Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.2

Chłopczyca? To już przeszłość

Kiedy w domu jest trzech facetów, siłą rzeczy zaczyna on przypominać obóz sportowy. Co jednak zrobić, gdy jest tam jeszcze mała dziewczynka, której delikatna kobiecość i wrażliwość wymaga czegoś więcej niż łuku i procy?

Wojciech Samczuk - prezes agencji reklamowej MediaSter, ojciec 18-letniego Filipa oraz siedmioletnich bliźniaków: Magdy i Michała. 2008-11-27
A teraz polecimy zbombardować piaskownicę Piotrusia!fot. © Y.a.r.o.m.i.r. 2008/shutterstock.com

Jestem ojcem osiemnastoletniego Filipa i siedmioletnich bliźniaków, w dodatku różnej płci – Magdy i Michała. Bliźniaki to zagadka. Absolutna. Razem (o czym powszechnie wiadomo) są w stanie ukraść nawet księżyc i porozumiewać się telepatycznie mimo odległości. A kiedy, budując wspólny front (a zawsze jest wspólny), przyprą człowieka do muru, to przepadłeś, bracie.

Proszę dwa misie

Dawno, dawno temu wszystko z nimi było proste. Nie mieliśmy z żoną najmniejszych problemów z odróżnianiem naszych pociech (i to nie tylko ze względu na wyraźne różnice anatomiczne) i z ich wychowaniem. Ważne było tylko, żeby wszystko kupować parami. Dwa samochody, dwie kaczuszki do wanny, a nawet dwa różowe wózki spacerowe dla lalek, bo fazę opiekuńczą też przechodzili wspólnie. Wydawało się, że rośnie śliczna, mądra dziewczynka i śliczny, mądry chłopiec.

Moja córka dlugo nie wykazywała zainteresowania dziewczyńskością. Buty z kokardkami i sukienki - nie dla niej. Nosiła się jak młody komandos: trapery, bojówki i koszulki z Batmanem.

I rzeczywiście są śliczni i mądrzy, tylko moja Magda jakoś nie wykazywała zainteresowania dziewczyńskością. Buty z kokardkami i sukienki - nie dla niej, zabawy w dom - też nie. Nosiła się jak młody komandos. Trapery, bojówki i koszulki z Batmanem. Zupełnie jak Michał. Jakby tego było mało, gdy w ubiegłym roku poszliśmy do Pałacu Kultury i Nauki na wystawę Barbie i Lego, Magda nie obdarzyła zainteresowaniem ani Barbie, ani (o zgrozo!) Kena. Natychmiast pobiegła do Michała i razem budowali statki kosmiczne. Co w tym złego? - spytacie. Ano nic - ale rosła mi w galopującym tempie chłopczyca. Nie żebym chciał model rodziny z kreskówki "Laboratorium Dextera", gdzie odziana w różowe wdzianka, kochająca kucyki słodka Didi grasuje po domu i niszczy wynalazki superinteligentnego brata. Nie! Uchowaj Boże! Ale coś trzeba było zrobić.

Wspólnie z żoną urządziliśmy nerwową naradę pod roboczym tytułem: "Jak z naszej łobuzerki zrobić cud-miód dziewczynę". Żona moja jest istotą sfeminizowaną, więc kurs kroju, szycia i haftu nie był nawet brany pod uwagę. Gadaliśmy, do mądrych ksiąg o wychowaniu zaglądaliśmy i - nic. Bo przecież mała ma i dobre wzorce kobiece, i kontakt z rówieśniczkami. A że ma również dwóch braci: bliźniaka, za którego dałaby się pokroić, i będącego autorytetem starszego o 11 lat Filipa, to przecież żadna wada. Takiej pięknej kombinacji się dochowaliśmy. I jesteśmy z tego dumni.

Siła "Tańca z gwiazdami"

Z odsieczą, porównywalną do tej wiedeńskiej, przyszła nam dziewięcioletnia córka sąsiadki, która zaczęła chodzić na kurs tańca. Odkąd Magda o tym usłyszała, wierciła nam dziurę w brzuchu, byśmy zapisali i ją. Poszła na pierwsze zajęcia, wróciła i powiedziała, że więcej nie pójdzie, bo nie będzie tańczyć w parze z koleżanką. My w rozpaczy, ale na wysokości zadania stanął brat bliźniak. Heroicznie zadeklarował, że jak ona chce tańczyć, to on będzie jej służył męskim ramieniem. I tańczą wspólnie. Ona trenuje kroki damskie, on męskie. W parze sprawdzają postępy.

Ich bliźniaczość nie osłabła, ale zainteresowania zmieniły się. Magda spędza więcej czasu z koleżankami, sama sugeruje co jakiś czas mamie, że pora wybrać się na kobiece zakupy, uwrażliwiła się jakoś i ogarnia horyzont świata męskiego i kobiecego. Dorosła do tego dzięki przypadkowo odkrytej pasji. Gdy zobaczyłem, jak ze znawstwem wybiera sukienki, odetchnąłem z ulgą. I nie o te sukienki tak naprawdę chodzi, tylko o to, że dostrzegła, iż bycie dziewczyną jest fajne i przynosi wielką radość.

Wspieramy ją mocno w tym przekonaniu. I wiemy, że mamy w domu małą księżniczkę. Wprawdzie to charakterna księżniczka, która nie widząc zbliżającego się w oddali księcia na białym rumaku, sama urządzi jatkę smokowi, ale ta wersja kobiecości, mnie, jej dumnemu ojcu, bardzo odpowiada.

To może pomóc:

1. Dziecko ma prawo samodzielnie dorastać do pewnych decyzji. Nie narzucaj mu kategorycznie własnych wizji.
2. Mądrze wspieraj dziecko w rozwijaniu jego pasji.
3. Bracia są najfajniejsi na świecie, ale koleżanki też są super. 

Men's Health 10/2007

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Kiedy w domu jest trzech facetów, siłą rzeczy zaczyna on przypominać obóz sportowy. Co jednak zrobić, gdy jest tam jeszcze mała dziewczynka, której delikatna kobiecość i wrażliwość wymaga czegoś więcej niż łuku i procy?
    Mens Health, 2008-12-21 21:22:52
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij