Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ

2


OCEŃ
3.8

Seks: 8 mitów obalonych

Faceta od chłopca różni nie tylko noszenie dobrego zegarka. Także umiejętność oddzielania bajek od rzeczywistości. Rozbijamy w pył 8 popularnych mitów o seksie, by uwolnić polskich mężczyzn od niemądrych kompleksów i zbędnych zahamowań.

Marek Szecht 2015-07-03
kobieta, seks fot. shutterstock.com

Protestujemy, gdy nabierają nas politycy, wkurza nas, gdy sędziowie, trenerzy i piłkarze robią nas w konia w ekstraklasie, ale bujdy dotyczące seksu i wyssane z palca historie o łóżkowych rekordach łykamy bez mrugnięcia okiem. MH dobiera się do seksualnej mitologii nie tylko z powodu naszej pasji do odkrywania prawdy, ale także z powodów czysto praktycznych.

Każdy ma swój bagaż seksualnych mitów, który wnosi do związku, ale nie ma co się wzajemnie przekonywać, czyj jest prawdziwy, czyj fałszywy. Zamiast tego lepiej poddać je wszystkie - najlepiej wielokrotnie - wspólnym łóżkowym testom na wiarygodność. Zapewniamy, że każdy z nich może być niezapomnianym przeżyciem. Poza tym mężczyzna, który potrafi odróżnić w łóżku fałszywe oczekiwania od realności, czuje się w nim pewniej i ma z seksu więcej przyjemności. A o to zawsze warto powalczyć, prawda?

Mit 1: polskie penisy są za krótkie

Na zlecenie Komisji Unii Europejskiej Towarzystwo Medycyny Seksualnej przeprowadziło w poszczególnych krajach Europy badania długości członków. Z jego wyników Polacy, jak nacja, nie powinni być ani zadowoleni, ani dumni, bo zostaliśmy sklasyfikowani na końcu listy i w tym kontekście niechęć do Europy niektórych polityków miałaby swoje racjonalne uzasadnienie.

Jeden z ogólnopolskich dzienników, ubolewając nad wynikami badań, zamieścił wręcz dramatyczny tytuł: "Wyprzedzają nas nawet Niemcy!", tak jakby większe penisy Czechów czy Belgów były dla nas oczywistością łatwiejszą do zniesienia. Przypomina to niegdysiejsze pytanie Antoniego Słonimskiego czy zdanie z Roty: "Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz". Nie jest wymaganiem zbyt oszczędnym, bo przyzwalającym, żeby wszyscy inni pluli nam w twarz do woli?

kobieta, seks fot. shutterstock.com

Wróćmy jednak do naszych penisów. Nawet jeżeli jesteś euroentuzjastą, drogi Czytelniku, to musisz się zgodzić, że ustalanie unijnych norm naszych fiutów jest cokolwiek głupie i przypomina słynne już (i równie głupie) unijne normy zakrzywienia bananów i dopuszczalnych wielkości marchewek. Tym bardziej że normy te, powstające w zaciszu urzędniczych gabinetów, częstokroć są od czapy i na wyrost. Na przykład europejski kondom ma obowiązek pomieszczenia 18 litrów nasienia, a więc 5000 razy więcej niż wynosi przeciętny męski wytrysk. Jakim tropem biegła marzycielska myśl ustawodawcy - pozostaje zagadką.

Jeżeli cokolwiek można powiedzieć o polskim facecie po wynikach tych badań (przeprowadzonych metodą pytań w ankiecie), to najwyżej to, że jesteśmy skromni i nie mamy kompleksów. Dla przykładu, Szwedzi masowo przyznawali się do, bagatela, 25 centymetrów (niech im Bóg wybaczy!), a i Włosi byli niewiele gorsi. Takie głodne kawałki można wciskać brukselskim urzędasom i młodym, niedoświadczonym kochankom.

Są jednak i dane bardziej wiarygodne, niewynikające z pobożnych życzeń i chłopięcych marzeń, tylko z pomiarów robionych przez seksuologów, urologów i innych "ologów", zawodowo zainteresowanych tematem. I tak w USA średni, biały Amerykanin pręży się dumnie na 12,9 cm, Niemców zmierzono na 14,48 cm, Francuzów na 16 cm, Włochów na 15 cm, a Greków na 12,18 cm. Potem idą inne nacje, przy których nasze, niby skromne, statystyczne 14,8 cm wcale nie wygląda najgorzej. Brazylia: 12,4 cm, Hiszpania: 13,58 cm, Japonia: 13 cm, Indie: 10,2 cm i Korea: 9,6 cm.

Więcej danych na stronach www.penis-news.com i www.penisresources.com - warto zajrzeć tam ze swoją dziewczyną, zwłaszcza gdy zacznie się podejrzanie upierać, że następne wakacje musicie koniecznie spędzić w Skandynawii. Albo, co gorsze, zaproponuje, że pojedzie sama, a Ty do niej dołączysz, gdy tylko dostaniesz urlop.

kobieta, seks fot. shutterstock.com

Co w takim razie zrobić z tą magiczną, europejską normą, wynoszącą 17 centymetrów? Nic nie robić, a już na pewno nie robić nic głupiego. Nie przejmować się, nie wpędzać się w depresję, nie wieszać na penisie odważników ani nie kupować magicznych pompek, by naciągnąć go do wymaganej długości i nie spędzać wieczorów na domowych pomiarach przed lustrem.

Doświadczenie podpowiada, że nasze obawy związane z własnym penisem mijają bezpowrotnie u boku kochającej kobiety, albo nawet niekoniecznie kochającej, lecz normalnej i zaprawionej w łóżkowych zmaganiach. Bo jeżeli sam tego jeszcze nie pojąłeś, że w sypialni o powodzeniu nie decyduje wielkość, ale entuzjazm dla jej ciała i umiejętności, to taka kobieta bardzo szybko Cię tego nauczy. Czego zresztą serdecznie Ci życzymy.

Mit 2: kobiety mają mniej partnerów seksualnych niż my

Albo my mamy skłonności do przesady w statystykach, albo one ukrywają faktyczną ilość przygód, albo to po prostu prawda. Nieprawda. Angielscy badacze udowodnili, że kobiety zwyczajnie zapominają jednonocne kontakty, szybkie numerki i podobne historie (które faceci troskliwie pielęgnują w pamięci) i przyznają się jedynie do stałych partnerów.

Mit 3: przeciętna para kocha się 2 lub 3 razy w tygodniu

Jak to bywa ze statystykami, słynna "średnia" obejmuje pary chodzące do łóżka 4 razy dziennie, jak i pary uprawiające seks raz na 3 miesiące albo 2 razy w roku. Zważywszy, że większość z nas omija seks podczas jej miesiączki, choroby jednego z partnerów, nie wspominając już o chorobach małych dzieci (takie głupie przeziębienie trwa bity tydzień), zmęczenia, wyjazdów służbowych, cichych dni, piekielnych kłótni i zwyczajnej ochoty, by poczytać w spokoju książkę, to może się okazać, że tytuł "przeciętnej pary" wcale nie jest łatwy do zdobycia.

kobieta, seks fot. shutterstock.com

Powstaje więc pytanie, czy jest sens na siłę o niego walczyć? Naszym zdaniem - niekoniecznie. Warto za to walczyć o seks satysfakcjonujący obie strony, bez oglądania się na zafałszowane "średnie" i "przeciętne". Nikt nam nie wmówi, że zwyczajne, pracujące pary, będące ze sobą kilka lub kilkanaście lat, kochają się kilka razy w tygodniu, a przecież nie musi to oznaczać, że ich życie seksualne jest trupem.

Udany seks jest pojęciem subiektywnym, ale z pewnością można powiedzieć, że będzie tym bardziej udany, gdy partnerzy dopasują go do swoich potrzeb, temperamentów i fizjologii. Bez oglądania się na życie seksualne innych ludzi.

Mit 4: im dłuższy seks, tym lepszy

Naoglądałeś się, chłopie, seksualnych maratonów na kanałach dla dorosłych i wszystko Ci się pochrzaniło. Na szczęście nauka przychodzi z pomocą. Tysiące kobiet udzieliło badaczom odpowiedzi, ile czasu powinien trwać stosunek (bez gry wstępnej): za krótki 1-2 minuty; wystarczający 3-7 minut; atrakcyjny 7-13 minut; męczący 13-30 minut. O długość pieszczot przed i po nie pytano.

Mit 5: kobiety nie podnieca pornografia

Tak, tak, a nasi politycy to najuczciwsi ludzie, któryzy dzień i noc pracują ciężko wyłącznie po to, by Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej. Nie wnikamy teraz, czy oglądanie pornografii jest sensowne, estetyczne, czy jest moralne i czy nie odziera nas z intymności - zostawiamy to do rozstrzygnięcia we własnej sypialni. Nas interesuje bardziej pokutujący przesąd, że oto facetów podnieca oglądanie pornografii, a kobiety lektura "Przeminęło z wiatrem" (nie twierdzimy skądinąd, że ta powieść nie może być źródłem przyjemnych wzruszeń).

kobieta, seks fot. shutterstock.com

Oto badania z wykorzystaniem obrazowania termicznego. Naukowcy z Uniwersytetu Mc Gill w Kanadzie skierowali kamery na narządy płciowe badanych osób podczas puszczania im filmów pornograficznych. Uniknęli w ten sposób nieprawdziwych odpowiedzi na pytanie: "Czy odczuwał Pan/Pani podniecenie podczas projekcji", tylko zebrali dane dotyczące ciepła wydzielanego przez narządy, które - jak wiadomo - wzrasta wraz ze stopniem podniecenia.

Co się okazało? Zarówno mężczyźni, jak i kobiety zaczęli ulegać podnieceniu przed upływem 30 sekund. Nam osiągnięcie maksymalnego podniecenia zajmowało nieco ponad 10 minut, kobietom nieco ponad 12.

Inne badanie poszło jeszcze dalej - zróżnicowało rodzaje odbieranej pornografii i procentowo wyliczyło stopień podniecenia. I tak: podczas filmu z udziałem 2 kobiet i mężczyzny odczuwało podniecenie 32% kobiet, oglądanie pornograficznego magazynu podniecało odpowiednio 14%, czytanie erotycznego tekstu stymulowało 28% kobiet, a film z udziałem par heteroseksualnych i lesbijskich działał na 48% kobiet. Żeby już skończyć z tą matematyką, dodajmy, że filmy z seksem grupowym podniecały 60% oglądających je kobiet.

Co z tego wynika? Głównie to, że wspólne oglądanie w sypialni pieprznych filmików może być początkiem bardzo sympatycznej nocy. Nie mówiąc już, że może to Was zainspirować do własnej, domowej produkcji filmowej.

Mit 6: facet o małych stopach wszystko ma małe

To jeden z najbardziej wkurzających mitów (żeby nie było niedomówień - autor nosi rozmiar 45), bo jest zwykłą plotką wymyśloną zapewne przez jakąś rozczarowaną i porzuconą. Renomowany "Journal of Urology" opublikował rezultaty badań relacji między rozmiarami penisów a wymiarami ciała. Wykazano, że nie ma absolutnie żadnego związku między rozmiarem buta a długością penisa - ani w zwisie, ani podczas erekcji.

kobieta, seks fot. shutterstock.com

Jeżeli już szukać jakichś tropów, badacze zauważyli ciekawy związek między rozmiarami penisa i wskazującego palca. Dr Evangelos Spyropoulos i jego zespół z the Naval and Veterans Hospital of Athens przebadali ponad pół setki zdrowych mężczyzn, mierząc długość ich penisów i porównując je z innymi wskaźnikami - wzrostem, wagą, indeksem masy ciała, długością palca wskazującego i stosunkiem obwodu bioder do obwodu talii.

"Wiek i wymiary ciała nie były związane z wymiarami genitaliów za wyjątkiem palca wskazującego, którego długość dokładnie odpowiadała długości penisa nie będącego w wzwodzie" - napisali w raporcie po badaniu Grecy. Warto jednak pamiętać, że rozmiar członka w stanie spoczynku w zasadzie ma się nijak do jego wielkości w stanie gotowości, o czym piszemy szerzej w tym artykule.

Mit 7: atrakcyjni ludzie są lepszymi kochankami

Jakaś sprawiedliwość musi być na świecie, więc nie jest to prawda. Chociaż oczywiście tak nam się wydaje. Wstępne oceny pięknej kobiety są zdecydowanie wyższe niż męskie oceny mniej atrakcyjnej, ale rzeczywistość łóżkowa szybko koryguje te oczekiwania. Przesadna dbałość o swoją urodę sprawia, że seks przestaje mieć dużo wspólnego z namiętnością - panna leży jak Gerda z "Królowej Śniegu" lub wybiera takie pozycje, żeby nie było widać fałdek na brzuchu. A już żeby się trochę spocić, brrr...

Mit 8: udany seks gwarantuje udany związek

Seks jest potrzebny do tworzenia emocjonalnego związku, ale dobrze jest pamiętać, że stanowi on jedynie około 25% spędzanego wspólnie czasu. Brak tej wiedzy powoduje zdziwienie, gdy człowiek znajduje na stole w kuchni pozew rozwodowy. Jaki rozwód, skoro ona zawsze ma orgazmy?!

Instytut Kinseya w USA potwierdził, że tylko 20% par uważa, że warunkiem bycia ze sobą jest wyjątkowo namiętny seks; 80% traktuje seks jako miłe ukoronowanie innych relacji, które towarzyszą związkowi. U nas aż 78% Polaków uważa, że udane życie płciowe jest gwarantem udanego małżeństwa, ale tylko 7% odwiedza seksuologa w razie kłopotów z erekcją. Ciekawe, kto ma rację: my czy Amerykanie?

MH 05/08

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    moncler sale moncler outlet store
    ~Moncler LUCIE New Women Pop Star Red Coat Dow, 2016-10-17 13:17:38
  • avatar
    zgłoś
    moncler sale moncler outlet store
    ~Moncler LUCIE New Women Pop Star Red Coat Dow, 2016-10-17 13:17:38
  • avatar
    zgłoś
    moncler sale moncler outlet store
    ~Moncler LUCIE New Women Pop Star Red Coat Dow, 2016-10-17 13:17:36
  • avatar
    zgłoś
    Ja tam mam duże stopy - i wszystko mam duże!
    ~Piotrdivine, 2016-10-15 17:37:41
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij