Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.4

Sebastian Fabijański o roli w nowym "Pitbullu"

Sebastian Fabijański, żeby wystąpić w nowym „Pitbullu” jako gangster Cukier, w 5 tygodni całkowicie przemodelował swoją sylwetkę. Teraz Twoja kolej.

Jakub Skworz 2016-09-15
Sebastian Fabijański fot. Zuza Krajewska

Pewnie kojarzysz Fabijańskiego z najlepszych polskich filmów ostatnich lat. Ale wśród czytelników Men’s Health prawdopodobnie znajdzie się również grupa osób, która go nie zna. Nic w tym dziwnego: do tej pory nie był postacią pierwszoplanową. Zaczynał w serialu "Tancerze". Potem wystąpił jeszcze w "Mieście 44", "Jezioraku" czy "Paniach Dulskich". Wspinał się po szczeblach kariery, ale ciągle brakowało roli, dzięki której dałby się zapamiętać publiczności.

"W kwietniu agentka poprosiła mnie, żebym wysłał jej swoje aktualne zdjęcie. Zupełnie nie wiedziałem, o co chodzi – wspomina. – Niedługo później zadzwoniła i powiedziała, że trwają prace nad nowym »Pitbullem« i jego reżyser, Patryk Vega, chce się ze mną spotkać".

Panowie umówili się następnego dnia o 8.15 rano. "Przeczytałem jedną ze scen, porozmawialiśmy 15 minut i Patryk oznajmił, że widzi mnie w swoim projekcie". Sebastian miał zostać obsadzony w roli czarnego charakteru – bezwzględnego gangstera, który zmaga się z cukrzycą. Razem z reżyserem ustalił, że bohater powinien być szczupły, ale wyżyłowany i bez grama tłuszczu. Problem polegał na tym, że Fabijański był zupełnie bez formy.

Sebastian Fabijański fot. Zuza Krajewska

W drodze po swoje

"Zawsze od siłowni odstraszali mnie ci wielcy, stękający i przeglądający się w lustrze goście" – mówi. Ale nie miał wyboru: musiał stanąć obok nich i zacząć robić swoje. Cel był jasny – wypracować niesamowitą sylwetkę w 5 tygodni. Tyle bowiem czasu zostało do rozpoczęcia zdjęć. Sebastian zabrał się ostro do pracy. Trenował siłowo od 5 do 7 razy w tygodniu. Do tego robił kardio – na początku jedną sesję po 30 minut dziennie, potem dwie.

Przeszedł również na dietę białkowo-tłuszczową. Zaczynał, jedząc węglowodany w 2 ostatnich posiłkach, żeby po 14 dniach zrezygnować z nich całkowicie. Czy taka przemiana była trudna?

"Wiele razy czułem się fatalnie, nie miałem siły – przyznaje. – Ale podchodziłem do tego zadaniowo. Taka hardcorowa dieta i trening to wyzwanie, a ja lubię walkę". Szczególnie że stawka była wysoka. W końcu chodziło o to, aby zmieścić się w czasie i spełnić wymagania roli, która tak go zafascynowała.

"Nie słyszałem od niego ani razu: »Nie dam rady«, »Nie wytrzymam« – mówi trener Jacek Franke, który opiekował się przemianą aktora. – Oczywiście, bywały momenty gorsze, ale kto ich nie ma? Sebastian pracował na dwóch planach zdjęciowych jednocześnie. To doskonały przykład na to, że każdy, kto się zaweźmie, będzie trzymał dietę, zrobi odpowiednią liczbę treningów, może osiągnąć swój cel".

Sebastian Fabijański fot. Zuza Krajewska

Spotkanie po latach

"Od razu po przeczytaniu scenariusza wiedziałem, że chcę zagrać w nowej części »Pitbulla« – mówi Sebastian. - Role morderców, którym kibicujesz, zdarzają się naprawdę rzadko". Jednak decydując się na udział w tym projekcie, Fabijański musiał nie tylko dać sobie radę z dietą czy wymagającym treningiem, ale i odtwórcą głównej roli – Piotrem Stramowskim.

Zderzenie granych przez nich postaci było nieuniknione. I miało również drugie dno, ponieważ obaj aktorzy dobrze się znają. "Chodziliśmy z Piotrem razem do szkoły, siedzieliśmy w jednej ławce. Mogę powiedzieć, że był moim przyjacielem – tłumaczy Fabijański. – Ale potem nasze drogi się rozeszły. On wyjechał do Krakowa, ja zostałem w Warszawie. Żyliśmy w dwóch zupełnie różnych światach. Po takim czasie trudno odbudować przyjaźń, ale chyba jesteśmy na dobrej drodze".

Na fotosach z filmu widać, jak stoją naprzeciwko siebie. Stramowski w roli policjanta, Fabijański jako przestępca. "Gdy zobaczyłem zdjęcia, pomyślałem, że 10 lat temu w ogóle byśmy w to nie uwierzyli – mówi Sebastian. – Piotr zawsze marzył o aktorstwie, ja nie wiedziałem, co będę w życiu robić. Pewnego razu przyjechałem pod jego dom i mówię: »Dawaj, chłopie, idziemy na miasto«. Odpowiedział, że nie może, bo przygotowuje się do szkoły teatralnej. »Do jakiej szkoły ty się, ku…, przygotowujesz? « – zapytałem tylko. Ale potem sam postanowiłem spróbować".

Sebastian Fabijański fot. Zuza Krajewska

Chwila prawdy

Fabijański mówi otwarcie: "Ta rola to skok na bungee bez liny... Mam nadzieję, że z happy endem, bo bardzo chciałbym, aby to, co robimy, zostało w widzach na dłużej". Ale niezależnie od tego, jak sprawy się potoczą, już teraz wiadomo, że "Pitbull" zmienił w życiu aktora wystarczająco dużo.

Sebastian udowodnił sobie, że w ciągu 5 tygodni jest w stanie przeistoczyć się z chudego chłopaka w wyżyłowanego gościa. Zmusić ciało do niewyobrażalnego wysiłku. Kształtować je według własnej woli. I choć jego wygląd w kolejnych filmach zależy od reżyserów, jesteśmy przekonani, że wróci do formy, bo już wie, jak to jest dobrze czuć się we własnej skórze. A o to przecież w tym wszystkim chodzi. 

MH 07/2016

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Modelarz, jeśli faktycznie ktoś chciałby takiego przemodelować żeby sprawdzić czy się da, to ja się zgłaszam na ochotnika
    ~Patrick, 2016-11-19 12:09:00
  • avatar
    zgłoś
    Sformułowanie "całkowicie przemodelował swoją sylwetkę" jest dużym nadużyciem. To nie był gruby facet. Był dobrze i proporcjonalnie zbudowany przed, a jedynie uwypuklił dzięki treningowi i diecie mięśnie. Weźcie innego faceta, z brzuchem piwnym,który nigdy nie trenował i jego w 5 tygodni "przemodelujcie";-))
    ~Modelarz, 2016-09-28 09:36:50
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij