Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.1

Jak żyje się po czterdziestce?

Masz za sobą moment, kiedy z przodu pojawia się czwórka i myślisz, że teraz będziesz tylko opóźniał nieuchronne? A właśnie, że nie!

Życie po czterdziestce, starzenie Po czterdziestce wreszcie jest czas i możliwości, by realizować swoje pasje.
Pamiętam jak dziś, że kiedyś, może ze dwadzieścia lat temu, zastanawiałem się, czy ludzie po czterdziestce w ogóle żyją. Perspektywa osiągnięcia takiego wieku wydawała mi się na tyle odległa, że raczej nie brałem jej pod uwagę.

A teraz, na dobrą sprawę mgnienie oka później, muszę się mierzyć z zarzutami, że przymierzając się do zakupu nowego roweru, przechodzę tzw. kryzys wieku średniego i kupnem drogich gadżetów chcę sobie zrekompensować upływ czasu. No cóż, pewnym faktom trzeba spojrzeć prosto w oczy.

Na mojej głowie pojawiło się już całkiem sporo siwych włosów, a po kilkudziesięciu kilometrach po górach na rowerze dochodzę do siebie znacznie wolniej niż kiedyś. Mam też świadomość, że świata raczej nie zawojuję i spokojnie mierzę się z faktem, że jeśli nie wygram głównej nagrody w Lotto, wielu młodzieńczych marzeń pewnie już nie spełnię.

Czy żyje mi się przez to gorzej? Ani trochę. Wprost przeciwnie – mam wrażenie, że ze swoją czterdziestką czuję się bardzo komfortowo. Uważam wręcz, że mój wiek ma sporo zalet. Jestem o wiele bardziej doświadczony od siebie sprzed dwudziestu lat. Życiowo oraz zawodowo.

Daje mi to spokój i pewność siebie, co pomaga mi lepiej radzić sobie ze wszelkiego rodzaju wyzwaniami. Badania potwierdzają, że podobny stan jest udziałem wielu mężczyzn [1]. Czasopismo naukowe „Personality and Social Psychology” podaje, że taka pewność siebie mocniej buduje status społeczny niż talent. Statystyki dokładają swoje – mężczyźni w wieku 38-40 lat są najbardziej zadowoleni ze swojej pozycji zawodowej, relacji z partnerką i mają najwyższe subiektywne poczucie szczęścia. 

Wspominałem już o zakupie roweru. Owszem, niedługo w garażu pojawi się nowy, ale nie dlatego, że chcę komukolwiek nim imponować, tylko dlatego, że dobrze wiem, co jest moją pasją [2]. I na dodatek mam teraz czas i możliwości, żeby ją realizować. Dzieci już podrosły i tak mnie nie absorbują, zakup roweru nie kładzie domowego budżetu na łopatki, a dzięki temu, że o siebie dbam, mam jeszcze na tyle dużo siły i energii, żeby ruszać w góry, kiedy tylko jest okazja.

I jasne: z czasem leci w dół masa mięśniowa, spada poziom testosteronu, ale badania pokazują, że ten proces możne efektywnie powstrzymywać [3]. Ważne też jest to, że wytrzymałość, czyli cecha, na której o wiele bardziej mi zależy, obniża się o wiele wolniej niż siła.

Dlatego mam zamiar, spokojnie i bez napinania się na rekordy, cieszyć się ulubioną aktywnością jeszcze przez długie lata. Zaplecze w postaci ogniska domowego daje mi siłę, dojrzałość sprawia, że czuję wewnętrzny spokój, a aktywność daje mi energię. Takie trio, że żyć nie umierać. Normalnie nie mogę doczekać się pięćdziesiątki.  

[1] Warto czekać

40-latek nie musi już szarpać się i udowadniać sobie oraz światu, że może. Jest bardziej otwarty na to, co mówią inni.  

[2] Coś za coś

Psycholodzy uważają, że za pieniądze można kupić szczęście, ale tylko gdy wydaje się je w zgodzie ze sobą.  

[3] Więcej mocy

Wśród mężczyzn po czterdziestce spadek energii i obniżenie libido są związane bardziej z tym, że o siebie nie dbają, niż z wiekiem. 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij