Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.2

Seks - dłużej, lepiej, intensywniej

Wydawałoby się, że orgazm to doznanie, które odczuwamy wszyscy mniej więcej w podobny sposób. Okazuje się jednak, że za pomocą różnych technik możemy sprawić, że nasze orgazmy będą intensywniejsze, będziemy mogli dowolnie je opóźniać i powtarzać po wielokroć. 

Joanna Górecka 2016-04-07
kobieta, seks fot. Shutterstock

Zdolność do przeżywania megaorgazmu można ćwiczyć tak, jak mięśnie.

Aby wspiąć się na wyższy poziom ekstazy, jedyne, na co musisz uważać, to seksualny prędkościomierz. Masters i Johnson rozbili proces seksualnej aktywności na cztery fazy: podniecenie, plateau, orgazm i spadek napięcia. Faceci zazwyczaj starają się przeskoczyć jak najszybciej do fazy ostatniej, czyli rozładowania napięcia. Trik polega na zwolnieniu tempa i odkryciu, że każda z faz ma swoje zalety. Musisz nauczyć się rozpoznawać moment, gdy wytrysk jest już nie do opanowania, i odwlekać ów moment jak najdłużej.

Aby sobie pomóc, podziel swoje podniecenie w skali od 1 do 10 (gdzie 10 to orgazm) i staraj się je utrzymywać jak najdłużej przy siódemce. Podstawowa umiejętność, którą warto opanować, to oddzielenie orgazmu od wytrysku. Gdy się tego nauczysz, seks może trwać godzinami. Odczucie będzie podobne do zwykłego uczciwego orgazmu, któremu towarzyszy ejakulacja, ale teraz to uczucie nie będzie się koncentrowało w jednym miejscu. Fala rozkoszy rozleje się na całe ciało i będzie to trwało przez dłuższy czas.

  

Seksualne stereotypy fot. shutterstock.com

Strategiczne mięśnie

Od czego zacząć? Otóż głównym rozgrywającym są mięśnie dna miednicy. To jest zespół kilku warstw mięśniowych, które ciągną się od kości ogonowej do kości łonowej. Kontrolują cewkę moczową i odbyt, ale jedną z ich istotnych funkcji jest "wznoszenie masztu". Inny mięsień z tej grupy owija się wokół członka i napinając się podczas erekcji, zamyka odpływ krwi. Do niedawna uważano, że tylko kobiety powinny ćwiczyć mięśnie dna miednicy (to te słynne ćwiczenia Kegla).

Jednak w 2005 r. naukowcy z Uniwersytetu Zachodniej Angli przeprowadzili badania, z których wynika, że takie ćwiczenia u mężczyzn (sesja dwa razy dziennie przez trzy miesiące) w znacznym stopniu poprawiły długość erekcji i sztywność członka u ok. 70% ćwiczących. Jak się zorientować, o które mięśnie chodzi?

Najpierw spróbuj zacisnąć mięsień wokół odbytu, ale tak, aby uda i pośladki były rozluźnione. Podczas oddawania moczu kilkakrotnie wstrzymuj i zwalniaj strumień. Teraz stań bokiem nago przed lustrem i spróbuj napiąć te mięśnie. Zauważysz wtedy, że Twoja moszna się unosi. Gdy już wiesz, które to mięśnie i jak je kontrolować, możesz poćwiczyć – napnij je i policz do 10, a potem rozluźnij. Powtórz ćwiczenie kilka razy.

Ma ono tę zaletę, że możesz je wykonywać praktycznie wszędzie – w pracy, w samochodzie i w domu. Teraz możesz przystąpić do kolejnych ćwiczeń. Przyjemnych, ale raczej indywidualnych. Masturbuj się, ale tak, by zatrzymać się przed samym finałem. Jeśli czujesz, że moment wytrysku jest tuż-tuż, zrób przerwę i uciśnij miejsce poniżej żołędzi. Ściskaj je kciukiem i palcem wskazującym, a największy nacisk połóż na przewodzie biegnącym wzdłuż dolnej ścianki penisa.

Możesz też spróbować zatrzymać ejakulację, naciskając palcami na sam czubek. Powtórz to kilkakrotnie, za każdym razem zatrzymując się przed samym końcem. Teraz spróbuj zrobić to samo, tylko z pomocą swoich wytrenowanych mięśni dna miednicy, zaciskając je, gdy czujesz, że orgazm jest już blisko.

  

Czy rozumiesz kobiety? - TEST fot. shutterstock.com

Oddech

Kolejnym istotnym elementem jest opanowanie oddechu. Im bliżej do orgazmu, oddech w naturalny sposób przyspiesza, co z kolei wpływa na pobudzenie skurczów mięśni. Ale gdy nauczysz się oddychać we właściwy sposób, będziesz w stanie kontrolować reakcje organizmu, łącznie z rytmem serca. Większość z nas oddycha zbyt płytko, dlatego musimy się nauczyć oddychać przeponą.

Uczmy się czerpać przyjemność z samej jazdy, zamiast próbować jak najszybciej osiągnąć cel. Tę samą zasadę właściwie można zastosować do wszystkiego, ale w seksie sprawdza się szczególnie.

Podstawowa informacja – wdychamy powietrze przez nos. Usiądź prosto, stopy oprzyj płasko na podłodze. Rozluźnij ramiona, a ręce oprzyj lekko na brzuchu, aby poczuć ruch przepony. Wciągnij powietrze i skieruj je w dolne rejony ciała, tak by poczuć, jak brzuch się uwypukla. Zatrzymaj oddech na kilka sekund. Teraz zrób wydech, starając się, aby trwał jak najdłużej – wyobraź sobie, że wraz z usuwaniem powietrza z brzucha podciągasz do góry także swoje jądra i penisa. Powtórz to ćwiczenie 20-30 razy.

Wykorzystaj tę umiejętność podczas seksu czy masturbacji, gdy będziesz zbliżał się do wytrysku. Gdy poczujesz, że tętno przyspiesza, wciągnij głęboko powietrze (aż do brzucha), zatrzymaj je przez kilka sekund, a następnie bardzo powoli wypuszczaj je przez nos, jednocześnie zaciskając mięśnie dna miednicy. Prędzej czy później odczujesz to dojmujące uczucie rozkoszy bez wytrysku, które dzięki głębokiemu oddychaniu będzie się rozlewało po całym ciele.

Gdy już opanujesz tę sztukę, uda Ci się zapewne doświadczyć tego, czego zazdrościmy kobietom, czyli wielokrotnego orgazmu. Jednak nauka może zająć kilka tygodni, więc nie zniechęcaj się po jednym weekendzie.

  

uwodzenie fot. Shutterstock

I dłużej, i lepiej

Technika orgazmu bez wytrysku znacznie rozszerzy Twój seksualny repertuar. Będziesz mógł wypróbować więcej pozycji w ciągu jednej nocy. Obserwować, jak Twoja partnerka szczytuje, podczas gdy Ty jesteś dopiero w połowie drogi i wciąż możesz więcej. Kluczowe jest, aby dokładnie wyczuć moment, kiedy się wycofać, a właściwie wiedzieć, kiedy się wycofać.

W seksie tantrycznym duży nacisk kładzie się nie na pchnięcia, tylko na umiejętność pozostawania w bezruchu podczas stosunku. To może brzmieć trochę za bardzo w stylu nawiedzonych wyznawców religii Wschodu, ale uwierz – niektóre z ich pomysłów naprawdę są warte naśladowania.

Wejdź w nią jak najgłębiej, oddychaj głęboko, ale nie wykonuj żadnych pchnięć – niech ona tylko drażni Cię mięśniami pochwy. Które z was pierwsze nie wytrzyma i przeżyje orgazm, przegrywa. Sam sprawdź, ile razy możesz podczas jednej nocy doprowadzać się prawie na sam szczyt i odpuszczać.

Jeżeli jeszcze nie masz dosyć wspomnianych praktyk tantrycznych, zdradzimy Ci najbardziej znaną technikę seksualną, zwaną pchnięciem Feniksa. Najpierw powoli pchnij płytko (ok. 2 cm) dziewięć razy i raz głęboko; następnie osiem razy płytko i dwa razy głęboko, aż dojdziesz do dziewięciu pchnięć głębokich i jednego płytkiego. Finiszowanie po takim przedłużonym seansie jest naprawdę doświadczeniem metafizycznym.

Nie co noc

Sama myśl o wielogodzinnych sesjach seksualnych robi wrażenie, ale, jak we wszystkim, ważny jest umiar. Nie o to chodzi, aby co noc bić rekordy (kto to wytrzyma!), tylko żeby od czasu do czasu urozmaicić sobie seks.

MH 07/2015

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Wydawałoby się, że orgazm to doznanie, które odczuwamy wszyscy mniej więcej w podobny sposób. Okazuje się jednak, że za pomocą różnych technik możemy sprawić, że nasze orgazmy będą intensywniejsze, będziemy mogli dowolnie je opóźniać i powtarzać po wielokroć.<br /><br /><a href="/seks/Seks-dluzej-lepiej-intensywniej,7827,1"></a>
    Mens Health, 2016-04-07 12:58:05
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij