Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.3

Niebezpieczny seks: miłość w czasach Tindera

Chlamydioza, kłykciny, opryszczka... Cena za beztroską przygodę może być wysoka. Zdarzyła Ci się miłość bez zabezpieczenia? Koniecznie przeczytaj. 

Piotr Pflegel 2016-11-29
seks fot. Shutterstock

20 lat temu wszyscy bali się AIDS. Dramatyczny tekst piosenki "Plus i minus" grupy Kaliber 44 wbijał ludziom do głowy, że trzeba uważać, że za chwilę zabawy można później zapłacić strachem. Dziś oswoiliśmy strach przed HIV, nie mówiąc już o tak "archiwalnych" chorobach, jak kiła czy rzeżączka. Ale one nie zniknęły. Co więcej, mają wielu słabo znanych sojuszników. 

Od wybuchu epidemii AIDS w latach osiemdziesiątych trudno już znaleźć kogoś, kto nie znałby pojęcia "bezpieczny seks". Miliony dolarów wydane na kampanie uświadamiające zagrożenie, programy telewizyjne, wstrząsające historie zakażonych, filmy fabularne, śmierć Freddy’ego Mercury’ego...

Nie sposób było tego przegapić i wydaje się, że przygodny seks bez prezerwatywy to dziś przejaw brawury graniczącej z głupotą. A jednak! Musimy być bardzo odważnym (lub głupim) gatunkiem, bo – jak wynika z raportu "Seksualność Polaków na początku XXI wieku" prof. Zbigniewa Izdebskiego – podczas ostatniego kontaktu seksualnego z osobą inną niż stała partnerka prezerwatywy użyło zaledwie 26% facetów.

Co oznacza, że 7 na 10 facetów podczas skoku w bok założyło, że można nie założyć i nic się nie stanie. Bo przecież jego tymczasowa wybranka jest taka młoda, zadbana i czysta, nie bierze narkotyków, nie prostytuuje się, więc na pewno jest zdrowa i niczym go nie zarazi.

Bardzo optymistyczne założenie, bo z tego samego raportu wynika też, że aż 79% kobiet zgadza się na seks bez zabezpieczenia. Ryzyko, że ona kochała się z poprzednim kochankiem bez prezerwatywy, jest więc ogromne. No chyba że uważasz, iż Ty jesteś tym pierwszym i jedynym, ale rozsądek każe w to jednak wątpić. 

Kobieta w seksownej bieliźnie Naukowcy odkryli, że niezależnie od budowy ciała i długości nóg respondentów, większość z nich jako najbardziej atrakcyjne oceniła osoby z nogami o 5 proc. dłuższymi od przeciętnej.

Grzeszne lata

Potencjalne zagrożenie raczej nas nie odstrasza od uprawiania seksu, a wręcz przeciwnie. Z raportu "Ryzykowne zachowania Polaków – edycja 2016", opracowanego przez Centrum Profilaktyki Społecznej, wynika, że w dziedzinie seksu jesteśmy świadkami czegoś w rodzaju pełzającej rewolucji.

Z roku na rok rośnie odsetek ludzi utrzymujących kontakty seksualne z dwoma partnerami w tym samym czasie. W 2011 roku do takiej niewierności przyznawało się 6% badanych, w 2014 - 8%, a w 2016 aż 11%, czyli niemal dwukrotnie więcej! Gdy uwzględnić tylko osoby po ślubie, te statystyki drastycznie rosną.

Do zdrady przyznało się 46% żonatych mężczyzn i 32% zamężnych kobiet. Nawet jeśli nie zdradzamy, to coraz częściej zmieniamy partnerów jak rękawiczki. Wśród badanych studentów i licealistów 22% zdążyło się już przespać z ponad 5 kobietami. Podobnym wynikiem może się pochwalić 19% ich rówieśniczek.

W ciągu pięciu lat o połowę zwiększył się też odsetek mężczyzn korzystających z usług prostytutek - z 6 do 9%. W tej grupie – i tego już nie jesteśmy w stanie pojąć – niemal co dziesiąty nie zakłada prezerwatywy. To już nie jest igranie z ogniem, to zabawa zapałkami na beczce prochu w składzie amunicji. Nie wierzysz?

Kiedy kilka lat temu fundacja Pedagogium przebadała 80 prostytutek stojących przy drogach wylotowych z Warszawy, u co trzeciej z nich test na obecność wirusa HIV wyszedł pozytywnie.

W sieci seksu

Internet, eufemistycznie rzecz ujmując, nie utrudnia kontaktów seksualnych. Już przed eksplozją popularności Tindera korzystaliśmy z możliwości, jakie oferuje, pełnymi garściami.

Z badań profesora Izdebskiego z 2004 roku wynika, że już wówczas co czwarty internauta posiadający znajomych poznanych w sieci odbył stosunek z taką osobą. I – a jakże! – zaledwie co drugi użył wówczas prezerwatywy. Ułańska fantazja! 

Kobieta w seksownej bieliźnie Dlaczego wysokie obcasy tak działają na mężczyzn? Między innymi dlatego, że kobieta na szpilkach porusza się inaczej, lżej i bardziej seksownie.

Ukryta liczba

Z danych Państwowego Zakładu Higieny wynika, że w Polsce od lat 80. do końca 2015 roku zanotowano 20 062 przypadki HIV. Jak na niespełna 40-milionowy naród to niewiele, jednak eksperci są przekonani, że ta liczba jest sporo zaniżona. Ocenia się, że około 70% zakażonych nie zdaje sobie sprawy z tego, że są nosicielami wirusa.

I to właśnie ta liczba (licząc na okrągło, około 47 tysięcy ludzi) najbardziej niepokoi epidemiologów. Ciebie też powinna. Każda z tych osób może bowiem zarazić Cię zupełnie nieświadomie, szczerze zapewniając, że jest całkowicie zdrowa.

Zakażenie HIV często przez lata nie powoduje żadnych objawów, a nawet jeśli daje, ludzie nie zwracają na nie uwagi, bo zwykle przypominają atak grypy i mijają po dwóch tygodniach. Idealnie byłoby, gdyby każdy zrobił sobie test i mógłby go pokazać, ale nie oszukujmy się – tak nie jest.

Zaledwie 10% Polaków zrobiło sobie kiedykolwiek test na obecność wirusa HIV. Z raportu „Seksualność Polaków” wyłania się jeszcze jedna smutna prawda: mężczyźni badają się dwa razy częściej niż kobiety. Póki co zatem, idąc do łóżka z dziewczyną poznaną tego samego wieczora na imprezie i nie używając prezerwatywy – ryzykujesz życie.

Sięgając do portfela po srebrzyste opakowanie, zmniejszasz to ryzyko o 90%, nawet jeśli ona jest nosicielką. Opłaca się.

Nie tylko HIV

A przecież wirus HIV, choć niewątpliwie najsłynniejszy, nie jest jedynym zagrożeniem. Chorób przenoszonych drogą płciową jest znacznie więcej. Weźmy taką kiłę. Chorowali na nią Al Capone, Abraham Lincoln i Stanisław Wyspiański, a wielu badaczy podejrzewa, że również Hitler i Lenin.

Odkąd wynaleziono skuteczne lekarstwo oraz wprowadzono obowiązkowe badania, kiła nie jest już tak powszechna, jak kiedyś; można by sądzić, że jej czas minął. Niestety, wraca. Od kilkunastu lat w Europie notuje się stały wzrost liczby zachorowań. 

Seksowna kobieta w pięknej bieliźnie „Gra wstępna jest mylącym słowem, bo sugeruje, że to tylko początek, który prowadzi do czegoś znacznie ważniejszego" (fot. shutterstock.com)

Dane ECDC (Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób) mówią o 50-procentowym wzroście, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Niemczech. W Polsce oficjalne statystyki wskazują na ok. 700 zachorowań rocznie, jednak zdaniem prof. dr hab. Joanny Maj, krajowego konsultanta w dziedzinie dermatologii i wenerologii, dokładniejsza analiza danych wskazuje, że takich przypadków może być nawet 8000.

Idąc do łóżka z dziewczyną, której przeszłości nie znasz, i nie zabezpieczając się, ryzykujesz też złapaniem od niej wielu innych chorób. Na przykład rzeżączki. W zasadzie zakażenie tą chorobą przy obecnym stanie medycyny powinno być banalnie proste do wyleczenia i najczęściej tak właśnie jest - wystarczy antybiotyk.

Kłopot w tym, że bakterie rzeżączki nieco się wycwaniły i uodporniły na działanie wielu antybiotyków. A wtedy kłopot jest większy.

Brzydkie rzeczy

Chlamydioza, opryszczka, wirusowe zapalenie wątroby, kłykciny kończyste... Lista drobnoustrojów, które chętnie przenoszą się z penisa na pochwę i z powrotem, jest długa - liczy około 40 pozycji. Tak się też składa, że w większości nie są to choroby ładne.

Choroby weneryczne są po prostu brzydkie. Większość z nich wiąże się bowiem z wrzodami, wykwitami, ropą i – np. w przypadku nieleczonej kiły – z takimi deformacjami, że naprawdę rodzona matka może mieć kłopoty z rozpoznaniem. Tym trudniej więc zrozumieć, skąd w nas tyle lekkomyślności.

Bo zminimalizować ryzyko nie jest trudno, zwłaszcza jeśli jesteś facetem. Rozwiązaniem jest... monogamia lub celibat. Dobra, żartowaliśmy. Ochronę przed chorobami wenerycznymi zapewnić możesz sobie za 3 złote, tyle bowiem kosztuje jedna markowa prezerwatywa. 

bondage fot. Shutterstock

Najcieńszy przyjaciel

Kobiety mają trochę gorzej. Gdy już bowiem dochodzi do kulminacyjnego momentu, trudno jest im zapytać partnera, czy ma gumkę. Ty nie musisz nikogo pytać: po prostu zakładasz ją i już. Nawet jeśli ona mówi, że bierze tabletki antykoncepcyjne albo że ma spiralę, albo że dziś na pewno nie owuluje.

Jeśli nie jest to Twoja stała dziewczyna/żona, do której masz zaufanie, ubierasz swojego żołnierza w lateksowy mundurek. Zanim, powtórzmy, żebyś nie zapomniał - zanim w nią wejdziesz! Nie kombinuj, że najpierw się trochę pobawicie bez, a dopiero potem, gdy już poczujesz zbliżający się orgazm, zaczniesz gorączkowo rozrywać zębami to przeklęte hermetyczne opakowanie.

Tylko używając kondomów konsekwentnie i prawidłowo, zapewniasz sobie ochronę. Czytałeś kiedyś instrukcję dołączaną do każdego opakowania? Nie? To czas najwyższy przeczytać i zacząć się stosować. 

Nic nie jest pewne

Żebyś później nie mówił, że nie ostrzegaliśmy: nawet konsekwentne i poprawne stosowanie prezerwatyw nie gwarantuje, że się nie zarazisz. Niektóre choroby mogą mieć ogniska zakaźne w innych miejscach ciała, na które nie da się naciągnąć prezerwatywy - tak jest np. z opryszczką narządów płciowych i z kiłą.

Dlatego, jeśli coś Cię podkusiło, by przespać się z nieprzesadnie dobrze prowadzącą się dziewczyną, zbadaj się. Test na obecność wirusa HIV można wykonać anonimowo i bezpłatnie w jednym z punktów konsultacyjno- -diagnostycznych (PKD).

Pamiętaj, że jeśli wynik ma być wiarygodny, powinieneś odczekać 12 tygodni. Tyle czasu bowiem trwa tzw. okienko serologiczne, czyli czas, w którym organizm zaczyna wytwarzać przeciwciała. Wyniki testu przeprowadzonego wcześniej mogą być fałszywie ujemne, tzn. możesz być zakażony, ale nie mieć jeszcze przeciwciał.

Badania w kierunku kiły i rzeżączki wykonuje się z krwi – są tanie i powszechnie dostępne. Jeśli nie zrobiłeś badań, ale zauważysz cokolwiek dziwnego w okolicy genitaliów lub odbytu - wypryski, zaczerwienienia, świąd, brodawki, cokolwiek – koniecznie idź do dermatologa. 

Seks w miejscach publicznych fot. shutterstock.com

To się da leczyć

Pora na dobre wiadomości. Warto się zbadać, bo większość chorób przenoszonych drogą płciową da się skutecznie leczyć. Nawet HIV, chociaż wciąż jeszcze nie ma terapii, która całkowicie usunęłaby wirusa z organizmu, można opanować, zmniejszając namnażanie wirusa, dzięki czemu można niemal normalnie funkcjonować i dożyć późnej starości.

Jednak leczenie jest tym skuteczniejsze, im wcześniej zostanie podjęte, zanim pojawią się dodatkowe choroby wyniszczające pozbawiony sił obronnych organizm. Nie chowaj głowy w piasek, działaj. Najlepiej przed szkodą, ale nawet jeśli dałeś ciała, napraw błąd – jak przystało na prawdziwego faceta. 

BONUS: Tinder w liczbach

Czyli kto korzysta z elektronicznej swatki i w jaki sposób. Sprawdź i oceń swoją szansę na sukces.

  • 0,7% ludzi na świecie ma zainstalowanego Tindera
  • 54% użytkowników nie ma stałego partnera
  • 30% użytkowników jest w związku małżeńskim
  • 3% użytkowników ma za sobą co najmniej jeden rozwód
  • 14% wyświetlanych wyników kobiety przesuwają w prawo
  • 46% faceców akceptuje propozycje z Tindera
  • 45% użytkowników ma 24-35 lat. To największa grupa wiekowa 

Kondomy nie dają gwarancji bezpieczeństwa, ale... Nic lepszego na razie nie wymyśliliśmy. O tyle procent konsekwentne i prawidłowe używanie kondomów zmniejsza ryzyko zakażenia:

  • 90% Rzeżączka 
  • 60% Chlamydia
  • 95% HIV
  • 30% Opryszczka narządów płciowych
  • 65% Kiła 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Jednego zabrakło w tym artykule: Mało kto wie, że facet może zarazić się różnymi syfami od osoby która "robi mu dobrze ustami". A wciąż przygodny lodzik bez gumki jest bardzo popularny i co gorsza stał się standardem wśród usług prostytutek. Napiszcie kiedyś o tym bo niewiele osób zdaje sobie sprawę jak wiele groźnych chorób może się przenieść z ust zarażonej kobiety (lub mężczyzny) na penisa.
    ~P. 83, 2016-12-03 21:48:38
  • avatar
    zgłoś
    A Tinder to powoli przeżytek. :)
    Katy, 2016-12-01 12:18:32
  • avatar
    zgłoś
    Hah. Niebezpieczny seks... Tak jak autor tekstu chyba sugeruje - niebezpieczeństwo jest w naszych głowach. A największym niebezpieczeństwem jest brak wiedzy. Tak jak własnie czesto jest z wiedzą na temat prezerwatyw. Jeszcze gorzej jest z analem na przykład. Faceci by chcieli "popukać w kakałko" bo to przecież takie super jest na pornolach, a nie mają podstawowej wiedzy na ten temat. http://www.thesilhouette.pl/analna-przyjemnosc-porady/ Na przykład zerknijcie na ten artykuł, drogie OGIERY i powiedzcie mi, czy mieliście świadomość choć 50% z tego co tam przedstawiono. Oczywiście zdaje sobie sprawe, że jest ogrom prawdziwych mężczyzn, którzy się znaja. Pozdrawiam. :)
    Katy, 2016-12-01 12:17:31
  • avatar
    zgłoś
    Nie wiem co w tym niebezpiecznego skoro nawet średnio rozgarnięty osobnik powinien wiedzieć, że bez gumki ani rusz. To nie lata 90te w których guma miała grubość dętki od roweru. A jak komuś i tak przeszkadza, to niech sobie kupi iqman na erekcję i się cieszy, że w ogóle ma co bzykać.
    ~grzanki, 2016-11-30 01:04:59
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij