Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Zbyt szybki, zbyt wściekły

To testosteron sprawia, że nawet flegmatyczny pacyfista zmienia się za kierownicą w dyszącego nienawiścią furiata. Zobacz, jak w ulicznym korku utrzymać nerwy na wodzy i nie trafić nigdy do drogowych statystyk głupoty.

Jim Thornton, Jacek Szumski 2009-05-05
Przestań trąbić, baranie, bo jak ci zaraz przyklaksonię...! (fot. Nicholas Eveleigh)

Nie benzyna, nie zawartość akumulatora, ani wbrew temu co mówią - nie alkohol jest najbardziej niebezpiecznym płynem w Twoim samochodzie. Największym zagrożeniem jest Twój własny testosteron. 

Niesłychanie spokojny człowiek

Uważam, że jestem bardzo spokojnym facetem. To przekonanie jest niezłomne i wierne mi od lat, nawet na przekór faktom. Wstaję rano, jestem miły dla mojej partnerki, robię jej kawę do łóżka i w ogóle. Potem zjawiam się w pracy i jestem uprzejmy dla kolegów i, co tu dużo ukrywać, zbyt uległy wobec szefa. Wcale się nie irytuję mandatem za nieprawidłowe parkowanie. Zaparkowałem tam? Niestety. Nieprawidłowo? No cóż... Należało mi się. Proszę bardzo, płacę.

Utrzymuję równowagę psychiczną po rozmowie z własną matką na temat zmarnowanego życia (nawet jeśli nie do końca wiem, czy mojego czy jej) i oszałamiającej kariery własnego brata, bardziej ukochanego synka. Sprawdzam konto, na którym wciąż nie ma obiecanej przez szefa premii.

Ulubiona kobieta, z typowym dla niej wyczuciem chwili, dzwoni podczas kluczowej dla mnie rozmowy z klientem, żeby mi powiedzieć, że: "Był taki Pan i powiedział, że jak nie zapłacimy trzech setek zaległego rachunku, wyłączą nam prąd". Nie rzucam grubym słowem ani słuchawką. Obiecuję, że coś wymyślę.

I taki psychicznie wyciszony sunę grzecznie lekko poniżej dozwolonej maksymalnej prędkości do domu. Wydaje mi się wtedy, że nic nie jest w stanie mnie wyprowadzić z równowagi. Wtedy pojawia się On. Podjeżdża gwałtownie, prawie polerując mój tylny zderzak, wypełnia lusterka. Dwa, trzy razy wychyla się i wyprzedza. Tylko po to, żeby z tą samą gwałtowną bezmyślnością zwolnić przede mną do trzydziestki.

I momentalnie tracę kontrolę nad sobą

On skręca z gracją w boczną drogę. Lawina wściekłości niszczy ostatnie przyczółki mojego dobrego wychowania. Szukam na kokpicie przycisków odpalających rakiety. Może chociaż jakiś miotacz ognia? Jestem gotów na wszystko. Mam ochotę skręcić za nim w tę boczną drogę, wywlec z samochodu i...

Ale nie skręcam, jadę dalej, a wokół mnie zaczyna się pandemonium. Klaksony, wysunięte środkowe palce. Nobliwi starsi panowie otwierają szyby, by wykrzyczeć taksówkarzowi, co o nim myślą. Skąd oni w ogóle znają takie słowa? Przestaję rozumieć, co się dzieje. Przecież ja, do jasnej cholery, jestem świetnym kierowcą i niespotykanie spokojnym człowiekiem.

1 2 3 ... 5
STRONA 1 z 5

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    świetny artykuł... osobiście interesuję się rajdami i wyscigami i lubię dynamiczną jazdę ale na ogół jeżdżę dosyć spokojnie, nie wyzywam innych kierowców czy nie gestykuluję w ich kierunku znanym wszem i wobec znakiem 'sympatii' i 'przyjaźni' (środkowy palec)...ale... przyznaję że czasem rzadko ale czasem sam nie wiem skąd nachodziła mnie ochota żeby pokazać temu komuś w nowym lśniącym autku że moje też nie jest gorsze że z pozoru białe niepozorne suzuki też potrafi szybko jechać...naszczęście rosnące ceny paliw szybko ostudziły moje rajdowe aspiracje... a sportowe gti potrafi troszkę spalić...ale największy wpływ na znmniejszenie prędkości jaką się poruszam miała praktyka w szpitalu na oddziale ratowniczym i na oiom'ie...widok ludzi po wypadkach uświadamia jak wiele ryzykujemy i jak wiele możemy stracić...szerokiej drogi wsystkim czytelnikom MH życzę...
    yarzyna, 2009-05-29 08:28:37
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(angrymob @ May 7 2009, 12:10 PM) Ważnym dla mnie jest też argument, że gdy będę miał dziecko (miejmy nadzieję, że niedługo) to będę już odpowiedzialny za 2 inne osoby... Pozdrawiam.Potwierdzam, od kiedy mam dziecko kwestia jazdy u mnie się mocno zmieniła, jakieś hamulce "psychiczne" mi się włączyły czy co ?Inna sprawa że Astrą II z 2001 r. z silnikiem 100 KM nie da się nic specjalnego na drodze uskutecznić, ale mi to nie przeszkadza zupełnie
    andy, 2009-05-07 12:57:09
  • avatar
    zgłoś
    Artykuł przedni. Tyle swoich błędów dostrzegłem, że ho ho. Gdy pół roku temu jeździłem moją Toyotą Yaris to za wszelką cenę chciałem WSZYSTKICH wyprzedzić! Teraz, mając już nieci większy samochód, jeżdżę zupełnie inaczej. Nawet żona mnie ostatnio chwaliła, że już nie wyprzedzam tak często. I spalanie mi spadło. Ważnym dla mnie jest też argument, że gdy będę miał dziecko (miejmy nadzieję, że niedługo) to będę już odpowiedzialny za 2 inne osoby... Pozdrawiam.
    angrymob, 2009-05-07 12:17:56
  • avatar
    zgłoś
    mimo ze lubię szybko i dynamicznie pojeździć, udało mi się opanować trudną sztukę wolnej jazdy totalnie się wyluzowałem za kółkiem i dobrze mi z tym, ale nie powiem ze czasem nie chciałbym jakiejś rakiety odpalić hehe
    Wime, 2009-05-06 08:42:48
  • avatar
    zgłoś
    Cala prawda i tylko prawda Staram sie byc za kierownica oaza spokoju (jak sa korki zwykle przelaczam stacje radiowa na cos spokojnego ), ale to co wyprawiaja za kolkiem niektorzy potrafi mnie czasem niezle wpienic. Najbardziej denerwuje mnie brak myslenia, np. gdy z dwoch pasow drogi robi sie jeden i kierowcy zatrzymuja sie, zeby wjechac na ten jedyny dluuuugo przed zwezeniem jezdni, choc maja przed soba jeszcze full wolnego miejsca. A jadacy nim oczywiscie ani mysla ich wpuszczac, przez co robia sie megakorki, blokuja skrzyzowania itd.
    Czytacz, 2009-05-06 05:55:59
  • avatar
    zgłoś
    To testosteron sprawia, że nawet flegmatyczny pacyfista za kierownicą zamienia się w dyszącego nienawiścią furiata. Zobacz, jak w ulicznym korku utrzymać nerwy na wodzy i nie trafić nigdy do drogowych statystyk głupoty.http://www.menshealth.pl/sprawy/Zbyt-szybk...iekly-3450.html
    Mens Health, 2009-05-05 17:43:08
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij