to spore wyzwanie. "Wyobraź sobie, że zjeżdżasz z dużego krawężnika, ale kiedy dojeżdżasz do przeszkody nie zwalniaj, bo spadniesz za przeszkodą i przelecisz przez kierownicę. Ciężar ciała rozłóż równo na pedałach i nieznacznie odchyl się".

Jadę. Chyba musiałem jechać za wolno, bo pamiętam tylko lot przez kierownicę i smak kurzu w ustach. Pierwszy downhillowy dzwon. Do tego spadł na mnie ciężki rower, ale zakuty w plastikową zbroję przeżyłem bez strat w postaci otarć czy stłuczeń.

Po takim zdarzeniu trzeba szybko wyciągnąć wnioski, co zrobiło się źle, i mimo lekkiego strachu ruszyć dalej. Chodzi o to, żeby nie utrwalić złego nawyku i nie poddać się strachowi. Zawziąłem się i następnych kilka mniejszych hopek pokonałem już bez problemu. Niezła frajda!

 

fot. Jacek Heliasz - heliasz.com

Sprzęt: 8-calowe tarczówki i kask ze szczeną

Downhillowy rower, dysponujący potężnym skokiem amortyzatorów (przedni ugina się na ponad 20 cm), po prostu przelatuje nad dziurami i z zadziwiającą łatwością daje sobie radę z kamieniami wielkości małego telewizora. Potężne 8-calowe hamulce tarczowe i grube opony pozwalają zatrzymać rower w ekstremalnych sytuacjach.

Nie wychodź na stok bez kasku (najlepiej pełnego, z tzw. szczeną), ochraniaczy na łokcie, golenie i kolana, bez ochraniacza na plecy i pierś, zwanego zbroją, a także bez rękawiczek. Nie chodzi tu o przepisy, które podczas zawodów nakazują tego typu zabezpieczenia, ale po prostu o Twoje życie.

Dzięki takiemu zabezpieczeniu większość upadków kończy się co najwyżej siniakiem (Maciek Jodko przyznał, że nigdy nie miał złamanego nawet palca, choć to wyjątek wśród downhillowców). Ale jeśli ktoś nie lubi kontaktu z glebą, no cóż, zawsze może grać w szachy i brydża. Te dyscypliny to też sport.

 

fot. Jacek Heliasz - heliasz.com

Nauka latania: zapomnij o hamulcach

Downhill to nie tylko jazda w dół po płaskim i wyboistym stoku. Na downhillowych trasach trzeba pokonać mnóstwo tzw. hopek, uskoków, skoczni i kamieni. Początkujący zwykle omijają trudne miejsca, objeżdżając je bokiem. Ale nie o to w tej zabawie chodzi. Naukę latania (patrz: zdjęcia w galerii) warto zacząć od prostej przeszkody, żeby skok nie zakończył się dzwonem.

  • NAJAZD. Dojeżdżając do przeszkody, nie zwalniaj, bo zbyt mała prędkość może spowodować, że wylądujesz na przednie koło i przelecisz przez kierownicę. Ciężar ciała rozłóż równo na pedałach i nieznacznie odchyl się.
  • WYBICIE SIĘ. Tuż przed skokiem dociśnij pedały, a zaraz potem lekko się wybij. Poderwij kierownicę, pilnując, aby rower był w poziomie. Zacznij prostować ręce i nogi.
  • LOT. Wyprostuj do końca ręce i nogi. Pilnuj, aby rower ciągle był w poziomie. Jeśli zbyt mocno poderwiesz kierownicę i z tego powodu spadniesz na tylne koło, możesz nie utrzymać się na rowerze.
  • OPADANIE. Zacznij nieznacznie uginać ręce i nogi, jednocześnie przesuwając do tyłu środek ciężkości. Patrz przed siebie.
  • LĄDOWANIE. Ugnij ręce i nogi, żeby zamortyzować impet lądowania, ciało mocno odchyl. Stopy trzymaj równo na pedałach. Jeśli wylądujesz na dwa koła, masz wszelkie szanse, że utrzymasz równowagę.

 

fot. Jacek Heliasz - heliasz.com

Pierwsze starcie: uczeń kontra mistrz

Postanowiliśmy sprawdzić, w jakim czasie tę samą trasę przejedzie mistrz Polski Maciek Jodko i ja, czyli początkujący downhillowiec, redaktor Men's Health. Maciek ruszył ostro pierwszą prostą, dokręcając jeszcze na najniższej przerzutce. Tam, gdzie on skakał przez przeszkody jak kangur, ja pokornie omijałem hopki, żeby się nie zabić. Bez specjalnego wysiłku przejechał trasę w 4 min i 5 s. Mnie pokonanie toru w Wierchomli zajęło 6 min i 9 s. Na szczęście uniknąłem kontaktu z matką ziemią.

Men's Health 09/2006

 

Nauka latania - krok 3/5: LOT. Wyprostuj do końca ręce i nogi. Pilnuj, aby rower ciągle był w poziomie. Jeśli zbyt mocno poderwiesz kierownicę i z tego powodu spadniesz na tylne koło, możesz nie utrzymać się na rowerze. (fot. Jacek Heliasz - heliasz.com)

Downhill to najbardziej ekstremalna odmiana kolarstwa górskiego. Można go porównać do Formuły 1 w sportach samochodowych. I kierowca bolidu F1, i downhillowiec mają bowiem jeden cel: pokonać wyznaczoną trasę w jak najkrótszym czasie.

 Żeby poczuć ten ekstremalny sport na własnej skórze, zapakowaliśmy do samochodu downhillowy rower, specjalną zbroję i inne ochraniacze i ruszyliśmy w Beskid Sądecki, do Wierchomli, na najlepsze trasy downhillowe w Polsce.

Downhill można porównać do Formuły 1. I kierowca bolidu, i downhillowiec mają jeden cel: pokonać trasę w jak najkrótszym czasie.

Gdzie jeździć, czyli z góry na pazury

Tory i trasy do downhillu powstają nawet na małych pagórkach w Bydgoszczy i w Bytomiu, ale żeby poczuć adrenalinę, trzeba ruszyć w wysokie góry. Najlepsze miejsca w Polsce to Wisła (Stożek) i Szczyrk (Skrzyczne), ale na czoło wybija się przyjazna downhillowcom stacja Wierchomla, z kilkoma kilometrami świetnie przygotowanych i różnorodnych tras (www.wierchomla.com.pl).

Oczywiście, można zjeżdżać po większości tras narciarskich w innych miejscowościach, jeśli tylko obsługa stacji pozwoli zapakować rower na siedzenie wyciągu, a z tym bywa różnie. Wyciąg to podstawa, ponieważ prawie 20- kilogramowy rower z pełną amortyzacją nie nadaje się do podjeżdżania pod strome stoki.

Trening: oprócz stoku siłownia i szosa

W Wierchomli zaplanowaliśmy spotkanie z mistrzem Polski wdownhillu Maćkiem Jodką. Pakujemy rowery na wyciąg i ruszamy razem w górę. "W Polsce nie ma instruktorów od downhillu. Trzeba podpatrywać najlepszych i uczyć się samemu - mówi Maciek Jodko. - W zjeździe liczą się doświadczenie oraz tysiące zjazdów i pokonanych hopek".

Maciek przyznaje, że nie samym zjazdem downhillowiec żyje, bo trzeba wypracować wytrzymałe nogi, ręce i kondycję. On sam dużo jeździ rowerem szosowym, trenuje w siłowni, a zimą jeździ na snowboardzie.

 

Nauka latania - krok 1/5: NAJAZD. Dojeżdżając do przeszkody, nie zwalniaj, bo zbyt mała prędkość może spowodować, że wylądujesz na przednie koło i przelecisz przez kierownicę. Ciężar ciała rozłóż równo na pedałach i nieznacznie odchyl się. (fot. Jacek Heliasz - heliasz.com)

Downhill to najbardziej ekstremalna odmiana kolarstwa górskiego. Można go porównać do Formuły 1 w sportach samochodowych. I kierowca bolidu F1, i downhillowiec mają bowiem jeden cel: pokonać wyznaczoną trasę w jak najkrótszym czasie.

 Żeby poczuć ten ekstremalny sport na własnej skórze, zapakowaliśmy do samochodu downhillowy rower, specjalną zbroję i inne ochraniacze i ruszyliśmy w Beskid Sądecki, do Wierchomli, na najlepsze trasy downhillowe w Polsce.

Downhill można porównać do Formuły 1. I kierowca bolidu, i downhillowiec mają jeden cel: pokonać trasę w jak najkrótszym czasie.

Gdzie jeździć, czyli z góry na pazury

Tory i trasy do downhillu powstają nawet na małych pagórkach w Bydgoszczy i w Bytomiu, ale żeby poczuć adrenalinę, trzeba ruszyć w wysokie góry. Najlepsze miejsca w Polsce to Wisła (Stożek) i Szczyrk (Skrzyczne), ale na czoło wybija się przyjazna downhillowcom stacja Wierchomla, z kilkoma kilometrami świetnie przygotowanych i różnorodnych tras (www.wierchomla.com.pl).

Oczywiście, można zjeżdżać po większości tras narciarskich w innych miejscowościach, jeśli tylko obsługa stacji pozwoli zapakować rower na siedzenie wyciągu, a z tym bywa różnie. Wyciąg to podstawa, ponieważ prawie 20- kilogramowy rower z pełną amortyzacją nie nadaje się do podjeżdżania pod strome stoki.

Trening: oprócz stoku siłownia i szosa

W Wierchomli zaplanowaliśmy spotkanie z mistrzem Polski wdownhillu Maćkiem Jodką. Pakujemy rowery na wyciąg i ruszamy razem w górę. "W Polsce nie ma instruktorów od downhillu. Trzeba podpatrywać najlepszych i uczyć się samemu - mówi Maciek Jodko. - W zjeździe liczą się doświadczenie oraz tysiące zjazdów i pokonanych hopek".

Maciek przyznaje, że nie samym zjazdem downhillowiec żyje, bo trzeba wypracować wytrzymałe nogi, ręce i kondycję. On sam dużo jeździ rowerem szosowym, trenuje w siłowni, a zimą jeździ na snowboardzie.

 

Nauka latania - krok 2/5: WYBICIE SIĘ. Tuż przed skokiem dociśnij pedały, a zaraz potem lekko się wybij. Poderwij kierownicę, pilnując, aby rower był w poziomie. Zacznij prostować ręce i nogi. (fot. Jacek Heliasz - heliasz.com)

Downhill to najbardziej ekstremalna odmiana kolarstwa górskiego. Można go porównać do Formuły 1 w sportach samochodowych. I kierowca bolidu F1, i downhillowiec mają bowiem jeden cel: pokonać wyznaczoną trasę w jak najkrótszym czasie.

 Żeby poczuć ten ekstremalny sport na własnej skórze, zapakowaliśmy do samochodu downhillowy rower, specjalną zbroję i inne ochraniacze i ruszyliśmy w Beskid Sądecki, do Wierchomli, na najlepsze trasy downhillowe w Polsce.

Downhill można porównać do Formuły 1. I kierowca bolidu, i downhillowiec mają jeden cel: pokonać trasę w jak najkrótszym czasie.

Gdzie jeździć, czyli z góry na pazury

Tory i trasy do downhillu powstają nawet na małych pagórkach w Bydgoszczy i w Bytomiu, ale żeby poczuć adrenalinę, trzeba ruszyć w wysokie góry. Najlepsze miejsca w Polsce to Wisła (Stożek) i Szczyrk (Skrzyczne), ale na czoło wybija się przyjazna downhillowcom stacja Wierchomla, z kilkoma kilometrami świetnie przygotowanych i różnorodnych tras (www.wierchomla.com.pl).

Oczywiście, można zjeżdżać po większości tras narciarskich w innych miejscowościach, jeśli tylko obsługa stacji pozwoli zapakować rower na siedzenie wyciągu, a z tym bywa różnie. Wyciąg to podstawa, ponieważ prawie 20- kilogramowy rower z pełną amortyzacją nie nadaje się do podjeżdżania pod strome stoki.

Trening: oprócz stoku siłownia i szosa

W Wierchomli zaplanowaliśmy spotkanie z mistrzem Polski wdownhillu Maćkiem Jodką. Pakujemy rowery na wyciąg i ruszamy razem w górę. "W Polsce nie ma instruktorów od downhillu. Trzeba podpatrywać najlepszych i uczyć się samemu - mówi Maciek Jodko. - W zjeździe liczą się doświadczenie oraz tysiące zjazdów i pokonanych hopek".

Maciek przyznaje, że nie samym zjazdem downhillowiec żyje, bo trzeba wypracować wytrzymałe nogi, ręce i kondycję. On sam dużo jeździ rowerem szosowym, trenuje w siłowni, a zimą jeździ na snowboardzie.

 

Przyjazna downhillowcom stacja Wierchomla, z kilkoma kilometrami świetnie przygotowanych i różnorodnych tras (fot. Jacek Heliasz - heliasz.com)

Downhill to najbardziej ekstremalna odmiana kolarstwa górskiego. Można go porównać do Formuły 1 w sportach samochodowych. I kierowca bolidu F1, i downhillowiec mają bowiem jeden cel: pokonać wyznaczoną trasę w jak najkrótszym czasie.

 Żeby poczuć ten ekstremalny sport na własnej skórze, zapakowaliśmy do samochodu downhillowy rower, specjalną zbroję i inne ochraniacze i ruszyliśmy w Beskid Sądecki, do Wierchomli, na najlepsze trasy downhillowe w Polsce.

Downhill można porównać do Formuły 1. I kierowca bolidu, i downhillowiec mają jeden cel: pokonać trasę w jak najkrótszym czasie.

Gdzie jeździć, czyli z góry na pazury

Tory i trasy do downhillu powstają nawet na małych pagórkach w Bydgoszczy i w Bytomiu, ale żeby poczuć adrenalinę, trzeba ruszyć w wysokie góry. Najlepsze miejsca w Polsce to Wisła (Stożek) i Szczyrk (Skrzyczne), ale na czoło wybija się przyjazna downhillowcom stacja Wierchomla, z kilkoma kilometrami świetnie przygotowanych i różnorodnych tras (www.wierchomla.com.pl).

Oczywiście, można zjeżdżać po większości tras narciarskich w innych miejscowościach, jeśli tylko obsługa stacji pozwoli zapakować rower na siedzenie wyciągu, a z tym bywa różnie. Wyciąg to podstawa, ponieważ prawie 20- kilogramowy rower z pełną amortyzacją nie nadaje się do podjeżdżania pod strome stoki.

Trening: oprócz stoku siłownia i szosa

W Wierchomli zaplanowaliśmy spotkanie z mistrzem Polski wdownhillu Maćkiem Jodką. Pakujemy rowery na wyciąg i ruszamy razem w górę. "W Polsce nie ma instruktorów od downhillu. Trzeba podpatrywać najlepszych i uczyć się samemu - mówi Maciek Jodko. - W zjeździe liczą się doświadczenie oraz tysiące zjazdów i pokonanych hopek".

Maciek przyznaje, że nie samym zjazdem downhillowiec żyje, bo trzeba wypracować wytrzymałe nogi, ręce i kondycję. On sam dużo jeździ rowerem szosowym, trenuje w siłowni, a zimą jeździ na snowboardzie.

 

Nauka latania - krok 4/5: OPADANIE. Zacznij nieznacznie uginać ręce i nogi, jednocześnie przesuwając środek ciężkości do tyłu. Patrz przed siebie. (fot. Jacek Heliasz - heliasz.com)

Downhill to najbardziej ekstremalna odmiana kolarstwa górskiego. Można go porównać do Formuły 1 w sportach samochodowych. I kierowca bolidu F1, i downhillowiec mają bowiem jeden cel: pokonać wyznaczoną trasę w jak najkrótszym czasie.

 Żeby poczuć ten ekstremalny sport na własnej skórze, zapakowaliśmy do samochodu downhillowy rower, specjalną zbroję i inne ochraniacze i ruszyliśmy w Beskid Sądecki, do Wierchomli, na najlepsze trasy downhillowe w Polsce.

Downhill można porównać do Formuły 1. I kierowca bolidu, i downhillowiec mają jeden cel: pokonać trasę w jak najkrótszym czasie.

Gdzie jeździć, czyli z góry na pazury

Tory i trasy do downhillu powstają nawet na małych pagórkach w Bydgoszczy i w Bytomiu, ale żeby poczuć adrenalinę, trzeba ruszyć w wysokie góry. Najlepsze miejsca w Polsce to Wisła (Stożek) i Szczyrk (Skrzyczne), ale na czoło wybija się przyjazna downhillowcom stacja Wierchomla, z kilkoma kilometrami świetnie przygotowanych i różnorodnych tras (www.wierchomla.com.pl).

Oczywiście, można zjeżdżać po większości tras narciarskich w innych miejscowościach, jeśli tylko obsługa stacji pozwoli zapakować rower na siedzenie wyciągu, a z tym bywa różnie. Wyciąg to podstawa, ponieważ prawie 20- kilogramowy rower z pełną amortyzacją nie nadaje się do podjeżdżania pod strome stoki.

Trening: oprócz stoku siłownia i szosa

W Wierchomli zaplanowaliśmy spotkanie z mistrzem Polski wdownhillu Maćkiem Jodką. Pakujemy rowery na wyciąg i ruszamy razem w górę. "W Polsce nie ma instruktorów od downhillu. Trzeba podpatrywać najlepszych i uczyć się samemu - mówi Maciek Jodko. - W zjeździe liczą się doświadczenie oraz tysiące zjazdów i pokonanych hopek".

Maciek przyznaje, że nie samym zjazdem downhillowiec żyje, bo trzeba wypracować wytrzymałe nogi, ręce i kondycję. On sam dużo jeździ rowerem szosowym, trenuje w siłowni, a zimą jeździ na snowboardzie.

 

Nauka latania - krok 5/5: LĄDOWANIE. Ugnij ręce i nogi, żeby zamortyzować impet lądowania, ciało mocno odchyl. Stopy trzymaj równo na pedałach. Jeśli wylądujesz na dwa koła, masz wszelkie szanse, że utrzymasz równowagę. (fot. Jacek Heliasz - heliasz.com)

Downhill to najbardziej ekstremalna odmiana kolarstwa górskiego. Można go porównać do Formuły 1 w sportach samochodowych. I kierowca bolidu F1, i downhillowiec mają bowiem jeden cel: pokonać wyznaczoną trasę w jak najkrótszym czasie.

 Żeby poczuć ten ekstremalny sport na własnej skórze, zapakowaliśmy do samochodu downhillowy rower, specjalną zbroję i inne ochraniacze i ruszyliśmy w Beskid Sądecki, do Wierchomli, na najlepsze trasy downhillowe w Polsce.

Downhill można porównać do Formuły 1. I kierowca bolidu, i downhillowiec mają jeden cel: pokonać trasę w jak najkrótszym czasie.

Gdzie jeździć, czyli z góry na pazury

Tory i trasy do downhillu powstają nawet na małych pagórkach w Bydgoszczy i w Bytomiu, ale żeby poczuć adrenalinę, trzeba ruszyć w wysokie góry. Najlepsze miejsca w Polsce to Wisła (Stożek) i Szczyrk (Skrzyczne), ale na czoło wybija się przyjazna downhillowcom stacja Wierchomla, z kilkoma kilometrami świetnie przygotowanych i różnorodnych tras (www.wierchomla.com.pl).

Oczywiście, można zjeżdżać po większości tras narciarskich w innych miejscowościach, jeśli tylko obsługa stacji pozwoli zapakować rower na siedzenie wyciągu, a z tym bywa różnie. Wyciąg to podstawa, ponieważ prawie 20- kilogramowy rower z pełną amortyzacją nie nadaje się do podjeżdżania pod strome stoki.

Trening: oprócz stoku siłownia i szosa

W Wierchomli zaplanowaliśmy spotkanie z mistrzem Polski wdownhillu Maćkiem Jodką. Pakujemy rowery na wyciąg i ruszamy razem w górę. "W Polsce nie ma instruktorów od downhillu. Trzeba podpatrywać najlepszych i uczyć się samemu - mówi Maciek Jodko. - W zjeździe liczą się doświadczenie oraz tysiące zjazdów i pokonanych hopek".

Maciek przyznaje, że nie samym zjazdem downhillowiec żyje, bo trzeba wypracować wytrzymałe nogi, ręce i kondycję. On sam dużo jeździ rowerem szosowym, trenuje w siłowni, a zimą jeździ na snowboardzie.

 

TREK SESSION 10  - rower downhillowo-freeride\'owy z najwyższej półki. Cena: 19 900 zł, www.ssc.pl

Downhill to najbardziej ekstremalna odmiana kolarstwa górskiego. Można go porównać do Formuły 1 w sportach samochodowych. I kierowca bolidu F1, i downhillowiec mają bowiem jeden cel: pokonać wyznaczoną trasę w jak najkrótszym czasie.

 Żeby poczuć ten ekstremalny sport na własnej skórze, zapakowaliśmy do samochodu downhillowy rower, specjalną zbroję i inne ochraniacze i ruszyliśmy w Beskid Sądecki, do Wierchomli, na najlepsze trasy downhillowe w Polsce.

Downhill można porównać do Formuły 1. I kierowca bolidu, i downhillowiec mają jeden cel: pokonać trasę w jak najkrótszym czasie.

Gdzie jeździć, czyli z góry na pazury

Tory i trasy do downhillu powstają nawet na małych pagórkach w Bydgoszczy i w Bytomiu, ale żeby poczuć adrenalinę, trzeba ruszyć w wysokie góry. Najlepsze miejsca w Polsce to Wisła (Stożek) i Szczyrk (Skrzyczne), ale na czoło wybija się przyjazna downhillowcom stacja Wierchomla, z kilkoma kilometrami świetnie przygotowanych i różnorodnych tras (www.wierchomla.com.pl).

Oczywiście, można zjeżdżać po większości tras narciarskich w innych miejscowościach, jeśli tylko obsługa stacji pozwoli zapakować rower na siedzenie wyciągu, a z tym bywa różnie. Wyciąg to podstawa, ponieważ prawie 20- kilogramowy rower z pełną amortyzacją nie nadaje się do podjeżdżania pod strome stoki.

Trening: oprócz stoku siłownia i szosa

W Wierchomli zaplanowaliśmy spotkanie z mistrzem Polski wdownhillu Maćkiem Jodką. Pakujemy rowery na wyciąg i ruszamy razem w górę. "W Polsce nie ma instruktorów od downhillu. Trzeba podpatrywać najlepszych i uczyć się samemu - mówi Maciek Jodko. - W zjeździe liczą się doświadczenie oraz tysiące zjazdów i pokonanych hopek".

Maciek przyznaje, że nie samym zjazdem downhillowiec żyje, bo trzeba wypracować wytrzymałe nogi, ręce i kondycję. On sam dużo jeździ rowerem szosowym, trenuje w siłowni, a zimą jeździ na snowboardzie.

 

Twoja downhillowa zbroja - zanim wsiądziesz na aluminiowego rumaka, załóż plastikowe ochraniacze. Tu nie ma żartów - gra idzie o twoje zdrowie. (fot. Jacek Heliasz - heliasz.com)

Downhill to najbardziej ekstremalna odmiana kolarstwa górskiego. Można go porównać do Formuły 1 w sportach samochodowych. I kierowca bolidu F1, i downhillowiec mają bowiem jeden cel: pokonać wyznaczoną trasę w jak najkrótszym czasie.

 Żeby poczuć ten ekstremalny sport na własnej skórze, zapakowaliśmy do samochodu downhillowy rower, specjalną zbroję i inne ochraniacze i ruszyliśmy w Beskid Sądecki, do Wierchomli, na najlepsze trasy downhillowe w Polsce.

Downhill można porównać do Formuły 1. I kierowca bolidu, i downhillowiec mają jeden cel: pokonać trasę w jak najkrótszym czasie.

Gdzie jeździć, czyli z góry na pazury

Tory i trasy do downhillu powstają nawet na małych pagórkach w Bydgoszczy i w Bytomiu, ale żeby poczuć adrenalinę, trzeba ruszyć w wysokie góry. Najlepsze miejsca w Polsce to Wisła (Stożek) i Szczyrk (Skrzyczne), ale na czoło wybija się przyjazna downhillowcom stacja Wierchomla, z kilkoma kilometrami świetnie przygotowanych i różnorodnych tras (www.wierchomla.com.pl).

Oczywiście, można zjeżdżać po większości tras narciarskich w innych miejscowościach, jeśli tylko obsługa stacji pozwoli zapakować rower na siedzenie wyciągu, a z tym bywa różnie. Wyciąg to podstawa, ponieważ prawie 20- kilogramowy rower z pełną amortyzacją nie nadaje się do podjeżdżania pod strome stoki.

Trening: oprócz stoku siłownia i szosa

W Wierchomli zaplanowaliśmy spotkanie z mistrzem Polski wdownhillu Maćkiem Jodką. Pakujemy rowery na wyciąg i ruszamy razem w górę. "W Polsce nie ma instruktorów od downhillu. Trzeba podpatrywać najlepszych i uczyć się samemu - mówi Maciek Jodko. - W zjeździe liczą się doświadczenie oraz tysiące zjazdów i pokonanych hopek".

Maciek przyznaje, że nie samym zjazdem downhillowiec żyje, bo trzeba wypracować wytrzymałe nogi, ręce i kondycję. On sam dużo jeździ rowerem szosowym, trenuje w siłowni, a zimą jeździ na snowboardzie.

 

fot. Jacek Heliasz - heliasz.com

Downhill to najbardziej ekstremalna odmiana kolarstwa górskiego. Można go porównać do Formuły 1 w sportach samochodowych. I kierowca bolidu F1, i downhillowiec mają bowiem jeden cel: pokonać wyznaczoną trasę w jak najkrótszym czasie.

 Żeby poczuć ten ekstremalny sport na własnej skórze, zapakowaliśmy do samochodu downhillowy rower, specjalną zbroję i inne ochraniacze i ruszyliśmy w Beskid Sądecki, do Wierchomli, na najlepsze trasy downhillowe w Polsce.

Downhill można porównać do Formuły 1. I kierowca bolidu, i downhillowiec mają jeden cel: pokonać trasę w jak najkrótszym czasie.

Gdzie jeździć, czyli z góry na pazury

Tory i trasy do downhillu powstają nawet na małych pagórkach w Bydgoszczy i w Bytomiu, ale żeby poczuć adrenalinę, trzeba ruszyć w wysokie góry. Najlepsze miejsca w Polsce to Wisła (Stożek) i Szczyrk (Skrzyczne), ale na czoło wybija się przyjazna downhillowcom stacja Wierchomla, z kilkoma kilometrami świetnie przygotowanych i różnorodnych tras (www.wierchomla.com.pl).

Oczywiście, można zjeżdżać po większości tras narciarskich w innych miejscowościach, jeśli tylko obsługa stacji pozwoli zapakować rower na siedzenie wyciągu, a z tym bywa różnie. Wyciąg to podstawa, ponieważ prawie 20- kilogramowy rower z pełną amortyzacją nie nadaje się do podjeżdżania pod strome stoki.

Trening: oprócz stoku siłownia i szosa

W Wierchomli zaplanowaliśmy spotkanie z mistrzem Polski wdownhillu Maćkiem Jodką. Pakujemy rowery na wyciąg i ruszamy razem w górę. "W Polsce nie ma instruktorów od downhillu. Trzeba podpatrywać najlepszych i uczyć się samemu - mówi Maciek Jodko. - W zjeździe liczą się doświadczenie oraz tysiące zjazdów i pokonanych hopek".

Maciek przyznaje, że nie samym zjazdem downhillowiec żyje, bo trzeba wypracować wytrzymałe nogi, ręce i kondycję. On sam dużo jeździ rowerem szosowym, trenuje w siłowni, a zimą jeździ na snowboardzie.

 

Pierwsza downhillowa hopka w lesie. Mistrz Joda (Maciej Jodko) przejeżdża jak po maśle. Jadę za nim. Leeeeccccę i.... łubudu! Zaliczam niezłego dzwona, bo zamiast na tylne koło wylądowałem na przednie. Szczęka od kasku wbija się w ściółkę leśną. Pluje igliwiem. (fot. Jacek Heliasz - heliasz.com)

Downhill to najbardziej ekstremalna odmiana kolarstwa górskiego. Można go porównać do Formuły 1 w sportach samochodowych. I kierowca bolidu F1, i downhillowiec mają bowiem jeden cel: pokonać wyznaczoną trasę w jak najkrótszym czasie.

 Żeby poczuć ten ekstremalny sport na własnej skórze, zapakowaliśmy do samochodu downhillowy rower, specjalną zbroję i inne ochraniacze i ruszyliśmy w Beskid Sądecki, do Wierchomli, na najlepsze trasy downhillowe w Polsce.

Downhill można porównać do Formuły 1. I kierowca bolidu, i downhillowiec mają jeden cel: pokonać trasę w jak najkrótszym czasie.

Gdzie jeździć, czyli z góry na pazury

Tory i trasy do downhillu powstają nawet na małych pagórkach w Bydgoszczy i w Bytomiu, ale żeby poczuć adrenalinę, trzeba ruszyć w wysokie góry. Najlepsze miejsca w Polsce to Wisła (Stożek) i Szczyrk (Skrzyczne), ale na czoło wybija się przyjazna downhillowcom stacja Wierchomla, z kilkoma kilometrami świetnie przygotowanych i różnorodnych tras (www.wierchomla.com.pl).

Oczywiście, można zjeżdżać po większości tras narciarskich w innych miejscowościach, jeśli tylko obsługa stacji pozwoli zapakować rower na siedzenie wyciągu, a z tym bywa różnie. Wyciąg to podstawa, ponieważ prawie 20- kilogramowy rower z pełną amortyzacją nie nadaje się do podjeżdżania pod strome stoki.

Trening: oprócz stoku siłownia i szosa

W Wierchomli zaplanowaliśmy spotkanie z mistrzem Polski wdownhillu Maćkiem Jodką. Pakujemy rowery na wyciąg i ruszamy razem w górę. "W Polsce nie ma instruktorów od downhillu. Trzeba podpatrywać najlepszych i uczyć się samemu - mówi Maciek Jodko. - W zjeździe liczą się doświadczenie oraz tysiące zjazdów i pokonanych hopek".

Maciek przyznaje, że nie samym zjazdem downhillowiec żyje, bo trzeba wypracować wytrzymałe nogi, ręce i kondycję. On sam dużo jeździ rowerem szosowym, trenuje w siłowni, a zimą jeździ na snowboardzie.

 

Moja zbroja świetnie zamortyzowała upadek. Nawet nie poczułem, ze leżę pod ciężkim dowhillowym rowerem Treka. Wokół miejsca zbrodni unosi się tuman kurzu. Otrzepuje się i nie daję za wygraną. Następną hopkę przelatuję. Mistrz Joda nic nie mówi tylko patrzy. Oko mistrza robi swoje. (fot. Jacek Heliasz - heliasz.com)

Downhill to najbardziej ekstremalna odmiana kolarstwa górskiego. Można go porównać do Formuły 1 w sportach samochodowych. I kierowca bolidu F1, i downhillowiec mają bowiem jeden cel: pokonać wyznaczoną trasę w jak najkrótszym czasie.

 Żeby poczuć ten ekstremalny sport na własnej skórze, zapakowaliśmy do samochodu downhillowy rower, specjalną zbroję i inne ochraniacze i ruszyliśmy w Beskid Sądecki, do Wierchomli, na najlepsze trasy downhillowe w Polsce.

Downhill można porównać do Formuły 1. I kierowca bolidu, i downhillowiec mają jeden cel: pokonać trasę w jak najkrótszym czasie.

Gdzie jeździć, czyli z góry na pazury

Tory i trasy do downhillu powstają nawet na małych pagórkach w Bydgoszczy i w Bytomiu, ale żeby poczuć adrenalinę, trzeba ruszyć w wysokie góry. Najlepsze miejsca w Polsce to Wisła (Stożek) i Szczyrk (Skrzyczne), ale na czoło wybija się przyjazna downhillowcom stacja Wierchomla, z kilkoma kilometrami świetnie przygotowanych i różnorodnych tras (www.wierchomla.com.pl).

Oczywiście, można zjeżdżać po większości tras narciarskich w innych miejscowościach, jeśli tylko obsługa stacji pozwoli zapakować rower na siedzenie wyciągu, a z tym bywa różnie. Wyciąg to podstawa, ponieważ prawie 20- kilogramowy rower z pełną amortyzacją nie nadaje się do podjeżdżania pod strome stoki.

Trening: oprócz stoku siłownia i szosa

W Wierchomli zaplanowaliśmy spotkanie z mistrzem Polski wdownhillu Maćkiem Jodką. Pakujemy rowery na wyciąg i ruszamy razem w górę. "W Polsce nie ma instruktorów od downhillu. Trzeba podpatrywać najlepszych i uczyć się samemu - mówi Maciek Jodko. - W zjeździe liczą się doświadczenie oraz tysiące zjazdów i pokonanych hopek".

Maciek przyznaje, że nie samym zjazdem downhillowiec żyje, bo trzeba wypracować wytrzymałe nogi, ręce i kondycję. On sam dużo jeździ rowerem szosowym, trenuje w siłowni, a zimą jeździ na snowboardzie.

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Fajną pracę macie wy, redaktorzy MH. Jeździcie po całym świecie i wszystko sprawdzacie na własnych skórach Ale zobaczyłem ten rower i się zastanawiam, czy panu redaktorowi ktoś wybrał go czy braliście pierwszy z brzegu rower DH? Bo ja np wybrałbym rower Scott'a, ot taki np Gambler DH z 2009 roku, kosztuje 11 tysi( zależy który model). I to fajne i baardzo wytrzymałe. Nie osądzam niczyjego wyboru ale cena mnie rozbroiła... I takie pytanie od siebie: co trzeba zrobić żeby załapać się na taką przygodę?!? Jestem wiernym czytelnikiem MH i zawsze wam zazdroszczę podróży i nowych doświadczeń, poznanych ludzi.Pozdrawiam Sebastian.
    SuChY1990, 2010-09-22 23:35:09
  • avatar
    zgłoś
    No,no ładnie opisane wszystko. Jestem jednym z organizatorów zawodów w tej konkurencji w Bytomskich lasach. Może wpadnie ktoś kiedyś do nas poszaleć, może nie będzie to Wisła, czy Myślenice, ale też można się nieźle wyjeździć. Pozdrawiam Wszystkich downhillowców :-)
    pablo406, 2008-12-30 22:20:43
  • avatar
    zgłoś
    Downhillowy rower zaprojektowano po to, by zasuwać szybko niczym toczące się z góry kamienie. Rusz w góry i zalicz ostry zjazd.
    Mens Health, 2008-12-21 21:22:48
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij