Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.4

Seks wysokiego ryzyka: jak uwieść kobietę marzeń

Program wyższej szkoły uwodzenia to nie jest zabawa dla nowicjuszy. Doświadczeni gracze zdradzają, jak sięgnęli po wygrane, o których marzy większość facetów. 

wysłuchał Marek Szecht 2008-11-30
Seks wyższego ryzyka Shutterstock.com

Chciałoby się mieć magiczną moc uwodzenia wszystkich kobiet, ale, z jakiegoś mało zrozumiałego powodu, ta moc nie jest z nami, facetami po równo, prawda? Nieprawda! Wbrew temu, co sądzimy, świat seksu, namiętności i wzajemnego zauroczenia jest dużo prostszy. Przynajmniej na początku romansu. Oto wyznania pięciu zwykłych czytelników, którzy zrozumieli tę prawdę i zaryzykowali.

LEKCJA #1

Nie za wysokie progi  - Krystian, lat 29, grafik w agencji reklamowej

Poderwanie sławnej kobiety wcale nie jest takie trudne. Nie jestem jakimś superprzystojniakiem, ale udało mi się już dwa razy. Za pierwszym razem nie był to specjalny wyczyn, bo dziewczyna była nieźle pijana i, przyznam to otwarcie, następnego dnia nie była specjalnie wylewna, ale już za drugim udało mi się ze znaną wokalistką na trzeźwo. Poszło mi, bo wierzyłem, że to możliwe.

Któregoś dnia dostałem do firmy zaproszenia na festiwal Top Trendy w Sopocie i pojechałem. Po koncercie zapytałem jakiegoś gościa z plakietką VIP, gdzie odbywa się bankiet. Moja prześliczna wokalistka pojawiła się tam z całą świtą znajomych, muzyków z zespołu, dziewczyn z chórku, tancerzy i diabli wiedzą kogo jeszcze – razem pewnie ze 30 osób.

Faceci nieczęsto podrywają sławne kobiety, ponieważ boją się ich niezależności, siły i zdecydowania. I popełniają błąd!

Przez pierwszą godzinę nie sposób się było do niej dopchać, ale potem zdobyłem się na odwagę, podszedłem, przedstawiłem się z imienia, nazwiska i wykonywanej pracy, i najbezczelniej zapytałem: "A Ty, jak masz na imię i czym się zajmujesz? Mogę postawić Ci piwo?"

Zatkało ją, rozpoznawaną przez wszystkich facetów między Bugiem a Odrą i zapraszaną nie na piwo, ale pewnie na skrzynki szampana, i... zgodziła się. Przez pół godziny staliśmy przy barze i rozmawialiśmy o wszystkim oprócz jej sławy, koncertów i muzyki. To wystarczyło. Pod koniec wieczoru dostałem zaproszenie do hotelu na, skromniejszą osobowo, kontynuację bankietu.

O dalszej części dżentelmen nie powinien wypowiadać się publicznie. Dość powiedzieć, że gwiazdy przy bliższym kontakcie – hmm... nawet bardzo bliskim – okazują się zwykłymi kobietami, ze wspólną dla nich potrzebą bliskości, adoracji i pieszczot. Lubią też być normalnie podrywane, ale nieczęsto im się to zdarza, gdyż, jak słusznie wyszeptała mi moja gwiazda, faceci boją się silnych, niezależnych kobiet. I tu się mylą.

kobieta, seks Shutterstock.com

LEKCJA #2

Naga prawda - Michał, 31 lat, architekt

Jak duża część moich znajomych, wyjechałem za granicę w poszukiwaniu sensownie płatnej roboty. Znalazłem nie tylko pracę, ale i przygodę mego życia. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem Nataszę, pomyślałem, że to najseksowniejsza kobieta w całym klubie. A był to jeden z najlepszych klubów tańca erotycznego w całym Londynie, konkurencja była więc ostra.

Stary sposób na szukanie kontaktu wzrokowego był w tych okolicznościach kompletnie nieprzydatny. Takie dziewczyny świetnie wiedzą, jak sprawić, byś czuł się najseksowniejszym facetem na świecie. Tak zdobywają klientów, chętnych, żeby zapłacić za prywatne tańce. W przeciwieństwie do pornografii, striptiz lepiej podziwiać w większym towarzystwie. Czasami dziewczyna zainteresuje się jakimś odosobnionym smutasem, ale tylko w zamian za dużą kasę. Z drugiej strony, dziewczyny rzadko zwracają uwagę na duże grupy facetów.

Wszystkie kobiety mają potrzebę bliskości, adoracji i pieszczot. Nawet te najbardziej znane, te z pierwszych stron gazet.

Wychodzi na to, że najlepiej wybrać się do klubu z jednym kolegą. Nie musisz obawiać się konkurencji – striptizerki często pracują w duetach. Układ dwie dziewczyny na dwóch facetów pozwala się zrelaksować i porozmawiać swobodnie. Pamiętaj, żeby kupować drinki. Im więcej czasu spędzisz z nimi zanim zadadzą Ci fundamentalne pytanie "Czy chciałbyś, żebym dla Ciebie zatańczyła", tym lepiej i taniej na tym wyjdziesz. Oczywiście, trudno udawać brak zainteresowania, kiedy naprzeciw siedzi na wpół ubrany kociak, ale warto spróbować.

Jasne, musiałem się mocno wysilać, żeby co chwila nie zaczynać rozmowy od "Masz piękne piersi", no bo rzeczywiście miała. Najlepszy sposób to wyobrazić sobie, że jest całkowicie ubrana i skupić się na normalnej, niezobowiązującej rozmowie. Później dowiedziałem się, że to właśnie wyróżniało mnie spośród innych i pozwoliło mi zdobyć jej zainteresowanie na trochę dłużej niż jeden wieczór.

Ale istota tej lekcja jest taka, że nawet jeśli przebijesz się przez maskę profesjonalizmu takiej dziewczyny, nie znaczy, że zaciągniesz ją do łóżka jeszcze tej samej nocy. Wszystko, co możesz na razie zrobić, to wzbudzić zainteresowanie i zadbać, by schowała Twoje namiary za podwiązkę. W końcu, po raz pierwszy, naprawdę przydają się wizytówki.

Kiedy dwa dni później usłyszałem w telefonie "Cześć, mówi Natasza. Pamiętasz mnie?", o mało nie spadłem z krzesła. Umówiliśmy się, że zjemy razem lunch. Spotykaliśmy się potem na lunchu kilka razy w tygodniu i za każdym razem bardzo dbałem o to, by wybierane przeze mnie miejsce w żaden sposób nie kojarzyło się z nocnym klubem. Powiedziała mi potem, że to jej się właśnie spodobało: "Mężczyźni poznają Cię w nocnym klubie i nawet jeżeli widzą Cię gdzie indziej, nie mogą uwolnić się od tej myśli" – powiedziała mi po naszej pierwszej oficjalnej randce.

Kiedy już mi zaufała, znów się rozebrała – ale tym razem już nie płaciłem. Dowiedziałem się też, że Natasza (a właściwie Natasha) to klubowy pseudonim, a naprawdę nazywa się Kamila (a właściwie Camille) i urodziła się we Francji. Może nie był to romans stulecia, ale oboje świetnie się bawiliśmy, kiedy trwał.

kobieta, seks Shutterstock.com

LEKCJA #3

Świadectwo świadka - Piotr, 35 lat, dziennikarz internetowy

Świadek uwodzi druhnę – to tak banalne, że nawet w "Czterech weselach i pogrzebie" zabrakło tego zgranego motywu. Ale kiedy na przedślubnym spotkaniu organizacyjnym zostałem przedstawiony Julii, wiedziałem, że w nosie mam całą trywialność sytuacji i że nic mnie nie uratuje.

Ponieważ państwo młodzi byli fanami wspomnianego wyżej filmu i marzyła im się ceremonia z przemowami świadków, postanowiłem to wykorzystać. Zaaranżowałem jeszcze jedno spotkanie przed ślubem, oficjalnie po to, by zdobyć jakieś tematy do mowy, którą miałem wygłosić na weselu, ale tak naprawdę po to, żeby lepiej ją poznać. Praca w terenie pomogła, ale rozstrzygającym argumentem była sama mowa. Poprosiłem kolegę, żeby pomógł mi ją napisać, chciałem być dowcipny i romantyczny jednocześnie.

Może nie mam uroku Hugh Granta, ale nieskromnie powiem, że wyszło naprawdę nieźle. Piętnaście minut ciętego monologu przerywanego rozmyślaniami nad radościami płynącymi z prawdziwej miłości – to dla jej systemu hormonalnego było jak podwójna dawka sproszkowanego rogu nosorożca. Nie omieszkałem, oczywiście, spoglądać jej w oczy, kiedy wygłaszałem co bardziej gorące fragmenty. Dziesięć minut po wygłoszeniu mowy Julia siedziała u mego boku, znacznie bardziej zalotna i rozluźniona, niż kiedy widzieliśmy się ostatnio.

Pięć godzin później nie siedziała przy mnie, ale na mnie w pokoju hotelowym, robiąc rzeczy, które z pewnością podobałyby się twórcom "Emmanuelle". Należy Ci się jednak słowo ostrzeżenia. Pamiętaj, że nie zostaje się druhną przez przypadek – to zazwyczaj najlepsza przyjaciółka panny młodej. Jeśli nazajutrz masz zamiar zniknąć z jej życia, pamiętaj, że nie zjedna Ci to sympatii żony Twojego najlepszego kumpla. Nie mówię tego przez przypadek, bo dopiero od niedawna jestem przyjmowany w ich domu. Przez pół roku musiałem spotykać się z kumplem na mieście albo u mnie, jeżeli rozumiesz, co chcę powiedzieć...

 

Seks wysokiego ryzyka Shutterstock.com

LEKCJA #4

Uczeń staje się mistrzem - Paweł, 28 lat, analityk w banku

Spanie z szefową jest ryzykowne. Ale czasami warto zaryzykować – dla dreszczu emocji, niewiarygodnego seksu, podbudowania swojego ego, a nawet, jeśli rozegrasz to tak dobrze jak ja, dla awansu. Mój romans rozegrał się w dziale inwestycji. Nie planowałem niczego i oboje wiedzieliśmy, że nie powinno się to zdarzyć.

Była typową trzydziestoparoletnią, ambitną, niezależną, niezamężną kobietą sukcesu. Doskonale skrojone kostiumy ze spódniczkami nieco nad kolana, profesjonalizm i... pieczołowicie ukrywany brak pewności siebie. Ja, zaraz po studiach, dwudziestoparolatek – pełen energii i słabo ukrywanego nadmiaru pewności siebie.

Tak więc napędzani szampanem uświetniającym wyjątkowo udaną transakcję dotykaliśmy swoich czułych punktów – ona mi mówiła, że jestem świetny w pracy, a ja jej, że ma piękne oczy. Zaczęliśmy pisać do siebie nie do końca służbowe maile, aż w końcu pewnej nocy, po wspólnej kolacji i czterech drinkach na koniec ciężkiego dnia, wpadła mi w ramiona na tylnym siedzeniu gwałtownie skręcającej taksówki.

Spotykaliśmy się przez następnych kilka miesięcy, czasem w dziwnych miejscach – po godzinach w sali konferencyjnej, na jej biurku, w wynajętych hotelach. To był najlepszy seks, jaki kiedykolwiek miałem, i pamięć o nim ciągle jeszcze pomaga mi, kiedy zbyt długa abstynencja seksualna staje się męcząca. Trudno powiedzieć, czy duża podwyżka i szybki awans były w pełni zasłużone, ale w pewnym momencie czułem się, jakbym robił karierę przez łóżko.

Udało nam się zachować całą sprawę w tajemnicy, ale mnie aż rozsadzało, żeby komuś o tym powiedzieć i wkońcu pochwaliłem się kolegom z pracy. To było głupie - zupełnie jak w tym kawale, gdzie facet uwięziony na bezludnej wyspie z Cindy Crawford każe jej po seksie przebierać się za mężczyznę i doklejać wąsy po to, by mu powiedzieć: "Wiesz, stary, posuwam Cindy Crawford".

Koniec był taki, że skonfliktowałem się ze wszystkimi w biurze, nawet z nią i musiałem uciekać - oczywiście do konkurencyjnej firmy. Od tamtej pory uganiam się tylko za sekretarkami.

seks fot. Shutterstock

LEKCJA #5

Córeczka tatusia Lech, 33 lata, prawnik

Seks z córką szefa może być wspaniałym doświadczeniem, aczkolwiek nieco ryzykownym. I z perspektywy czasu był - do dzisiaj poprawia mi samoocenę, ale wtedy przyprawił mnie o niespotykany skurcz lędźwi.

Rozkosz, możliwy skandal, ryzyko wywalenia z roboty, napięcie, jej własna dłoń poruszająca się rytmicznie pod spódniczką - to była naprawdę wybuchowa mieszanka.

Córka szefa, Karolina, studentka prawa na stażu w naszej kancelarii, była niezłą flirciarą. A do tego miała w sobie całe Himalaje seksu i naprawdę potrafiła je eksponować. Nic dziwnego, że w pracy mówili o niej wszyscy koledzy, ale też wszyscy mieli na tyle rozsądku, by trzymać łapy przy sobie. Byłem odpowiedzialnym młodym człowiekiem, obdarzonym zaufaniem szefa i może dlatego zaprosił mnie na letnie party w swoim ogrodzie.

Kręciłem się tam, przedstawiając się i będąc przedstawianym różnym szychom, starałem się robić dobre wrażenie. Zdaje się, że zrobiłem, bo Karolina podeszła do mnie i poprosiła o pomoc w robieniu drinków. Kiedy znaleźliśmy się w gabinecie, popchnęła mnie na brzeg biurka, przycisnęła swój biust do moich piersi i chwyciła mnie za jądra.

Wszystko potoczyło się lawinowo: ona klęczała przede mną, a ja, między jednym spazmem a drugim, patrzyłem przez okno na rozmawiających na trawniku gości i spoglądałem na wiszące na ścianie zdjęcie jej ojca (a mego szefa) z żoną. Jeszcze chyba nigdy nie byłem tak podniecony. Rozkosz, możliwy skandal, ryzyko wywalenia z roboty, dziwaczność sytuacji, napięcie, jej własna dłoń poruszająca się rytmicznie pod spódniczką, a druga dbająca o mnie, moje dłonie na jej głowie - to była naprawdę wybuchowa mieszanka.

Spotkaliśmy się potem jeszcze kilka razy - było nieźle, ale czegoś brakowało. Jej chyba też, bo rozstaliśmy się bez specjalnego żalu. Rok później zmieniłem firmę i dopiero wtedy się dowiedziałem, że kilku moich dawnych kolegów z pracy też pomagało jej robić drinki. Nie muszę chyba mówić, że mam to w nosie.

MH 09/2006

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij