Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.6

MH testuje: facet u kosmetyczki

Nigdy nie rozumiałem, dlaczego „prawdziwy” facet ma używać jedynie pasty do zębów i wody kolońskiej. Czy po użyciu kremu nawilżającego albo peelingu poziom testosteronu nagle spada? Sprawdziłem to – u kosmetyczki. 

Pielęgnacja męskiej cery
Mój problem? Przebarwienia potrądzikowe. Rozwiązanie? Kwasy. Skuteczne działanie? Wizyta u kosmetyczki. Tak powinno wyglądać rozwiązywanie problemów po męsku. Niby proste, ale to właśnie tu zaczynają się schody, bo większość mężczyzn salonu urody boi się niczym diabeł święconej wody.

I choć zazwyczaj jestem pozbawiony uprzedzeń, sam przyłapałem się na chwilowym zwątpieniu. Bo jak to – ja, facet, do kosmetyczki? Warto w tym miejscu zrobić rachunek sumienia i zadać sobie pytanie: dlaczego tak się dzieje? Dlaczego wizyta w salonie kosmetycznym to dla większości facetów wciąż temat równie nierealny, co polski program kosmiczny, a gdy już tam trafią, nie przyznają się choćby i na torturach?

To w całości nasza, męska wina. Tak bardzo wkręciliśmy się w wyścig o puchar samca alfa, że wszystko, co postrzegamy jako zagrożenie dla naszego ociekającego testosteronem wizerunku, nie ma prawa zaistnieć. Nawet gdy ma nam pomóc.

Postanowiłem wyrwać się z tego błędnego koła alfa-szaleńców i powierzyć swój problem specjalistom. W końcu fryzurą też nie zajmujesz się sam, prawda? Ze znalezieniem odpowiedniej placówki nie było żadnego problemu – polski rynek usług kosmetycznych należy do największych i najbardziej dynamicznych w Europie, a jego wartość już dawno przekroczyła kwotę miliarda złotych.

Nadal jednak do korzystania z usług salonów urody przyznaje się tylko 4% mężczyzn. Mając pewność, że wybrany gabinet oferuje pożądany przeze mnie zabieg, nerwowo wystukałem numer i już po chwili sympatyczny kobiecy głos po drugiej stronie słuchawki oznajmił mi, że dodzwoniłem się do znanej sieci „kosmetyczek”.

Przedstawiłem problem, wybrałem termin i zabieg, po czym zadałem serię pytań godną prawdziwego laika: co jest potrzebne, czy muszę się rozbierać, ile to trwa oraz czy boli. Spokojnie: nie boli, całość trwa nie dłużej niż wizyta u fryzjera, nie trzeba się rozbierać i nic, oprócz kasy za usługę, nie jest potrzebne. 

Pielęgnacja męskiej cery
Pierwszy krok został wykonany. A sama wizyta? Czysta przyjemność, i to od samego przekroczenia progu. Szybkie wypełnienie formularza – można to zrobić przy kawie – o potencjalnych przypadłościach przeszkadzających w zabiegach (np. aktywna opryszczka) i już po chwili wylądowałem na wygodnej kozetce.

Niezobowiązująca rozmowa, relaksująca muzyka, sympatyczna obsługa – czego chcieć więcej? No tak, jeszcze te kwasy. Zabieg trwał około 40 minut i składał się z kilku etapów: peelingu enzymatycznego, odtłuszczania skóry twarzy i aplikacji kwasu salicylowego, o którym tyle dobrego mogłeś naczytać się w MH. Trochę popiekło i przestało.

Zacięcie przy goleniu bardziej boli. Podczas niecałej godziny dowiedziałem się za to sporo o prawidłowym sposobie pielęgnacji mojej cery i polecanych kosmetykach. Na koniec szybka płatność (190 zł) i do widzenia. I po krzyku. Podsumowanie? To naprawdę były dobrze zainwestowane pieniądze, a wniosek z wyprawy może być tylko jeden: odwiedziny u sympatycznej i ładnej pani Kasi powinny na stałe zagościć w moim terminarzu.

No i jeszcze to fenomenalne uczucie świeżości na twarzy – moja cera nigdy nie była w lepszym stanie. W żadnym wypadku nie czułem, by poziom męskości spadł nagle o choćby punkt procentowy. Ba! Był stabilny i wysoki niczym obecne notowania PiS. Na pytanie mojej dziewczyny: „Gdzie byłem?”, bez chwili najmniejszego zastanowienia odparłem: „U kosmetyczki”. I dobrze mi z tym.

Zabiegi dla Ciebie

Zdrowa skóra to atrakcyjna skóra. Potraktuj wypad do kosmetyczki jak wizytę u dentysty.

Sporo zaskórników i wyprysków? Udaj się na ręczne oczyszczanie twarzy. Twoja cera pozbędzie się niechcianych gości, a Ty nie poznasz się w lustrze.

Przesuszona skóra? No to oksybrazja. Doskonale nawilża i dotlenia skórę, nie wywołując podrażnień. Idealna przed wielkim wyjściem.

Zaczynasz wyglądać starzej niż powinieneś? To na trening, już! I na fotoodmładzanie. Zabieg wygładza, napręża skórę oraz redukuje plamy barwnikowe.

Jeśli Twój problem to przebarwienia, rozszerzone pory i nierówny koloryt – idź na kwasy. Na start polecamy kwas azelainowy – jest stosunkowo łagodny. I tani. 

Chcesz wiedzieć więcej o zabiegach kosmetycznych, które pozwolą wrócić Twojej umęczonej skórze twarzy na dobre tory? No to przeczytaj więcej. 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij