Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Sto godzin samotności

Redaktor MH dał się zamknąć w ciasnej celi posępnego więzienia, w którym przed laty siedział Al Capone. Poddał się tej próbie całkowitej izolacji, by przekonać się, gdzie są granice ludzkiej wytrzymałości i czy jest takim twardzielem, za jakiego się uważał. Sprawdź, czy wyszedł z niej zwycięsko.
Bob Drury 2009-07-16
Podobno dobry pomysł można poznać po tym, że wydaje Ci się dobry nawet na kacu. Niestety, "genialnego" pomysłu spędzenia 4 dni za kratkami nie poddałem zawczasu tej próbie... (fot. Mark Asnin)

Autor to doświadczony reporter, współpracownik MH. Jeden z tych, którzy niczego się nie boją. W swojej karierze był korespondentem wojennym, tropił sycylijską mafię i zjeżdżał na linie z lodowca. Tym razem na naszą prośbę poddał się próbie całkowitej izolacji. Dobrowolnie dał się zamknąć na cztery doby w pojedynczej celi nieczynnego więzienia i obiecał, że opisze swoje doświadczenia. Słowa dotrzymał.

Koszmar na jawie

Trzeciej nocy śniło mi się, że jestem uwięziony w starożytnym labiryncie. Miotałem się w panice po ciemnych i ciasnych korytarzach. Potem nagle znalazłem się w jaskini jakiegoś potwora. Stałem, opierając się plecami o ścianę, a straszliwa, cuchnąca bestia zbliżała się do mnie z mordem w ślepiach. Jezu!

Obudziłem się zlany potem. Tylko po to, by przekonać się, że z sennego koszmaru przeniosłem się w drugi, tym razem prawdziwy. Było ciemno jak w studni o północy. Wstałem z żelaznej pryczy i po omacku zacząłem szukać nagiej, 120-watowej żarówki zawieszonej na pordzewiałej rurze. Pstryknąłem przełącznik i - oślepiony - musiałem chwilę poczekać, aż zacznę cokolwiek widzieć.

Rozejrzałem się po otoczeniu. Byłem zamknięty w celi 3 x 4 metry, ze ścianami pokrytymi zieloną olejną farbą, odłażącą wielkimi płatami. No tak, to ciągle była ta sama cela. 20-litrowy pojemnik z wodą stał w kącie pokoju, za szczątkami porcelanowego klozetu. Dolałem jeszcze trochę środka dezynfekującego do plastikowego wiadra na fekalia. Właśnie mijała sześćdziesiąta godzina mojego pobytu w całkowitej izolacji w ciasnej celi posępnego, nieczynnego od lat więzienia w Filadelfii. Byłem już naprawdę bardzo bliski szaleństwa, a wiedziałem, że muszę tu wytrzymać jeszcze 36 godzin.

Cztery dni w więzieniu? Łatwizna!

Podobno dobry pomysł można poznać po tym, że wydaje Ci się dobry nawet na kacu. Ja ostatnio zgodziłem się zbadać na własnej skórze granice ludzkiej wytrzymałości psychicznej oraz fizycznej i opisać, jak takie doświadczenia wpływają na życie codzienne. Teraz już wiem, że to nie był dobry pomysł. Niestety, nie poddałem go zawczasu próbie kaca.

Oczywiście, rzadko kiedy dochodzimy do prawdziwych granic wytrzymałości. Niewielu ludzi musiało naprawdę przeżyć kilka dni bez jedzenia, snu czy towarzystwa, jednak taki eksperyment ma pewną wartość praktyczną: pozwala lepiej zrozumieć, co dzieje się z facetem, kiedy rezygnuje z wyjścia na lunch, bo musi dokończyć ważny raport. Albo dlaczego po kilku nieprzespanych nocach robi te bezsensowne wymówki swojej dziewczynie. Albo co się dzieje z jego organizmem i umysłem, kiedy gryzie się w samotności swoimi problemami. Przy okazji wydawało mi się, że może to być niezła przygoda.

Ból. Głód. Stres. Od czego zacząć? W końcu zdecydowałem się poddać próbie izolacji i osamotnienia. Który z nas, facetów, nie zna tego uczucia (przynajmniej w pewnej mierze) z własnego doświadczenia? Wydawało mi się, że zadanie, które przed sobą postawiłem, to łatwizna. Cztery dni samotności? Nie ma problemu! Wielu moich kolegów uważa mnie za odludka, a jednocześnie w różnych zakazanych spelunach na całym świecie spotykałem bandytów, którzy przechwalali się, że więzienie to nic strasznego, że dowolny wyrok mogą przeżyć z palcem w d... Skoro oni dawali radę, to czemu ja miałbym nie dać? Stare więzienie w Filadelfii szybko pozbawiło mnie złudzeń.

1 2 3 ... 4
STRONA 1 z 4

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Nie znalazlem sie nigdy w podobnej sytuacji ale mysle ze autor troche przesadzil. Kilka dni pobytu w izolatce gdy wiesz ze nic ci nie grozi.. Troche to naciagane. Mysle ze dalbym rade bez problemu
    The_Edge, 2009-10-22 15:21:25
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(Pafii @ Jul 18 2009, 11:45 AM) Ach, jakie porównania w waszych głowach powstają. Siedzenie w pace ze współwięźniami nie ma porównania ze spotkaniem chociażby ze starym baribalem. On nie dmuchnie od tyłu, ale zrobi wydmuszkę Izolacja, odosobnienie nawet na bezludnej wyspie, w niezłych warunkach, mogą narobić nieodwracalnych szkód w psychice.Ale ten prosty fakt jest najwidoczniej niezrozumialy dla niektorych tutaj.Luki
    *Luki*, 2009-07-18 12:27:11
  • avatar
    zgłoś
    Ach, jakie porównania w waszych głowach powstają. Siedzenie w pace ze współwięźniami nie ma porównania ze spotkaniem chociażby ze starym baribalem. On nie dmuchnie od tyłu, ale zrobi wydmuszkę Izolacja, odosobnienie nawet na bezludnej wyspie, w niezłych warunkach, mogą narobić nieodwracalnych szkód w psychice.
    Pafii, 2009-07-18 11:52:18
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(*Luki* @ Jul 18 2009, 10:50 AM) To chyba metody z dziecinstwa, gdy mama zamykala w szafie za kare? To nie jest naciagane. Najwieksze kozaki predzej czy pozniej wymiekaja w izolatkach. Ciekaw jestem ile ty bys wytrzymal w takich warunkach liczac sobie i pompki robiac.Najbardziej racjonalnym rozwiązaniem jednak chyba jest siedzenie w izolatce niż z więźniami w celi , tym bardziej jeżeli jesteś cwelem ...to już w ogóle .Zawsze jednak można zostać gitem , i odsiedzieć spokojnie CAŁY wyrok .
    Bijuu, 2009-07-18 11:29:29
  • avatar
    zgłoś
    Nigdy nie ugrzezliscie jako dziecko w windzie? Nigdy wtedy nikt was przez przypadek nie zamknal w jakims mrocznym miejscu? Nigdy nie zgubiliscie sie w kompletnie nieznanym miejscu po zmroku? Pamietacie, jak mysli przychodzily wam wtedy do glowy? Mysle, ze odczucia w takich sytuacjach ma sie podobne, jak podczas zamkniecia w izolacji w celi. Tyle, ze wielokrotnie slabsze.
    Czytacz, 2009-07-18 11:16:20
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(porshe @ Jul 18 2009, 1:30 AM) no nie przesadzajmy. Rozumiem, że w założeniu nie mógł szanowny redaktor wziąć sobie nawet książki poczytać, bo było strasznie ciemno i nic nie było widać albo było to zabronione w regulaminie? Trochę to naciągane.Akurat sam sobie uświadomiłem, że tydzień z książką do egzaminu (z odwykiem od komputera, internetu, komórki i znajomych) nie jest wielką torturą. Szczególnie jeśli poświęca się trochę wysiłku na aktywność (np. pompki kilka razy dziennie na przemian z recytowaniem odpowiednich fragmentów z książki). Może i brzmi to jak psychoza, ale to jest prosty sposób na zabicie nudy i 'nie załamanie się' psychicznie - dać mózgowi inny bodziec niż tylko myślenie o zamknięciu i izolacji. Każdy w takich warunkach wariuje.Zajęcie może być prozaiczne - od powiększania ilości pompek aż po np. próbę założenia nogi za szyję Wysiłek umysłowy też jest prosty do zorganizowania.Bierzemy liczbę 100 i staramy się w jak najkrótszym czasie odejmować kolejno od niej 1, 2, 3, 4, 5...10, potem tylko liczby nieparzyste, potem tylko liczby podzielne przez 3. Zabawa 'murowana' na bite godziny, w dodatku szybciej prowadzi do frustracji, co powoduje wyładowawnie gniewu i spadek wydzielania tego 'złego' jak to określono w artykule kortyzolu. Szczególnie, jeśli ktoś nigdy dobry z matmy nie był.Ktoś kiedyś powiedział mądre zdanie:Człowiek inteligentny nigdy się nie nudzi. I to jest klucz do 'przetrwania' w odosobnieniu - trzeba sobie wyznaczyć cel, choćby bzdurny czy też zbyt ambitny i sumiennie się go trzymać. A to, że strażnicy będą się dziwnie patrzeć... Przecież i tak NIC NIE POWIEDZĄ To chyba metody z dziecinstwa, gdy mama zamykala w szafie za kare? To nie jest naciagane. Najwieksze kozaki predzej czy pozniej wymiekaja w izolatkach. Ciekaw jestem ile ty bys wytrzymal w takich warunkach liczac sobie i pompki robiac.Luki
    *Luki*, 2009-07-18 10:57:16
  • avatar
    zgłoś
    no nie przesadzajmy. Rozumiem, że w założeniu nie mógł szanowny redaktor wziąć sobie nawet książki poczytać, bo było strasznie ciemno i nic nie było widać albo było to zabronione w regulaminie? Trochę to naciągane.Akurat sam sobie uświadomiłem, że tydzień z książką do egzaminu (z odwykiem od komputera, internetu, komórki i znajomych) nie jest wielką torturą. Szczególnie jeśli poświęca się trochę wysiłku na aktywność (np. pompki kilka razy dziennie na przemian z recytowaniem odpowiednich fragmentów z książki). Może i brzmi to jak psychoza, ale to jest prosty sposób na zabicie nudy i 'nie załamanie się' psychicznie - dać mózgowi inny bodziec niż tylko myślenie o zamknięciu i izolacji. Każdy w takich warunkach wariuje.Zajęcie może być prozaiczne - od powiększania ilości pompek aż po np. próbę założenia nogi za szyję Wysiłek umysłowy też jest prosty do zorganizowania.Bierzemy liczbę 100 i staramy się w jak najkrótszym czasie odejmować kolejno od niej 1, 2, 3, 4, 5...10, potem tylko liczby nieparzyste, potem tylko liczby podzielne przez 3. Zabawa 'murowana' na bite godziny, w dodatku szybciej prowadzi do frustracji, co powoduje wyładowawnie gniewu i spadek wydzielania tego 'złego' jak to określono w artykule kortyzolu. Szczególnie, jeśli ktoś nigdy dobry z matmy nie był.Ktoś kiedyś powiedział mądre zdanie:Człowiek inteligentny nigdy się nie nudzi. I to jest klucz do 'przetrwania' w odosobnieniu - trzeba sobie wyznaczyć cel, choćby bzdurny czy też zbyt ambitny i sumiennie się go trzymać. A to, że strażnicy będą się dziwnie patrzeć... Przecież i tak NIC NIE POWIEDZĄ
    porshe, 2009-07-18 01:37:39
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(Czytacz @ Jul 17 2009, 13:33 PM) Diablo ciekawa historia. W takich sytuacjach, kiedy jestes zamkniety, nie masz mozliwosci samodzielnie sie uwolnic i moze ci szybko zabraknac pozywienia i wody, najgorsza z mozliwych mysli to chyba: "Czy oni na pewno o mnie nie zapomnieli?". Az ciary przechodza...Doswiadczyliscie kiedys czegos takiego?Gorsza chyba jest świadomość kontuzjowanego alpinisty na półce skalnej, w momencie, gdy zda sobie sprawę, iż nikt go stamtąd nie wyciągnie. Pewnie oszaleć można. Ja osobiście miałem kilka sytuacji, gdy serce podchodziło do gardła, gdy robiło się strasznie gorąco, pomimo chłodu, gdy widziałem oczami wyobraźni swój koniec, gdy zdawałem sobie sprawę, że tylko ode mnie zależy czy z tego wyjdę, ale to temat na inną dyskusję.
    Pafii, 2009-07-17 18:50:10
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(Czytacz @ Jul 17 2009, 14:33 PM) Diablo ciekawa historia. W takich sytuacjach, kiedy jestes zamkniety, nie masz mozliwosci samodzielnie sie uwolnic i moze ci szybko zabraknac pozywienia i wody, najgorsza z mozliwych mysli to chyba: "Czy oni na pewno o mnie nie zapomnieli?". Az ciary przechodza...Doswiadczyliscie kiedys czegos takiego?Tak, jak mnie zamkneli w alcie przed sklepem, bo kolejka byla...
    sexyman, 2009-07-17 15:59:11
  • avatar
    zgłoś
    Diablo ciekawa historia. W takich sytuacjach, kiedy jestes zamkniety, nie masz mozliwosci samodzielnie sie uwolnic i moze ci szybko zabraknac pozywienia i wody, najgorsza z mozliwych mysli to chyba: "Czy oni na pewno o mnie nie zapomnieli?". Az ciary przechodza...Doswiadczyliscie kiedys czegos takiego?
    Czytacz, 2009-07-17 14:40:01
  • avatar
    zgłoś
    Redaktor MH dał się zamknąć w ciasnej celi posępnego więzienia, w którym przed laty siedział Al Capone. Poddał się tej ekstremalnej próbie izolacji, by zbadać na własnej skórze granice ludzkiej wytrzymałości. Czy wyszedł z niej zwycięsko?http://www.menshealth.pl/sprawy/Sto-godzin...nosci-3567.html
    Mens Health, 2009-07-17 00:59:50
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij