Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.8

Rewolucja społeczna, czyli jak zarządzać znajomościami

Jak rozpoznać i precyzyjnie zarządzać swoim kręgiem znajomych, aby przyniosło to najwięcej korzyści przy minimum wysiłku.

Zarządzanie znajomościami
Elektroniczne życie towarzyskie jest grą liczbową. Ilu masz znajomych? Stu? Może tysiąc? Robin Dunbar, profesor biologii ewolucyjnej z uniwersytetu w Oxfordzie, twierdzi, że rozmiar fragmentu mózgu zwanego korą nową (neokorteks), odpowiedzialnego za zarządzanie mową, ogranicza liczbę relacji, które jesteś w stanie podtrzymywać, do maksymalnie 150. Każdy następny to tylko luźna znajomość.

„Idąc przez życie, zdobywasz nowych znajomych. Zmieniają się również ci, których zaliczałeś do ścisłego kręgu” – mówi Dunbar. Najlepsi kumple ze studiów rozjeżdżają się po kraju lub świecie i naturalną koleją rzeczy zastępują ich nowi koledzy z pracy. Chociaż z drugiej strony internet pomaga utrzymać takie kontakty mimo odległości.

Ale czy to nadal Twoi najlepsi kumple? „Nie bardzo – mówi Dunbar. – Kręgi znajomych w sieci odzwierciedlają to, co się dzieje w realu”. Fizyczne oddalenie jednak nie służy przyjaźni. Coraz mniej mamy do powiedzenia facetom, z którymi łączyło nas kiedyś wesołe imprezowanie. Ale są też kontakty, które warto ciągnąć i o nie dbać. Oto, jak nimi zarządzać.

Sanktuarium: 5

Krąg zaufania. „Niebezpieczeństwem inwestowania zbyt dużej ilości czasu w internetowe znajomości jest ograniczenie czasu poświęcanego na przyjaźnie, które są rzeczywiście warte podtrzymywania” – mówi Dunbar. Używaj stron społecznościowych do wykonywania ładnych gestów pod adresem swoich najbliższych przyjaciół. „Podziękowanie lub przeprosiny na Facebooku mają taką moc, jakbyś wyraził jej w sali pełnej ludzi” – mówi socjolog z Harvardu Nicholas Christakis, autor książki o sieci „Connected”.  

Egzekutywa: 15

Dobrzy koledzy, których widujesz regularnie, ale którzy nie znają Twoich najgłębszych sekretów. Podobnie jak najbliżsi z kręgu zaufania, te kontakty wymagają systematycznego podtrzymywania. Jedna wiadomość na tydzień to akurat tyle, ile trzeba, by podtrzymać bliską znajomość. Badania firmy Pew Internet wykazały, że ci, którzy stosują się do tej reguły, mają 50% większe szanse na spotkania. Liczy się też czas wysłania wiadomości. Te, które wysyłamy wieczorem, są odbierane jako sympatyczniejsze.

Kawaleria: 50

Grono znajomych, których możesz ewentualnie zaprosić na urodziny, ale już nie na wesele. To właśnie do podtrzymywania kontaktów z tą grupą internet nadaje się idealnie, bo pozwala regularnie dawać znać o sobie bez specjalnego wysiłku. Taką funkcję pełni wysłanie dowcipu czy zabawnego klipu raz w miesiącu. I wcale nie szkodzi, że w grupie adresatów wiadomości jest 50 adresów. 

 

Zarządzanie znajomościami

Rezerwa: 150

Starzy kumple ze szkół, dawnych prac albo znajomi z wakacji. Sympatyczni ludzie, z którymi coś Cię kiedyś łączyło, ale te więzi już osłabły. Na szczęście mamy XXI w. i serwisy społecznościowe. Prędziej czy później albo oni sobie o Tobie przypomną, albo Ty o nich i dołączycie siebie nawzajem do grona znajomych. A teraz wystarczy, żebyś dodał jakiś wpis na swojej stronie i już wiadomo, że żyjesz. Okazjonalny komentarz pod wpisem wystarczy.

Dalekie echa: 500

Grupa tzw. słabych więzi. To znajomi znajomych, ludzie, z którymi chodziłeś do szkoły, ale już nie do klasy. Niby ich znasz, ale właściwie to żadna znajomość. Te kontakty nie wymagają właściwie żadnego podtrzymywania, bo ani Ty tego nie oczekujesz, ani oni. Od czasu do czasu jednak te znajomości się przydają, aby zasięgnąć języka w jakiejś sprawie. Można ich wtedy poszukać gdzieś na profilu znajomych i wysłać pytanie. Jak odpowiedzą, możesz ich wówczas przyłączyć do grupy znajomych. Nie zaszkodzi. Ale nie musisz wysyłać im kartek świątecznych.

Kto? 1500

Przelotne znajomości, kompletnie bez znaczenia. Nastolatki uważają, że to jest już wystarczający powód, aby wysłać zaproszenie na Facebooka. Jednak dorośli ludzie wiedzą, że ilość dewaluuje jakość. Za duży tłum na Twoim profilu sprawia, że nikt się nie czuje specjalnie wyróżniony. Szkoda czasu. 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij