Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.6

Jak przetrwać rozstanie po męsku - 7 patentów MH

Ona postanowiła odejść? Bądź twardy i znieś rozstanie jak mężczyzna. Greg Behrendt, scenarzysta serialu "Seks w wielkim mieście" i autor bestsellerowego poradnika dla porzuconych facetów i kobiet, podpowiada, jak sobie to ułatwić.

Rozstanie - koniec związku

Za dnia jest super. Idę do pracy, potem wyjdę pobiegać, pogram chwilę na konsoli. Wcale nie muszę ciągle myśleć o niej. Ale przychodzi wieczór, wypijam drinka i patrzę bezradnie, jak do ciemnego pokoju wkracza samotność i z ponurą miną podtyka mi pod nos komórkę. Zadzwonić do niej ot tak, jakby nigdy nic... Czy tych kilka miesięcy naprawdę nic nie znaczyło? Czy nie było nam dobrze razem? Co masz teraz na sobie?

Może bym nawet i zadzwonił, gdyby nie to, że jestem zbyt pijany, by sklecić kilka rozsądnie brzmiących sylab. Zresztą i tak nie zechce rozmawiać. A może być i gorzej: co jeśli słuchawkę odbierze jej nowy chłopak?

Na tym etapie cierpienia nie wiedziałem jeszcze, że moja niedola stanie się niebawem zalążkiem błyskotliwej kariery. Pisząc scenariusz do jednego z odcinków "Seksu w wielkim mieście", wpadłem na krótką formułkę, którą jeden z bohaterów kwituje opowieść porzuconej koleżanki. Formułka ta brzmiała: "Aż tak dla ciebie głowy nie stracił".

To zdanie stało się niebawem chwytliwym tytułem, który zaowocował sprzedażą setek tysięcy mojego pierwszego poradnika dla porzuconych dziewcząt, a mnie samego postawił przed obliczem samej Oprah Winfrey, gdzie bez mrugnięcia okiem odgrywałem rolę eksperta od relacji międzyludzkich. Pewnie, byłem ekspertem nie lada! Rozmawiałem z setkami ludzi płci obojga - głównie, by wyrzucić z siebie nieszczęście.

Dopiero znacznie później nauczyłem się słuchać. I wtedy właśnie zacząłem dostrzegać pewne wzorce, które opisałem w kolejnej książce - "Mówią zerwanie, bo coś się urwało". Dziś już mam odwagę stanąć przed facetem, któremu jakieś dziewczę rozbiło serce kowalskim młotem. I umiem powiedzieć mu prosto w oczy: Weź się w garść, chłopie. Już jej nie ma. Pora zacząć żyć bez niej.

 1.


Co z oczu, to z serca

Zerwij z nią wszelki kontakt. Na początek pozbądź się jej numeru. Wykasuj z telefonu domowego, służbowego, komórkowego i z własnej pamięci. Kliknij prawym klawiszem pocztę od niej i wrzuć ją do filtra antyspamu. Gdy już utracisz wszelkie sposoby komunikacji, przestanie Cię kusić, by podesłać jej słówko.

Rozstanie - koniec związku

Oczywiście, zdarzy się i tak (z reguły w porze, gdy zamykają Twoją ulubioną knajpę), że strzeli Ci do łba zadzwonić. Zanim spróbujesz po pijaku wdusić właściwe cyferki, przypomnij sobie trzy najgorsze numery, jakie ona Ci wykręciła. Działa!

Następnie wszystkie miejsca, gdzie bywaliście razem, ogłoś ziemią niczyją. Znajdź sobie nową kawiarnię, nową siłownię, nowy bar i nową pływalnię. To bardzo odważna decyzja, ale dla otuchy warto pomyśleć, że w każdym z tych miejsc będzie kilkanaście nowych dziewcząt, na których warto oko zawiesić.

Najważniejsze jest jednak to, że nie dzwoniąc, nie mailując, nie wysyłając SMS-ów i nie bywając w dawnych miejscach, wysyłasz czytelny komunikat: "Wszystko jest OK, radzę sobie bez Ciebie". A taki właśnie komunikat pragniesz wysłać, nawet jeśli akurat skręca Cię z tęsknoty.

 2.


Do wora i do pieca

Pozbądź się wszystkich fotografii. Zmień tapetę w komputerze - po co katować się uparcie tą pamiętną plażą w Chorwacji? (Zdjęć z babkami w bikini znajdziesz przecież mnóstwo w internecie, bylebyś tylko nie popadł w obsesję...) Przejdź się z lupą po mieszkaniu, skrzętnie wyzbieraj wszelkie ślady po niej do reklamówki i wynieś na śmietnik. Jeśli koniecznie musisz coś oddać swej byłej, posłuż się przyjacielem. Drobny przedmiot zapomniany na dnie szafy przyniesie Ci tylko cierpienie. Zwłaszcza gdy natknie się nań twoja następna dziewczyna. Ups...

 3.


Nie daj się nabrać na przyjaźń

Nasze eks często mówią, że możecie zostać przyjaciółmi. Nie kupuj tego. Odrzuciła twoje względy? Wybrała innego? Więc nie zasługuje na Twoją przyjaźń. Jeśli nalega, poinformuj ją chłodno, że w chwili obecnej nie posiadasz żadnych wolnych etatów w dziale przyjaciół, ale będziesz miał na względzie jej podanie, gdy tylko pojawi się wolne miejsce. Przyjazne relacje można ewentualnie nawiązać, gdy upłynie parę miesięcy.

 4.


Nie znajdziesz jej na dnie szklanki

Nic tak nie łagodzi bólu złamanych serc, jak spory kielich. Ale nazajutrz ból powraca. I to nie sam, lecz ze swym wrednym znajomym - kacem. Nie próbuj wpadać w rutynę wlewania w siebie litrów magicznego napoju, co to w kilka chwil zmieni Cię w żałosnego, smutnego durnia boksującego się po nocy z latarnią. Jeśli naprawdę nie wiesz, co zrobić ze sobą w weekend, skrzyknij znajomych i idźcie pograć w kosza.

 5.


Otocz się kobietami

Może i lubisz cierpieć w samotności, ale uwierz mi, że czasem dobrze mieć szansę wypłakać się na czyimś ramieniu. Szczególnie na takim, z którego widać nieźle inne ponętne zakamarki. Zaproś na kawę tę czy inną znajomą. Porzucony znajomy zauważył, że koleżanki z pracy chętniej nadstawiały ucha na jego problemy niż faceci. Dodatkowo po mieście poszła fama, że kręci się po mieście z trzema niezłymi panienkami, więc jego akcje towarzyskie z miejsca poszły w górę. A jego była pewnie osiwiała z zazdrości.

Rozstanie - koniec związku
 6.


Trzymaj obroty

Ruszaj się, chłopie, rób coś! To naprawdę doskonały czas na przemyślenia i odważne zmiany, więc zajmij się czymś nowym. Pizza, piwo i płakanie w poduszkę to nie są zajęcia dla prawdziwego mężczyzny. Zapisz się do siłowni lub przynajmniej do klubu szachowego. Nadrób zaległości kinowe. Znajdź sobie coś, co przynajmniej trzy razy w tygodniu zmusi Cię do wyjścia z domu.

Inny mój znajomy opowiadał, że tej samej nocy po rozstaniu zabrał się za tworzenie strony internetowej, żeby przestać myśleć o kłopotach. A dziś przynosi mu ona całkiem niezły dochód i pozwala dorobić do pensji. Czyż los nie bywa sprawiedliwy?

 7.


Świat jest pełen kobiet

To chyba najlepsza kuracja. Nasz przyjaciel Brian po sesji autosugestii rzucił się w wir namiętności. Nowa dziewczyna miała na imię tak samo jak była, wystarczyło tylko zmienić numer w komórce. No i ten świeży seks, o niebo lepszy niż tamte smutne noce w stylu "zachowajmy, co się da". Tylko jedna przestroga - ani słowa o tamtej!

Życiowe rady

Zobacz, jak sobie poradzili z rozstaniem faceci, z którymi rozmawiałem:

Scott, 26 lat: 
Zorganizuj wyprawę. Nie do knajpy - tam może być tylko gorzej. Zapisz się na kurs wspinaczki skałkowej albo na spływ kajakowy. Założę się, że podczas romansu zaniedbałeś trochę męskie przyjaźnie. Czas nadrobić zaległości. Zafunduj sobie klasyczną męską przygodę, która pozwoli Ci spojrzeć na świat z innej perspektywy.

Steven, 34 lata: 
Po każdym kolejnym rozstaniu rozpacz powodowała u mnie odruchy buntu. Przenieść się do innego miasta, zmienić gust muzyczny, zabrać się za pisanie. Nie mówię, że wszystko to realizowałem, ale zawsze zaczynałem coś nowego w życiu. To wielka okazja do eksperymentów z samym sobą i potężny zastrzyk nowej energii. A przy okazji - szansa na przyciągnięcie innego typu dziewcząt.

Don, 29 lat: 
Mnie wyleczyła krótka, ale za to intensywna znajomość z pewną namiętną kobietą. I teraz wszystkim mówię - skok w bok to odpowiedź na Twój problem. Nie tylko pozwala zapomnieć o byłej, ale także odzyskać wiarę w siebie. Nie dam się poćwiartować za przypadkowe znajomości, ale w tym wypadku to było dla mnie najlepsze lekarstwo dla ciała i duszy.

Dave, 31 lat: 
Do siłowni, i to biegiem! I daj sobie w kość. Większość facetów w takiej chwili zaniedbuje formę i, naturalnie, za dużo pije. Regularny wysiłek pozwoli Ci w krótkim czasie wrócić do formy. Zamiast siedzieć w pustym mieszkaniu, lepiej pokręć się po sali, gdzie jest obfitość zgrabnych panienek w ciasnych trykotach. W końcu, tego właśnie Ci tak naprawdę potrzeba.

Martin, 28 lat: 
Każdy koniec to początek czegoś nowego. Serio! Czasem jest to powrót do dawno zaniedbanych zajęć (granie na kompie, koncerty), czasem początek zupełnie nowych (gra na gitarze). U mnie zadziałało przypomnienie sobie, jak świetnie się bawiłem w czasach, kiedy jeszcze nie znałem mojej już teraz eks. Zanim się obejrzysz, obok Ciebie będzie jakaś miła dziewczyna, która wprost uwielbia słuchać jak brzdąkasz na wiośle.

MH 12/2005

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij