Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
  • Men's Health

  • Sex

  • Romans z szefową i zazdrosna dziewczyna - radzą eksperci MH

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.4

Romans z szefową i zazdrosna dziewczyna - radzą eksperci MH

Nasi Czytelnicy, jak wszyscy faceci, miewają różne dziwne sytuacje z kobietami. Oto kilka z nich.

Udany seks, udany związek Włochate skarpety to rzeczywiście niezbyt seksowny strój do łóżka.

Ona jest fanatyczką zdrowego stylu życia. Używa kosmetyków własnej produkcji (nie działają!), pije napój z cytryny i czosnku, do spania ubiera skarpetki. Jak jej powiedzieć, że to nie jest seksowne? Ratunku!

Jestem bardzo ciekawa: czy kiedy się poznaliście, to ona była zupełnie inna? Paliła papierosy, nie gardziła chemią w dezodorantach i perfumach, a do łóżka zakładała wyłącznie seksowną bieliznę? I teraz tak się zmieniła? Bo wydaje mi się, że problem , o którym mówisz, jest znacznie poważniejszy. Wygląda na to, że bardzo się różnicie, jeżeli chodzi o podejście do życia.

A może nawet nie za bardzo się lubicie? Bo nie rozumiem, dlaczego w normalnym związku dwojga kochających się ludzi nie można sobie powiedzieć: „Ej, śmierdzi ten Twój czosnek”, albo: „Weź zdejmij te głupie skarpetki”. Przychodzi mi do głowy jeszcze jedno.

Być może to jej strategia obronna. Bo jakoś trudno mi uwierzyć, że ona nie wie, co kręci facetów, a co raczej nie. Może to jej bardziej lub mniej świadomy sposób na unikanie seksu i zrażenie Ciebie? Tak czy owak, lepiej zapytać ją wprost. I nie bój się, że się obrazi. Kobiety jakoś nigdy się nie przejmują, że ich facet się obrazi, gdy mu mówią: „Wyrzuć tę bluzę, bo wyglądasz jak menel”, „Ogol się” albo „Idź, bo śmierdzisz piwem”.

Moja szefowa najwyraźniej ma jakieś plany wobec mnie. Jak się wymigać?

A czy masz pewność, że szefowa ma ochotę na romans? Może ona lubi sobie tak poflirtować, bez dalszych konsekwencji. Faceci zbyt szybko zakładają, że kobiecie chodzi o seks, podczas gdy ona ma taki kokieteryjny sposób bycia. Ale jeżeli faktycznie sprawa jest grubszego kalibru, to łatwo nie będzie, bo nie znajdziesz w świecie większego wroga niż odrzucona kobieta.

A kto chciałby mieć wroga w szefowej? No, z pewnością nie rozsądny młody człowiek. Zakładam, że nie planujesz ulec. I bardzo dobrze, bo to jeszcze bardziej skomplikuje sytuację. A nie mógłbyś na przykład zasugerować, że jesteś z kimś związany, i przyjść na imprezę firmową z koleżanką?

 

Udany seks, udany związek Romans z szefową? Równie bezpieczne, co wejście do klatki tygrysa.

Moja dziewczyna jest piekielnie o mnie zazdrosna. Wydzwania po sto razy, kontroluje, sprawdza, wypytuje. Czy to wariatka?

To w dużej mierze zależy od tego, czy ona ma jakieś powody czy nie. Bo jeżeli naprawdę ją zdradzasz albo flirtujesz z innymi, to jej zachowanie jest racjonalne. Przeprowadza śledztwo i zbiera dowody, żeby wiedzieć, na czym stoi, i zareagować zgodnie ze stanem faktycznym, a nie tym kitem, który jej wciskasz. Ale jeśli jesteś niewinny, to zupełnie inna historia.

Historia jej ogromnego braku pewności siebie, złych doświadczeń z poprzednimi facetami albo jakiejś traumy wyniesionej z domu. Ona nie robi tego, bo jest złą kobietą, tylko boi się, że ją opuścisz. Dlatego nie złość się, nie awanturuj, bo tylko pogarszasz sprawę.

Może warto, żebyś się dowiedział, co takiego ją złego w życiu spotkało, żeby nie podsycać jej lęków podobnym zachowaniem. Jasna sprawa, nie jesteś psychoterapeutą, ale uważam, że w dobrych związkach ludzie naprawdę potrafią się zmienić na lepsze, gdy dostają od partnera mnóstwo uczucia i wsparcia.

Mieszkam z żoną, teściową, szwagierką I 2 kotami rodzaju żeńskiego. Przytłacza Mnie ten babiniec. Boję się, że mój poziom Testosteronu dramatycznie spada.

Związek w ogóle sprawia, że facetom obniża się poziom testosteronu. A spotkania z kumplami, czwartkowe wypady na boisko, wygłupy z ludźmi, przy których nie musi się spinać i udawać lepszego, niż jest, nieco zwiększają ten poziom. Faktycznie może coś jest na rzeczy z Twoim testosteronem, skoro tkwisz w sytuacji, która Cię przytłacza.

To zrób coś! Wynajmij mieszkanie, zacznij żyć na własny rachunek. Może będę niepolityczna, ale moim zdaniem to jest niemęskie, gdy dorosły facet (i w dodatku żonaty) mieszka kątem u teściowej czy nawet u własnych rodziców. Pewnie z wygody i lenistwa. A wygoda i lenistwo też są bardzo niemęskie. I narzekanie na sytuację, w której się tkwi z lenistwa, też jest niemęskie. 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij