Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.1

"Fight Club": jak powstawał "Podziemny krąg"?

Musiało minąć ponad 15 lat od premiery, żeby twórcy zdecydowali się złamać najważniejszą zasadę "Fight Clubu" i opowiedzieć o tym, jak wyglądało powstawanie filmu. Warto było czekać. Chociażby dlatego, aby przekonać się, jak Brad Pitt wypracował tak niesamowitą sylwetkę.      

John Naughton, Jakub Skworz 2016-01-25
Fight Club East News

"Fight Club" został wybrany jednym z filmów, które koniecznie trzeba obejrzeć przed śmiercią, i 4. Najlepszym obrazem w historii. Jednak w dniu premiery wielu krytyków uznało go za zbyt obsceniczny i dosadny. Było w tym trochę racji.

To, że film, który powstał ponad 15 lat temu, nadal jest aktualny, to prawdziwy cud. Aby uzmysłowić Ci, ile w tym czasie się zmieniło, wystarczy powiedzieć, że w 1999 roku na rynek wprowadzona została szara Nokia 3210. Legendarny model 3310 pojawił się w salonach dopiero 18 miesięcy później. Mimo to "Fight Club" do dziś się nie zestarzał. Dlaczego? Bo jest dosadny. Gdy narrator nie może spać, to cierpi na bezsenność trwającą długie tygodnie. Jeśli kupuje, to nie kilka gadżetów, lecz z pasją wyposaża całe mieszkanie.

I gdy postanawia to wszystko rzucić, to nie robi tego dla dwutygodniowej wycieczki do Egiptu, lecz dla Fight Clubu. Doprowadza do absurdu wszystkie pomysły, które nawet jeśli przyjdą nam do głowy, to ze strachu nigdy ich nie realizujemy. Dlatego jeśli widziałeś już kiedyś ten film, obejrzyj go jeszcze raz, aby przypomnieć sobie, dlaczego nie warto otaczać się niepotrzebnymi rzeczami.

Jeżeli nigdy nie słyszałeś tytułu, szybko nadrób zaległości. A potem poznaj twórców i dowiedz się więcej na temat obrazu, który na nowo zdefiniował pojęcie męskości. Bo panowie po raz pierwszy zdecydowali się złamać podstawową zasadę: "Nie mów o Fight Clubie".

Fight Club East News

Akt 1: Początek

Do napisania książki zainspirował Chucka Palahniuka weekend spędzony na kampingu. Jednak nie chodziło o piękne widoki czy święty spokój – raczej o innych turystów, którzy głośno słuchali muzyki. Palahniuk poprosił, żeby ściszyli, ci nie chcieli słuchać i tak doszło do bójki. Gdy w poniedziałek rano pisarz wrócił do pracy, żaden z jego kolegów nie powiedział ani słowana temat rozcięć i siniaków na jego twarzy.

"Zdałem sobie sprawę, że jeżeli wyglądasz naprawdę źle, ludzie nie chcą wiedzieć, czym zajmujesz się w wolnym czasie – tłumaczy Palahniuk. – Nie chcą znać Twojej złej strony". Tak narodził się pomysł. Jednak do nakręcenia filmu było jeszcze daleko. Najpierw musiała powstać książka, którą Chuck pisał w wolnych chwilach od pracy w fabryce samochodów ciężarowych. Gdy w końcu udało mu się znaleźć wydawcę, ten zaoferował zaliczkę w wysokości 7000 dolarów.

Chuck Palahniuk (autor): "Taką kwotę wydawcy nazywają »kasą na do widzenia«. Nie chcą zniechęcać redaktora, który wpadł na pomysł zakupienia praw do książki. Wolą zrazić pisarza, żeby sam zrezygnował z oferty".

Jim Uhls (scenarzysta): "Niedługo później tekst zaczął krążyć po Hollywood. Dostałem telefon od znajomej producenta wykonawczego, która powiedziała: »To nigdy nie powstanie, ale tobie by się spodobało«. Przeczytałem i od razu się zakochałem, choć również byłem zdania, że na podstawie tego materiału nigdy nie powstanie żaden film. Niedługo potem dowiedziałem się, że tekst trafił do producentów: Rossa Graysona Bella i Josha Donena".

David Fincher (reżyser): "Josh Donen przysłał mi książkę. Przeczytałem ją w ciągu jednej nocy i zwariowałem. Od razu miałem pewność, że muszę wziąć udział w tym projekcie".

Palahniuk: "Mój wydawca powiedział, żebym się za bardzo nie ekscytował pomysłem nakręcenia filmu. Ze wszystkich opublikowanych książek tylko 2% jest branych pod uwagę, a z nich 2% rzeczywiście doczekuje ekranizacji".

Uhls: "Znałem Davida (Finchera – reżysera) przez wspólnego znajomego, dlatego obaj zabraliśmy się do pracy w tym samym czasie. On został zatrudniony, ja zostałem zatrudniony. Napisałem nawet pierwszy szkic scenariusza i musiałem się zatrzymać, bo Fincher miał wyreżyserować »Grę«". 

 

Fight Club East News

Akt 2: Przygotowania

Fincher ukończył "Grę" z Michaelem Douglasem w roli głównej. Po premierze filmu, jesienią 1997 roku, zabrał się za pracę nad scenariuszem "Fight Clubu".

Palahniuk: "Główne role przypadły Bradowi Pittowi i Edwardowi Nortonowi bardzo wcześnie. Brad był jedynym blondynem, który się nadawał. Pamiętam, że David chciał Eda dlatego, że ten był najzwyklejszym gościem w całym Hollywood".

Edward Norton (narrator): "Wiedziałem, że chcę grać w tym filmie od momentu, gdy usłyszałem, że padną w nim słowa: »Pieprzyć Marthę Stewart«".

Palahniuk: "Jedyną kwestią była obsada roli, która przypadła potem Helen Bonham Carter. W tym czasie Courtney Love umawiała się z Edwardem Nortonem i starała się o tę fuchę, dlatego myślałem, że to ona zagra Marlę. Jednak David nie chciał jej obsadzić. Szukał całkowitego przeciwieństwa, dlatego wybrał Helenę".

Uhls: "Słyszałem potem, że matka Bonham Carter uważała, że jej córka nawet nie powinna tego scenariusza trzymać w swojej sypialni. Nie wiem, czy miałem nadzieję, że będzie on wywoływał takie reakcje, ale chciałem, by ludzie nie pozostawali obojętni".

Helena Bonham Carter (Marla): "Sądziłam, że w nieodpowiednich rękach ten film będzie odrażający".

Uhls: "Jest taka linijka w książce, gdy Marla mówi do Tylera po seksie: »Chciałabym mieć po tobie skrobankę«. Producentka Laura Ziskin nie pozwoliła, żeby ten fragment pojawił się w filmie, dlatego David wymyślił: »Nie zostałam tak przeleciana od czasów liceum«. Wówczas Laura stwierdziła, że może warto by przywrócić pierwszą wersję. Ale było już za późno: David wybrał swoją". 

Fight Club East News

Akt 3: Walka

W lipcu 1998 r. rozpoczęto zdjęcia. Ekipa pracowała na planie przez 138 dni. Realizm scen walki był kluczowy dla sukcesu filmu. Fincher zatrudnił Mike’a Runyarda jako koordynatora kaskaderów, który przyprowadził ze sobą znawców sztuk walki: Damona Caro i Jeffa Imadę.

Jednak na niewiele by się to zdało, gdyby nie świetna forma Brada Pitta, który wysoko zawiesił poprzeczkę dla każdego aktora, mającego występować bez koszulki. Odtąd wszystkie kobiety na świecie chciały mieć takiego gościa w domu, a wszyscy goście taki sześciopak (i w konsekwencji kobiety).

Mike Runyard (koordynator kaskaderów): "Brad już był w świetnej formie. Nic nie musiałem z nim robić. Widziałem, że na planie korzysta czasami z hantli, ale to wszystko".

Damon Caro (kaskader): "To wybryk genetyczny. Brad może zrobić ze swoim ciałem, co chce. Przytyć albo zrzucić kilka kilogramów. Do »Fight Clubu« nieźle się wyszczuplił. Trenował i ograniczył liczbę spożywanych kalorii".

Bonham Carter: "Brad wyglądał jak bóg".

Jeff Imada (kaskader): "Poza tym szybko się uczył. To bardzo spokojny, mocno stojący na ziemi facet. Świetnie się z nim pracuje. I ma niesamowitą koordynację ruchową".

Caro: "Brad i Ed dość łatwo przyswajali nowe ruchy. Brad ma braci, z którymi kiedyś się bił, a Ed to bardziej analityczny umysł, ale był dobrze przygotowany od strony kardio – bardzo dużo biegał".

Runyard: "David lubi robić bardzo dużo ujęć. To powód, dla którego sceny walki wyglądają tak dobrze. Pozwalamy aktorom oglądać siebie w slowmotion i mówimy, co poprawić. Ale David zdaje sobie sprawę, że nie można tego ciągnąć w nieskończoność. Raz mieliśmy 5 czy 6 gości zjeżdżających po ścianie budynku. Mogliśmy to powtórzyć tylko trzy razy".

Caro: "Chcieliśmy, by walki wyglądały na niekontrolowane. Dlatego David nie pracował nadmiernie nad każdym ruchem. To miało być brutalne. Dlatego jeśli zobaczysz pierwszy pojedynek na parkingu, zdasz sobie sprawę, że bohaterowie wykuwają się w walce".

Brad Pitt (Tyler Durden): "Wychowałem się w pasie biblijnym [tak mówi się o południowo- wschodnich stanach USA, w których żyje dużo konserwatywnych protestantów – dop. red.] i to jest ta sama energia. Ludzie mówią, że pochodzi ona od Boga, ale nie, to jest energia tłumu".

Caro: "Pamiętam pierwszy raz, gdy kręciliśmy scenę na parkingu. Brad mówi w niej do Eda: »Co ty wiesz o sobie, skoro nigdy się nie biłeś?«. To początek podróży w głąb siebie, to była niesamowita noc. Wtedy właśnie pomyślałem, że ten film może być fenomenalny".

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Na internecie można znaleźć dokładną analizę tego filmu. Jest w nim wiele niespójności i nielogiczności, można się zdziwić... Mimo to dalej jest to jeden z moich ulubionych filmów - wychodzę z założenia, że na pierwszym miejscu jest wzbudzanie emocji, a Fight Club jest w tym niezastąpiony!
    Critical Thinker, 2016-01-26 22:33:22
  • avatar
    zgłoś
    Musiało minąć ponad 15 lat od premiery, żeby twórcy zdecydowali się złamać najważniejszą zasadę "Fight Clubu" i opowiedzieć o tym, jak wyglądało powstawanie filmu. Warto było czekać. Chociażby dlatego, aby przekonać się, jak Brad Pitt wypracował tak niesamowitą sylwetkę.<br /><br /><a href="/sprawy/Fight-Club-historia-prawdziwa,7605,1"></a>
    Mens Health, 2016-01-25 13:45:25
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij