Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ

2


OCEŃ
3.3

Korepetycje z seksu

Na wiedzę nigdy nie jest za późno, tym bardziej na taką, która przynosi wymierne, natychmiastowe i - co szczególnie ważne - przyjemne efekty. Szybkie korepetycje z erotycznych nauk ścisłych dadzą Ci pewność, że w łóżku zdasz celująco każdy egzamin.

Marek Szecht 2011-12-03
Pan przyszedł znów na korepetycje czy jest już gotowy do egzaminu? (fot. Artix Studio 2011/shutterstock.com)

Matka Natura tak to sobie genialnie obmyśliła, że, na dobrą sprawę, wszyscy do siebie w seksie pasujemy. Masywnie zbudowani do nierzucających cienia, z metra cięci do wysokich, puszyści do chudzielców - w zasadzie każda konfiguracja jest możliwa i może dawać satysfakcję.

Jednak między "pasuje" a "idealnie pasuje" jest całkiem spora przestrzeń do wypełnienia. Nie zawsze też mamy wpływ na niektóre partie naszego ciała, bo, jak wiadomo, penis, na przykład, mimo codziennych lub prawie codziennych intensywnych ćwiczeń nie chce urosnąć, drań, nawet o pół centymetra w górę.

W tej sytuacji pora nadrobić wszystkie opuszczone zajęcia z matematyki i fizyki, bo to właśnie one mogą być kluczem do owego idealnego dopasowania. Nie zaszkodzi sprawdzić.

Znając stan konta mężczyzny, można przewidzieć, ile razy jego partnerka będzie miała orgazm podczas stosunku.

Arytmetyka seksu

 1.


Powtórka z mnożenia

Wyniki tych badań, opublikowane na łamach "Evolution and Human Behavior", mogą z Ciebie zrobić cynika, więc jeżeli masz skłonność do wyciągania szybkich wniosków lub uogólnień - nie czytaj.

Oto doktorzy z uniwersytetu w Newcastle, Thomas Pollet i Daniel Nettle, postanowili pochylić się nad problemem kobiecych orgazmów. Tego rodzaju badania były już oczywiście wcześniej prowadzone i przynosiły szczątkowe informacje, że np. częstotliwość kobiecych orgazmów wzrasta, gdy ich partner jest symetrycznie zbudowany, lub że kobiety będące w związkach z atrakcyjnymi partnerami chętniej o nich opowiadają niż te w związkach w facetami urody nienachalnej. Tym razem jednak wzięto pod lupę zależność między zamożnością męskich partnerów a seksualnym zadowoleniem partnerki.

Badania przeprowadzono w Chinach, ponieważ właśnie w tym społeczeństwie częstotliwość orgazmów jest dla kobiet głównym wskaźnikiem łóżkowej satysfakcji i zadowolenia ze związku. Przebadano 1543 kobiety w wieku od 20 do 60 lat, które znajdowały się w stałym związku i posiadały pełne informacje na temat swego partnera.

Wyniki były następujące: wśród najuboższych związków, na pytanie o orgazm, odpowiedzi "nigdy" i "zawsze" rozkładały się, mniej więcej, po 50%. W niższej klasie średniej "zawsze" miało 45%, a "nigdy" 30%, natomiast w wyższej klasie średniej odpowiednio 55% i 25%. Najciekawsze były wyniki w najzamożniejszej grupie - 90% kobiet zawsze osiągało orgazm z bogatym partnerem, a tylko niecałe 10% nigdy.

Jaki jesteś w łóżku? - [TEST] fot. shutterstock.com
28%Taki odsetek kobiet nigdy nie ma orgazmu podczas penetracji, ale potrafią go osiągnąć w inny sposób. Kluczem do sukcesu jest odpowiednia technika.

Innymi słowy, znając PIT-a mężczyzny, można przewidywać, jak często jego partnerka będzie szczytowała podczas stosunku. Nie kiwaj głową, że zawsze to przeczuwałeś, tylko dla własnego, dobrego samopoczucia pomnażaj majątek. Nikt Ci wtedy nie podskoczy, siewco orgazmów, Ty.

2.


Powtórka z liczenia

Stoisz nago przed lustrem i już się pogodziłeś z faktem, że Twój penis nie rośnie od czasu, gdy przestałeś dojrzewać. Ale dlaczego, bydlę jedno, maleje?! Czy to w ogóle możliwe? Możliwe, chłopie, możliwe. Linijka nie kłamie. Warstwa tłuszczu, która chroni Twoje podbrzusze, zwiększa swoje terytorium w miarę jak przybierasz na wadze. 7 kilogramów nadprogramowej tkanki tłuszczowej i tracisz ponad 1 centymetr, 14 kilo już prawie 2 i pół centymetra...

Brrrr..., dalej strach myśleć. Człowieku, ludzie za ciężkie pieniądze poddają się operacjom plastycznym, byle zyskać cokolwiek, bo każdy centymetr na wagę złota, a Ty tak lekką ręką? Policz dobrze, czy Ci się to opłaca.

Erotyczna geometria

 1.


Powtórka z kątów

Naukowcy przyłożyli kątomierz do wszystkich naszych pozycji seksualnych i wyszło im, że najbardziej orgazmiczny, jeżeli chodzi o intensywność, jest ten 24-stopniowy. Chodzi oczywiście o kąt nachylenia jej bioder i miednicy podczas stosunku. Nie znaczy to, że ona w innych pozycjach do orgazmu nie dojdzie, ale ta wyjątkowo mu sprzyja. Doskonale sprawdza się zwykła poduszka lub niewielki wałek pod jej pupą, ale wejście na stronę www.liberator.com powinno zainspirować Waszą wyobraźnię.

 2.


Powrót kątów 2

Gdyby potraktować kobiecą pierś jako okrąg 360-stopniowy, to najbardziej powinien zainteresować Cię kąt 120 stopni, między, powiedzmy, godziną 10 a 14, patrząc z góry na leżącą pod Tobą partnerkę. Według uczonych z Austrii ta północna część piersi jest tak wrażliwa, że pieszczoty jej działają na kobiety bardziej podniecająco niż pieszczoty brodawek piersiowych. Co więcej, wyliczyli też, że lepiej działa równomierny nacisk całą dłonią niż punktowy nacisk palcami. Możesz się uśmiechać na "mędrca szkiełko i oko", ale co szkodzi sprawdzić, czy to przypadkiem nie działa.

 3.


Wojna kątów 3

Kąt 180 stopni w seksie to oczywiście pozycja 69. Kapitalna sprawa, pod warunkiem że jesteście, mniej więcej, podobnego wzrostu. Jeżeli nie, każde podciągnięcie do ust tego, co zamierzasz całować, kończy się utratą kontaktu z tym, co zamierza całować ona. Koledzy z 25 i więcej centymetrami nie muszą czytać dalej. W każdym razie tak się można szarpać pół nocy, zwłaszcza gdy jesteś na plecach, a ona leży na Tobie. Ułatwieniem będzie położenie się na boku. Niech ona uniesie nogę, a Ty zrób kocura i wygnij grzbiet w literę C - przy dużej różnicy wzrostu będzie wam wygodniej.

Fizyka orgazmu

 1.


Długość wektora

Wbrew naszym oficjalnym, męskim zapewnieniom i pocieszycielskiemu stanowisku naszych żon i kochanek, ma ona znaczenie. Pewne pozycje seksualne są po prostu lepsze dla niektórych par właśnie ze względu na wielkość naszego naturalnego wyposażenia.

Oczywiście, znajdą się sceptycy, argumentujący, że najwrażliwsze miejsca w pochwie znajdują się na wyciągnięcie palca, więc każdy da sobie radę, jeżeli ma rozmiar przynajmniej podobny. To prawda, ale palec ma dużo większe pole manewru niż penis; może się zginać, ruszać we wszystkich kierunkach, pocierać, naciskać, postukiwać, drgać i co tam jeszcze da się wymyśleć. A penis ma do dyspozycji tylko zmianę kątów, zmianę prędkości i różny nacisk na ścianki pochwy.

seks, kobieta fot. shutterstock.com

{% mhinset nr=3%}

Dlatego właśnie istotne jest znalezienie najlepszej pozycji dla obojga i maksymalne dopasowanie. Jeżeli penis nie jest specjalnie widowiskowy i zatrzymał się w rozwoju na, powiedzmy, 13 centymetrach, to należy szukać pozycji, w których wchodzi on głęboko, zmniejszając ryzyko wkurzającego wyślizgiwania się ze środka podczas aktu.

Najlepsze rozwiązania? Stawiaj na misjonarza, kiedy jesteś na górze, a jej nogi oparte są o Twoje ramiona. W tej pozycji skraca się kanał pochwy, co powoduje, że członek dociera dalej w głąb. Zrezygnuj jednak z techniki młota pneumatycznego na rzecz powolnego ocierania się o jej łechtaczkę. Dobry jest też jeździec, bo i wtedy penetracja jest bardzo głęboka, natomiast unikać raczej należy pozycji, w których widzisz jej plecy na boku, np. łyżeczki.

 2.


Akcja i reakcja

Są oczywiście faceci, którzy mogliby wyżyć z biletów za pokazywanie swojego przyrodzenia na festynach, ale jest ich w populacji kilka procent i wcale, pocieszmy się, nie mają w życiu tak kapitalnie. Po pierwsze, muszą dużo więcej czasu poświęcać na grę wstępną (a co, jakaś kara musi być!), ponieważ kobieta musi by silnie podniecona, by bez bólu odbywać stosunek.

Po drugie, też nie wszystkie pozycje są dla nich (a raczej dla ich partnerek) odpowiednie. Na przykład kolankowo-łokciowa, gdzie imisja jest bardzo głęboka, a uderzenia czubkiem penisa w ujście szyjki macicy bardzo bolesne dla większości kobiet. Aby reakcja na akcję przebiegała po naszej myśli, najlepiej wykorzystywać - odradzaną krótkowektorowcom - pozycję na łyżeczkę lub kwiat lotosu, w której kochacie się na siedząco.

Przy okazji: Oto wykres kobiecych preferencji dotyczących grubości i długości naszych penisów. Może to Cię przekona, że ogromne przyrodzenia aktorów z filmów porno nie są wcale najważniejszym elementem erotycznych fantazji naszych partnerek:

 

 

 

 3.


Rozchodzenie się fal

Istnieje fizyczny związek między hałasem a seksem. Malutka część ucha, zwana woreczkiem, znajdująca się w tzw. błędniku błoniastym, bardzo blisko współpracuje z ośrodkiem przyjemności naszego mózgu. Pobudzona głośnym dźwiękiem, wysyła do mózgu sygnał i powoduje odczuwanie przyjemności. Zrezygnuj więc z szeptania sprośności do jej ucha, tylko mów je normalnym głosem. Jeżeli będziesz trzymał usta przy jej uchu, ona odbierze głośny sygnał, woreczek przekaże go do mózgu i jesteśmy w domu. Ot, fizyka.

 4.


Zabawa z próżnią

Sądzisz, że o seksie oralnym wiesz już wszystko? Gratulacje. Dla przypomnienia jednak: oprócz intensywnej pracy językiem i pocałunków, wypróbuj ssanie. Zasysanie łechtaczki czy warg sromowych ustami daje zaskakujący efekt i prowokuje wyjątkowe doznania.

 5.


Dźwignia

Połóżcie się w pozycji na łyżeczkę. Wejdź w nią, leżąc na prawym boku, i przerzuć jej lewą nogę ze zgiętym kolanem przez swoje lewe biodro. Następnie wsuń jej prawą nogę między dwie swoje i pozwól jej chwycić ręką swoje kolano. To właśnie kolano stworzy dla niej rodzaj dźwigni, którą będzie mogła popchnąć za każdym razem, ilekroć będzie chciała zmienić tempo akcji. Dodatkowa stymulacja jąder ocierających się o jej uda to coś, czego warto spróbować. Aha, i nie zapomnijcie napisać do nas, jak było, kiedy już uda się Wam rozplątać.

MH 05/2010

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij