Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.4

Ray Wilson: daj sobie szansę

Był na szczycie i nagle znalazł się niemal na dnie. Ray Wilson, jeden z najbardziej rozpoznawalnych rockowych głosów świata, opowiada MH, jak walczył z depresją po rozpadzie Genesis, dlaczego warto ryzykować i co to znaczy o jeden drink za daleko.
rozmawiał Jakub Mazurkiewicz 2011-09-23
fot. Bartosz Maz

Ryzyko to drugie imię brytyjskiego wokalisty i gitarzysty Raya Wilsona, uznanego przez prestiżowy "Classic Rock Magazine" za jednego z najlepszych wokalistów wszech czasów. Przystępując do Genesis, nie bał się zmierzyć z legendą Phila Collinsa i Petera Gabriela, a w poszukiwaniu miłości życia podążył aż do Poznania, w którym spędza dzisiaj większość czasu.

Jego kariera zaczęła się jednak od zespołu Stiltskin, z którym w 1994 roku nagrał płytę "The Mind's Eye". Pochodzący z niej utwór "Inside" stał się światowym hitem, m.in. dzięki reklamie Levis'a, w której został wykorzystany. Trzy lata później Wilsona zwerbowano do Genesis, gdzie zastąpił przy mikrofonie Phila Collinsa. Z tą supergrupą nagrał świetny, choć niedoceniony, album "Calling All Stations". Po rozpadzie Genesis współpracował ze Scorpions i DJ Armin van Buurenem.

Wyznaję zasadę, że zawsze można zacząć wszystko od początku. Im bardziej ktoś mówi mi, żebym czegoś nie robił, tym bardziej mam ochotę to zrobić. Taki mam charakter.

W kwietniu 2009 roku premierę miała jego solowa płyta "Propaganda Man", a 12 września 2012 roku nakładem wydawnictwa Jaggy Polski ukazał się 2-płytowy album "Genesis vs Stiltskin". Box zawiera 2 nowe wydawnictwa artysty - najnowszy album Ray Wilson & Stiltskin o tytule "Unfulfillment" oraz digipack "Genesis Classic - Ray Wilson & Berlin Symphony Ensemble Live in Poznań" zawierający zapis ostatniego koncertu z polskiej trasy koncertowej Genesis Classic z 2010 roku (wideoklip promujący ten krążek prezentujemy na drugiej stronie).

Chociaż jego życie i kariera zawodowa pełne są sukcesów, Ray nie uniknął pułapek i upadków, które mogą zdarzyć się każdemu facetowi, niszcząc wszystko, co osiągnął. Zobacz, jak zdołał nie tylko wyjść na prostą, ale nadać jeszcze większego rozpędu swojemu życiu.

O stresie

Moim największym problemem jest chorobliwa ambicja, która powoduje, że szybko się niecierpliwię, a czasem wpadam we frustrację. Z wiekiem jednak człowiek robi się bardziej zrelaksowany. Teraz scenę traktuję jak swój dom. Stres dopada mnie tylko wtedy, gdy robię coś nowego i nie jestem jeszcze z tym obeznany. Ale nawet wówczas uczucie niepewności działa na mnie motywująco, czuję się podekscytowany, chcę się z tym zmierzyć. Najlepiej oswaja się stres przez regularny trening - im częściej coś robisz, tym pewniej się czujesz. Doświadczenie to odpowiednia recepta na sytuację kryzysową.

O depresji

Największy dołek emocjonalny zaliczyłem na przełomie 1999 i 2000 roku. Niemal na wszystkich frontach życiowych mi się nie układało. Rozpadł się mój trwający 10 lat związek, moja kariera legła w gruzach - Genesis się rozwiązało, a kolejny projekt muzyczny z zespołem Cut nie wypalił. Straciłem dom wart 100 tysięcy funtów, byłem na skraju bankructwa... I to wszystko w ciągu 10 dni!

Zobaczyłem naprzeciw siebie ogromną górę, na którą musiałem się ponownie wdrapać. Czasem najlepszym sposobem, żeby taką górę zdobyć, jest wchodzenie na nią powoli, krok po kroku, zamiast podejmowania prób pokonania jej jednym susem. Musiałem na nowo zdefiniować, kim jestem, co robię i dlaczego.

STRONA 1 z 2

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij