Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.8

Mark Wahlberg: od rapera do światowej gwiazdy kina

Długa droga dzieli rapera Marky Marka od Marka Wahlberga, dzięki któremu możesz oglądać jeden z najlepszych amerykańskich seriali „Ekipa”. Aktor i producent opowiada, jak udało mu się zawędrować na szczyt branży telewizyjnej i filmowej.

2012-03-02
Mark Wahlberg: od rapera do światowej gwiazdy kina fot. Everett Collection 2015/shutterstock.com

Dwadzieścia lat temu „Marky Mark” Wahlberg był świeżo zresocjalizowanym chuliganem. Miał imponujący sześciopak, szerokie spodnie z wyraźną tendencją do opadania i odnosił sukcesy w branży muzycznej, na wspomnienie których czuje w tej chwili lekkie zażenowanie.

Obecnie dawny lider zespołu The Funky Bunch bierze udział w tworzeniu produkcji telewizyjnych należących do najpopularniejszych i najlepiej ocenianych przez krytykę. Występuje też w hitach filmowych – nie tylko jako aktor, ale i producent. I to nie jest tak, że udało mu się po prostu trafić na swoje 5 minut. On je sobie sam wykreował.

Jego życie zmienił film „Boogie Nights”, w którym zagrał gwiazdora porno. Gdy osiągnął już wysoką pozycję w branży filmowej, zainteresował się produkcją telewizyjną, czego efektem była „Ekipa” – serial HBO, którego był producentem wykonawczym. Fabuła luźno nawiązywała do jego życia, w czasie gdy był początkującym aktorem otoczonym grupą przyjaciół.

Hit dorobił się 8 sezonów, a także nagród Bafta, Golden Globe oraz Emmy. Wahlberg jest też producentem świetnych seriali telewizyjnych: „Zakazane imperium”, „Jak to się robi w Ameryce” i „Terapii”. Nakręcił także siedmiokrotnie nominowany do Oscara film „The Fighter”, opowiadający historię boksera Micky'ego Warda. Planuje wyprodukować jego sequel.

Krótko mówiąc, Mark Wahlberg jest jednym z najbardziej pracowitych i zapracowanych ludzi w swojej branży. Redaktorzy MH spotkali się z nim w Nowym Jorku, żeby zapytać, jak udaje mu się łączyć prowadzenie tak dużych przedsięwzięć z życiem prywatnym.

MH: Większość trzydziestolatków będzie Cię pamiętać jako Marky Marka, napakowanego, rapującego kolesia w spodniach z krokiem w okolicach kolan.

MW: Wszystko zaczęło się, gdy poszedłem do więzienia [w wieku 16 lat Wahlberg został skazany na 2 lata za pobicie – red.]. Wiedziałem, że spędzę za kratkami trochę czasu, więc pomyślałem, że muszę być w formie, żeby dać tam sobie radę.

Okazało się, że trening sprawia mi ogromną przyjemność i od tej pory już przez cały czas mi towarzyszy. Ktoś mówił mi, że z jakichś badań wyszło, że bardziej kojarzę się ludziom ze zdrowiem i sprawnością niż z kinem i telewizją.

Tak, ale wtedy byłeś chodzącym sześciopakiem, który rapował niecenzuralne teksty, a potem reklamował bieliznę.

Uwierz mi, że gdybym mógł cofnąć czas, zmieniłbym to. Mam teraz 40 lat i małe dzieci, a w internecie wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Na szczęście na razie dzieciakom nie wolno korzystać z komputera, więc nie widziały jeszcze żadnej z głupich rzeczy, które tatuś zrobił dawno temu.

Chociaż te rzeczy również mnie ukształtowały, bez wątpienia chciałbym wymazać niektóre z nich. Powinienem był częściej nosić koszulę i rzadziej ściągać spodnie.

W którym momencie zdałeś sobie sprawę, że musisz wydorośleć?

Gdy zagrałem w pierwszym filmie, poczułem bez wątpienia, że znalazłem swoje miejsce. To było trudne, bo przede wszystkim chciałem zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby ludzie zapomnieli o mojej przeszłości. Chciałem być wiarygodny i szanowany.

Punktem zwrotnym był film „Boogie Nights”. Musiałem do niego bardzo mocno zeszczupleć, grać wrażliwego i niewinnego. Tymczasem dużo lepiej czułem się jako twardziel. Po tym, jak tego doświadczyłem, nie mogłem już wrócić do muzyki.

Moje sukcesy w biznesie nie będą znaczyć nic, jeśli okaże się, że jestem złym ojcem.

Czy po takich doświadczeniach jesteś teraz bardziej ostrożny, podejmując decyzje dotyczące kariery?

W sensie biznesowym mam plan na 5-10 lat. Jeśli chodzi o role filmowe, staram się za każdym razem robić coś odwrotnego niż poprzednio.

Czy odnoszący sukcesy serial „Ekipa” był częścią Twojego biznesplanu?

Zawsze chciałem ze swoim teamem zaistnieć w branży telewizyjnej jako producent. Chcieliśmy finansować filmy, które będą potem należeć do nas. Pracowaliśmy nad realizacją tego zamierzenia przez dłuższy czas. W końcu dzięki moim sukcesom aktorskim doszliśmy do takiego momentu, że mogliśmy usiąść do rozmów HBO i powiedzieć: „Słuchajcie, mam taki pomysł…”.

Obecnie bardziej widać Cię w telewizji niż w kinie. Dlaczego?

Bo rozwija się znacznie szybciej, więcej tam wartościowych projektów. To świetne miejsce do działania, zwłaszcza gdy ma się możliwość współpracy z największymi sieciami kablowymi.

Jak zachowujesz się jako szef zespołu?

Ludzi trzeba zachęcać do działania. Najskuteczniejszym sposobem, żeby ich zmotywować, by dali z siebie wszystko, jest wspieranie i chwalenie. Nie można osiągnąć dobrych efektów, widząc w ludziach to, co najgorsze. Dlatego w zespole zawsze jestem tym dobrym gościem. Dodaję ludziom otuchy i pocieszam, staram się wynajdywać dobre strony. Jestem dyplomatą.

Czy nie byłoby łatwiej zaangażować do roli w filmie „The Fighter” kogoś innego, niż samemu trenować, będąc już w połowie drogi między trzydziestką a czterdziestką?

W dzieciństwie marzyłem, że kiedyś założę mistrzowski pas. Jednym z pierwszych filmów, jakie obejrzałem w kinie, był „Rocky”. Potem obejrzałem „Wściekłego byka” i wszystkie filmy o boksie, jakie kiedykolwiek nakręcono.

Zawziąłem się, żeby nakręcić ten film i zagrać w nim główną rolę. Trenowałem boks przez 4,5 roku  i robię to nadal (jego trening znajdziesz w artykule "Mark Wahlberg: bokser z urodzenia" - przyp. red.), bo może uda nam się zrobić kolejny film, opisujący trylogię brutalnych walk toczonych przez Micky’ego Warda i Arturo Gattiego, którzy poza ringiem byli przyjaciółmi.

Po tylu latach treningów musisz być niezłym bokserem…

Radzę sobie. Niedawno odwiedził mnie kolega i weszliśmy na ring na mały sparing. Znokautowałem go ciosem na korpus. Nagraliśmy to na wideo, żeby mógł pokazać żonie. Trenuję codziennie, a sparuję 4-5 razy w tygodniu. O wiele łatwiej jest nie tracić formy, niż ją odzyskiwać.

Czy ciężko jest tak intensywnie trenować?

Po filmie „The Fighter” nieco sobie odpuściłem. Zacząłem cieszyć się życiem, dużo jeść i pić sporo wina. Potem, przed kolejnym filmem, musiałem wrócić do formy i nie było to łatwe. Pokonałem jednak trudny początek i gdy zacząłem zdrowo jeść i trenować, znowu poczułem się dobrze.

Treningi, dzięki którym miałem więcej energii, są częścią mojego planu dnia. Jeśli rano dobrze pójdzie mi trening, a potem mam czas wstąpić do kościoła i się pomodlić, wtedy dzień jest udany.

Jak, mając tyle zajęć, udaje Ci się łączyć życie rodzinne i zawodowe?

Rodzina jest dla mnie najważniejsza. Dlatego często trenuję o 4.30, kiedy na dworze jest jeszcze ciemno, a dzieci śpią. Potem je budzę, zawożę do szkoły i mój dzień się zaczyna.

Co ze swoich doświadczeń chciałbyś im przekazać? To, że najważniejsza jest rodzina, wiara i to, aby być dobrym człowiekiem. Tylko tyle i aż tyle. Sukcesy w biznesie nie będą znaczyć nic, jeśli okaże się, że jestem złym ojcem.

Filmy z Markiem Wahlbergiem

1. Boogie Nights (1997)

Grając rolę aktora filmów porno, Wahlberg musiał radykalnie schudnąć do scen, w których jego bohater jest bardzo wyniszczony zażywaniem narkotyków.

2. Ekipa (2004)

Jego pierwszy projekt jako producenta wykonawczego w telewizji HBO zakończył się imponującym wynikiem 96 odcinków. Ostatni z nich oglądało 2,6 mln widzów.

3. The Fighter (2010)

Wahlberg przez 4 lata trenował boks, aby zagrać słynnego pięściarza Micky'ego Warda. Planuje sequel tego 7-krotnie nominowanego do Oscara filmu.

4. Kontrabanda (2012)

Kolejna produkcja Wahlberga, w której gra z Kate Becking. Rodzina jest ważna dla niego również w filmie – grany przez niego przemytnik jest gotów na wszystko, aby chronić najbliższych.

MH 02/12  

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Do udanych filmów z Markiem Wahlbergiem możnaby jeszcze dodać: Sztanga i Cash (Pain and Gain) [2013] jest to dobra komedia kryminalna z dawką czarnego humoru.
    ~LilPeneros, 2015-05-15 11:43:42
  • avatar
    zgłoś
    Długa droga dzieli rapera Marky Marka od Marka Wahlberga, dzięki któremu możesz oglądać jeden z najlepszych amerykańskich seriali ?Ekipa?. Aktor i producent opowiada, jak udało mu się zawędrować na szczyt branży telewizyjnej i filmowej.<br /><br /><a href="/sprawy/Mark-Wahlberg-od-rapera-do-swiatowej-gwiazdy-kina,6077,1"></a>
    Mens Health, 2015-03-04 12:51:58
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij