Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.5

Jak rozmawiać z szefem: zasady

Trafiłeś szóstkę w Lotto i na awansie, podwyżce lub premii już Ci nie zależy? Nie? W takim razie uważaj na to, co mówisz podczas rozmowy z szefem. Oto 11 rzeczy, których Twój przełożony nie powinien nigdy od Ciebie usłyszeć.

Czasem warto zakneblować sobie na chwilę usta, żeby usłyszeć głos rozsądku (fot. atelier22 2010/shutterstock.com)
Pierwsza zasada: Nie myl pracy z życiem towarzyskim. Może Ci się wydawać, że w Twojej firmie panuje taka fantastyczna luźna atmosfera. Szef jest z wami na ty, urządzacie sobie imprezy firmowe i tak dalej. Jeżeli tak jest, masz szczęście, ale nie myśl sobie, że nie obowiązują Cię pewne zasady. Gdy je złamiesz, możesz się żegnać z dotychczasową pracą.

Facet, który Ci płaci, czyli Twój szef, nie zatrudnia Cię dla Twoich zalet towarzyskich. Popraw mnie, jeśli się mylę, ale on najprawdopodobniej chce, żebyś wykonywał dla niego jakąś robotę. Ponieważ rezultaty pracy nie zawsze są wymierne, a efekty natychmiastowe, nic dziwnego, że w ocenie pracowników szefowie kierują się obserwacją codziennego zachowania pracownika.

To, co mówisz, jest równie ważne, jak to, co robisz. I pamiętaj, tu nie chodzi o Twoją osobistą prawdę, bez względu na to, jak istotne jej wyrażenie Ci się wydaje. Nie powinieneś też zakładać, że każdy szef ma poczucie humoru. Może i ma, ale raczej nie rozśmieszą go żarciki na jego temat ani na temat rzeczy, które uważa za ważne. Pamiętaj, tu chodzi o jak najlepszą autoprezentację. A nie błyśniesz, mówiąc następujące rzeczy:

1. "Nigdy mi nie mówiłeś, że mam to robić"

Pracownicy, którzy potrzebują specjalnych instrukcji, żeby zrobić rzeczy, które szefom wydają się oczywiste, są okropnie denerwujący. OK, być może szef rzeczywiście nigdy Ci nie wydał takiego polecenia. I co z tego? Chcesz mu to wypominać, chcesz mu wytknąć jakieś zaniechanie, przyprzeć do muru, tak żeby usłyszeć: "Masz rację, Jacek, faktycznie zapomniałem Ci o tym powiedzieć. To moja wina"? Niedoczekanie. Poza tym, fakt, że Ci o tym nie powiedział, wcale nie oznacza, że Ty nie powinieneś wiedzieć, że on oczekuje od Ciebie, że to zrobisz.

Powiedz: "Jasne, OK, przepraszam".

2. "Nie, nie mogę tego zrobić, jestem teraz bardzo zajęty"

Oczywiście że jesteś zajęty. Tego właśnie się od Ciebie oczekuje w pracy, czyż nie? Ale szefowie nienawidzą, kiedy pracownicy mówią, że są zbyt zajęci, żeby wykonać polecenie służbowe. Albo kiedy się wymądrzają, że zabiorą się za zadanie D, kiedy skończą zadania A, B i C. Skoro nie potrafisz robić wielu rzeczy naraz, znajdzie się kogoś, kto potrafi. Albo chociaż potrafi przekonująco ściemniać.

Powiedz: "Już się za to zabieram".

3. "Ale wczoraj mówiłeś coś wręcz odwrotnego!"

No, gorszej rzeczy nie mogłeś powiedzieć. Jasne, że mówił coś odwrotnego. Szefowie zaprzeczają sobie cały czas, zwłaszcza jeśli nie są pewni, co trzeba zrobić. I nienawidzą tego uczucia. Wpadają na jeden pomysł. A zaraz potem na inny. I chcieliby wprowadzić w życie oba, żeby sprawdzić, który wypali.

Oczywiście, szefowie oczekują, że ich pracownicy będą radośnie i bez osądzania podążać za ich pomysłami. A ostatnia rzecz, na którą szef ma ochotę, to wypominanie mu braku konsekwencji, tej cnoty ograniczonych umysłów. Jasne, że nie ma co się rzucać na każdy, nawet najbardziej absurdalny pomysł. Ale bądź dyplomatą.

Powiedz: "Wiesz, to faktycznie jest nieco inne spojrzenie na wczorajszy projekt/zadanie. Czy poświęcisz mi minutę, żebyśmy to mogli omówić?"

STRONA 1 z 2

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Co racja to racja! pracowałem kilka lat za granica i tam nauczyli mnie jednego-jeśli pracujesz dobrze to nikt nie może ci niczego zarzucicć-przełożeni bali się zwracając mi uwage , żeby mnie nie urazić, bo zawsze mogłem pójść wyżej i to oni mieli wtedy problemy , że czepaiają się dobrego pracownika itp.Wróciłem do kraju i znalazłem pracę w biurze podróży-atmosfera fajna, praca która sprawiała mi satysfakcję ludzie ok-praca pracą, żarty żartami - wszystko oprócz głupiej szefowej! wariatka jakich nie mało-nic nie robiła, przeszkadzała w pracy itp. Raz przyszła do mnie i kazała..nie poprosiła żebym umył okna w biurze-pomimo tego że mieliśmy własną sprzątaczkę która codzinnie sprzątała- po prostu odmówiłem-powiedziałem że jestem prawonikiem biurowym, obsługuje klientów z których jestem rozliczany-a nie jestem tu od mycia okien-wpadła w panikę iod razu że jakie mam prawo na odmowę wykonania polecenia od przełożonego-zapytałem sie jej czy wie co to asertywność? - cisza...po czym kazała umyć okno koleżance-ta od razu wzięła sie do roboty!....Następnym razem po obiedzie ...tekst do mnie-pozmywaj gary!...-pomyśałem że to chyba jakiś żart- bydło się najadło i mi cały zlew garów do mycia zostawili- umyłem swój talerz i usiadłem do swojej pracy!Oczywiście nie pracuje już w tej pracy- z prostego powodu- nie przedłużyli mi umowy!wiadomo dlaczego-potrzebowali murzyna do pracy a nie wartościowego pracownika-nigdy mi nikt w pracy niczego nie zarzucił, zdobyłem przez roku wiecej klientów niz pozostali przez 6 lat! Nie żałuję ze tam już nie pracuje! praca dawała mi dużo satysfakcji, wiele sie nauczyłem, ale nikt..powtarzam nikt nie będzie mnie poniewierał, wywierał nacisk, mobbing i wycierał sobie gębe o mnie tylko dlatego że jest dyrektorem z chorobą psychiczną! życie jest podłe,ludzie również...ale trzeba mieć swoją godność, zeby móc kiedyś spojrzeć w lustro...z honorem!Pozdrawiam wszystkich którzy w taki spsób stracili pracę-pamiętajcie - nie dajcie się zmienić ...!
    klawy21, 2011-01-30 10:14:54
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(Borys @ 22-03-2010, 18:53) Do potulności ? Raczej do samoupodlenia Brak asertywności sprowadza się do bycia takim Murzynem, eksploatowanym do granic możliwości..Co racja to racja. Nie będac asertywnym wycisną z Ciebie co tylko się da. A jak już będziesz obierkami to będą pretensje, że źle pracujesz i nie robisz jeszcze większej ilości rzeczy mimo, że wcale nie musisz ich robic. Moj kierownik jest spoko ale czasem robienie ze mnie zielonego i ćwierć inteligenta zubożonego umysłowo wyprowadza mnie z równowagi.
    oxuladextri, 2010-03-23 17:05:53
  • avatar
    zgłoś
    Ciężka sprawa z wyrażaniem swego odmiennego zdania w pracy. Wszystko zależy od tego, jak cennym pracownikiem jesteśmy. W większości przypadków niestety kierownik/szef zamknie nam usta tekstem: na twoje miejsce czeka kilku. Od zaraz.W mojej poprzedniej pracy przeważał właśnie taki przypadek i tylko nieliczni mieli odwagę się przeciwstawić. :/ Chłopak niezadowolony ze zwiększenia zakresu jego obowiązków, upomniał się o wyższe wynagrodzenie i pewny siebie próbował wyrazić swe zdanie. Niestety, zrobił to z mocno podniesionym głosem i zbyt porywczo. W zamian usłyszał: wiesz, nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy zredukowali liczbę etatów na tym stanowisku... Po takim zdaniu zamknął się i schował głowę w piasek. Zgoła odmiennym przykładem był najdłużej pracujący w firmie i co się z tym wiąże, najbardziej doświadczony pracownik. Otwarcie mógł powiedzieć, że ma mniejsze pieniądze niż kiedyś i długo tu nie zabawi jeśli sytuacja się nie zmieni na lepsze. Mógł nawet rzucać zaczepne odzywki (kulturalne oczywiście ) kierownikowi, który zaraz robił się czerwony ze złości, bo nie mógł użyć na niepokornym pracowniku swego "sprawdzonego tekstu". Szefostwo zdawało sobie sprawę z tego, jakie konsekwencje niesie ze sobą utrata takiego człowieka. Życzyłbym Wam i sobie więcej szacunku ze strony pracodawców, oby nie trzeba było stosować wskazówek z tego artykułu. Osobiście, nie potrafię za długo wytrzymać z toksycznym szefem i szukam wtedy innej pracy (nawet jeśli zajmie to trochę czasu), gdyż nie dam robić z siebie niewolnika.
    Maark, 2010-03-23 00:00:45
  • avatar
    zgłoś
    CYTAT(Bender @ 22-03-2010, 20:52) To zależy od kierownika jeden lubi asertywność i kreatywność, drugi woli dupowłażenie i lizactwo odbytnicowe.dokładnie nie ma zasady, jest jakas statystyka, średnia i zniej moze wychodzić, że wolą jak ktoś w tyłek się wciska i potulnie robi wszystko, ale sa wyjątki od reguły więc ponad wszystko trzeba obserwować i wyczuc z kim współpracujemy.
    maras86pl, 2010-03-22 21:03:00
  • avatar
    zgłoś
    To zależy od kierownika jeden lubi asertywność i kreatywność, drugi woli dupowłażenie i lizactwo odbytnicowe.
    Bender, 2010-03-22 20:52:31
  • avatar
    zgłoś
    Moim zdaniem asertywnosc jest przereklamowana. Zeby w pelni dzialala, musielibysmy dzialac w srodowisku bardziej niz mniej racjonalnym, aby nasze twarde stanowisko nie budzilo automatycznego sprzeciwu drugiej strony, zwlaszcza jesli jest ona strona silniejsza.Z drugiej strony potulnosc jest jeszcze gorsza, bo nas tlamsi, niszczy nasza osobowosc i spycha na pozycje wiecznego popychadla i czyjegos podnozka.Ale umiejetne polaczenie tych dwoch zachowan: pozorna potulnosc w warstwie deklaracyjnej (tym, co mowisz) i prawdziwa asertywnosc w warstwie realizacyjnej (tym, co robisz) czesto daje dobre efekty. Zwlaszcza, jak napisalem, w stosunku do szefow o ograniczonej liczbie szarych komorek, z przerostem wlasnego ego oraz wielkim pragnieniem utrzymania sie na szczycie wladzy.Howgh!
    Czytacz, 2010-03-22 18:05:41
  • avatar
    zgłoś
    Do potulności ? Raczej do samoupodlenia Brak asertywności sprowadza się do bycia takim Murzynem, eksploatowanym do granic możliwości..
    ~Borys, 2010-03-22 17:53:51
  • avatar
    zgłoś
    Heh, te rady moga sie wydawac troche nie w stylu samca alfa, bo moze sie wydawac, ze namawiaja do potulnosci i kladzenia uszu po sobie, ale naprawde ulatwiaja przetrwanie w firmie. Istnieje bowiem rozdzwiek miedzy tym, co sie mowi, a tym, co sie pozniej robi A ilu niepotrzebnych problemow sie dzieki temu unika... Szczegolnie jak szef nalezy do kategorii skonczonych baranow.
    Czytacz, 2010-03-22 17:01:42
  • avatar
    zgłoś
    Ja szefowi powiedziałemSłuchaj nie pójdę sprzątać magazynu, bo jestem prezenterem handlowym a nie magazynierem, jak chcesz to mnie zwolnij mam to w dupie.Na drugi dzień sam się zwolniłem
    Bender, 2010-03-22 17:00:47
  • avatar
    zgłoś
    Trafiłeś szóstkę w Lotto i na awansie, podwyżce lub premii już Ci nie zależy? Nie? W takim razie uważaj na to, co mówisz podczas rozmowy z szefem. Oto 11 rzeczy, których Twój przełożony nie powinien nigdy od Ciebie usłyszeć.http://www.menshealth.pl/praca/Ugryz-sie-w-jezyk-3857.html
    Mens Health, 2010-03-22 15:09:04
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij