Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ

1


OCEŃ
3.9

Powiększanie piersi: czy sztuczne może być piękne?

Co byś zrobił, gdybyś dowiedział się, że Twoja dziewczyna zamierza sobie powiększyć piersi? Oto opowieść faceta, który musiał stawić czoła takiej sytuacji. Czy spodobały mu się efekty pracy chirurga plastycznego? Jak bardzo implanty zmieniły ich związek?

Leszek Müller 2009-07-29
Małe jest piękne, ale większe jest piękniejsze? fot. Shutterstock

Osobiście nie jestem fanatykiem natury. Komary z całej okolicy wyłącznie mnie obsiadają, na psy i koty jestem uczulony, mam odruch wymiotny, gdy piję mleko prosto od krowy, a film "Mikrokosmos" oglądałem jak horror. Jednym słowem, naturalne nie zawsze oznacza lepsze i jeżeli o mnie chodzi, to z 1/3 Natury rozstałbym się bez żalu.

Zaznaczam to, Drogi Czytelniku, abyś nie myślał, że masz do czynienia z jakimś ekologicznym fundamentalistą, który nie nadąża za rozwojem cywilizacji. Nadążam. Powiem więcej - uważam, że faceci, którzy wynaleźli tworzywa sztuczne i polimery, powinni mieć pomniki w każdym mieście, a geniusz od lateksu nagrodę Nobla co roku.

Przejdźmy jednak do rzeczy.

Od myśli do decyzji

Trzy miesiące temu moja dziewczyna Agnieszka podpisała pakt z diabłem. Diabeł miał około czterdziestki, gabinet w willowej dzielnicy i był chirurgiem plastykiem. Teraz, kiedy o tym myślę, wiem, że spotkanie w gabinecie było tylko finałem - ktoś musiał jej podsunąć tę myśl i to musiał być On, choć może pod inną postacią.

Pamiętam doskonale - leżeliśmy nadzy w łóżku i gapiliśmy się w telewizor, kiedy po raz pierwszy usłyszałem: "Może powiększyłabym sobie piersi". Zwróciłem uwagę, że na końcu zdania nie było znaku zapytania. Roześmiałem się, bo kto to do mnie mówi! Agnieszka była zjawiskowa: długie nogi, kształtne pośladki, wcięcie w talii, piersi nieduże, ale hardo patrzące w górę, krótko mówiąc - marzenie.

Muszę dodać, że nie jestem facetem, który traci przytomność na widok dużego biustu. We wszystkich pieprznych opowieściach moich kolegów z pracy zawsze pojawiają się mityczne bufory, zderzaki, melony i gołym okiem widać, że ich to rajcuje. Mnie natomiast nie i nigdy tego przed Agą nie ukrywałem.

Powiedziałem, że w takim razie powiększę sobie penisa i będziemy kwita - ja się będę męczył z jej wielkimi piersiami, a ona z moim wielkim fiutem.

Moja domowa partyzantka

Kiedy temat wrócił po raz kolejny, zorientowałem się, że Agnieszka wcale nie żartuje. To był szok. Może wydać się głupie spieranie się z ukochaną kobietą o rozmiar jej biustonosza, ale według mnie chodziło o coś więcej: o rozsądek, o zdrowie, o naturę (tak, tak, to są właśnie te 2/3 Natury, które chciałbym zachować!) i w końcu, trzeba to głośno powiedzieć, o wzięcie pod uwagę mojej opinii, do cholery!

Używałem wszystkich sposobów, aby skłonić ją do zmiany zdania. Jeszcze nigdy jej piersi nie były tak dopieszczone - mruczałem z zachwytu na ich widok, nadałem każdej z nich osobne imię, nazwisko i PESEL, rozmawiałem z nimi i dotykałem przy każdej okazji. Doszło do tego, że musiała mnie prosić w łóżku, abym wreszcie przestał je całować i przeszedł do rzeczy.

Także jej inteligencja, urok, osobowość doczekały się swoich wielkich dni. Śmiałem się z jej dowcipów, zanim skończyła je opowiadać, rozmarzonym wzrokiem odprowadzałem jej sylwetkę i sadziłem strzeliste komplementy. Wszystko na nic. Jej poczucie własnej wartości (skądinąd, i tak niemałe) może i urosło, ale zdania nie zmieniła.

Sięgnąłem więc po grubszy kaliber: "Wiesz, kto sobie powiększa piersi? Pornogwiazdeczki, które nie mają światu nic innego do zaprezentowania". W odpowiedzi dostałem zdjęcia Jane Fondy, Melanie Griffith, Demi Moore i jeszcze kilkunastu innych, które znam, ale nie pamiętam nazwisk. Niewiarygodne. Wszystkie miały sztuczne biusty, żadna nie była w pornobiznesie i każda wyglądała świetnie.

piersi fot. Shutterstock

"To kwestia prezencji i wynikającego z niej dobrego samopoczucia - wyjaśniła mi Aga. - Pracuję w public relations i wiem, jak ważny jest dobry wygląd". Argument, że przekonuje do siebie klientów kompetencjami, a nie rozmiarem biustu, nie został przyjęty.

Rzuciłem w końcu na szalę zdrowie. Znalazłem w internecie materiały o ryzyku wszczepiania protez i procesach sądowych przeciwko producentom silikonowych wkładek, które wydrukowałem i ułożyłem starannie na stole w kuchni. Zostałem jednak poinformowany, że teraz nie używa się silikonu, lecz bardzo zdrowego (i zupełnie nieszkodliwego) roztworu soli fizjologicznej, a poza tym jest to zabieg zgoła kosmetyczny.

Wtedy zrozumiałem, że tę bitwę już przegrałem. Zrozumiałem też dlaczego. Nie z zazdrości o rozłożyste biusty innych kobiet, nie z chęci zawładnięcia wyobraźnią moich biurowych kolegów. Moja Agnieszka postanowiła to zrobić, ponieważ hipnotyzerzy od kultury masowej przekonali ją, że perfekcja (oczywiście, w ich rozumieniu) jest całkowicie osiągalna dla każdej aspirującej. Co tam osiągalna, konieczna! Jeżeli do tej perfekcji (nadal w ich rozumieniu) nie wystarczą kremy, toniki, emulsje, nawilżacze, żele, zmiękczacze i pudry ze złotym pyłem, to, rzecz jasna, operacja chirurgiczna jest zupełnie naturalna.

Masz prawo być piękna (nie daj się oszukać, tylko my wiemy, co to jest prawdziwe piękno!) i masz prawo o to walczyć. Nie pozwól, by jakiś drobny defekt, dający się skorygować, pozbawił cię perfekcyjnego wyglądu. Nie ufaj swemu facetowi. Po piersiach zrób sobie usta, nos, tyłek, szyję, oczy, talię, uda, plecy i dłonie. Wyjmij sobie, jak Cher, żebra. Wskocz do wanny pełnej botoksu. My, spece od marketingu i lalek Barbie, znamy się na tym i trzymamy za ciebie kciuki.

Spełniamy marzenia

Siedziałem w poczekalni kliniki chirurgii plastycznej i czekałem na koniec operacji Agnieszki. Bo tylko dla was, panowie specjaliści, to jest kosmetyczny zabieg - dla facetów w poczekalni to jest operacja. Siedziałem i myślałem, co musiałoby się stać, abym ja zgodził się na pocięcie mego ciała i włożenie weń torebek z czymś tam, udającym biceps albo triceps. Chyba nic. Mógłbym poćwiczyć w siłowni, mógłbym zapuścić brodę, mógłbym nawet, psiakrew, zakładać w sypialni dziób pingwina, bo ona ma takie fantazje, ale to?

Obok mnie w poczekalni kobieta, na oko około sześćdziesiątki - chciałem powiedzieć, że ją akurat rozumiem, ale czym ona tak naprawdę różni się od mojej Agnieszki? Może tym, że dla młodszego kochanka likwiduje trzeci podbródek (Aga robi to nie dla mnie!), ale i tak pewnie obie uważają, że jesteśmy z nimi dla ich nosów, cycków, pośladków i bród. Założę się, że mimo różnicy wieku mają te same kolorowe magazyny przy łóżku.

Operacja dobiegła końca. Agnieszka zdecydowała się na nacięcia pod pachami, bo jak zapewniał lekarz, blizny po takim zabiegu są najtrudniejsze do zauważenia. Oby. Za dwa dni mam ją zabrać do domu.

Podoba ci się, kochanie?

Wracaliśmy taksówką, Aga opierała się na moim ramieniu i za każdym razem, gdy podskakiwał samochód, patrzyła na mnie z cierpiącą miną. Kilka kolejnych dni po zabiegu gorączkowała i skarżyła się na ból, ale kilogramy pigułek zrobiły swoje. Zadzwoniłem do chirurga z pytaniem, czy to jest normalne i usłyszałem, że po operacji jak najbardziej. Zwróciliście uwagę, że już nie po "kosmetycznym zabiegu", ale po operacji?

Nadszedł czas wielkiej prezentacji. Pomogłem jej ściągnąć bandaże i voila - oto one, jej nowe piersi. Dzięki Bogu, nie były zbyt duże. Trójka. Miałem jednak wrażenie, że brodawka lewego sutka jest nieco wyżej niż prawa. Aga zgodziła się ze mną, więc kolejny telefon do chirurga. Kazał czekać na zejście opuchlizny. Faktycznie, po kilku tygodniach różnica stała się prawie niewidoczna i biust prezentował się wspaniale. Nawet ja musiałem to przyznać.

fot. Shutterstock

"Dotknij ich" - powiedziała. Spróbowałem nieśmiało - były twarde, jędrne, niezniszczalne. Prawdziwe piersi są miękkie i elastyczne, kuszą, aby je wziąć do ręki; te były jak dzieło sztuki, nie dawało się zmienić ich kształtu i na kilometr pachniały wiecznością. W dodatku, co potwierdziła kolejna konsultacja u lekarza, były wyczuwalnie chłodniejsze od reszty ciała. Czyżbym musiał na zawsze pożegnać się z zasypianiem wtulony w jej miękkie i ciepłe piersi?

Największy jednak problem miałem ze świadomością, że pieszczę COŚ, co jest wprawdzie częścią mojej Agnieszki, ale tak naprawdę nie jest moją Agnieszką. Nadal jej pragnąłem, ale nie czułem się komfortowo. I jeszcze nieodparte wrażenie (któremu zresztą Aga zdecydowanie zaprzecza), że jej piersi stały się mniej wrażliwe, a doskonale pamiętam, że do operacji były jej najbardziej erogenną strefą. Może takie są konieczne koszty dążenia do perfekcji? Sam nie wiem.

Jedna tylko myśl bawi mnie nieodmiennie, kiedy patrzę, jak przegląda się nago w lustrze - widzę nas za 40 lat w bujanych fotelach, siwych jak gołębie, przygarbionych, a naprzeciwko mnie siedzi staruszka z pięknym, jędrnym biustem dwudziestokilkulatki. Tylko dla tego obrazu warto było przez to wszystko przejść.

Witamy w gabinecie, czyli kilka pytań do fachowca

Dr Katarzyna Stelczyk, właścicielka Prywatnej Kliniki Chirurgii Plastycznej Dr Stelczyk Clinic we Wrocławiu, odpowiada na najczęstsze pytania dotyczące powiększania piersi.

Ile to kosztuje?

Cena zabiegu waha się w granicach od 8 do 13 tysięcy zł i zależy głównie od indywidualnych warunków pacjentki i jej wymagań.

Czy wyglądają naturalnie?

Protezy silikonowe najlepiej imitują piersi kobiece. Po zabiegu piersi wyglądają naturalnie, mają kształt spadającej kropli, a nie połówki grejpfruta, falują, rozkładają się na boki w czasie leżenia i w zasadzie trudno zauważyć, że kobieta przeszła zabieg. Piersi z implantami silikonowymi nie wychładzają się, w przeciwieństwie do protez wypełnionych solą fizjologiczną. Te szybciej pobierają zarówno ciepło, jak i zimno, są twardsze, a w czasie nurkowania kobieta może odczuwać ucisk na klatkę piersiową. Bez problemów może też karmić piersią, kochać się i uprawiać sporty.

Czy są bezpieczne?

Silikonowe piersi są bezpieczne i prawie na całe życie. Tak jak we wszystkich dziedzinach, także chirurgia plastyczna dysponuje coraz doskonalszymi rozwiązaniami. Dlatego dzisiejsze implanty są naprawdę wysokiej jakości.

Obecnie na polskim rynku najpopularniejsze są protezy silikonowe oraz wypełnione solą fizjologiczną. Każda proteza powinna mieć certyfikat unijny - CE; w przypadku protez amerykańskich - certyfikat FDA. Poza tym w Polsce każdy produkt, który się wszczepia, musi mieć zaświadczenie i odpowiedni numer Ministerstwa Zdrowia. W ten sposób można sprawdzić, czy proteza jest dopuszczona do użytku.

Wkładka wytrzymuje nacisk około 2 ton! Oczywiście, może zdarzyć się, że pierś się uszkodzi, na przykład zostanie przebita przez żebro w czasie wypadku samochodowego. Trzeba jednak pamiętać, że silikon ma konsystencję żelu, zatem nie rozleje się, co oznacza, że czas na wymianę uszkodzonej piersi jest dłuższy - należy taki zabieg wykonać w ciągu miesiąca.

Jak przebiega zabieg?

Protezę umiejscawia się pod piersią, ale wówczas pooperacyjne blizny mogą być bardziej widoczne. Drugi sposób to nacięcie wokół otoczki, warto jednak mieć w tym wypadku na uwadze, że kolor otoczki może z czasem blednąć. Najmniej ryzykowne wydaje się umiejscowienie w dole pachowym. Blizna ma wielkość około 2 cm, szybko się goi i jest prawie niezauważalna.

Po zabiegu kobieta szybko wraca do normalnego życia. Przez kilka dni po operacji nosi specjalne biustonosze, modelaże. Wtedy jeszcze piersi mogą wydawać się "drewniane", ale to mija w ciągu tygodnia. Pooperacyjny ból łagodzi się środkami przeciwbólowymi. Siódma doba po zabiegu to powrót do normalnego życia.

Piersi silikonowe nie powodują raka, ale utrudniają samobadanie. To oznacza, że raz na pół roku kobieta musi podać się badaniu USG, a przed badaniem mammograficznym - uprzedzić lekarza, że jest po zabiegu wszczepienia protez.

MH 05/2004

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Kobiety robią to raczej dla siebie, ja np jestem 4 lata po zabiegu, miałam wcześniej okropne kompleksy a teraz czuję sie o niebo lepiej, jestem pewniejsza siebie. Mój maż szanuje moją decyzje i cieszy sie ze czuje sie lepiej :) I tak powinno byc. Ja zabieg robiłam u doktor Doroty Żukowskiej, rozmawiała ze mną, tlumaczyła wszystko, pomogła dobrać odpowiednie implanty. Bardzo profesjonalna osoba
    ~olusienka, 2016-10-17 18:02:21
  • avatar
    zgłoś
    Okej, ale czy mężczyzna z artykułu byłby bardziej sklonny zrozumiec decyzję swojej kobiety, jeśli miałaby ona bardzo małe piersi i to powodowałoby spore kompleksy? Kazda kobieta ma prawo decydowac o wlasnym ciele. Jedna woli mniejsze piersi, druga woli większe. Powiekszanie piersi jest już dośc powszechnym zabiegiem, bo pozwala poczuc sie lepiej w swojej skorze. Moj narzeczony akurat mnie wspierał, bo wiedzial, jak bardzo wprawiają mnie w kompleksy moje malutkie piersi. Oczywiscie- w jego mniemaniu byly idealne, ale mi czegos brakowalo. Teraz- po operacji w szpitalu Medicover- jestem zadowolona ze swojego wygladu, a narzeczony- cieszy sie, ze jestem szczesliwa :)
    ~Katarzyna D., 2016-09-22 20:41:29
  • avatar
    zgłoś
    Jakiś czas temu pojawiła się taka animacja https://www.youtube.com/watch?v=akYVGzeS7_A. Zastanawiam się, czy bohaterka z artykułu myśli o kolejnej zmianie czegoś w swoim ciele.
    jambis, 2015-08-03 17:50:56
  • avatar
    zgłoś
    Hmm... a ja nie jestem do końca przekonany. Z tego co słyszałem ( nie wiem, czy to wciąż aktualne dane ) to takie sztuczne piersi trzeba co rok wymieniać, bo się niby ten silikon upłynnia czy coś. Nie jest to moje zdanie, tylko wyczytane gdzieś twierdzenie jakiegoś chirurga plastycznego. Jeśli tak jest, to według mnie jest to straszna kicha i robienie silikonu z mózgów kobiet, które chcąc wyglądać pięknie wydają "kokosy" na operacje. Czy ktoś wie, i może powiedzieć jak to jest z tymi sztucznymi piersiami ? Artykuł jest dobry, też w większości mam takie zdanie, jak jej autor, nie mniej jednak nie sądzę, żebym się przekonał do takich "nowych" piersi swojej ukochanej. Wiele jest stereotypów na temat implantów, od tych śmiesznych - że niby wybuchają w samolotach , przez takie, że strasznie sztucznie wyglądają, bo są sztywne, jak dwa kamienie pod skórą, po takie, że właśnie trzeba je co rusz wymieniać, bo "materiał" z którego są wykonane, najzwyczajniej w świecie się zużywa.Co Wy myślicie na ten - bądź co bądź - kontrowersyjny, i sporny temat ?
    Mandriel, 2009-07-30 06:56:54
  • avatar
    zgłoś
    Możemy tutaj zadać pytanie - Gdzie kończy się sztuczne?Jeśli ten świat nie zniszczy człowieka w sposób naturalny, to myślę, że człowiek zniszczy się sam. Ingerencja już narusza porządek.A jakże piękna może być nowa kochanka, ze sztucznym uzębieniem, jędrnym biustem, zmniejszonymi wargami sromowymi, ciaśniutka i gładka sześćdziesięcioletnia sąsiadka Kubańczyka Luisa. To jest prawdziwa kobieta pracująca! Ireno K. - Wybacz mi.
    Pafii, 2009-07-29 18:55:57
  • avatar
    zgłoś
    Pamiętam ten artykuł z MH,nawet ciekawy ,swoją drogą co myslicie o tego typu poprawianiu natury?ja nie mam nic przeciwko temu,powiem więcej chciał bym ,żeby moja narzeczona sobie powiększyła(ale to dlatego,że piersi są jednym z dwóch moich fetyszów) edit.a cycków Dody nie nawidze-są obrzydliwe.chyba najbardziej nienaturalne sztuczne piersi jakie w życiu widziałem
    brylant, 2009-07-29 18:42:35
  • avatar
    zgłoś
    Co byś zrobił, gdybyś dowiedział się, że Twoja dziewczyna zamierza sobie powiększyć piersi? Oto opowieść faceta, który musiał stawić czoła takiej sytuacji. Czy spodobały mu się efekty pracy chirurga plastycznego? Jak bardzo implanty zmieniły ich związek?http://www.menshealth.pl/sprawy/Czy-sztucz...iekne-3573.html
    Mens Health, 2009-07-29 14:54:21
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij