Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Obsesyjna miłość: jak zerwać z kobietą?

Uznałeś, że wasz związek nie ma przyszłości i postanowiłeś odejść. Problem w tym, że ona wcale nie zamierza się z Tobą rozstawać. I w mgnieniu oka zamienia Twoje życie w koszmar. Jak zerwać z kobietą opętaną obsesyjną miłością? Oto nasza recepta.

fot. Creatista 2010/shutterstock.com
A miało być tak przyjemnie... Niezobowiązujący romans wakacyjny z atrakcyjną dziewczyną. Wydawało Ci się, że wszystko jest jasne i jej też chodzi o to samo, co Tobie. W którym momencie popełniłeś błąd i romans przemienił się w horror?

Jeżeli do tej pory wydawało ci się, że takie historie zdarzają się tylko w filmach, jesteś w błędzie. Z przepytanych przez nas mężczyzn jeden na pięciu miał podobne doświadczenie, a co drugi ma znajomego, który stał się obiektem obsesyjnej namiętności. Lepiej zawczasu wiedzieć, co może Ci grozić i odpowiednio zabezpieczyć się.

Dobre złego początki

Poznajesz dziewczynę - atrakcyjną, inteligentną, sympatyczną i chociaż masz już stałą partnerkę, nie możesz się oprzeć urokowi atrakcyjnej nieznajomej i nawiązujesz z nią romans. A zresztą mogło też być inaczej - jesteś wolny i co Ci szkodzi spróbować. Zobaczy się, jak to długo potrwa. Dziewczyna początkowo wydaje się też wyluzowana i nie wymaga od ciebie deklaracji.

Jest nieźle przez jakiś czas, ale przychodzi moment, że chciałbyś zakończyć tę znajomość. Tęsknisz za poprzednią partnerką albo czujesz, że ten związek staje się dla Ciebie zbyt męczący i kłopotliwy. Ale okazuje się, że tym razem nie pójdzie Ci łatwo.

Ona nie wierzy

Jest zdumiona, tak jakby to była ostatnia rzecz na świecie, której się spodziewała. Dowiadujesz się, że ona Cię kocha, a co więcej - jest przekonana, że Ty też ją kochasz, tylko o tym nie wiesz. Przecież tak wam było dobrze razem! Dzwoni i to kilka razy dziennie. Albo płacze do słuchawki, albo wręcz przeciwnie - jak gdyby nigdy nic proponuje Ci wspólne spędzenie czasu. Fakt, że odmawiasz, zupełnie nie robi na niej wrażenia.

Starasz się nie odbierać telefonów, a w pracy zapowiedziałeś sekretarce, że jak zadzwoni pani S., to Ty jesteś nieobecny. Ale ona oczywiście zawsze znajduje jakiś sposób, żeby przechytrzyć Twoje naiwne metody obrony. Podaje sekretarce inne nazwisko, a jak się nie może dodzwonić - przychodzi albo zostawia kartki za wycieraczką Twojego samochodu.

1 2 3 ... 4
STRONA 1 z 4

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    No ja mam podobną sytuację tzn miałem. Byłem z laską 3 lata wszystko super aż tu nagle... Rozstanie spowodowane poznaniem innego faceta. Najgorsze było to że nie miała odwagi powiedzieć mi o tym wcześniej.
    Sailus, 2010-02-09 21:43:21
  • avatar
    zgłoś
    Kiedy się rozstajemy to zawsze odczuwamy ból,szczególnie jeśli otworzymy sie emocjonalnie przed partnerem i wie o nas wszystko. To jest chyba najgorsze.
    Dyskrecja, 2010-02-09 12:56:08
  • avatar
    zgłoś
    Cóż, ja byłem raz zakochany - tęskno za tym uczuciem. Przezylem nasz " rozpad " dosc ciężko, ale całosciowo, pomijajac fakt, ze kochalem - to bylo dosc toksyczne. Wiele się pozmienialo w Waldemarze od tamtej pory
    Waldemar, 2010-01-27 17:32:25
  • avatar
    zgłoś
    Magdaleno, nie powiedziałem że teraz szaleję \może to poprostu sposób na unikanie sytuacji które są opisywane w artykule
    Misiou, 2010-01-27 16:58:04
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(Misiou @ 27-01-2010, 17:42) ale ja osobiście nie uzależniam tak bardzo swojego życia od innych ludzi bo można się na tym nieźle przejechac( nie dotyczy to tylko związków, a więc nie dotyczy to tylko kobiet).Ja raz przywiązałam się do chłopaka za bardzo i choć wiedziałam, że w pewnym momencie może go zabraknąć, że nawet nie zdążę się pożegnać odwlekałam tą myśl. I stało się... to co ja wtedy przeżywałam to tragedia była....
    Agata, 2010-01-27 16:55:50
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(Misiou @ 27-01-2010, 17:42) to dobrze dla Was, ale ja osobiście nie uzależniam tak bardzo swojego życia od innych ludzi bo można się na tym nieźle przejechac( nie dotyczy to tylko związków, a więc nie dotyczy to tylko kobiet). Uważam, że najlepiej jest nie ufac nikomu. no ale może to dlatego że jestem jeszcze młody:)Trudno się nie uzaleznić jesli się kogoś Kocha, ma sie już te obraczki od paru lat i dzilimy się achnkami, a nawet mamy od jakiegos czasu chodzący dowód miłości... życie ale i tak czuję że kocham go jakby był ostatnim mężczyzna na Ziemi...ale oczywiście masz racje pierw się wyszalej. pozdrawiam
    ~magdalena, 2010-01-27 16:50:06
  • avatar
    zgłoś
    to dobrze dla Was, ale ja osobiście nie uzależniam tak bardzo swojego życia od innych ludzi bo można się na tym nieźle przejechac( nie dotyczy to tylko związków, a więc nie dotyczy to tylko kobiet). Uważam, że najlepiej jest nie ufac nikomu. no ale może to dlatego że jestem jeszcze młody:)
    Misiou, 2010-01-27 16:42:29
  • avatar
    zgłoś
    Misiou, obawiam się że umarłabym natychmiast, tymbardziej że On co dzien zapewnia mnie że jestem Tą jedną jedyną Żoną, kochanką i przyjaciółką.Od prawie 8 lat jestem przyzwyczajona do szczęśliwego życia u boku mojego doskonałego Mężczyzny i naprawde nawet nie wyobrażam sobie że to może się kiedys zmienić... robię wszystko dla Nas by tak się nie stało...
    ~magdalena, 2010-01-27 16:37:55
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(magdalena @ 27-01-2010, 17:22) Jakby mój facet mnie teraz zostawił, nie zemściłabym się i mówie to całkiem powaznie - umarłabym, nie wyobrazam sobie życia bez niego...Z reszta w medycynie jest cos takiego jak syndrom(?) czy zespół złamanego serca, kiedy człowiek całkowicie zdrowy umiera (np. atak serca) na skutek doznanego cierpienia ( sensie psychicznym)... obawiam się że byłabym kolejnym przypadkiem.a co do zemsty bedę tandetna ale powiem że najlepsza jest przebaczenie...,co do ex i innych adoratorów po prostu olanie, niech poczuje co stracił...masz rację - gdy cierpi dusza, cierpi też ciało. Zaczyna się od nie przyjmowania pokarmów i bezsenności, kończy na zasłabnięciach i nagłych chorobach ze śmiercią włącznie.
    Misiou, 2010-01-27 16:31:00
  • avatar
    zgłoś
    Jakby mój facet mnie teraz zostawił, nie zemściłabym się i mówie to całkiem powaznie - umarłabym, nie wyobrazam sobie życia bez niego...Z reszta w medycynie jest cos takiego jak syndrom(?) czy zespół złamanego serca, kiedy człowiek całkowicie zdrowy umiera (np. atak serca) na skutek doznanego cierpienia ( sensie psychicznym)... obawiam się że byłabym kolejnym przypadkiem.a co do zemsty bedę tandetna ale powiem że najlepsza jest przebaczenie...,co do ex i innych adoratorów po prostu olanie, niech poczuje co stracił...
    ~magdalena, 2010-01-27 16:22:32
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(Agata @ 26-01-2010, 19:59) Myślę, że to jest świetny sposób na rozpoczęcie znajomości. Takie pierwsze koty za płoty. Poza tym pierwszy ruch wykonany teraz jak to się dalej potoczy zależy od drugiej osoby. Urzekł mnie tym liścikiem bo to takie inne było, niestandardowe Zdobył punkt na dzień dobry. Zwracałam mu uwagę nie raz żeby dał mi trochę luzu, żeby nie obserwował ale nic nie docierało. Dałam mu do zrozumienia, że nie tędy droga.Zdarzylo mi sie dwa razy byc z takimi dziewczynami. Z pierwsza niecaly miesiac, bo sie szybko polapalem, o co chodzi. Ucieklem, ale jeszcze przez pol roku odbieralem telefony i listy pt. "WRÓĆ DO MNIE". Grozb nie bylo, na szczescie.Z druga w zasadzie mialem dosc udany zwiazek prawie dwa lata i dopiero pod koniec zaczelo sie zmieniac - wlasnie takie ciagle latanie za mna. Powiedzialem, ze dosc i odchodze. Prawie dwa lata jeszcze do mnie pisala, choc pozniej juz bardzo rzadko. Mialem wrazenie, ze z przyzwyczajenia pyta, czy wroce, no bo jak mnie rok nie widziala, to dziwne, by cos o mnie mogla jeszcze wiedziec.W kazdym razie uwolnienie sie od takich osob i rozpoczacie zwiazku z kims, kto ma duzo wiecej luzu to uczucie przypominajace nabranie swiezego powietrza do pluc po dlugim przebywaniu pod woda. Niczego nie zaluje.
    PostScript, 2010-01-27 11:02:46
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(brylant @ 26-01-2010, 18:51) A co myslisz o facetach którzy próbuja w ten sposób-dają swój nr tel z jakimś liścikiem,?ja zrobiłem tak 3 razy ,skutek był zawsze pozytywny,chodź każdy zakończył się inaczej Myślę, że to jest świetny sposób na rozpoczęcie znajomości. Takie pierwsze koty za płoty. Poza tym pierwszy ruch wykonany teraz jak to się dalej potoczy zależy od drugiej osoby. Urzekł mnie tym liścikiem bo to takie inne było, niestandardowe Zdobył punkt na dzień dobry. Zwracałam mu uwagę nie raz żeby dał mi trochę luzu, żeby nie obserwował ale nic nie docierało. Dałam mu do zrozumienia, że nie tędy droga.
    Agata, 2010-01-26 18:59:28
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(vavi @ 26-01-2010, 19:33) Są tacy goście. On pewnie myślał, że robi dobrze, pokazuje że zależy mu na Tobie. Skutek odwrotny. Gdybyście zostali parą, to być może okazałby się całkiem fajnym facetem.może to Ty byłeś tym gościem i się usprawiedliwiasz
    pirat, 2010-01-26 18:38:25
  • avatar
    zgłoś
    Są tacy goście. On pewnie myślał, że robi dobrze, pokazuje że zależy mu na Tobie. Skutek odwrotny. Gdybyście zostali parą, to być może okazałby się całkiem fajnym facetem.
    vavi, 2010-01-26 18:33:13
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(Agata @ 26-01-2010, 17:19) .... Wyjechał. Więcej go nie widziałam.Tiaaa,napewno jest jeszcze wśród nas???Po czymś takim to może sobie coś zrobił....A co myslisz o facetach którzy próbuja w ten sposób-dają swój nr tel z jakimś liścikiem,?ja zrobiłem tak 3 razy ,skutek był zawsze pozytywny,chodź każdy zakończył się inaczej
    brylant, 2010-01-26 17:51:18
  • avatar
    zgłoś
    Miałam taką sytuację. Poznałam chłopaka w pizzerii gdzie zawsze jadałam w przerwach na uczelni (on tam pracował). Był sympatyczny i miał piękne oczy. Widywaliśmy co dwa tygodnie bo tak miałam zjazdy. Tak minęło sporo czasu. Pewnego dnia pod pizza leżała karteczka do mnie z numerem telefonu żebym się odezwała i coś tam. Napisałam. Spotykaliśmy się (czysto koleżeńsko), było ok, do czasu gdy stwierdziłam, że coś z nim jest nie tak. Wiedział gdzie pracuję więc przychodził i przesiadywał 5 godzin, czasami dłużej. Przychodził po mnie po pracy żeby do domu odwieść. Chował się za drzewami, pisał smsy "pięknie dziś wyglądasz", liściki jakieś. Postanowiłam urwać znajomość lecz on się nie odczepił. Pewnej nocy wracałam do domu a on stał po ciemku z kwiatami umarłam wtedy ze strachu!! Powiedziałam DOŚĆ!! Nie pochodził z mojego miasta (chwała Bogu). Wykrzyczałam mu żeby się wynosił, że nigdy nie będziemy parą i nie chce go widzieć na oczy już nigdy. Wyjechał. Więcej go nie widziałam.
    Agata, 2010-01-26 17:19:29
  • avatar
    zgłoś
    Uznałeś, że wasz związek nie ma przyszłości i postanowiłeś odejść. Problem w tym, że ona wcale nie zamierza się z Tobą rozstawać. I w mgnieniu oka zamienia Twoje życie w koszmar. Jak zerwać z kobietą opętaną obsesyjną miłością? Oto nasza recepta.http://www.menshealth.pl/seks/Jeszcze-tego...raniu-3787.html
    Mens Health, 2010-01-26 14:26:46
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij