Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ

4


OCEŃ
4.6

Związek - kiedy zamieszkać razem?

Śniadania w łóżku? Świetnie. Długie kąpiele przy świecach? Wspaniale. Wieczory przy kominku? Lepiej być nie może. Wspólne mieszkanie dla związku jest jak wypłynięcie na morze pod pełnymi żaglami. Czasem jednak trzeba omijać rafy. Sprawdź jak.

Darek Kobucki 2009-11-16
A obok naszej sypialni będzie moja garderoba, osobne pomieszczenie na buty, duża szafa na torebki, mniejsza na kosmetyki, sejf na biżuterię... (fot. iofoto 2009/shutterstock.com)

Przyjaciel zamieszkał z dziewczyną. Na początku było wszystko OK. On zadowolony, ona szczęśliwa. Co prawda, imprezy do rana i piątkowe mecze w kosza się skończyły, ale czego się nie robi dla miłości... Wszystko do czasu.

"Rozumiesz? - powiedział do mnie któregoś popołudnia. - Przecież nie rzucisz wszystkiego, by sprzątać, bo ona uważa, że właśnie teraz trzeba to zrobić. Jakby za chwilę z tego powodu świat miał się zawalić. Albo pieniądze. Wiesz ile ona potrafi wydać w małym sklepiku za rogiem?"

Statystyki mówią, że coraz więcej par decyduje się mieszkać razem. Taka kolej rzeczy. Pierwszy, drugi, trzeci miesiąc znajomości i pytanie: "Może zamieszkamy razem?" Co robić, by nie mieć z tym problemów? Osobno nie znaczy lepiej, a razem nie zawsze jest wspaniale. Ale gdy mieszka się razem, można zrobić wiele, by uniknąć niektórych problemów, które mogą przed wami stanąć.

Właściwa decyzja

Zanim z kimś zamieszkasz, musisz wiedzieć, czego chcesz. Jeśli tylko spędzania czasu z własnym samochodem lub przesiadywania w pracy, to łatwiej zaparkujesz ten samochód we własnym pokoju, niż na dłużej zatrzymasz przy sobie kobietę.

"Człowiek ciągle balansuje między potrzebą wolności a potrzebą bezpieczeństwa - mówi dr Wiesław Ślósarz, psycholog i seksuolog. - Zanim podejmie się decyzję o wspólnym mieszkaniu, trzeba wiedzieć, że tego właśnie się chce. W dojrzałym związku musisz się liczyć ze zdaniem i potrzebami partnera, a nie tylko myśleć o sobie".

Maciek, 26-letni informatyk: "Zamieszkaliśmy razem, gdy oboje stwierdziliśmy, że weekendy to dla nas za mało i chcemy czegoś więcej. Wolałem pić poranną kawę z Moniką i oglądać z nią filmy, niż samotnie spędzać noce przed monitorem komputera. Mieszkanie z kimś nie jest trudne. Nie musiałem przewracać całego dotychczasowego życia. Do tego można się przygotować".

Jazda próbna

Jak się przygotować? Często ze sobą spędzać czas. Zaplanuj wspólny urlop lub kilka weekendów. To dobra okazja, by przekonać się, czy jesteście w stanie ze sobą wytrzymać dłużej niż kilkanaście godzin spędzanych w ciągu tygodnia. Tak możesz też, bez wiążących zobowiązań, przekonać się, czy wspólny adres to w waszym przypadku rzeczywiście dobry pomysł.

 

Wspólne mieszkanie, partnerstwo fot. shutterstock.com

14%Polaków jest zdania, że stały związek i małżeństwo to koniec wolności. (TNS OBOP)

Musicie wiedzieć, czego oczekuje od was partner i jak sobie wyobraża wasze wspólne mieszkanie. Tylko nie wypal prosto z mostu, że nie życzysz sobie częstych najazdów jej rodziców na wasz dom, bo wyjdziesz na gbura i egoistę. Zamiast tego, przy okazji filmu z wredną teściową w roli głównej, zapytaj, jak ona poradziłaby sobie z nadmiernie wtrącającymi się w wasze życie rodzicami.

Pomysł z księżyca

Jeśli wciąż macie wątpliwości, czy jesteście gotowi podjąć to wyzwanie, wykorzystajcie sprawdzone patenty, które ułatwią podjęcie decyzji. Mały krok dla człowieka może być olbrzymim skokiem dla... waszej przyszłości. Pary, z którymi rozmawiałem, oswajały się z myślą o wspólnym mieszkaniu za pomocą drobnych trików - oto kilka z nich:

1. Jeśli twoja dziewczyna za każdym razem przychodzi do ciebie z walizką kosmetyków, uprzątnij półkę w łazience i zaproponuj, by je u ciebie zostawiła.

2. Kup ładny ręcznik lub szlafrok, by używała go wtedy, gdy u ciebie nocuje.

3. Na stoliku nocnym połóż jej dwie ulubione książki, by mogła je czytać przed snem. Pokażesz, że zależy ci na niej, a sam przyzwyczaisz się do sytuacji, że obok twojej szczoteczki do zębów, leży także jej szczoteczka.

Pamiętaj tylko o jednym: takie działania nieuchronnie prowadzą do zamieszkania pod jednym dachem.

U mnie, czy u ciebie...

...na żółto, czy na niebiesko? "Większość sporów dotyczących podejmowania decyzji w związku jest związana z ustaleniem wzajemnej pozycji partnerów. Czyli jasnym powiedzeniem sobie, kto tu rządzi" - mówi dr Wiesław Ślósarz.

Dotyczy to szczególnie związku, w którym partnerzy są silnymi osobowościami o odmiennym guście i różnych potrzebach. Trzeba wtedy dojść do kompromisu. Kłócicie się w sklepie, bo ty chcesz kąpać się pod prysznicem, a ona w wannie? Kupcie taką, która ma nadbudowaną kabinę prysznicową. Chcesz obejrzeć "Matrixa", a ona "Pokojówkę na Manhattanie"? Niech zdecyduje to z was, które zaproponowało wyjście do kina. W przyszłości zdecyduje to drugie.

"Wspólne podejmowanie decyzji i godzenie się na kompromis uczy akceptacji pragnień partnera, cementuje związek i tworzy jego solidne podstawy - podkreśla dr Ślósarz. - Często pełne zaspokojenie potrzeb każdej ze stron jest niemożliwe, bo jak rozstrzygnąć spór, gdy ty chcesz mieszkać w centrum, a ona na wsi?"

Marta, 26-letni menedżer sklepu: "Ja chciałam firany, a on żaluzje. W końcu wybraliśmy bawełniane rolety. Gdy nie możemy dojść do porozumienia, wygrywa ten, kto ma mocniejsze argumenty".

To taka mała wada

Niezakręcanie pasty do zębów, zostawianie bokserek, gdzie popadnie, przeskakiwanie z kanału na kanał w TV. Drobny szczegół? Nie dla każdego!

"Kobiety i mężczyźni inaczej postrzegają pewne sytuacje i zdarzenia. Kobietom bardziej zależy na porządku i harmonii w otoczeniu niż mężczyznom - mówi dr Bogusław Pawłowski z Katedry Antropologii Uniwersytetu Wrocławskiego. - Ma to uzasadnienie w ewolucji. Mężczyzna, przez wieki myśliwy, nie zwracał na to uwagi. Polował, brał, używał, wyrzucał i szedł dalej".

Tak więc my, myśliwi... Drobne wady partnera drażnią i prowadzą do konfliktów. Wojna na argumenty i przepychanki słowne kończą się nieśmiertelnym: "Nie będziesz mi mówił, co mam robić". Jak temu zapobiec?

"Jeśli są to naprawdę drobiazgi, najlepiej nie zawracać sobie nimi głowy - mówi psycholog i terapeuta z Dolnośląskiego Centrum Wspierania Rodziny Synergia Dorota Sarapata. - Ignorować je, gdy racjonalne tłumaczenia nie trafiają do partnera, lub spróbować je obejść".

Denerwuje ją, że nie zakręcasz pasty do zębów? Niech kupi ci drugą. Wścieka się, że korzystasz z jej ulubionego kubka do kawy i nie myjesz go po sobie? Nie używaj go lub kup jej równie fantastyczny, by miała dwa. Przeszkadza ci, że ogląda "Idola", gdy pracujesz? Pracuj gdzie indziej (np. w kuchni) albo podaj jej słuchawki.

 

Wspólne mieszkanie, partnerstwo fot. shutterstock.com

Kodeks domowy

Gdy to nie pomaga, ustalcie ogólne reguły wspólnego pożycia. Ich złamanie niech łączy się z drobnymi przyjemnościami dla drugiej strony (np. zrobienie masażu, zaproszenie do kina). Abyście nie usprawiedliwiali się, że któreś z was zapomniało o zobowiązaniach, spiszcie je i powieście na ścianie: punkt pierwszy - nie rozrzucamy ubrań, punkt drugi - informujemy drugą osobę, gdy wrócimy później, punkt trzeci - gdy zapraszamy kogoś, wcześniej powiadamiamy o tym partnera itd.

Spokojnie. Wspólne mieszkanie to nie tylko lista roszczeń, księga wyrzeczeń i postulatów do spełnienia. Wyraźne powiedzenie sobie, czego się nie toleruje, pozwolą unikać kłótni.

Dla co czwartej kobiety wartością w związku są wspólne zainteresowania, dla połowy facetów – regularny seks. (TNS OBOP)

Tomek, 28-letni prawnik: "Moi znajomi wyśmiali ten pomysł. Jednak efekt był taki, że my przestaliśmy kłócić się o drobiazgi, a oni w najlepsze toczą o nie bitwy. 90% par, z którymi rozmawiałem, miało problem z utrzymaniem porządku i dbaniem o mieszkanie".

Łukasz, 24-letni informatyk: "Wkurzało mnie to, że moja dziewczyna decydowała o tym, kiedy, co i w jakiej kolejności mam sprzątać. Problem zniknął, gdy uzgodniliśmy, że ja wynoszę śmieci, odkurzam, sprzątam łazienkę, a ona dba o kuchnię, salon i sypialnię".

Gdy do szału doprowadza ją stan łazienki, a ciebie góra brudnych naczyń, zatrudnijcie gosposię i kupcie zmywarkę albo podzielcie się obowiązkami. To rozwiązanie znacznie lepsze niż "dzisiaj ja, jutro ty", bo nie prowokuje fundamentalnych pytań typu: "Kto ostatnio wynosił śmieci?"

To moje hobby

Zbierasz znaczki, słuchasz rocka albo oglądasz z kumplami finały mistrzostw świata w piłce nożnej. Wspólne mieszkanie nie oznacza rezygnowania z przyzwyczajeń i hobby. "To nie jest tak, że należycie od teraz do siebie i musicie spędzać ze sobą 24 godziny na dobę - zauważa Alicja Gawłowska, psycholog i terapeutka z wrocławskiej Poradni Zdrowia Psychicznego. - Ważne są tylko umiar i akceptacja".

Jeśli masz zamiar oglądać z kumplami wszystkie mecze ligi polskiej, niemieckiej i angielskiej, zamiast mieszkać z dziewczyną, stwórz fanklub piłki nożnej. Ale gdy chcesz to robić od czasu do czasu (mistrzostwa świata, Europy, Liga Mistrzów), nic nie powinno stanąć na przeszkodzie. Twoja partnerka tego nie akceptuje, umów się z kumplami na oglądanie meczu w knajpie, obejrzyj go u któregoś z nich lub zapłać za jej za wizytę u kosmetyczki. Wilk będzie syty i owca cała.

Minus jest taki, że musisz wykazać podobną wyrozumiałość dla jej przyzwyczajeń. Nie zapominaj, że czasami warto coś zrobić razem. Nie namawiaj jej jednak na ryby, jeśli ona wzbrania się przed tym rękami i nogami. Ty masz pełne prawo nie chodzić z nią na wystawy kwiatów. Zamiast tego, pójdźcie czasami do siłowni czy na basen. Grasz systematycznie w tenisa? Zafunduj jej od czasu do czasu lekcje gry z trenerem. Może zagracie kiedyś o to, kto komu poda śniadanie do łóżka.

Rutyna twój wróg

Nie mieszkasz z dziewczyną i umawiasz się z nią na spotkanie. Co robisz? Bierzesz prysznic, golisz się, spryskujesz litrami wody kolońskiej i połykasz paczkę tiktaków. Ona przez godzinę się kąpie, goli nogi, przez drugą zastanawia się, co włożyć na siebie, a przez trzecią przymierza kolejne sukienki i się maluje. Robicie to, by być wzajemnie dla siebie atrakcyjnymi. Kino, pub, klub, włoska knajpa, wino do kolacji i inne mniej publiczne miejsca - tam się poznawaliście. Wspólne mieszkanie nie może być końcem takich przyjemności.

Psychologowie są zgodni: gdy się mieszka razem, łatwo stracić z oczu potrzeby drugiej strony. Przyzwyczajasz się do sytuacji i przestajesz się starać. Drobne zmiany i urozmaicenia, jak zostawianie rano krótkich wiadomości typu "jak ci się spało, kochanie?", umawianie się po pracy poza domem, wspólne kolacje, filmowe piątki odsuną od was widmo nudy, chyba że marzysz o roli w "Dniu świstaka II".

 

Wspólne mieszkanie, partnerstwo fot. shutterstock.com

Seks - plusy i minusy

Dobra wiadomość - wspólne mieszkanie oznacza regularne kontakty seksualne. Zła wiadomość - kobiety dobrze o tym wiedzą i potrafią to wykorzystać przeciwko nam. Strasznie to brzmi, ale twoja partnerka nigdy nie będzie pogotowiem seksualnym, gotowym nieść pomoc za każdym razem, gdy będziesz jej potrzebować. Na częstych i dobrych kontaktach seksualnych zależy tak samo tobie, jak jej.

Problem w tym, że seks dla faceta i seks dla kobiety zwykle oznacza co innego. Dla kobiety jest wynikiem bliskości, zaufania i miłości, dla faceta najczęściej pięciominutowym odjazdem (może zawsze i wszędzie). Łóżko dla większości kobiet nie jest najlepszym miejscem rozwiązywania konfliktów. Częściej ciche dni, kłótnie i zmęczenie oznaczają dla ciebie brak seksu. Aby zapobiegać tak tragicznym sytuacjom i kłótniom, musisz poświęcić jej więcej uwagi.

65%facetów w Polsce twierdzi, że w partnerce szukają oparcia. (TNS OBOP)

Iwona, 27 lat, księgowa: "Dobra kochanka to doceniona partnerka. Trzeba stale poświęcać jej uwagę i otaczać troską. Faceci często o tym zapominają, gdy zaczynają mieszkać z kobietą".  

Jeśli ma dużo pracy, pomóż jej, gdy ma zły dzień, wysłuchaj jej, zrób kolację, zaproponuj kąpiel lub zrób masaż. Twoja troska tak ją rozczuli, że w łóżku będziesz powtarzać: "demon, nie kobieta". Różne pozycje, seks poza domem, szeptanie świństw w trakcie oglądanie filmu w kinie, seksowna bielizna mogą ci w tym tylko pomóc.

"Bycie i mieszkanie ze sobą może was łatwo pozbawić aury tajemniczości - uważa dr Ślósarz. - Napięcie seksualne, jakie tworzy się między ludźmi, w dużej części wynika z niedopowiedzenia. Możesz być atrakcyjny dla partnerki, ale nie wtedy, gdy wchodzisz do łazienki i się załatwiasz w chwili, gdy ona bierze kąpiel.

Z kolei dla ciebie nie zawsze seksowny może być widok, gdy twoja kobieta depiluje sobie nogi. Intymniejsza jest wspólna kąpiel niż zbyt częste raczenie się nawzajem własną fizjologią. I jeszcze jedna rzecz. Zamiast pytać siebie: "Z kim ja, u licha, mieszkam", dbajcie o siebie. Ty się nie zapuszczaj, a ona niech dba o paznokcie".

Co moje, to twoje

Pieniądze w związku odgrywają ogromną rolę. Powodem 57% rozwodów w Ameryce jest kasa. Wystarczy rozrzutność lub skąpstwo jednego z was i zgodne współżycie szlag trafia. Jest kilka pomysłów na to, by pieniądze w związku nie stały się problemem. Niestety, żaden z nich nie jest doskonały, bo trzeba się liczyć z nierównymi dochodami i groźbą utraty pracy.

Jeśli oboje zarabiacie, razem decydujcie o waszym budżecie, załóżcie wspólne konto internetowe (jest tanie), gdzie każde z was będzie przelewać uzgodnioną część własnych dochodów. Tymi pieniędzmi szybko zapłacicie rachunki (nikt nie stoi w kolejce w banku) i utrzymacie dom. Konto ułatwi wam planowanie i uzgadnianie głównych wydatków i zapobiegnie niespodziewanemu kryzysowi. W dodatku zachowacie część pieniędzy dla siebie.

Co prawda Ben Affleck i Jeniffer Lopez udowodnili, że nawet najlepszy kontrakt nie gwarantuje pełnego sukcesu, ale - jak w przypadku demokracji - nikt nie wymyślił niczego lepszego.

MH

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Śniadania w łóżku we dwoje? Świetnie. Długie kąpiele przy świecach? Wspaniale. Wieczory przy kominku? Lepiej być nie może. Wspólne mieszkanie dla związku jest jak wypłynięcie na morze pod pełnymi żaglami. Czasem jednak trzeba omijać rafy. Sprawdź jak.
    Mens Health, 2009-11-16 18:23:22
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij