Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

7 grzechów głównych mężczyzny

Oto 7 największych grzechów, których dopuszczają się współcześni faceci. Od listy największych przyjemności różnią się tylko szczegółami. Tymi, w których tkwi diabeł. Pokażemy Ci, jak je rozpoznawać i jak - w razie potrzeby - uzyskać rozgrzeszenie.

Piotr Pflegel 2011-05-18
Nieczystość: Co dziesiąty żonaty facet w Polsce zdradza żonę. Co gorsza, połowa z nich nie używa przy tym prezerwatywy. (fot. Wiesiek Jurewicz)

Albowiem, kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem. Od tysięcy lat wiadomo, że człowiek to istota grzeszna z natury. Ty też. I nie mamy ambicji tego zmieniać, pozostawiając to zadanie kaznodziejom, żonom i matkom. My pokażemy Ci, jak grzeszyć i cieszyć się życiem. Bo grzeszenie jest przyjemne, przynajmniej tak długo, dopóki się nie krzywdzi innych ani nie szkodzi sobie. Oto nasze patenty na pokutę i... oczywiście, na rozgrzeszenie.

1. Pycha


Pycha, czyli mniej lub bardziej uzasadnione przekonanie o własnej doskonałości, nieomylności i wyższości nad innymi ludźmi. Człowiek zarozumiały jest jak operator radiostacji z uszkodzonym głośnikiem - może nadawać, ale nic nie słyszy, nawet komunikatu o nadchodzącej burzy. Komunikacja z nim jest możliwa tylko w jedną stronę. Skłonny do udzielania rad i reprymend, jest zupełnie głuchy na krytykę, co więcej, nawet pochwały przyjmuje jako coś tak oczywistego, że czuje się urażony, gdy ktoś od niego gorszy pozwala sobie w ogóle komentować jego postępowanie.

Skutki takiej postawy są opłakane. Po pierwsze, niczego się nie uczysz, przestajesz się rozwijać, po drugie, ludzie, którzy sparzyli się już na dzieleniu się z Tobą wiedzą, odczuwają pokusę, by zobaczyć Twoją wpadkę i nawet widząc zbliżającą się katastrofę, nie przestrzegą Cię odpowiednio wcześniej.

Rozgrzeszenie. Delegacja zadań to nie wymysł teoretyków zarządzania. Nie rób wszystkiego sam, tylko sprawdź, jak poradzą z tym sobie inni. Zobaczysz, że dadzą sobie radę, a Ty zyskasz trochę wolnego czasu. Spróbuj też wsłuchać się w to, co mówi Ci szef, podwładny, żona, a nawet dziecko. To, że mają być może mniej doświadczenia albo wiedzy od Ciebie, nie oznacza wcale, że nie możesz się od nich czegoś nauczyć. Poza tym większość ludzi to egocentrycy i wolą mówić, niż słuchać. Uważnie wsłuchując się w to, co mają do powiedzenia, zaskarbiasz sobie ich sympatię. Ta zasada obowiązuje również w relacjach z kobietami.

2. Łakomstwo


Facet musi dobrze zjeść. W zależności od tempa przemiany materii i trybu życia - jeden więcej, drugi mniej. Ale żaden nie musi jeść stale, czyli bez umiaru. Opychając się słodyczami, zjadając po dwa obiady i dopychając kolacją, ryzykujesz nie tylko tym, że będziesz musiał zmienić garderobę na rozmiar XXL, chociaż już to samo powinno pohamować Twój apetyt.

Popełniając grzech obżarstwa, ryzykujesz też zdrowie, a nawet... życie. Otyłość jest bowiem przyczyną wielu chorób: od miażdżycy, przez cukrzycę, choroby układu oddechowego, kłopoty z kręgosłupem i stawami, aż po nowotwory. Z piciem jest podobnie. O ile jeden drink dziennie ma korzystny wpływ na układ krążenia, o tyle podwojenie tej dawki pogarsza jego stan. Każda ilość powyżej dwóch drinków dziennie to poważne szkody dla organizmu.

 

Lenistwo: Spakuj torbę na siłownię wieczorem i połóż koło drzwi. To najlepszy sposób na poranne wymówki, gdy nie chce Ci się oderwać głowy od poduszki. (fot. Wiesiek Jurewicz)

Rozgrzeszenie. Stary, wcale nie musisz głodować, żeby schudnąć. Wystarczy wprowadzić zmiany w jadłospisie, np. zastąpić węglowodany białkami , mówiąc po ludzku - więcej mięsa, mniej chleba. Dział Paliwo MH to prosta instrukcja obsługi Twojego żołądka. Korzystaj z niej do woli. Nawet bez umiaru.

Jeżeli chodzi o alkohol, to w wielu krajach istnieją nawet oficjalne zalecenia dotyczące tego, ile można bezpiecznie wypić. I tak np. w Australii Narodowa Rada Zdrowia i Badań Medycznych zaleca, by nie pić więcej niż 40 gramów czystego alkoholu dziennie i nie więcej niż 280 g tygodniowo. Ale to jedno z bardziej liberalnych stanowisk. W większości krajów dopuszczalna norma to: 20 gramów spirytusu dziennie, około 200 g w ciągu tygodnia. Wszystko powyżej tej normy to już właśnie brak umiarkowania.

3. Zazdrość


Sprawdź, czy Twoja zazdrość mieści się w ramach (zdrowego) rozsądku, czy jest już chorobliwa:

1. W klubie Twoja dziewczyna od 10 minut zaśmiewa się przy barze z jakimś gościem.

A. Widzisz, że się dobrze bawi, więc kontynuujesz dyskusję na temat bramkarza Celticu.
B. Dołączasz do nich i obejmujesz ją, żeby zaznaczyć, że ta pani jest już zajęta.
C. Czujesz, jak skacze Ci ciśnienie. Ręce się trzęsą. Wracasz do domu. Tam na nią poczekasz...

2. Ona co chwila dostaje jakieś SMS-y, ale nie wyjaśnia, od kogo.

A. Proponujesz jej zmianę abonamentu na korzystniejszą.
B. Sugerujesz, że rozmowa byłaby krótsza.
C. Gdy śpi, sprawdzasz jej komórkę.

3. Ona opowiada o swoich byłych facetach...

A. Słuchasz uważnie. Zawsze się można czegoś nauczyć na cudzych błędach.
B. Czym prędzej zmieniasz temat.
C. Nagle "przypominasz" sobie o tej blondynce, z którą byłeś, gdy się poznaliście.

4. Ona wybiera się na weekendowe spotkanie z klasą z ogólniaka.

A. Kupujesz jej bilet i cieszysz się, że będziesz mógł w końcu zaprosić kumpli na mecz w TV.
B. Pytasz, czy mógłbyś pojechać z nią.
C. Nic nie mówisz, ale w sobotni wieczór robisz jej "niespodziankę", bo akurat przypadkiem tamtędy przejeżdżałeś.

Wyniki:

Najwięcej odpowiedzi A: A tak w ogóle, to zależy Ci jeszcze na tej dziewczynie? Owszem, zazdrość bywa niszcząca, ale kompletny brak zainteresowania też nie jest najlepszą prognozą dla związku.

Najwięcej odpowiedzi B: Wiesz, co to znaczy zazdrość, ale nie zadręczasz się wymyślaniem scenariuszy z Twoją dziewczyną w roli głównej. Jednej z dwóch głównych ról. Tak trzymaj.

Najwięcej odpowiedzi C: Jesteś zazdrośnikiem. Możesz mieć niską samoocenę, skoro nie stać Cię na zaufanie. Aż dziwne, że ona wciąż jeszcze z Tobą wytrzymuje.

Rozgrzeszenie. Naucz się ufać. We własne siły i lojalność partnerki. Jak to zrobić? Zacznij od rezygnacji z nieustannego sprawdzania. Jeśli będziesz ją ciągle kontrolował, szukając dowodów potencjalnej zdrady, siłą rzeczy będziesz interpretował wszystko na jej niekorzyść, tak by potwierdzić swoje podejrzenia. Na uczucie masz niewielki wpływ, ale na to, co robisz - ogromny. Więc przestań sprawdzać. Przyjmij, że skoro jest z Tobą, to dlatego, że chce z Tobą być, a skoro chce z Tobą być, to po co miałaby szukać kogoś innego.

4. Lenistwo


Jest sobotni poranek, a Tobie najzwyczajniej w świecie nie chce się iść na trening, bo nie dość, że jest mokro i wietrznie, to jeszcze akurat masz fajną książkę albo zacząłeś oglądać relację z meczu w TV. Ech, nadrobię to jutro... - myślisz. Gdyby jeszcze było tak, że rzeczywiście odłożysz ten trening tylko do jutra - to pół biedy.

Recepta MH: trening versus stres fot. alphaspirit 2015/Shutterstock

Niestety, zdecydowanie częściej jest tak, że to upragnione jutro zamienia się w kolejne jutro, tamto w pojutrze itd., itd. ... W rezultacie cały dotychczasowy wysiłek idzie na marne i gdy w końcu nic Cię nie rozprasza, nie znajdujesz już absolutnie żadnego usprawiedliwienia lenistwa - musisz zaczynać wszystko od początku.

Rozgrzeszenie. Żeby pokonać drzemiącego w Tobie lenia, pomyśl o treningu jak o procesie inwestycyjnym. Ty inwestujesz swój czas i wysiłek, spodziewając się w zamian mięśni i formy. Każdy odłożony na świętego nigdy trening to zwyczajne zmarnowanie zainwestowanego czasu i wysiłku. A nikt nie lubi tracić bez sensu.

Jeśli ostatni raz ruszałeś się więcej w czasach liceum i w końcu poczułeś, że pora coś ze sobą zrobić, zamiast od gier zespołowych zacznij od biegania. Krótką instrukcję na początek znajdziesz poniżej.

Pokonaj lenia biegiem: Do biegania nie potrzebujesz sali, boiska, specjalistycznego sprzętu, czterech kumpli do drużyny ani karnetu. Wystarczy para butów, trochę wolnego czasu i... parę zasad. Żebyś się nie zniechęcił, zanim złapiesz bakcyla. Oto one.


Zachowaj chęci:

• Nie daj się nudzie. Spójrzmy prawdzie w oczy - długi bieg jest mniej emocjonujący niż finał Ligi Mistrzów. Żeby się nie zanudzić, biegaj w grupie albo zabieraj ze sobą empetrójkę. Nie musi być z muzyką - może być z książką audio. Nawet nie zauważysz, gdy dobiegniesz do celu.

• Tu i teraz. Nie wybiegaj myślą naprzód za daleko. Myśl o tym, żeby przebiec dzisiejszy dystans. Gdy odniesiesz ten mały sukces, chętniej sięgniesz po następny. Jutro.

• Budzikom śmierć. Najtrudniej jest wstać z łóżka. Nie zostawiaj sobie wyboru i budzik postaw w miejscu, do którego musisz wstać, ale w które nie będziesz mógł niczym rzucić.

• Przegrywaj tylko bitwy. Muhammad Ali powiedział: "Upaść na deski to nic złego. Gorzej, kiedy tam już zostajesz". Niech jeden opuszczony trening nie będzie początkiem długiej serii.


Zachowaj siły:

• Skracaj krok. Długie susy bardziej męczą i zwiększają ryzyko urazu. Staraj się stawiać 180 kroków na minutę.

• Zaznacz różnicę. Lekkie treningi muszą mieć wyraźnie mniejszą intensywność niż ostre. Dzięki temu zachowasz świeżość i chęć.

• Nie jedz. Pij. W czasie wysiłku organizm przetacza krew z żołądka do mięśni. Dlatego dostarczaj energii w płynach, a nie w batonach, które żołądek najpierw musi strawić.

• Nie przesadzaj. Często organizm ma jednak rację i jeśli się przetrenujesz, wyśle Ci sygnał (ból mięśni, przeziębienie), że pora zwolnić. Posłuchaj go, odpuść trening i zregeneruj siły.

5. Chciwość


Nie, tym razem nie chodzi o chciwość w jej najbardziej oczywistym znaczeniu. Chciwość to nie tylko chęć posiadania większej ilości pieniędzy. Chciwość to w gruncie rzeczy pokusa, by nie czekać na rezultaty, by Twoje życzenia spełniały się natychmiast, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Innymi słowy, chciwość to ochota na kołacze bez pracy. Wszelkie, cudowne urządzenia treningowe, diety, tabletki zwiększające masę mięśniową - to właśnie pokusa dla chciwych. Jedyny efekt to uszczuplenie, ale nie ciała, a konta. I wynikająca stąd frustracja.

Niestety, zdecydowanie częściej jest tak, że to upragnione jutro zamienia się w kolejne jutro, tamto w pojutrze itd., itd. ... W rezultacie cały dotychczasowy wysiłek idzie na marne i gdy w końcu nic Cię nie rozprasza, nie znajdujesz już absolutnie żadnego usprawiedliwienia lenistwa - musisz zaczynać wszystko od początku. 

Męskie grzechy fot. Stokkete 2015/Shutterstock

Rozgrzeszenie. Bądź realistą. Piękna sylwetka, doskonałe wyniki, góra kasy... To wszystko wymaga systematyczności, pracy i... czasu. Dlatego gdy postanawiasz, że zrobisz sobie kaloryfer, nie zakładaj, że stanie się to w tydzień czy dwa, bo tylko nabawisz się frustracji. Czytaj nasze porady i zwróć uwagę na podany czas osiągnięcia rezultatu. Szybciej się nie da.

6. Nieczystość


W miłości dozwolone jest wszystko, na co zgadzają się obie strony. Nawet jeśli zgodę wyrażają trzy strony, to dalej nie uważamy tego za grzech. Gorzej, gdy strony są trzy, ale jedna nie dość, że nie wyraża zgody, to nawet nie wie, że jest jednym z boków trójkąta.

Statystyki są bezwzględne. Jak wynika z raportu prof. Izdebskiego, 11% żonatych facetów przyznało się, że ma inną partnerkę poza żoną, co dziesiąty zaś - nawet więcej niż jedną. Co gorzej, ponad połowa z tych "rozpustników" nie używa w skokach w bok prezerwatyw. I to już jest przesada. O ile bowiem możesz ryzykować własne zdrowie i życie, ryzykowanie zdrowia nieświadomej zagrożenia żony jest już - nie ma co owijać w bawełnę - draństwem.

Rozgrzeszenie. To, że o AIDS mówi się ostatnio mniej niż w połowie lat 90., nie oznacza, że zagrożenie zniknęło. Zresztą, choroby przenoszone drogą płciową to nie tylko AIDS. Kiła i rzeżączka, chlamydie też zbierają żniwo. Jedynym oprócz celibatu sposobem ochrony przed zakażeniem jest prezerwatywa. I to się pewnie jeszcze długo nie zmieni. Więc jeśli już zdradzasz, używaj prezerwatyw zawsze. Od początku do końca.

7. Gniew


Z gniewem sytuacja jest prosta. Czasami się przydaje, np. gdy trzeba stanąć do walki (niekoniecznie na pięści), zazwyczaj jednak oślepia i praktycznie uniemożliwia racjonalną ocenę sytuacji. W rezultacie zaczynasz popełniać błędy i wkurzasz się jeszcze bardziej. Wpadasz w błędne koło.

Rozgrzeszenie. Gdy czujesz, że poziom irytacji gwałtownie rośnie, zamiast krzyczeć, zastosuj jedną z najstarszych technik relaksacyjnych - skup się na oddychaniu. Staraj się oddychać z częstotliwością 10 oddechów na minutę. Pojedynczy wdech powinien Ci zająć 5 sekund, wydech tyle samo. Pod wpływem gniewu odruchowo przyspiesza Ci się oddech. I działa to również w drugą stronę - uspokajając oddech, uspokajasz też umysł.

Sprawdź, jak sobie radzisz z gniewem:

1. Rano pokłóciłeś się "na noże" z dziewczyną. Wychodzisz i...

A. Starasz się robić swoje, nie rozpamiętując sporu.
B. Cały dzień wymyślasz kolejne argumenty na poparcie swojego stanowiska.
C. Idziesz do kina, żeby się zrelaksować.

2. Jakie ćwiczenia wybierasz na siłowni, gdy jesteś naprawdę wściekły?

A. Te co zwykle. Trochę dźwigam, potem kardio, a na koniec rozciąganie.
B. Skupiasz się na worku treningowym albo dźwigasz ciężary jak szalony.
C. Zamiast ćwiczyć, zaszywasz się w kącie i siedzisz z nachmurzoną miną.

3. Koleś w aucie za Tobą trąbi i pokazuje Ci palec. Środkowy.

A. Ruszasz z piskiem opon, hamujesz ręcznym, pokazujesz mu to samo i odjeżdżasz.
B. Zaciągasz ręczny i wysiadasz.
C. Olewasz. Szkoda Twoich nerwów i blacharki.

4. Twoja złość trwa zazwyczaj...

A. Około godziny.
B. Cały dzień, a czasem nawet dwa.
C. Chwilę. Wybuchnę i już mi przechodzi.

Wyniki:

Najwięcej odpowiedzi A: Trudno Cię nazwać furiatem, ale musisz się wziąć za siebie.

Najwięcej odpowiedzi B: Chyba pora się zgłosić na terapię. Lepiej zrobić to teraz, póki jesteś na wolności.

Najwięcej odpowiedzi C: Ha! Nas nie oszukasz. Nazywasz się Dalajlama, prawda?

MH 04/2008

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij