Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.4

7 głównych zalet polskich kobiet

Jeżeli dobrze jest być Polakiem, to przede wszystkim ze względu na nie. Przyznajemy im status skarbu narodowego, grzejemy się przy ich blasku i wyciągamy korzyści dla siebie. Oto 7 powodów, dla których z Polkami nie mogą się równać żadne kobiety świata.

Marek Girulski 2011-04-12
fot. Irek Kielczyk

Wyobraźmy sobie, że trafiamy do obcego kraju, sadzają nas przed telewizorem, każą oglądać wyłącznie reklamy i chcą, by na ich podstawie wypowiedzieć się o życiu, postawach i wartościach danego społeczeństwa.

Dlaczego właśnie reklamy? Dlatego że przeważająca liczba reklam świeci odbitym światłem, że jak w soczewce skupiają się w niej wszystkie obowiązujące trendy i pokutujące stereotypy społeczne i w końcu dlatego, że ich głupota i schematyczność są czytelne pod każdą szerokością geograficzną.

Zobaczmy więc, jaka jest prawda o polskich kobietach, a co mówią o nich reklamy i specjaliści od wciskania kitu.

 1.


Polki są przedsiębiorcze

To mało powiedziane. Według statystyk cytowanych przez "Nowe Życie Gospodarcze", Polki są najbardziej przedsiębiorcze na Starym Kontynencie! Wskaźniki pokazują, że w Polsce w stosunku do krajów "starej" Unii udział kobiet wśród osób pracujących na własny rachunek wynosi od 23 do 11 procent. I to bez tych wszystkich specjalnych programów rządowych, którymi cieszą się inne unijne kraje, mających promować samodzielność, przedsiębiorczość i ułatwiać kobietom zakładanie własnych firm. I oczywiście bez preferencyjnych kredytów. Czapki z głów, panowie!

Tymczasem w telewizyjnej reklamie stoi taka jedna z drugą, bezradne, nierozgarnięte szare myszki, po kostki w wodzie we własnej łazience, i płaczą, patrząc na cieknącą pralkę. Dopiero pan Zając, mechanik z calgonem za pazuchą, ratuje sytuację - panie przestają szlochać i "dłuższe życie każdej pralki...". Skąd wy bierzecie takie Polki, panowie specjaliści?! Ze sztambucha?

Co my z tego mamy? Wszystko. Samodzielna kobieta z inicjatywą przy Twoim boku jest nie do przecenienia. Nie da się narżnąć byle cwaniaczkowi w warsztacie, rozliczy wspólnego PIT-a, sama zdecyduje, na co idziecie do kina, i zadba o bilety, a gdyby znów przyszło walczyć z zaborcą, zajmie się zarządzaniem majątkiem - jak to dawniej bywało.

 2.


Polki dbają o dom

Co prawda, to prawda. Ktokolwiek miał kiedyś zagraniczną partnerkę, przyzna od razu, że wyprasowane obrusy i wypastowana podłoga nie występowały zbyt często w domowym otoczeniu. Nie to, żebyśmy o tym śnili po nocach, ale fakt pozostaje faktem. A te drobiazgi są bardzo fajne, chociaż - uderzmy się w pierś - faceci mają skłonność do traktowania zastanego porządku jako stałego i zupełnie naturalnego elementu wszechświata. Dlatego być może zapominają za niego podziękować swoim kobietom.

Czym dla polskich kobiet jest seks? Aż 89% odpowiada, że naturalną potrzebą, a 73%, że relaksem i przyjemnością. Aż chce się zażyć tego relaksu i przyjemności razem z nimi... (fot. Irek Kielczyk)

A reklama znowu swoje! Obsesyjna matka, patrząca z zawiścią na bielszą bluzkę sąsiadki, żona o wyglądzie seryjnej morderczyni, która maniakalnie szoruje, pucuje, zdrapuje, poleruje, i spocona, brzydka, zgrzana zauważa, że nie ma oxycośtam... Przecież strach zostawić taką sam na sam z dziećmi! Nie mówiąc już o dzieleniu z psychopatką łoża.

Co my z tego mamy? Problem z głowy. Co się będziemy czarować - jak się ma odkurzanie dywanu do pierwszego z brzegu meczu Ligii Mistrzów lub kłopotów z logistyką w naszej firmie, hę? Nijak. A co jest ważniejsze? Bez żartów.

 3.


Polki są najładniejsze

Najładniejsza to jest Monica Belluci - czy nie wystarczy powiedzieć, że Polki są bardzo ładne? Faktycznie, ilość atrakcyjnych kobiet znacznie przekracza średnią w innych krajach, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę, że Polska jest krajem jednorodnym rasowo i nie można tu liczyć na egzotyczne mieszanki krwi spotykane w Paryżu, Rzymie czy Berlinie.

W odróżnieniu też od większości Europy, która w znacznej swej części ma określony typ kobiecej urody, charakterystyczny dla danego kraju, w Polsce każdy znajdzie coś dla siebie. Dodajmy do tego naturalność i swobodę zachowań - i mamy komplet.

Ale w reklamach, oczywiście, inny świat. Jak zwykle królują w nich spięte blondynki, które zamartwiają się, że chłopak je rzuci, ponieważ w upale spociły się pod pachami. Aż człowieka korci, by podesłać Rewolucyjnej Frakcji Kobiet adresy domowe tych facetów z agencji reklamowej i popatrzeć, jak oni będą się pocić. Żaden sztyft nie pomoże.

Co my z tego mamy? Raj. Kochasz blondynki? Proszę bardzo. Szatynki, brunetki, rude? No problem. Wysokie, szczupłe, korpulentne, drobne, rozłożyste, małe, średnie, z biustem, bez biustu, ciche, hałaśliwe, sympatyczne, zołzy, mądre, głupie, dowcipne, nudne - co tylko dusza zapragnie, a gusta rozkażą. Gwarancji sukcesu nie ma, ale gama możliwości nieskończona. Jeżeli, rzecz jasna, nie jesteś zbyt drażliwy na swoim punkcie i pogodzisz się ze statusem "z braku Brada Pitta", bo ankiety pokazują, że za niego polska kobieta poszłaby w ogień.

 4.


Polki lubią seks

Tylko 3% uważa, że współżycie seksualne to grzech. Jeżeli tylko człowiekowi dopisze szczęście, ma ogromne szanse nie trafić na tę feralną trójkę. Badanie SMG/KRC - pod okiem profesora, wybitnego seksuologa, Lwa-Starowicza - nad seksualnością polskiej kobiety pokazało, że 92% z nich osiąga orgazm w trakcie kontaktów seksualnych, a 87% w trakcie stosunku. To ponad 10% więcej niż deklarowano w badaniach kilka lat wcześniej. Na pytanie: "Czym dla Pani jest seks?" 89% odpowiedziało, że naturalną potrzebą, a 73%, że relaksem i przyjemnością.

W ankiecie producenta prezerwatyw Durex 21% Polek zadeklarowało współżycie intymne od 5 do 7 razy w tygodniu (jaka szkoda, że nas przy tym nie ma!), 11% miało doświadczenie z użyciem wibratora, 33% - z seksem analnym, a 26% przyznało się do samodzielnego zaspokajania.

Co my z tego mamy? Uruchom wyobraźni, stary! Jeśli na podstawie przytoczonych powyżej danych nie wyciągnąłeś dotąd żadnych wniosków dla siebie, to może po prostu nie dorosłeś jeszcze do tego, aby którakolwiek z tych 97% procent kobiet, dla których seks nie jest grzechem, znalazła się w Twoim łóżku.

 5.


Polki są wierne

Może. Jednostkowe doświadczenia niektórych pechowców pokazują, co innego, ale naukowe badania potwierdzają, że nasze żony to mężów korony. Profesor Lew-Starowicz w wynikach swoich analiz nad naszą kondycją seksualną podaje, że całkowitej wierności w małżeństwie dochowuje aż 88% kobiet. Dzię-ku-je-my!

Tylko 1% doprawia nam rogi na prawo i lewo, ale tych niewiernych jest tak mało, że chyba każdy polski wolny facet ma w portfelu ich numery telefonu. Co więcej, nie dość, że Polki świetnie się prowadzą, to jeszcze dodają do tego refleksję - w badaniach OBOP "Małżeństwo i życie rodzinne" 89% wymienia zgodnie najważniejsze złe strony związków: niewierność, zdrada, zazdrość, podejrzliwość. Mało, że porządne, to jeszcze mądre...

Ty, dzieci, dom i praca. Razem 4 etaty. I jakoś dają radę. Ty byś umarł. Dlatego o gospodarności Polek krążą legendy. 45 lat komuny, które były wielką szkołą przetrwania i zaradności, wykształciły w naszych kobietach umiejętność radzenia sobie w każdych okolicznościach. I za to między innymi je kochamy. (fot. Irek Kielczyk)

Gdyby jednak uwierzyć reklamom, to jesteśmy otoczeni przez nałogowe flirciary strzelające oczami za każdą parą spodni, tańczące w klubach z chippendalesami i gotowe na romans nawet ze świstakiem od milki.

Co my z tego mamy? Święty spokój, poczucie bezpieczeństwa i wolną od trosk głowę. Jeszcze tego brakowało, żebyśmy podczas flirtowania z Danusią z księgowości musieli się zamartwiać, czy przypadkiem nasza żona nie flirtuje z jakimś pacanem! Tego byłoby już za wiele!

 6.


Polki wspierają swoich mężczyzn

Około 70% twierdzi, że dobry związek to opieka i oparcie w potrzebie. Ośrodek Badania Opinii Publicznej sprawdzał nasze zaangażowanie w życie rodzinne i hierarchię wartości. Na pierwszym miejscu - przy pytaniu: "Co daje życie w rodzinie?" - dwie trzecie kobiet umiejscowiło możliwość dawania pomocy i liczenia na nią.

Później znalazło się zaspokojenie potrzeb emocjonalnych - miłości, szczęścia, zrozumienia, a na trzeciej pozycji, ex aequo, dzielenie wspólnych zainteresowań, zaspokajanie czyjejś potrzeby istnienia i wspólne rozwiązywanie kłopotów.

Co my z tego mamy? Rodzina jest dla naszych pań ostoją, dla której są w stanie zrobić wiele, a nawet - jak podpowiada życiowe doświadczenie - dla jej ratowania więcej z siebie dawać, niż wymagać od partnera. Jeżeli tylko otrzymają z naszej strony porównywalne wsparcie i więź, taki związek przetrwa wszystkie życiowe zakręty i rafy.

 7.


Polki są zaradne

Ty, dzieci, dom i praca. Razem 4 etaty. I jakoś dają radę. Ty byś umarł. Dlatego o ich gospodarności krążą legendy. Faktycznie, spróbuj zarządzać rodzinnymi finansami (i to, niestety, zazwyczaj dość skromnymi) i wykarm, opierz, obszyj, ubierz, daj na kino i takie tam w statystycznym modelu 2+2. Nie da się? Da się.

W bogatych krajach agencje cleaningu i housekeeperek dostarczą Ci na telefon panią, która posprząta mieszkanie, ale już mycie okien lub pranie dywanów załatwia inna agencja. No cóż, specjalizacja. U nas pani jest jedna, umie i zrobi wszystko sama, specjalnie nie grymasi i zazwyczaj nosi to samo co Ty nazwisko.

45 lat komuny, które były wielką szkołą przetrwania i zaradności, wykształciły w naszych kobietach przekazywaną z pokolenia na pokolenie umiejętność radzenia sobie w każdych okolicznościach. I za to między innymi je kochamy.

 

Nasze kobiety obcym okiem

Schwytaliśmy kilku obcokrajowców i zasięgnęliśmy języka, co myślą o Polkach. Przekonaj się, czy mają rację. Oto opinie czterech z nich:
 

  Zalety Wady Czym się różnią
Hiroaki Kanzawa,
Japonia
Mają i wyrażają swoje zdanie. Są otwarte i bezpośrednie. Nie są pokorne. Japonki, odwrotnie niż Polki, na początku znajomości trzymają dystans, a ich uśmiech nie zawsze jest szczery.
Richard Kepinski,
Francja
Są uwodzicielskie i eleganckie. Lubią być traktowane jak księżniczki. Są piękniejsze od Francuzek, ale znacznie mniej bezpośrednie.
Jeb Bowden,
USA
Są bardzo atrakcyjne i pełne radości życia. Bywają skryte i nieco zamknięte w sobie. Są delikatniejsze od Amerykanek, ale dobrze wiedzą, czego chcą od życia.
Martin Bissinger,
Niemcy
Są otwarte, a jednocześnie skromne. Bywają dominujące. Na dziesięć Niemek przypada jedna ładna, na dziesięć Polek - jedna brzydka.

 

MH 05/2007

Polki wspierają swoich mężczyzn. Rodzina jest dla naszych pań ostoją, dla której są w stanie zrobić wiele, a nawet dla jej ratowania więcej z siebie dawać, niż wymagać od partnera. I za to należy im się szczególny szacunek! (fot. Irek Kielczyk)

Wyobraźmy sobie, że trafiamy do obcego kraju, sadzają nas przed telewizorem, każą oglądać wyłącznie reklamy i chcą, by na ich podstawie wypowiedzieć się o życiu, postawach i wartościach danego społeczeństwa.

Dlaczego właśnie reklamy? Dlatego że przeważająca liczba reklam świeci odbitym światłem, że jak w soczewce skupiają się w niej wszystkie obowiązujące trendy i pokutujące stereotypy społeczne i w końcu dlatego, że ich głupota i schematyczność są czytelne pod każdą szerokością geograficzną.

Zobaczmy więc, jaka jest prawda o polskich kobietach, a co mówią o nich reklamy i specjaliści od wciskania kitu.

 1.


Polki są przedsiębiorcze

To mało powiedziane. Według statystyk cytowanych przez "Nowe Życie Gospodarcze", Polki są najbardziej przedsiębiorcze na Starym Kontynencie! Wskaźniki pokazują, że w Polsce w stosunku do krajów "starej" Unii udział kobiet wśród osób pracujących na własny rachunek wynosi od 23 do 11 procent. I to bez tych wszystkich specjalnych programów rządowych, którymi cieszą się inne unijne kraje, mających promować samodzielność, przedsiębiorczość i ułatwiać kobietom zakładanie własnych firm. I oczywiście bez preferencyjnych kredytów. Czapki z głów, panowie!

Tymczasem w telewizyjnej reklamie stoi taka jedna z drugą, bezradne, nierozgarnięte szare myszki, po kostki w wodzie we własnej łazience, i płaczą, patrząc na cieknącą pralkę. Dopiero pan Zając, mechanik z calgonem za pazuchą, ratuje sytuację - panie przestają szlochać i "dłuższe życie każdej pralki...". Skąd wy bierzecie takie Polki, panowie specjaliści?! Ze sztambucha?

Co my z tego mamy? Wszystko. Samodzielna kobieta z inicjatywą przy Twoim boku jest nie do przecenienia. Nie da się narżnąć byle cwaniaczkowi w warsztacie, rozliczy wspólnego PIT-a, sama zdecyduje, na co idziecie do kina, i zadba o bilety, a gdyby znów przyszło walczyć z zaborcą, zajmie się zarządzaniem majątkiem - jak to dawniej bywało.

 2.


Polki dbają o dom

Co prawda, to prawda. Ktokolwiek miał kiedyś zagraniczną partnerkę, przyzna od razu, że wyprasowane obrusy i wypastowana podłoga nie występowały zbyt często w domowym otoczeniu. Nie to, żebyśmy o tym śnili po nocach, ale fakt pozostaje faktem. A te drobiazgi są bardzo fajne, chociaż - uderzmy się w pierś - faceci mają skłonność do traktowania zastanego porządku jako stałego i zupełnie naturalnego elementu wszechświata. Dlatego być może zapominają za niego podziękować swoim kobietom.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    magdalena: Poprawie Cie jeżeli pozwolisz. Większość Brazylijek zbiera na operacje plastyczne i poddają się im jak tylko uzbierają pieniądze. Sztuczne piękno, naturalnie nie dorastaja Polkom do pięt.
    Hustla, 2011-04-27 20:18:17
  • avatar
    zgłoś
    'Sebuś' napisał(-a):Nie mam zamiaru nikomu nic udowadniać. Odnośnie genetyki - to może nie pod tym względem mają to zakodowane, ale pod względem psychologicznym? Dlaczego nie?Co do kwestii oceniania pod względem urody - do pewnego stopnia, że się tak wyrażę jest ok, ale uważam też, że to nie może być wyznacznik - przynajmniej dla mnie.a jak zakodować coś komuś psychologicznie? Bo przychodzi mi na myśl tylko jakaś straszna historia z praniem mózgu Zgadzam się tutaj, że uroda to nie wszystko i niekoniecznie najpiękniejsza kobieta w okolicy jest idealną kandydatką na twoją żonę - nieraz prawdziwe diamenty uzyskuje się dopiero po 'oszlifowaniu' a szare, niepozorne myszki w gruncie rzeczy są lepiej przystosowane do roli matki niż puste, śliczne dziewczyny...1. Odnośnie samca alfa - to masz rację2. Odnośnie zarabiania więcej przez kobietę - spoko, rozumiem co masz na myśli. Aczkolwiek ja osobiście wolałbym więcej zarabiać ze względu na to, że ja chcę utrzymywać dom (ale to takie stereotypowe, co nie zmienia faktu, że "facet ma utrzymywać dom" - ale to nie ma być rozumiane w znaczeniu pejoratywnym) - ale to taka tylko dygresja.3. Co do wakacji itp. - mam takie samo myślenie.odnośnie zarobków - wiesz, ona jest dłużej na rynku pracy i ma doświadczenie oraz pewne wyczucie, którego ja dopiero nabędę. Stąd różnica zarobkowa. Osobiście mnie to nie przeszkadza, ile zarabia kobieta (więcej, mniej), byleby zarabiała. A i za moją pensję da się spokojnie utrzymać dom i rodzinę, więc nie narzekamy. To, że zarabiam mniej od niej wcale nie znaczy, że zarabiam skrajnie mało. Zarabiam po prostu trochę mniej (około 20%).Ciężko mi się do tego odnieść, bo nie wiem co robisz i gdzie pracujesz. Domyślam się, że nie chciałeś o tym pisać, bo inaczej byś o tym wspomniał po prostu. Dlatego pomijam.Dzięki, bo celowo tak zagmatwałem, ale jest wiele takich branż, gdzie 'laski' lecą wyłącznie na kasę faceta a nie na faceta. Wystarczy sobie popatrzeć, gdy się taką znajdzie, jakie 'procesy' tam zachodzą i będziesz miał idealny obrazek. Praktycznie wszędzie jest podobnie gdzie są trochę większe pieniądze - sekretarki lecą na managerów, modelki na projektantów mody, czirliderki na czołowych sportowców etc...Cieszę się, że znalazłeś odpowiednią kandydatkę. Mimo wszystko szukanie odpowiednie osoby nie jest łatwe - jakby nie patrzeć szukamy pół życia, żeby spędzić pół życia. Ty miałeś mniej szczęścia niż ja, bo ja w liceum poznałem moją dziewczynę i raczej już w tych sprawach się nic nie pozmienia. Pierwsza i ostatnia. Najważniejsze, że wytrwałeś.No rzeczywiście - to jest ciężka praca i ty miałeś to szczęście, że nie dotknął cię problem skrajnego materializmu (poznaliście się w okresie, gdy jeszcze de facto nie wiedzieliście, co będziecie w życiu robić i jakie pieniądze z tego będą) - im później tym gorzej niestety. I dlatego też piszę o takich wadach a nie siedzę cicho, by inni też otworzyli oczka (lepiej szybciej niż zbyt późno) bo wiem, jakie piekło może zgotować kobieta materialistyczna gwałtownie tracąca źródło dochodów (konto bankowe) i tym samym swoje ulubione, drogie i snobistyczne zachcianki (dobry fryzjer, kosmetyczka, wizyty w spa i odnowie biologicznej, zabiegi relaksująco-masujące, kawusia w najdroższej kawiarni i inne takie). Wtedy kobieta może naprawdę się 'pogniewać' i wytoczyć bardzo ciężkie działa. Takich kobiet w moim życiu było nie tak mało, urodę miały, inteligencję miały, tylko że zamiast na mnie, zależało im wyłącznie na wielkości...debetu na mojej karcie kredytowej. I rozstania z takimi kobietami bywały bolesne i doprowadziły do flustracji, o której pewnie niektórzy tutaj piszą. Polki są bardzo materialistyczne nie w chęci 'posiadania' pieniędzy, a w sensie 'wydawania pieniędzy na przyjemności'. I tyle - taka ich główna wada.
    porshe, 2011-04-27 19:59:49
  • avatar
    zgłoś
    'porshe' napisał(-a):A dlaczego nie? Powiedz mi tak szczerze, o czym świadczy np. brzydka cera (zniszczona chorobami), o czym świadczą koślawe nogi? O czym świadczy całkowity brak biustu? Ano o pewnych wadach - czy to genetycznych, czy to nabytych - w każdym razie - o wadach. A ja nie chcę, aby moje dziecko miało wady, tym bardziej, jeśli mam wybór (w przypadku swoich wad nie za bardzo ma pole manewru prawda?) Dla mnie 'brzydsza' nie oznacza jakiejś rynsztokowej pani Haliny, która ma wszystko, tylko nie urodę i zdrowie. Dla mnie brzydsza oznacza - nieco odmienna od przyjętego 'ideału' piękna. Skoro np. bardzo lubimy szatynki to ja bym 'mógł' mieć blondynkę - tak na chłopski rozum. O gustach się nie dyskutuje - jedym podoba się anoreksja z kolei innym nadwaga. Nie mnie decydować, co jest dobre dla innych, natomiast nie pozwolę SOBIE narzucić pewnego wyboru. Każdy dobiera się w pary wg własnego uznania i możliwości (zarówno pod względem urody jak i charakteru czy wykonywanej pracy). Materializm jako cecha 'genetyczna' w równaniu nie występuje. Występuje natomiast jeśli chodzi o mężczyzn - spryt i zaradność (niekoniecznie substytut bogactwa), dobra, atletyczna budowa ciała (bo kobiety też lecą na wygląd faceta - choć są w stanie oślepnąć przy jego bogactwie - to również jest 'złe' z punktu widzenia ewolucji). Tak czy inaczej - ocenianie kogoś przez pryzmat urody, postawy ciała, kształtów kobiecych jest jak najbardziej ok, bo jest to zapisane w naszych genach (podświadomie szukamy takiej idealnej kandydatki). Natomiast jeśli udowodnisz, że kobiety mają genetycznie zapisaną chęć posiadania (materializm) to szykuje się nobel Nie mam zamiaru nikomu nic udowadniać. Odnośnie genetyki - to może nie pod tym względem mają to zakodowane, ale pod względem psychologicznym? Dlaczego nie?Co do kwestii oceniania pod względem urody - do pewnego stopnia, że się tak wyrażę jest ok, ale uważam też, że to nie może być wyznacznik - przynajmniej dla mnie.'porshe' napisał(-a):Mylisz dokumentnie dwa pojęcia - samiec alfa, przywódca stada - jest wybierany ZAWSZE na drodze walki i rywalizacji. Musi być silny i sprawny, niekoniecznie 'opiekuńczy'. Zobacz sobie np. wilki albo inne zwierzęta stadne (lwy czy surykatki). To, że kobieta chce miec zapewniony byt dla siebie i dla dziecka - przepraszam, a co to? XIX wiek? Kobiety tak walczyły o równouprawnienie, mogą spokojnie pracować i nikt się temu nie dziwi. Nie nazywa tego fanaberią. Nie ma zajęć 'typowo kobiecych' w naszych czasach oprócz rodzenia dzieci. Wszystko teraz da sie zrobić, kobiety są komandosami, górnikami (nie w Polsce, niestety), politykami... mogą w dzisiejszych czasach wszystko. Oczekiwać, że mężczyzna da im oparcie finansowe i tylko po to go wybierać - czysty i wygodnicki sposób 'bycia', którego ja osobiście nie trawię. Na szczęście ja i moja druga połówka mamy pracę. Co więcej - ona zarabia więcej ode mnie. I co ty na to? Myślisz, że ona jest ze mną z takich pobudek materialistycznych? Sama świetnie dałaby sobie radę. Niestety to jest wyjątek od reguły. Większość kobiet (w moich obserwacjach) jednak jest 'księżniczkowata' i liczy wyłącznie na faceta. Ja to potrafię zrozumieć. Utrzymując samodzielnie dom jestem z siebie dumny, bo taką rolę po części przewidziała dla mnie ewolucja i wychowanie w takiej, a nie innej kulturze. Jednak nie będę tolerował i nie tolerowałem kobiet myślących w stylu 'męża mam, dziecko mu urodzę, a potem wczasy do końca zycia na jego koszt, bo mnie się należy'. Nie, nie i jeszcze raz nie, a takie podejście widać na każdym kroku. To nie jest ani miłość ani tez 'normalna' rodzina, w której matka myśli w taki sposób. Oczywiście - znajdą się takie kobiety, które będą marudzić, że po urodzeniu dziecka ciężko wrócić do pracy, że nie mogą się nigdzie zatrudnić i nie ma przedszkoli. Ale jest oprócz tego grupa kobiet, która sobie świetnie w takich warunkach radzi, nie patrzy na inne niezaradne laski, nie ma awersji do pracy i nie myśli tylko o nowych butach. I co? Jakoś wracają na rynek pracy, nawet nieźle w nim wojują. Nie powiesz mi, że tego nie widzisz.1. Odnośnie samca alfa - to masz rację2. Odnośnie zarabiania więcej przez kobietę - spoko, rozumiem co masz na myśli. Aczkolwiek ja osobiście wolałbym więcej zarabiać ze względu na to, że ja chcę utrzymywać dom (ale to takie stereotypowe, co nie zmienia faktu, że "facet ma utrzymywać dom" - ale to nie ma być rozumiane w znaczeniu pejoratywnym) - ale to taka tylko dygresja.3. Co do wakacji itp. - mam takie samo myślenie.'porshe' napisał(-a):Polecam wybrać się do miejsca, gdzie pracuję i jaki zawód wykonuję - nic nie muszę udowadniać, wystarczy przyjść i zobaczyć. To jest straszne i chyba gorzej jest tylko w agencji modelek.Ciężko mi się do tego odnieść, bo nie wiem co robisz i gdzie pracujesz. Domyślam się, że nie chciałeś o tym pisać, bo inaczej byś o tym wspomniał po prostu. Dlatego pomijam.'porshe' napisał(-a):Tak to nie, ale byłem temu bliski. Naprawdę - moja dziewczyna to jest to, czego mi było potrzeba. Bo przez kilka lat szukałem dobrej kandydatki do życia i praktycznie zawsze to były porażki. I najgorszy cios psychiczny dla mnie, że znowu dałem się w balona zrobić. Takie podejście do kobiet potrafi zniszczyć mężczyznę, nie ma tak dobrze, żeby się po kolejnej próbie 3x nie zastanowił czy nie lepiej zostać kawalerem, ewentualnie zapłacić jakiejś surogatce aby mieć potomstwo... i kobiety same lubują się w takich gierkach, bo kiedy to ode mnie wychodziła incjatywa 'zerwania' to były bardzo wredne i wyrzucały mi w takich epitetach, których z ich ust nigdy nie słyszałem (czego to kobieta nie zrobi dla pieniędzy, nawet przeklinać przestanie). Tak więc owszem - miałem taki etap, że byłem sflustrowany i wiesz co? Doskonale to pamiętam i nie dziwi mnie, że inni na kobiety psioczą i marudzą z tego powodu. Bo nikomu na dłuższą metę nie chce się być wyłącznie skarbonką rodzinną z monotonną pracą i żoną jęczącą o nowych butach czy ciuchach. Mam 'zdrowe' podejście - jak chce to niech sobie kupuje za swoje. Ja jej od czasu do czasu zrobię jakiś miły prezent, niekiedy to są wczasy, niekiedy jakiś bukiet kwiatów, niekiedy biżuteria. I teraz jestem zadowolony, bo dziewczyna takie gesty docenia, a jednocześnie jesteśmy na tyle stabilni finansowo, że myślimy nad potomkiem i to niejednym i rozumiem w pełni, że wtedy to ja przejmę rolę zarabiania pieniędzy. Ale po pewnym czasie żona wróci do pracy i będzie 'po staremu' i wszyscy będą szczęśliwi, łącznie z dziećmi. I tak być powinno. Myślenie o facecie wyłącznie w kwestiach materialnych nie ma przyszłości i być może część kobiet się zreflektuje, bo durnych nie sieją - a mądrzejszych facetów jest coraz to więcej i zwyczajnie takie kobiety olewają, traktując je dokładnie tak, jak traktować powinni (przygoda na kilka nocy i dowidzenia). Tyle chciałem powiedzieć ze swojej strony, wracam do dziewczyny i życzę dużo szcześcia (naprawdę i szczerze).Cieszę się, że znalazłeś odpowiednią kandydatkę. Mimo wszystko szukanie odpowiednie osoby nie jest łatwe - jakby nie patrzeć szukamy pół życia, żeby spędzić pół życia. Ty miałeś mniej szczęścia niż ja, bo ja w liceum poznałem moją dziewczynę i raczej już w tych sprawach się nic nie pozmienia. Pierwsza i ostatnia. Najważniejsze, że wytrwałeś.
    Sebuś, 2011-04-27 01:51:00
  • avatar
    zgłoś
    Śmiem stwierdzić że uogólniając co do urody np. Brazylijkom i młodym Włoszkom nie dorastamy do pięt.Idąc ulica mam wrażenie że brak nam indywidualności, ludzie chcą się wyróżniać podążając za trendami przez co prawie wszyscy są tacy sami, słuchają tej samej muzyki, czytają te same gazety (jakby czytali książki to byłabym wniebowzięta), jedliby g*wno gdy by je polecało cosmopolytan czy Mh fochy, ochy, narzekanie, plotkarstwo, jesli by lubiły naprawde seks, były (w wiekszości)wierne, szczere, zaradne, zdecydowane... to przecież byłabym lesbijką i w życiu bym nie popatrzyła na żadnego samca.
    ~magdalena, 2011-04-26 22:41:27
  • avatar
    zgłoś
    porshe: Czemu masz damskie imię w nicku?
    Hustla, 2011-04-26 14:41:00
  • avatar
    zgłoś
    'Sebuś' napisał(-a):Kilka przemyśleń odnośnie porshe:1. Uważasz ocenianie mężczyzn przez kobiety poprzez pieniądze jest słabe pisząc delikatnie, natomiast sam piszesz:A ocena przez taki pryzmat jest ok?A dlaczego nie? Powiedz mi tak szczerze, o czym świadczy np. brzydka cera (zniszczona chorobami), o czym świadczą koślawe nogi? O czym świadczy całkowity brak biustu? Ano o pewnych wadach - czy to genetycznych, czy to nabytych - w każdym razie - o wadach. A ja nie chcę, aby moje dziecko miało wady, tym bardziej, jeśli mam wybór (w przypadku swoich wad nie za bardzo ma pole manewru prawda?) Dla mnie 'brzydsza' nie oznacza jakiejś rynsztokowej pani Haliny, która ma wszystko, tylko nie urodę i zdrowie. Dla mnie brzydsza oznacza - nieco odmienna od przyjętego 'ideału' piękna. Skoro np. bardzo lubimy szatynki to ja bym 'mógł' mieć blondynkę - tak na chłopski rozum. O gustach się nie dyskutuje - jedym podoba się anoreksja z kolei innym nadwaga. Nie mnie decydować, co jest dobre dla innych, natomiast nie pozwolę SOBIE narzucić pewnego wyboru. Każdy dobiera się w pary wg własnego uznania i możliwości (zarówno pod względem urody jak i charakteru czy wykonywanej pracy). Materializm jako cecha 'genetyczna' w równaniu nie występuje. Występuje natomiast jeśli chodzi o mężczyzn - spryt i zaradność (niekoniecznie substytut bogactwa), dobra, atletyczna budowa ciała (bo kobiety też lecą na wygląd faceta - choć są w stanie oślepnąć przy jego bogactwie - to również jest 'złe' z punktu widzenia ewolucji). Tak czy inaczej - ocenianie kogoś przez pryzmat urody, postawy ciała, kształtów kobiecych jest jak najbardziej ok, bo jest to zapisane w naszych genach (podświadomie szukamy takiej idealnej kandydatki). Natomiast jeśli udowodnisz, że kobiety mają genetycznie zapisaną chęć posiadania (materializm) to szykuje się nobel 2. Uważam, że Polki nie koniecznie oceniają tylko przez to co Ty pisałeś.No oczywiście, że część kobiet ma inne priorytety, zgadzam się z tym. Ja pisałem o swoich doświadczeniach i o swoich obserwacjach.3. Patrzenie przez pryzmat pozycji mężczyzny oraz zamożności jest moim zdaniem normalne (1 - tak to już jest w naturze - samiec alfa, a po 2 - kobieta chce zapewnić byt i ciągłość sobie i dziecku) Aczkolwiek jest to też w pewnej rozsądnej ramie.Mylisz dokumentnie dwa pojęcia - samiec alfa, przywódca stada - jest wybierany ZAWSZE na drodze walki i rywalizacji. Musi być silny i sprawny, niekoniecznie 'opiekuńczy'. Zobacz sobie np. wilki albo inne zwierzęta stadne (lwy czy surykatki). To, że kobieta chce miec zapewniony byt dla siebie i dla dziecka - przepraszam, a co to? XIX wiek? Kobiety tak walczyły o równouprawnienie, mogą spokojnie pracować i nikt się temu nie dziwi. Nie nazywa tego fanaberią. Nie ma zajęć 'typowo kobiecych' w naszych czasach oprócz rodzenia dzieci. Wszystko teraz da sie zrobić, kobiety są komandosami, górnikami (nie w Polsce, niestety), politykami... mogą w dzisiejszych czasach wszystko. Oczekiwać, że mężczyzna da im oparcie finansowe i tylko po to go wybierać - czysty i wygodnicki sposób 'bycia', którego ja osobiście nie trawię. Na szczęście ja i moja druga połówka mamy pracę. Co więcej - ona zarabia więcej ode mnie. I co ty na to? Myślisz, że ona jest ze mną z takich pobudek materialistycznych? Sama świetnie dałaby sobie radę. Niestety to jest wyjątek od reguły. Większość kobiet (w moich obserwacjach) jednak jest 'księżniczkowata' i liczy wyłącznie na faceta. Ja to potrafię zrozumieć. Utrzymując samodzielnie dom jestem z siebie dumny, bo taką rolę po części przewidziała dla mnie ewolucja i wychowanie w takiej, a nie innej kulturze. Jednak nie będę tolerował i nie tolerowałem kobiet myślących w stylu 'męża mam, dziecko mu urodzę, a potem wczasy do końca zycia na jego koszt, bo mnie się należy'. Nie, nie i jeszcze raz nie, a takie podejście widać na każdym kroku. To nie jest ani miłość ani tez 'normalna' rodzina, w której matka myśli w taki sposób. Oczywiście - znajdą się takie kobiety, które będą marudzić, że po urodzeniu dziecka ciężko wrócić do pracy, że nie mogą się nigdzie zatrudnić i nie ma przedszkoli. Ale jest oprócz tego grupa kobiet, która sobie świetnie w takich warunkach radzi, nie patrzy na inne niezaradne laski, nie ma awersji do pracy i nie myśli tylko o nowych butach. I co? Jakoś wracają na rynek pracy, nawet nieźle w nim wojują. Nie powiesz mi, że tego nie widzisz.4. Coś mi się wydaję, że źle trafiałeś jak niby same takie kobiety spotykałeś.Polecam wybrać się do miejsca, gdzie pracuję i jaki zawód wykonuję - nic nie muszę udowadniać, wystarczy przyjść i zobaczyć. To jest straszne i chyba gorzej jest tylko w agencji modelek.5. Gdybyś nie napisał, że masz swoją kobietkę już, to pomyślałbym iż jesteś pełnym frustracji życiowych facetem co stracił sens życia.Tak to nie, ale byłem temu bliski. Naprawdę - moja dziewczyna to jest to, czego mi było potrzeba. Bo przez kilka lat szukałem dobrej kandydatki do życia i praktycznie zawsze to były porażki. I najgorszy cios psychiczny dla mnie, że znowu dałem się w balona zrobić. Takie podejście do kobiet potrafi zniszczyć mężczyznę, nie ma tak dobrze, żeby się po kolejnej próbie 3x nie zastanowił czy nie lepiej zostać kawalerem, ewentualnie zapłacić jakiejś surogatce aby mieć potomstwo... i kobiety same lubują się w takich gierkach, bo kiedy to ode mnie wychodziła incjatywa 'zerwania' to były bardzo wredne i wyrzucały mi w takich epitetach, których z ich ust nigdy nie słyszałem (czego to kobieta nie zrobi dla pieniędzy, nawet przeklinać przestanie). Tak więc owszem - miałem taki etap, że byłem sflustrowany i wiesz co? Doskonale to pamiętam i nie dziwi mnie, że inni na kobiety psioczą i marudzą z tego powodu. Bo nikomu na dłuższą metę nie chce się być wyłącznie skarbonką rodzinną z monotonną pracą i żoną jęczącą o nowych butach czy ciuchach. Mam 'zdrowe' podejście - jak chce to niech sobie kupuje za swoje. Ja jej od czasu do czasu zrobię jakiś miły prezent, niekiedy to są wczasy, niekiedy jakiś bukiet kwiatów, niekiedy biżuteria. I teraz jestem zadowolony, bo dziewczyna takie gesty docenia, a jednocześnie jesteśmy na tyle stabilni finansowo, że myślimy nad potomkiem i to niejednym i rozumiem w pełni, że wtedy to ja przejmę rolę zarabiania pieniędzy. Ale po pewnym czasie żona wróci do pracy i będzie 'po staremu' i wszyscy będą szczęśliwi, łącznie z dziećmi. I tak być powinno. Myślenie o facecie wyłącznie w kwestiach materialnych nie ma przyszłości i być może część kobiet się zreflektuje, bo durnych nie sieją - a mądrzejszych facetów jest coraz to więcej i zwyczajnie takie kobiety olewają, traktując je dokładnie tak, jak traktować powinni (przygoda na kilka nocy i dowidzenia). Tyle chciałem powiedzieć ze swojej strony, wracam do dziewczyny i życzę dużo szcześcia (naprawdę i szczerze).
    porshe, 2011-04-26 12:13:31
  • avatar
    zgłoś
    Kilka przemyśleń odnośnie porshe:1. Uważasz ocenianie mężczyzn przez kobiety poprzez pieniądze jest słabe pisząc delikatnie, natomiast sam piszesz:Wolę już brzydszą, cichszą szarą myszkę z zasadamiA ocena przez taki pryzmat jest ok?2. Uważam, że Polki nie koniecznie oceniają tylko przez to co Ty pisałeś.3. Patrzenie przez pryzmat pozycji mężczyzny oraz zamożności jest moim zdaniem normalne (1 - tak to już jest w naturze - samiec alfa, a po 2 - kobieta chce zapewnić byt i ciągłość sobie i dziecku) Aczkolwiek jest to też w pewnej rozsądnej ramie.4. Coś mi się wydaję, że źle trafiałeś jak niby same takie kobiety spotykałeś.5. Gdybyś nie napisał, że masz swoją kobietkę już, to pomyślałbym iż jesteś pełnym frustracji życiowych facetem co stracił sens życia.
    Sebuś, 2011-04-25 21:51:25
  • avatar
    zgłoś
    e tam pitolenie, że Polki najlepsze. Otóż, że własnie nie i tego się będę trzymał. Tylko niektóre polki są najlepsze na świecie, a coraz więcej to tak zwane plewy, które co prawda łatwe i 'proste w utrzymaniu' ale jednak nie grzeszą ani urodą (kilo gładzi i szpachla na twarz) ani też intelektem.Poza tym wśród Polek dominuje materializm w czystej postaci i bardzo niewiele kobiet jest w stanie patrzeć na faceta inaczej, niż przez pryzmat portfela (może inaczej - nie widzi się kolejek chętnych pań do żuli i meneli, a to też 100% mężczyźni, nie?)To takie proste uogólnienie. Ja wiem, że dla kobiet liczy się zarówno pozycja mężczyzny jak również jego zasobność i to jest ważne. Tyle, że w naszym kraju to pomalutku przekracza nawet granice zdrowego rozsądku nie mówiąc już o dobrym guście czy smaku.Prosty, banalny przykład z moich obserwacji - urodą nie grzeszę, ale też skrajnie brzydki nie jestem. A do tego dosyć kulturalny i oczytany, ot taki zwykły szaraczek. No ale zdarzyło mi się skończyć studia (przypadkiem) i dostać pracę (też przypadkiem) i jakoś nagle tabuny chętnych durnych lasek walą do mnie, co jest męczące i bardzo irytujące. W pierwszej chwili oczywiście zachwyt, że Dżizas, o mamusiu, ona mnie zauważyła!. Tylko potem po 5 czy 10 lasce, która się tobą interesuje masz ochotę walnąć sobie łopatą w twarz, aby się oszpecić. Potem masz ochotę wyrzucić komórkę przez okno, a potem jest jeszcze ta niezręczność, gdy jesteś w stałym związku a tu ewidentnie jakaś laska namawia cię na numerek na boku (Polki są święte i nie zdradzają...jasne, przecież one kochają seks). Najgorsze w tym wszystkim jest to właśnie, że stałem się 'atrakcyjny' gdyż jestem tym, kim jestem i zarabiam takie, a nie inne pieniądze. I tylko to kobieta we mnie widzi. Nie widzi mnie - takiego trochę ciamajdy, takiego trochę leniucha. Ona widzi we mnie tylko skarbonkę (ale pojedziemy na Kajmany? Ale kupisz mi kiedyś autko? Ale mnie się podobają te designerskie wazoniki z dywanikiem, kupisz mi?).Bardzo wiele kobiet, kiedy słyszy, że na wczasy pojedziemy jak ona 'zarobi' na swoją połowę to jakoś coś niechętnie. Ja nie mówię, że nie - ja chętnie się wybiorę w ciepłe kraje z piękną kobietą. Tylko ona ma być kobietą - taką z charakterem i kręgosłupem moralnym, a nie tylko przyciągać moją uwagę pięknymi nogami i oczami (oraz wszystkim pomiędzy) w zamian za pieniądze. Nie chcę takiej 'matki moich dzieci'. Wolę już brzydszą, cichszą szarą myszkę z zasadami niż takie pustactwo, wręcz galerianizm. W każdym razie - to jest główna wada kobiet w Polsce w moich oczach. Bo to, że są piękne, zaradne, mądre życiowo, mają manię prowadzenia 'dobrego domu' i są przy tym kulturalne i elokwentne to czysta prawda i za to Polki kocham. Tylko ten materializm bijący od co drugiej białogłowy mnie dobija. Aha - i miałem kilka związków w życiu, obecnie mam jeden i jestem w nim szczęśliwy, bo chyba mamy jakąś nić porozumienia. Także nie pisze tego jakiś sflustrowany niewyżyty mężczyzna, ale jednak człowiek który musiał się nieźle namęczyć aby znaleźć tę jedyną Więcej taktu i pokory oraz mniej materializmu i będzie idealne drogie panie.A moja to mi nawet piwko dzisiaj przyniosła! Hurra (w dodatku sama ten drogocenny płyn zakupiła, więc tym abrdziej jestem szczęśliwy, ale wiadomo - nie za dużo piwka bo o formę trzeba dbać - nie więcej jak jedno na dwa tygodnie).
    porshe, 2011-04-25 21:30:30
  • avatar
    zgłoś
    mieszkałem w stanach i po czasie tęskniłem do polek, teraz mieszkam w anglii i jest to samo. Prawda, że amerykanki i angielki ogólnie są jakby...łatwiejsze, co swoją drogą jest plusem, ale polki jednak mają to "coś" w sobie, czego oczekuję na dłuższą metę. Jedyne co mi się nie podoba w zachowaniu polek, to to, że zbytnio biorą sobie do serca to co im wciskają koleżanki, które zazwyczaj radzą to czego same by nigdy nie zrobiły ale fajnie brzmi. Oczywiście nie mówię tu o wszystkich polkach, bo znam masę polek z głową na karku, bardzo ładnych, z wyczuciem stylu i mega seksowną, w ich wydaniu, kobiecością.
    I know, 2011-04-14 17:59:49
  • avatar
    zgłoś
    Temat dla mnie śmieszny, się nerwujecie, a ja mam prostą zasadę. Po około 10 zdaniach (dotyczy to też facetów) wiem, czy ma sens ciągnąć rozmowę, znajomość dalej. Jak nie, to schodzę na relację cześć-cześć bo szkoda właśnie moich nerwów i czasu.
    hawk_1987, 2011-04-13 23:24:38
  • avatar
    zgłoś
    Alek: Tak to realne porównanie. Nie wyssiewam tekstów z palca, nie mam uprzedzeń, ale rozumiem mogłeś nie wiedzieć.
    Hustla, 2011-04-13 23:16:53
  • avatar
    zgłoś
    'Hustla' napisał(-a):Pod względem intelektu przewyższają każe lalunie, co do wyglądu to wiodą prym, a jak mam mówić o sexie to z Indyjką, Angielką nie było mi tak dobrze jak z Polką.Masz jakieś realne porównanie że seks z Angielką czy Hinduską byłby gorszy od seksu z Polką? Często żyjemy z uprzedzeniami nie mających potwierdzenia w realu.Stosunek kobiet opisanych na blogu do mężczyzn z podobnymi cechami wynosi 1:1.Racja, tylko mowa w temacie jest o Kobietach także rozmawiamy o nich
    Alek, 2011-04-13 22:59:40
  • avatar
    zgłoś
    'Erdi' napisał(-a):Podobnie mogą kobiety odnieść się wobec facetów. Wystarczy porozglądać się po ulicy, a na pewno dostrzeżemy panów z brzuszkiem piwnym, przerośniętym ego, zachowujących się perwersyjnie. Ich priorytetem jest bycie w amoku alkoholowym i zaliczanie lasek. Stosunek kobiet opisanych na blogu do mężczyzn z podobnymi cechami wynosi 1:1.Skąd ten stosunek ?
    Marcin, 2011-04-13 22:53:14
  • avatar
    zgłoś
    Podobnie mogą kobiety odnieść się wobec facetów. Wystarczy porozglądać się po ulicy, a na pewno dostrzeżemy panów z brzuszkiem piwnym, przerośniętym ego, zachowujących się perwersyjnie. Ich priorytetem jest bycie w amoku alkoholowym i zaliczanie lasek. Stosunek kobiet opisanych na blogu do mężczyzn z podobnymi cechami wynosi 1:1.
    Erdi, 2011-04-13 22:50:25
  • avatar
    zgłoś
    Nie zgodze się z opinią, że Polki nie mają osobowości, celów, pragnień, dążeń, pasji itp. Właśnie to Polki mają. Niektóre tylko zaczynają adaptować się w środowisko bycia TOP, przez co tracą to coś. Ale powiem to po raz kolejny Polki są najlepsze. Pod względem intelektu przewyższają każe lalunie, co do wyglądu to wiodą prym, a jak mam mówić o sexie to z Indyjką, Angielką nie było mi tak dobrze jak z Polką. W Polkach jest najlepsze to, że potrafią w życiu zachowywać się i zadbać o siebie, a między sobą w partnerstwie podniosą na duchu, czasem będą jak do rany przyłuż, a jak trzeba to opi*rdolą. Powiecie mi, ze słodze itd. ale mówiąc szczerze kocham wszystkie rozgraniete panie. Szkoda, że one mnie nie ale jak to zwykłem mówić: "Życie!"
    Hustla, 2011-04-13 22:49:40
  • avatar
    zgłoś
    Wszystkie Polki są piekne , no prawie wszystkie .
    Marcin, 2011-04-13 22:41:12
  • avatar
    zgłoś
    'Sebuś' napisał(-a):Bez urazy, ale uważam iż ten temat nie jest warty takich głębokich przemyśleń. Tzn. "ten" drugi temat.A moim zdaniem nie ma żadnych lepszych kobiet niż nasze Polki. Są po prostu najlepsze - takie jakie są. I lepiej dostrzegajcie te pozytywne strony niż negatywne. (Wolę Polkę z przesadnym makijażem niż Niemkę )Po raz kolejny się dziś z Tobą zgadzami staje po stronie pańpolki są najlepsiejszeJak widzę jacy sa w naszym kraju faceci/chłopcy (co zresztą także widać u nas na forum-po pytaniach jakie czasem zadają) to aż się ciesze, ze wypadam wprost wyśmienicie na ich tleTakże nie ma co sie spinać zbytnio, bo po obu stronach barykady występują "nieudacznicy"
    Brylant, 2011-04-13 21:07:11
  • avatar
    zgłoś

    ~ciekawska, 2011-04-13 20:55:53
  • avatar
    zgłoś
    'Xavi' napisał(-a):Ehh no jednak masz problem ze zrozumienie tego co czytasz.oczywiscie nie mogles sobie darowac
    ~ciekawska, 2011-04-13 20:55:46
  • avatar
    zgłoś
    'Xavi' napisał(-a):Ehh no jednak masz problem ze zrozumienie tego co czytasz. Czemu wszystkie generalizujecie? Jak ktoś Was (Was=kobiety) to happy huraa, jak ktoś powie złe słowo to wszystkie się stroszycie i puchniecie od jadu jak japońska ryba fugu.Koleżanko Marto (pozwolę sobie Ciebie tak zatytułować): dziewczyny ze swojego osiedla znam tylko z obserwacji dość wnikliwych i z zasłyszenia jak np. się wypowiadają. Powiem Ci, że ja czasem zaklnę, ale tak jak one rozmawiają to uszy normalnie puchną. Wszystkie wyglądają identycznie i pozują na tzw. żeński gang (ala galerianki). Przekrój wiekowy 15-18 lat. Niestety takich dziewczyn jest więcej!Ale nikt, powtarzam nikt nie ujmuje takim dziewczynom jak np.Ty czy innym Twojego pokroju. Nie bójcie się, my wiemy, że Wy istniejecie Tylko nie oszukujmy się też, że wszystko jest ok, że nie ma problemu, bo mógłbym się z Tobą założyć, że sama też znasz takie przypadki jak opisałem.Z pozdrowieniami Nie mam problemu z rozumieniem tego co czytam. Ale chyba mieliśmy problem ze zrozumieniem siebie nawzajem.W każdym razie - nie generalizujmy, ludzie (kobiety, mężczyźni - nie ważne) są różni. I wrzucanie wszystkich do jednego worka nie ma sensu.Amen
    Marta, 2011-04-13 20:52:11
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij