Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.6

Fight Club: kuźnia męskości

Podobno współczesny mężczyzna, by radzić sobie ze stresem, powinien okazywać uczucia. Ba, nawet płakać. Nieprawda. Tak jak wieki temu, gdy masz wszystkiego dość, najlepszym sposobem na to, by nie zostać frustratem, jest walka. I nieważne, czy to ty dasz komuś w zęby, czy sam dostaniesz.

Marek Dudziński 2008-01-10
fot. Andrzej Tyszko

Jest wczesny ranek na warszawskich Bielanach. Dwóch facetów okłada się pięściami i nogami. Kości uderzają o siebie, słychać, jak ulatuje z nich powietrze, kiedy ciosy dochodzą do szczęk czy splotu słonecznego. Wygląda to tak, jakby za moment któryś z nich miał ostatecznie zakończyć ten pojedynek. I wtedy go przerywają. Z trudnością łapią oddech, są mokrzy od potu i... uśmiechnięci.

Czy możesz naprawdę poznać samego siebie, jeśli nigdy nie brałeś udziału w walce?

Bo walka nie odbywała się na ulicy, ale w klubie BYKK (Bielański Klub Karate Kyokushin) na AWF. Andriej Mołczanow, wielokrotny mistrz świata muay thai, sparował z Piotrem Batogowskim, 43-letnim szefem dużej agencji reklamowej.

"Jestem tutaj dopiero od kilku miesięcy, ale uzależniłem się chyba na całe życie - mówi Piotr. - Od zawsze uprawiałem jakiś sport, ale dopiero teraz znalazłem to, co idealnie pozwala zachować równowagę ciała i ducha, i to zarówno na sali, jaki i pracy czy domu".

Każdy jest agresywny

Walka to nieodłączna część kultury. Od czasów pierwotnych była budulcem każdego mocarstwa. W wielu kulturach pojawiły się oczywiście turnieje mające wyłonić najlepszego wojownika. Pankration w Grecji, lei tai w Chinach, vajramushti w Indiach czy w końcu vale tudo w Brazylii. Przez tysiąclecia ukształtowała się w mężczyznach potrzeba bezpośredniej rywalizacji, która jest zaprogramowanym w genach sposobem na ujście agresji.

Po walce wszystko inne w Twoim życiu staje się nagle dużo cichsze. Problemy przestają być problemami.

Chcemy czy nie, każdy z nas jest w jakiś sposób agresywny, bo tylko tak facet mógł zdobyć pożywienie, kobietę i przekazywał to w genach kolejnym pokoleniom. Fizjologia człowieka zmieniła się bardzo nieznacznie, tylko miejsca, w których ta agresja się uwidacznia, są inne. 92% ryczących na światłach klaksonów to działania samców. W dodatku jest jedyną cechą, której nie da się wytłumaczyć żadnymi uwarunkowaniami społecznymi. Tylko kiedyś znajdowała ona ujście w bezpośredniej walce z dzikim zwierzęciem albo przeciwnikiem, a dziś stres się często kumuluje.

Cisza po bitwie

"Walka to katharsis - mówi dr Tadeusz Stefaniak z wrocławskiej AWF, który jest również trenerem bokserskim. - Z fizycznego punktu widzenia organizm pracuje na maksymalnych obrotach, wykorzystując wszystkie źródła energii, jakie ma: tlenowe, beztlenowe, rezerwy na czarną godzinę. Kształtuje koordynację i siłę, wyczucie dystansu, odległości, skoczność".

 

fot. Andrzej Tyszko

W sztukach walki najważniejsze jest wyczucie i instynkt. Nie walcz schematami, ale dostosuj się do tego, co robi przeciwnik. Wtedy wygrasz.

Bezpośrednie zagrożenie sprawia, że wydzielają się adrenalina, dopamina i testosteron - hormony, które dają szybkość, siłę i agresywność. Ale potem organizm dąży do równowagi - uspokaja się dużą dawką serotoniny. I to ten spokój po walce jest czymś, co tak naprawdę uzależnia.

Leszek Boniecki ma 37 lat. Jest handlowcem w firmie zajmującej się usługami outsourcingowymi. "Chociaż muszę uważać, bo przecież nie mogę pójść następnego dnia na spotkanie z klientem z obitą twarzą, to nie wyobrażam już sobie życia bez walk. Sparingując, robię to w 100%. Jestem tylko tu i teraz. Odsuwam od siebie wszystko inne. Zeruję umysł. Łapię dystans do problemów, które przed wejściem na salę wydawały mi się ogromne i nie do ogarnięcia. Kiedy nie trenuję przez 2,3 tygodnie, od razu robię się bardziej nerwowy".

Każdy z walczących mówi podobnie. Zrealizowana atawistyczna potrzeba walki sprawia, że facet odnajduje swoje miejsce i nie wkurza go już byle dupek.

Rozpoznanie walką

"Co musi dzisiaj zrobić młody człowiek, by udowodnić, że jest mężczyzną? Iść na wojnę, zabić wielkiego zwierza? Ale nie ma już wojen i coraz mniej jest niebezpiecznych zwierząt... Co pozostało? Forsa? Sława?" - tak przedstawia rozterki bohaterów Chuck Palahniuk, autor książki, na podstawie której powstał scenariusz do filmu "Fight Club".

Kiedy pierwszy raz w życiu stajesz naprzeciwko drugiego faceta i zaciskasz pięści, nie masz pojęcia, jakie niesie to ze sobą emocje. Umówmy się - w życiu codziennym ubieramy maskę. W czasie walki ta maska opada niezależnie od tego, jak długo ją nosisz i jak gruba ona jest. Jeden walczy bardziej ofensywnie, drugi się broni, jeszcze inny odpuszcza albo fauluje.

Piotr Frenkiel - właściciel kilku klubów muzycznych i dyskotek - właśnie to odkrywanie samego siebie najbardziej lubi w walce z pełnym kontakcie: "W pewnym momencie starcia dochodzę do punktu, w którym poprzednim razem odpuściłem, ale wiem, że tym razem mogę pójść dalej. Potrafię wykrzesać więcej energii i jest to raczej zasługa głowy, a nie kondycji. I przekłada się to na sytuacje w życiu codziennym".

Adrenalina pomaga w walce. Jesteś szybszy i mocniejszy. Ale to nie dreszczyk emocji uzależnia, tylko uczucie spokoju „po”.

Są dwa typy ludzi - taki, który po zrzuceniu maski nie chce się więcej takim widzieć. Ten typ nie pojawia się na sali ponownie. Drugi to taki, który mówi: "OK, taki jestem naprawdę. A teraz powalczę, by być lepszy". "Największym wrogiem człowieka jest on sam" - mówi Andriej Mołczanow, który oprócz tytułów mistrza świata, ma również doktorat z psychologii. "Wszystkie problemy zaczynają się w głowie. A trener nie może wykrzesać z ciebie więcej, niż możesz to zrobić sam. On może Ci tylko w tym pomóc".

Ufaj instynktowi

Nie trzeba wcale od razu szukać podziemnych garaży, by sprawdzić się w boju, chociaż w Londynie czy Moskwie powstają kluby wzorowane na tym, który znasz z filmu "Fight Club". Jest coraz więcej takich miejsc, w których pod okiem dobrego instruktora sprawdzają się zarówno biznesmeni i handlowcy, jak i bankowcy czy nauczyciele.

 

fot. Andrzej Tyszko

"To mit, że na takie zajęcia chodzą karki czy łepki, które chcą potem wykorzystać nabyte umiejętności na ulicy - mówi Leszek Boniecki. - Tu nawet nie chodzi już o kondycję fizyczną. Raczej o psychiczną, co zresztą zauważa moja narzeczona". 

"Na pierwszych zajęciach mówię, że nie będzie im łatwo, bo będą walczyć z samym sobą" - mówi Andriej. Nieważne, kim jesteś - wszyscy są równi i wszyscy pracują tak samo. I z treningu na trening robią się coraz lepsi.

Piotr Batogowski od 10 lat gra w golfa, do którego zresztą przydaje mu się trening sztuk walki. "Ale tutaj odkryłem ruch, który czemuś służy, jest czymś naturalnym. W innych sportach, robiąc błąd, tracisz punkt. Tutaj karą jest ból po otrzymanym ciosie i dlatego tym większa jest mobilizacja".

To, co jest najważniejsze według Andrieja, to wyczucie. Niektórzy walczą wyuczonymi schematami. Inni dopasowują się do sytuacji, zmieniają styl. Uczą się ufać instynktowi - jak i co zrobić w danym momencie. I ci często okazują się najlepsi. Zresztą w życiu jest podobnie.

Trwałe ślady

Walka bardzo uczy pokory. Nagle orientujesz się, że życie to nie gra komputerowa i łatwo zrobić sobie albo komuś krzywdę. "Trzeba się liczyć z tym, że kumplowi zadajemy ból. Ale kiedy trenujesz, musisz się kontrolować - mówi 56-letni Stanisław Styś, który jest kierowcą w firmie wynajmującej samochody osobowe, a dzięki treningowi muay thai jest w lepszej formie niż większość 30-latków. - Na treningach nie powinno być kontuzji. Siłę pokazuje się na meczach, nie na treningach".

Ale takie doświadczenie daje też ogromną pewność siebie. "Jeśli dojdzie do mało przyjacielskiej wymiany zdań na ulicy, to najwyżej dostanę w nos - mówi Piotr Batogowski. - Ale po tym, co spotyka mnie na treningach, już wiem, jak to jest. Mam pewność, że to nic strasznego".

Po treningu zostają ślady. Te zewnętrzne z reguły szybko się goją, chociaż koledzy trochę z nich żartują (koleżanki za to patrzą z pewnym podziwem). Te w psychice zostają na dłużej, ale to właśnie one sprawiają, że jesteś prawdziwym facetem: spokojnym, opanowanym i wiedzącym, gdzie jest Twoje miejsce.

 

 8 zasad Fight Clubu
1. Nigdy nie rozmawiasz o Fight Clubie
2. NIGDY nie rozmawiasz o Fight Clubie
3. Jeśli któryś z walczących powie "stop" albo walnie ręką w ziemię, walka jest skończona
4. Walczy tylko dwóch
5. Trwa tylko jedna walka w danym momencie
6. Walczy się bez koszulek i bez butów
7. Walki trwają tyle, ile muszą
8. Jeśli jest to Twoja pierwsza noc w Fight Clubie, musisz walczyć

 

MH 01-02/2008

 

fot. Andrzej Tyszko

Jest wczesny ranek na warszawskich Bielanach. Dwóch facetów okłada się pięściami i nogami. Kości uderzają o siebie, słychać, jak ulatuje z nich powietrze, kiedy ciosy dochodzą do szczęk czy splotu słonecznego. Wygląda to tak, jakby za moment któryś z nich miał ostatecznie zakończyć ten pojedynek. I wtedy go przerywają. Z trudnością łapią oddech, są mokrzy od potu i... uśmiechnięci.

Czy możesz naprawdę poznać samego siebie, jeśli nigdy nie brałeś udziału w walce?

Bo walka nie odbywała się na ulicy, ale w klubie BYKK (Bielański Klub Karate Kyokushin) na AWF. Andriej Mołczanow, wielokrotny mistrz świata muay thai, sparował z Piotrem Batogowskim, 43-letnim szefem dużej agencji reklamowej.

"Jestem tutaj dopiero od kilku miesięcy, ale uzależniłem się chyba na całe życie - mówi Piotr. - Od zawsze uprawiałem jakiś sport, ale dopiero teraz znalazłem to, co idealnie pozwala zachować równowagę ciała i ducha, i to zarówno na sali, jaki i pracy czy domu".

Każdy jest agresywny

Walka to nieodłączna część kultury. Od czasów pierwotnych była budulcem każdego mocarstwa. W wielu kulturach pojawiły się oczywiście turnieje mające wyłonić najlepszego wojownika. Pankration w Grecji, lei tai w Chinach, vajramushti w Indiach czy w końcu vale tudo w Brazylii. Przez tysiąclecia ukształtowała się w mężczyznach potrzeba bezpośredniej rywalizacji, która jest zaprogramowanym w genach sposobem na ujście agresji.

Po walce wszystko inne w Twoim życiu staje się nagle dużo cichsze. Problemy przestają być problemami.

Chcemy czy nie, każdy z nas jest w jakiś sposób agresywny, bo tylko tak facet mógł zdobyć pożywienie, kobietę i przekazywał to w genach kolejnym pokoleniom. Fizjologia człowieka zmieniła się bardzo nieznacznie, tylko miejsca, w których ta agresja się uwidacznia, są inne. 92% ryczących na światłach klaksonów to działania samców. W dodatku jest jedyną cechą, której nie da się wytłumaczyć żadnymi uwarunkowaniami społecznymi. Tylko kiedyś znajdowała ona ujście w bezpośredniej walce z dzikim zwierzęciem albo przeciwnikiem, a dziś stres się często kumuluje.

Cisza po bitwie

"Walka to katharsis - mówi dr Tadeusz Stefaniak z wrocławskiej AWF, który jest również trenerem bokserskim. - Z fizycznego punktu widzenia organizm pracuje na maksymalnych obrotach, wykorzystując wszystkie źródła energii, jakie ma: tlenowe, beztlenowe, rezerwy na czarną godzinę. Kształtuje koordynację i siłę, wyczucie dystansu, odległości, skoczność".

 

Walka, walka wręcz fot. tankist276 2015/shutterstock.com

Jest wczesny ranek na warszawskich Bielanach. Dwóch facetów okłada się pięściami i nogami. Kości uderzają o siebie, słychać, jak ulatuje z nich powietrze, kiedy ciosy dochodzą do szczęk czy splotu słonecznego. Wygląda to tak, jakby za moment któryś z nich miał ostatecznie zakończyć ten pojedynek. I wtedy go przerywają. Z trudnością łapią oddech, są mokrzy od potu i... uśmiechnięci.

Czy możesz naprawdę poznać samego siebie, jeśli nigdy nie brałeś udziału w walce?

Bo walka nie odbywała się na ulicy, ale w klubie BYKK (Bielański Klub Karate Kyokushin) na AWF. Andriej Mołczanow, wielokrotny mistrz świata muay thai, sparował z Piotrem Batogowskim, 43-letnim szefem dużej agencji reklamowej.

"Jestem tutaj dopiero od kilku miesięcy, ale uzależniłem się chyba na całe życie - mówi Piotr. - Od zawsze uprawiałem jakiś sport, ale dopiero teraz znalazłem to, co idealnie pozwala zachować równowagę ciała i ducha, i to zarówno na sali, jaki i pracy czy domu".

Każdy jest agresywny

Walka to nieodłączna część kultury. Od czasów pierwotnych była budulcem każdego mocarstwa. W wielu kulturach pojawiły się oczywiście turnieje mające wyłonić najlepszego wojownika. Pankration w Grecji, lei tai w Chinach, vajramushti w Indiach czy w końcu vale tudo w Brazylii. Przez tysiąclecia ukształtowała się w mężczyznach potrzeba bezpośredniej rywalizacji, która jest zaprogramowanym w genach sposobem na ujście agresji.

Po walce wszystko inne w Twoim życiu staje się nagle dużo cichsze. Problemy przestają być problemami.

Chcemy czy nie, każdy z nas jest w jakiś sposób agresywny, bo tylko tak facet mógł zdobyć pożywienie, kobietę i przekazywał to w genach kolejnym pokoleniom. Fizjologia człowieka zmieniła się bardzo nieznacznie, tylko miejsca, w których ta agresja się uwidacznia, są inne. 92% ryczących na światłach klaksonów to działania samców. W dodatku jest jedyną cechą, której nie da się wytłumaczyć żadnymi uwarunkowaniami społecznymi. Tylko kiedyś znajdowała ona ujście w bezpośredniej walce z dzikim zwierzęciem albo przeciwnikiem, a dziś stres się często kumuluje.

Cisza po bitwie

"Walka to katharsis - mówi dr Tadeusz Stefaniak z wrocławskiej AWF, który jest również trenerem bokserskim. - Z fizycznego punktu widzenia organizm pracuje na maksymalnych obrotach, wykorzystując wszystkie źródła energii, jakie ma: tlenowe, beztlenowe, rezerwy na czarną godzinę. Kształtuje koordynację i siłę, wyczucie dystansu, odległości, skoczność".

 

Walka, walka wręcz fot. rangizzz 2015/Shutterstock

Jest wczesny ranek na warszawskich Bielanach. Dwóch facetów okłada się pięściami i nogami. Kości uderzają o siebie, słychać, jak ulatuje z nich powietrze, kiedy ciosy dochodzą do szczęk czy splotu słonecznego. Wygląda to tak, jakby za moment któryś z nich miał ostatecznie zakończyć ten pojedynek. I wtedy go przerywają. Z trudnością łapią oddech, są mokrzy od potu i... uśmiechnięci.

Czy możesz naprawdę poznać samego siebie, jeśli nigdy nie brałeś udziału w walce?

Bo walka nie odbywała się na ulicy, ale w klubie BYKK (Bielański Klub Karate Kyokushin) na AWF. Andriej Mołczanow, wielokrotny mistrz świata muay thai, sparował z Piotrem Batogowskim, 43-letnim szefem dużej agencji reklamowej.

"Jestem tutaj dopiero od kilku miesięcy, ale uzależniłem się chyba na całe życie - mówi Piotr. - Od zawsze uprawiałem jakiś sport, ale dopiero teraz znalazłem to, co idealnie pozwala zachować równowagę ciała i ducha, i to zarówno na sali, jaki i pracy czy domu".

Każdy jest agresywny

Walka to nieodłączna część kultury. Od czasów pierwotnych była budulcem każdego mocarstwa. W wielu kulturach pojawiły się oczywiście turnieje mające wyłonić najlepszego wojownika. Pankration w Grecji, lei tai w Chinach, vajramushti w Indiach czy w końcu vale tudo w Brazylii. Przez tysiąclecia ukształtowała się w mężczyznach potrzeba bezpośredniej rywalizacji, która jest zaprogramowanym w genach sposobem na ujście agresji.

Po walce wszystko inne w Twoim życiu staje się nagle dużo cichsze. Problemy przestają być problemami.

Chcemy czy nie, każdy z nas jest w jakiś sposób agresywny, bo tylko tak facet mógł zdobyć pożywienie, kobietę i przekazywał to w genach kolejnym pokoleniom. Fizjologia człowieka zmieniła się bardzo nieznacznie, tylko miejsca, w których ta agresja się uwidacznia, są inne. 92% ryczących na światłach klaksonów to działania samców. W dodatku jest jedyną cechą, której nie da się wytłumaczyć żadnymi uwarunkowaniami społecznymi. Tylko kiedyś znajdowała ona ujście w bezpośredniej walce z dzikim zwierzęciem albo przeciwnikiem, a dziś stres się często kumuluje.

Cisza po bitwie

"Walka to katharsis - mówi dr Tadeusz Stefaniak z wrocławskiej AWF, który jest również trenerem bokserskim. - Z fizycznego punktu widzenia organizm pracuje na maksymalnych obrotach, wykorzystując wszystkie źródła energii, jakie ma: tlenowe, beztlenowe, rezerwy na czarną godzinę. Kształtuje koordynację i siłę, wyczucie dystansu, odległości, skoczność".

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    ja jestem przekonany, ze takie kulby istnieja, zwlaszcza w ameryce pld albo w azji, i na dodatek ludzie walcza nie tylko zeby sie wyzyc, ale za pieniadze. osobiscie uwazam, ze wysilek pomaga pozbyc sie stresu, ale nie wiem czy trzeba sie bic prawie do nieprzytomnosci, zeby pokazac jakims sie jest mezczyzna. jesli np mezczyzna placze, kiedy rodzi mu sie dziecki albo umiera ktos bliski, to nie objaw slabosci, tylko objaw ogromnego szczescia i emocji.
    mac.licho, 2014-09-19 21:27:04
  • avatar
    zgłoś
    Sami fajterzy na tym forum. Podbite oko - 5 lajków na fb, wyj**ane jedynki - 10 lajków. Serio, chcecie bawić się w fight club? Nie lepiej i taniej zapisać się na MMA? Praktycznie w każdym większym mieście prowadzone są tego typu szkolenia. Na odstresowanie polecam melisę. Ewentualnie przebieżki długodystansowe. Znajomy w piwnicy pragnie stworzyć coś na wzór tego filmu, aczkolwiek z rękawicami bokserskimi i ochraniaczami. Poza tym, nie rozumiem fenomenu tego filmu. Jest wiele lepszych o podobnej tematyce. Wbrew pozorom to nie jest film o laniu się po mordach...
    CzyDe, 2014-05-23 10:29:04
  • avatar
    zgłoś
    Sami fajterzy na tym forum. Podbite oko - 5 lajków na fb, wyjebane jedynki - 10 lajków. Serio, chcecie bawić się w fight club? Nie lepiej i taniej zapisać się na MMA? Praktycznie w każdym większym mieście prowadzone są tego typu szkolenia. Na odstresowanie polecam melisę. Ewentualnie przebieżki długodystansowe. Znajomy w piwnicy pragnie stworzyć coś na wzór tego filmu, aczkolwiek z rękawicami bokserskimi i ochraniaczami. Poza tym, nie rozumiem fenomenu tego filmu. Jest wiele lepszych o podobnej tematyce.
    Francois, 2014-05-22 20:30:04
  • avatar
    zgłoś
    Więc jak by co, to ja się na to pisze. Jestem z Katowic i z tego co mi wiadomo to tutaj nie ma takich klubów.Nie ma takich klubów?  A jaka jest pierwsza i druga zasada Fight Club`u? :P
    Mittwoch, 2014-05-22 13:34:34
  • avatar
    zgłoś
    Również chętnie przeszedłbym się na taki Fight Club, ale niestety nic o żadnym mi nie wiadomo...Jeśli ktoś z Krk by reflektował, żeby zwyczajnie dać sobie po ryju, rozładować napięcie i mieć wyj**ane na wszystko po walce albo posiada jakieś info czy i gdzie takie kluby istnieją, to bardzo proszę o kontakt
    PoProstuNapisz, 2012-11-22 00:11:57
  • avatar
    zgłoś
    'BernardHopkins' napisał(-a):"hej,jestem z Wawy,chocmy obic sobie mordy"Hej jestem z Kielc z chęcią bym po sparował ale wolę przejść się na K1 lub też inne sporty i robić to pod okiem instruktora żeby później nie kozaczyć niepotrzebnie A tak poważnie to zapisz się (w Wawie masz wielki wybór) pochodź trochę - staraj się, zostaniesz zauważony i gwarantuje ci że będziesz się sparował na macie lub też w ringu. A kto wie może złapiesz bakcyla i będziesz jeździć na zawody.
    Alek, 2010-08-31 14:38:18
  • avatar
    zgłoś
    'BernardHopkins' napisał(-a):. ... jezeli oczekujesz ze ktos Ci napisze "hej,jestem z Wawy,chocmy obic sobie mordy" to mysle ze nie doczekasz takiego postaKiedy właśnie znaleźli się chętni, tylko z różnych miast
    Hogg, 2010-08-31 10:43:59
  • avatar
    zgłoś
    Też miałem wielka ochotę na takie walki po obejrzeniu tego fenomenalnego filmu ale to przeszło,lepiej wziąsc sie za ostry trening i na maksa popracować nad sobą
    messi1914, 2010-08-31 09:37:09
  • avatar
    zgłoś
    'soren' napisał(-a):Nie przesadzaj... Musiałby jeszcze chwalić się miłością do Wisły, Lecha czy Polonii. Tym niemniej, jeśli chciałby znaleźć zaczepkę to nie musiałby się długo starać
    Maciey, 2010-08-31 09:01:43
  • avatar
    zgłoś
    'Maciey' napisał(-a):Szukasz wrażeń: Idź sobie w nocy na Pragę. Na pewno znajdziesz kogoś do wspólnej "zabawy". Może nawet kilku jeśli będziesz dobrze szukać.Nie przesadzaj... Musiałby jeszcze chwalić się miłością do Wisły, Lecha czy Polonii.
    soren, 2010-08-31 08:46:40
  • avatar
    zgłoś
    'czarne10' napisał(-a):Kilku wcześniejszych użytkowników o niczym innym nie pisało tylko tyle że oni są z innych miast,trochę opóźniona reakcja.Nie chcecie w niczym pomóc to po co wasze wypowiedzi Maciey i BernardHopkins?wlasnie chcemy Ci pomoc,chcemy Ci oszczedzic niepotrzebnego oklepania facjaty.chcesz powalczyc,wyzyc sie?idz na trening gdzie powalczysz pod okiem trenera lub instruktora.wyskoczysz na solowke w parku z jakims karkiem ktory chcialby "przelamac rutyne" i mozesz skonczyc roznie,nawet pod ziemia.co do tego,czemu sie udzielamy-to jest FORUM i kazdy ma prawo wyrazic swoje zdanie.jezeli oczekujesz ze ktos Ci napisze "hej,jestem z Wawy,chocmy obic sobie mordy" to mysle ze nie doczekasz takiego posta
    BernardHopkins, 2010-08-30 22:44:25
  • avatar
    zgłoś
    Kilku wcześniejszych użytkowników o niczym innym nie pisało tylko tyle że oni są z innych miast,trochę opóźniona reakcja.Nie chcecie w niczym pomóc to po co wasze wypowiedzi Maciey i BernardHopkins?
    czarne10, 2010-08-30 22:36:30
  • avatar
    zgłoś
    Nudzi się chłopcu... Moja rada: Chcesz się nauczyć bić-zapisz się na sztuki walkiSzukasz wrażeń: Idź sobie w nocy na Pragę. Na pewno znajdziesz kogoś do wspólnej "zabawy". Może nawet kilku jeśli będziesz dobrze szukać.
    Maciey, 2010-08-30 22:07:00
  • avatar
    zgłoś
    okladanie sie po pysku w ramach 'przelamania rutyny'.za duzo filmow,za duzo Hollywood.
    BernardHopkins, 2010-08-30 21:48:46
  • avatar
    zgłoś
    Witam wszystkich z Wawy i okolic bo do nich ten temat.Na początku napisze parę słów o sobie,mam od paru dni 17 lat,mieszkam w Warszawie,nie mam żadnego stażu w jakichkolwiek sztukach walki,jednak chciałbym przełamać rutynę tego życia i stworzyć coś na wzór Fight Clubu, stworzyć to może trochę za dużo powiedziane,chodzi mi o walki.Jeśli jest też ktoś z okolicy i tak samo jak ja chciałby się szkolić w praktyce nie w teorii i posiada bądź zna miejsce(mam na myśli jakąś polanę,łąkę,lasek,garaż,piwnice, cokolwiek tam gdzie nie będziemy zwracać na siebie uwagi ) gdzie można to robić to musi do mnie napisać.Możemy się wcześniej umówić i pogadać .Trzeba przełamać rutynę i coś ze sobą zrobić.Nie ma dla mnie znaczenia czy jesteś lepszy czy gorszy,czy coś trenowałeś czy nie,jak trenowałeś to szybko się przy tobie czegoś nauczę,jak nie trenowałeś to jesteśmy na takim samym poziomie.Pozdrawiam
    czarne10, 2010-08-30 21:40:50
  • avatar
    zgłoś
    jak dla mnie stworzenie takiego klubu to zupełna abstrakcja , tak jak ktoś wczesniej pisał wolę treningi do odstresowania niż bezmyślne bójki , gdzie nikt mi nie udzieli pomocy.
    Afroman, 2010-03-16 14:36:08
  • avatar
    zgłoś
    i o to chodzi juz mam 2 uczestników i starą opuszczoną budowę ale narazie to za mało ludzi aby zacząć
    pirro, 2010-03-16 08:03:30
  • avatar
    zgłoś
    Tak Muay Thai jest bardzo dobre, zauwazcie ze wiekszosc zawodnikow MMA cwiczy swoja stojke wlasnie cwiczac Muay Thai.Co do samego Fight Clubu moim zdaniem nie potrzeba ludzi ktorzy umieja walczyc tam moze pojsc kazdy po to zeby sie odstresowac, tak jak np w filmie Podziemny Krag
    bobas, 2010-03-16 00:27:06
  • avatar
    zgłoś
    'whitechocolatte' napisał(-a):ile płacisz powiedzmy za miesiąc takiego kursu? ja płacę 50-60 zł za miesiąc , na każdym treningu jest 3 trenerów , bokser , ju-jistu i judo (4 dan) . Oczywiscie uczą najczesciej jak łączyć wszystkie elementy. Ogólnie zdecydowalem się na mma, ale słyszałem ze boks tajski również pozytywnie . Trennig min. 3 razy w tyg.
    Afroman, 2010-03-15 18:36:23
  • avatar
    zgłoś
    szukam ludzi jak najbliżej działdowo, mława ,okolice tych miejscowości ---JeStEm RoZtaŃcZoNym PyŁeM TeGo ŚwIaTa---
    pirro, 2010-03-15 15:54:36
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij