Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ

1


OCEŃ
4.0

Komplementy: między słowami

Kobiety i seksuolodzy są w tej sprawie zgodni: mówienie o seksie i podczas niego, erotyczne rozmowy, pikantne słówka są najsilniejszym afrodyzjakiem. To jakby seks od szyi wzwyż. Trudno sobie wyobrazić? Sprawdź na swojej partnerce ich niewiarygodną skuteczność.

Marek Szecht 2013-02-13
Odpowiednio dobrane słowa działają na kobiety jak najbardziej wyrafinowane pieszczoty. (fot. NAS CRETIVES's 2013/shutterstock.com)

Zewsząd słychać narzekania, że nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Nikt już nie pisze listów, które zastąpiły e-maile, esemesy i internetowe komunikatory, nie zwierzamy się sobie, a tempo życia ogranicza nam kontakty z innymi ludźmi. Inaczej mówiąc, technologie XXI wieku zastąpiły nam poczucie bliskości i potrzebę kontaktu, co wyprowadza nas nieuchronnie na komunikacyjną pustynię.

Nawet najbardziej pikantne słówka i komplementy nie zrobią na niej wrażenia, jeżeli powiesz je tonem komunikatu o stanie wód na Bugu we Włodawie.

Otóż, naszym zdaniem, nic bardziej błędnego. Jeszcze nigdy w historii nie mieliśmy tylu narzędzi do szybkiego komunikowania się i przekazywania wiadomości. Trzeba to docenić i umieć wykorzystać. Wystarczy przypomnieć sobie wytrwałość wcześniejszych kochanków - taki Abelard pisał list miłosny do Heloizy, pieczętował , wysyłał wołami i już 4 tygodnie później list był na miejscu. Teraz możesz swoje uczucia wyrażać 1000 razy dziennie (to przenośnia, nie próbuj tego w domu, bo ona oskarży Cię o stalking), pstryknąć "wyślij" i gotowe.

Nie dopuść jednak, by internet i esemesy zastąpiły prawdziwą rozmowę we dwoje, bo to właśnie ona jest na szczycie sztuki uwodzenia i to właśnie jej kobiety pragną najbardziej. A seksowne rozmowy najlepiej pobudzają erotyczną wyobraźnię, więc nie wahaj się przed wprowadzeniem ich do Waszego seksualnego menu.

1. Kochanie na zawołanie

"Dostaję czasem w pracy esemesa od niego, że kocha, ale mówiąc szczerze, mogłabym dostawać je częściej. I nie takie lakoniczne, na miłość boską".
Inga

Inga i tak jest szczęściarą, bo większość facetów uważa, że jeżeli trzy lata temu powiedziało swojej dziewczynie, że ją kocha i od tej chwili nie zaszła żadna zmiana, to nie ma sensu strzępić języka. Gdy coś się zmieni, to owszem, trzeba poinformować, ale tak? Przecież wiadomo, że kocha. To oczywiście piramidalna głupota i niezrozumienie kobiecej psychiki i potrzeb. Jeżeli jednak chłop do tej pory się nie otworzył (lub nie został tego nauczony przez partnerkę), to szanse na drugiego Cyrano de Bergerac są raczej mizerne.

Rada MH: Nie idź tą drogą. Takie słowa są ożywcze dla każdego związku, nawet powtarzane po wielokroć. Deklarowanie uczuć i przywiązania do drugiej osoby nie odziera z męskości, choć dużo łatwiej nam to robić w formie jakiegoś wspólnego rytuału (nie mylić z rutyną).

No i warto nieco popracować nad stylem. SMS o treści KC, czyli Kocham Cię, jest dobry tylko raz. Podobnie uśmiechnięta ikonka. Już lepiej pisać: "Kocham Twoje lewe ucho" lub "Kocham Cię za Twoje wystające łopatki" - przynajmniej będzie miała pewność, że nie pomyliłeś numeru w telefonie. Wszystko jest kwestią wyobraźni, a ta występująca u mężczyzn jest wysoko notowana przez kobiety.

2. Przerwij ciszę

"Najbardziej lubię być zaskakiwana przez mojego faceta. Siedzimy sobie w teatrze, oglądamy, a on nagle nachyla się do ucha i mówi przez chwilę jakieś świństwa, co, na przykład, zrobi mi wieczorem w łóżku. Naprawdę, ciężko wtedy wysiedzieć do końca".
Anita

seks poza sypialnią fot. shutterstock.com

Tu, jak widać, trafiło na eksperta. Ma nawet wsparcie naukowe, ponieważ dr Barbara Keesling, seksuolog z Kalifornii, twierdzi, że właśnie taki nieprzyzwoity dysonans może być szczególnie podniecający. Nikt się nie spodziewa, że można w ogóle coś mówić podczas spektaklu, wizyty w galerii czy w bibliotece. A co dopiero świntuszyć!

Rada MH: Trzeba brać przykład od najlepszych, a faktycznie złamanie pewnego tabu, umowy społecznej może być ekscytujące. Mechanizm jest podobny do seksu w miejscu publicznym, który ma swoich gorących amatorów. Poza tym pewna nieprzewidywalność i zaskoczenie zawsze działają na naszą korzyść.

Ikonki i emotikony są czasem sympatycznym uzupełnieniem tekstu, ale nie powinny go zastępować. Słowo jest nadal najważniejsze.

3. Rozmowa kontrolowana

"Mój mąż przynajmniej dwa razy w tygodniu wyjeżdża w delegację. Dzwoni do mnie wtedy w nocy z hotelu i kochamy się telefonicznie. Uwielbiam to".
Mika

Podobno to Aleksander Graham Bell nie dość, że wynalazł telefon, to jeszcze był pionierem erotycznych pogaduszek, mówiąc do słuchawki podczas rozmowy z narzeczoną: "Przyjdź, pragnę cię". Chwała mu za to! Szczególnie mężczyźni powinni być z tego wynalazku zadowoleni, gdyż, zdaniem naukowców, werbalizacja własnych pragnień i fantazji przychodzi nam trudniej niż kobietom. A może po prostu mamy gorsze gadane? Nieprzypadkiem chyba gros sekstelefonów obsługiwana jest przez kobiety.

Rada MH: Telefon może faktycznie rozwiązywać nasze problemy z werbalizacją, bo wymaga uruchomienia wyobraźni na dużą skalę. Jest to też pewne rozwiązanie dla osobników bardziej nieśmiałych. Skądinąd nie trzeba czekać z takimi rozmowami na wyjazdowe okazje.

Telefon do pracy w wolnej chwili i kilka minut gorącej rozmowy potrafią zastąpić połowę gry wstępnej, gdy już dopadniecie się wieczorem. Zwłaszcza gdy detalicznie (z uwzględnieniem szczegółów topograficznych jej ciała) przedstawisz swoje plany. Upewnij się tylko, że w jej pokoju nie siedzi jeszcze 5 koleżanek, bo o nastrój będzie ciężko.

Trzeba natomiast dodać, że w takiej rozmowie kluczową sprawą jest ton, brzmienie, intonacja Twojego głosu, nie zaś nawet to, co mówisz. Najbardziej pikantne i podniecające słowa wypowiedziane jak komunikat o stanie wód na Bugu we Włodawie nie będą działać. Nie każdy urodził się Piotrem Fronczewskim czy Krystyną Czubówną, ale postaraj się obniżyć głos - to zawsze działa.

4. Dirty talking

"Dla mnie krótkie zdania podczas seksu są bardzo podniecające. Czasem mogą być romantyczne, czasem wulgarne. Niestety, moje Kochanie bardzo rzadko odzywa się w trakcie, nad czym ubolewam. To jest naprawdę super!".
Aga

No i jesteśmy w domu. Kto próbował, ten wie, co się w tym podoba internautce Adze; kto nie wie, niech nie zazdrości, tylko spróbuje. Podoba się zresztą nie tylko jej - podoba się wszystkim. Nawet jeżeli same nie są specjalnie aktywne głosowo (część twierdzi, że mówienie rozprasza odbieranie rozkoszy), to i tak są zdecydowanie na tak. Słuchanie komplementów, opisów czynności, odczuć, komentarzy jest dla kobiet równie podniecające, jak dla nas usłyszenie jej, nieco żołnierskiego, polecenia w łóżku, co mamy natychmiast mocno i zdecydowanie zrobić z jej ciałem. Kto słyszał, ten wie.

Rada MH: Językoznawcy narzekają, że rozmawiamy o seksie albo językiem medycznym, albo wulgarnym. Głowy byśmy za to nie dali. Być może wśród kumpli po meczu tak, ale nikt normalny nie mówi w łóżku: "Chodź, maleńka, włożymy penisa do waginy" lub wulgarniej, wiadomo jak. Język sypialni ma swoje tajemnice, zdrobnienia, przezwiska, nazwy i kombinacje, które nie śniły się językoznawcom, i ten język miłosny wymaga osobnego słownika.

Zresztą wulgaryzmy w trakcie seksu nie są ani zakazane, ani niemile widziane. Ba, mają sojuszników po obu stronach. Problem polega jedynie na tym, by właściwie rozpoznać oczekiwania, co nie oznacza w żadnym razie, że amatorka romantycznej poezji nie może mieć ochoty na wysłuchanie dosadniejszej prozy.

Odradzamy jednak po przyjacielsku zaczynanie znajomości od jesieni średniowiecza. Zacznij ją raczej od czułości, namiętnych szeptów do ucha, pocałunków i komplementów. Dobrze jest też pamiętać, że to, co wydarza się podczas seksu - zwłaszcza dosadne słownictwo - nie powinno przechodzić do codziennego życia. Inaczej mówiąc, "sunia" zostaje w sypialni.

12 lekcji ars amandi

5. Komplement za dychę

"Pewnie, że mówi mi komplementy i w ogóle. Ale jest raczej małomówny, co nawet lubię".
Iwona

Już to widzimy! Hmm, tak, tak, bardzo ładnie; nie, nie, w sam raz, akurat tak, jak lubię; kochanego ciała nigdy dosyć; no, przecież mówię, że ładnie; mnie się podoba - można powiedzieć, mistrz komplementu w wysokiej formie. Część facetów nadal ma problemy ze zrozumieniem, że gdy ona pyta, jak wygląda, to czas na komplement już minął i odpowiedź "ładnie" nie liczy się do punktacji. Nawet jeżeli naprawdę tak uważają. Może to niesprawiedliwie, ale tak jest.

Rada MH: Jeżeli to początek znajomości, na której Ci zależy, to nie ma dla Ciebie nadziei. Chyba że mieszkacie w środku Puszczy Białowieskiej, gdzie nie ma męskiej konkurencji, bo inaczej każdy, bez trudu, Ci ją uwiedzie, jeżeli nie zmienisz się. Zacznij zauważać, że zmieniła fryzurę, ma sukienkę, której nigdy na niej nie widziałeś, schudła etc. Z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że zrobiła to, by właśnie Tobie się podobać, więc rusz mózgownicą.

Wciąż wielu facetów nie rozumie, że gdy kobieta pyta, jak wygląda, to czas na komplement już dawno minął.

6. Gra końcowa za milion

"Po seksie lubię być tulona i pieszczona słowami i fizycznie. Chcę czuć, że mój partner jest zadowolony, że to jestem ja, a nie ktoś inny".
Olga

Może się zdziwisz, ale w książce "Gra końcowa - klucz do intymności" amerykańskich lekarzy seksuologów - Jamesa Halperna i Marka Shermana - jest następujące zdanie: "Naukowo stwierdziliśmy, że powodzenie w życiu seksualnym jest ściślej związane z satysfakcjonującym zakończeniem stosunku niż z samym zbliżeniem - grą wstępną, stosunkiem, a nawet orgazmem". Co Ty na to? Nadal masz ochotę obrócić się i zasnąć?

Żartujemy - masz takie samo niezbywalne prawo zasnąć po przyjemnej, ale ciężkiej robocie, jak ona do czułych słówek i miziania. W stałym związku nie ma o co kruszyć kopii: raz śpisz, raz miziasz, ale najważniejsze to uświadomić sobie odmienność potrzeb psychologicznych mężczyzn i kobiet oraz znaczenie emocjonalnej strony seksu.

Niechętnie to przyjmujemy do wiadomości, ponieważ, jak twierdzą naukowcy, my, faceci, nie czujemy się najlepiej w atmosferze emocjonalnej bliskości i odczuwamy strach przed intymnością. My akurat nie odczuwamy strachu, ale niech im będzie.

Rada MH: Nie od rzeczy będzie zaznaczyć, że seksuolodzy za grę końcową uważają czas po stosunku, a nie między jednym a drugim. To na wypadek, gdybyś twierdził, że zawsze się nią zajmujesz i te uwagi to nie do Ciebie. Chodzi więc o czas, gdy erekcja mija ostatecznie i nie masz siły ruszyć żadnym członkiem. To jest właśnie czas na przytulanie, głaskanie, otwarcie się i czułe, miłosne słowa.

Jest to także czas plecenia głupstw i różnych śmiesznych rzeczy, które przychodzą spełnionym i szczęśliwym ludziom do głowy. Czas odblokowania zahamowań, robienia i mówienia tego, na co ma się ochotę. Warto się na takie chwile otworzyć, bo tak naprawdę to właśnie je w życiu zapamiętujemy, a nie, nawet najlepsze, ruchy frykcyjne.

Trzy złote zasady rozmowy z nagą kobietą w łóżku

1. Jeżeli coś jest warte powiedzenia, warte jest też powtórzenia. Kobiety rozumieją mówienie i odbieranie komplementów jako sposób na większe zbliżenie z partnerem. Dlatego mówiąc "Jesteś piękna", nigdy nie usłyszysz "Powtarzasz się".

2. Nie dawaj do zrozumienia - powiedz to. Im bardziej detaliczny, spersonalizowany komplement, tym bardziej jest prawdziwy i chętniej przyjmowany. Ona musi czuć, że zachwycasz się właśnie jej ciałem, a nie kobiecym ciałem w ogóle. Mów: "Uwielbiam twój zapach nad ranem", "Twoje piersi mają cudowny kształt. Czy jeśli będę dla nich dobry, pojadą ze mną na wakacje? Chociaż jedna, proszę".

3. Nie musisz mówić bez przerwy. Gest, pieszczota, spojrzenie są czasem warte tysiąca słów. Ponieważ kobiety są szczególnie wrażliwe na punkcie swego brzucha, pupy i biustu, skoncentruj się właśnie na nich.

5 zdań, które nie powinny paść podczas rozmowy z nagą kobietą

1. Moja eks robiła to inaczej. A Ty byś się ucieszył z wiedzy, że Karol wolał od tyłu i mógł całymi godzinami?

2. Ta twoja przyjaciółka jest całkiem, całkiem. Ma kogoś? Zwariowałeś? Nawet jeżeli to prawda i nie możesz od dziewczyny oderwać wzroku (uważaj, żebyś za gapienie się nie dostał od swojej partnerki po pysku), zachowaj ją dla siebie.

3. Czy mogę Cię pocałować? Nie zadawaj głupich pytań, tylko bierz się do roboty.

4. Z iloma facetami spałaś? Po co Ci ta wiedza, tym bardziej że nigdy nie dowiesz się, czy mówiła prawdę. Poza tym, jakie to ma znaczenie, skoro właśnie leży obok Ciebie?

5. Jaki masz fajny, miękki brzuszek... "Lepszy dla Ciebie byłby świt zimowy i sznur, i gałąź pod ciężarem zgięta" - jak proroczo pisał nasz noblista.

MH 02/2011

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Świetny artykuł!  :D
    fizzo88, 2013-02-13 17:29:08
  • avatar
    zgłoś
    Kobiety i seksuolodzy są w tej sprawie zgodni: mówienie o seksie i podczas niego, erotyczne rozmowy, pikantne słówka są najsilniejszym afrodyzjakiem. To jakby seks od szyi wzwyż. Trudno sobie wyobrazić? Sprawdź na swojej partnerce ich niewiarygodną skuteczność.
    Mens Health, 2013-02-13 10:46:41
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij