Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.4

Antyterrorysta: na celowniku - jak wygląda jego praca?

Antyterroryści zjawiają się niepostrzeżenie jak czarne chmury i walczą z najgroźniejszymi bandytami. Nie znamy ich twarzy, a o ich akcjach niewiele wiemy. Są pod obstrzałem na pierwszej linii frontu.

Paweł Kempa 2007-09-09
fot. © Martin Spurny 2008/shutterstock.com

Od szczeniaka w mundurze

"Bawiłem się w wojnę i biegałem z plastikowym pistoletem. Z czasem zacząłem czytać "Żołnierza Polskiego". Od 15. roku życia jestem w mundurze, bo moje liceum było wtedy w strukturach MON-u. Mieliśmy tylko miesiąc wakacji. Potem były ćwiczenia na poligonie". Dlatego wybrał taki styl życia? Twierdzi, że podpowiedział mu to jakiś wewnętrzny instynkt. Mówi, że to jakby się zastanawiać, dlaczego jeden woli brunetki, a drugi blondynki.

Pełna kontrola

Antyterroryści wbrew nazwie nie walczą tylko z terrorystami, ale konwojują niebezpiecznych przestępców, ochraniają ważne osobistości. Na co dzień przede wszystkim trenują. "Adrenalina jest równa podczas akcji i podczas ćwiczeń. Staramy się tak dobierać scenariusz ćwiczeń, żeby jak najdokładniej odpowiadał realiom pola walki. Adrenalina stała się moją codziennością. To ja panuję nad nią, a nie ona nade mną. Mogę wykonać nawet skomplikowane zadania, kiedy czuję jej ogromny przypływ. Emocje mnie nie rozstrajają tak jak na początku służby".

Podkreśla, że panowanie nad sobą to kwestia wrodzonych predyspozycji, ale także wytrenowania, ponieważ zaczynał od prostych zadań, a następnie robił coraz trudniejsze ćwiczenia, które teraz wymagają żelaznej kondycji i nerwów. Cały trening podporządkowany jest umiejętności prowadzenia ognia przy dużym zmęczeniu i skrajnym stresie. Nie ma potrzeby, żeby na siłowni wyciskać 200 kilo i przebiegać maraton. "Mamy być superstrzelcami dynamicznymi, czyli celem naszych ćwiczeń jest prowadzenie skutecznego ostrzału przeciwnika w trakcie wysiłku fizycznego albo zaraz po nim. Do tego treningu włączamy elementy walki wręcz".

Adrenalina to moja codzienność, ale to ja panuję nad nią, a nie ona nade mną. Profesjonalista musi być zawsze zdolny do działania pod jej wpływem.

Jak doberman

Facet ze służb specjalnych nie może być typem ratlerka. To musi być doberman, który zdaje sobie sprawę ze swojej siły, ale panuje nad swoimi emocjami. "U antyterrorysty energia musi eksplodować w momencie wykonywania zadania, choć cały czas musi być pod kontrolą". Dima podkreśla, że bardzo ważny jest brak jakichkolwiek fobii.

"Kandydaci do naszego oddziału muszą przepłynąć w kajdankach na rękach i na nogach określony odcinek. Do tego muszą skakać ze spadochronem, nurkować z aqualungiem i obezwładnić przeciwnika podczas walki wręcz. Muszą umieć wbić igłę w żyłę i asystować przy sekcji zwłok. Testujemy ich na wszystkie możliwe sposoby. Wcześniej oczywiście uczymy ich, jak to zrobić". Kto ma jakieś zahamowania i nie daje rady - odpada.

Akcja w realu

"W momencie gdy ktoś do nas strzela, odczuwa się coś, czego nie można poczuć podczas uprawiania nawet najbardziej ekstremalnych sportów. Psycholodzy nazywają to efektem widzenia tunelowego. Zawęża się obraz, człowiek czuje się, jakby był w innym wymiarze. Widzimy więcej szczegółów, ale w wąskim kadrze. Reagujemy błyskawicznie. Postrzelony antyterrorysta, jeśli ma możliwość dalszego działania, będzie to robił do momentu, gdy nie straci przytomności lub nie zostanie wyeliminowany. Nie myśli się wtedy o zagrożeniu. To jest właśnie profesjonalne działanie, dające szanse na przeżycie moje i kolegów".

Dima przyznaje, że sam był ranny podczas jednej z akcji, kiedy wybuchły wokół niego granaty. Z kilkoma odłamkami w ciele kontynuował wymianę ognia. Nie czuł bólu. Działał.

Ciemne i jasne strony

"Po kilkunastu latach pracy organizm jest bardzo mocno wyeksploatowany. Podobnie jak u zawodowych sportowców. Mimo kontuzji, staram się jak najszybciej wrócić do pracy i brać udział w akcjach". Pracę udaje mu się jednak godzić z życiem prywatnym. Ma żonę i córkę, którym stara się poświęcać maksymalną ilość wolnego czasu. "Mam bardzo wyrozumiałą żonę, która akceptuje to, co robię. Poznała mnie, gdy byłem już w mundurze, i wiedziała, jakie życie ją czeka".

 

Przeczytaj artykuł o tym, skąd się biorą ryzykanci i dlaczego niektórzy nie potrafią żyć bez adrenaliny

 

 Men's Health 09/2007

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Moim marzeniem jest praca w AT ... ale wiem, że muszę jeszcze DUŻO pracy włożyć w ćwiczenia i naukę
    Mystery, 2009-01-03 11:51:00
  • avatar
    zgłoś
    Antyterroryści zjawiają się niepostrzeżenie jak czarne chmury i walczą z najgroźniejszymi bandytami. Nie znamy ich twarzy, a o ich akcjach niewiele wiemy. Są pod obstrzałem na pierwszej linii frontu.
    Mens Health, 2008-12-21 21:23:27
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij