Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

5 najgorszych typów szefów: jak sobie z nimi radzić?

Szanuj szefa swego, bo możesz mieć gorszego - głosi popularne powiedzenie. Jeśli jednak spędzasz co najmniej 8 godzin dziennie w towarzystwie kompletnego dewianta, może to być niebezpieczne dla Twego zdrowia i kariery. Nie daj się i daj mu odpór.

Tomasz Konieczny 2009-02-23
fot. Diego Cervo 2009/shutterstock.com

Kiedy szef staje się Twoim głównym problemem i tematem nocnych koszmarów, oznacza to, że musisz poszukać rozwiązań, które ochronią Twoją psychikę przed trwałymi uszkodzeniami. Potraktuj tego psychopatę jak pacjenta. Masz przewagę. Możesz go obserwować z ukrycia lub podczas tego czegoś, co on nazywa rozmową. Znajdź jego słabe strony i je wykorzystaj. Być może niełatwo Ci uwierzyć, ale Twój przełożony z pewnością stanowi przypadek zbadany i opisany, zaliczający się do jednej z pięciu kategorii.

Szef nr 1: tyran

Permanentnie niezadowolony ze swoich pracowników. Jest mistrzem zastraszania, a jego przemowy przypominają inscenizację "Ryszarda III" w teatrzyku w zakładzie o zaostrzonym rygorze. Ale przyjrzyj mu się choć raz z dystansem. W rzeczywistości Tyran jest bezradnym, umierającym ze strachu przed swoim szefem elementem łańcucha pokarmowego firmy. Sfrustrowany, traktuje Cię jak worek treningowy. Zaczyna być Ci go żal? Niepotrzebnie! Lepiej zastosuj kilka prostych sposobów.

- Sprowadzaj go do parteru. Skoncentruj się na wyłapywaniu jego słabostek i potknięć: językowych błędach, histerycznym falsecie, groteskowej mimice. Przypominaj sobie o nich przed każdym starciem.

- Traktuj go jak mistrza. Pytając o opinię, utwierdzasz go w przekonaniu, że wysoko cenisz jego zdanie. Ostatecznie tych kilka pytań w tygodniu nie naruszy Twojej godności osobistej. A za to Ty staniesz się balsamem na jego niepewność. Będzie cały Twój. Z drugiej strony, nie przeginaj. Nie o to chodzi, żeby wyjść przed nim na kompletnego niedojdę. Wraz z pytaniami prezentuj swój sposób na rozwiązanie problemu.

Kilka skutecznych ripost:
On: Wyobrażasz sobie, że zrobię to za ciebie?
Ty: Ależ skąd! Z pana pomocą mógłbym jednak to zrobić jeszcze lepiej.

On: Masz jakiś pomysł, jak zmusić tę twoją bandę nierobów do podwojenia obrotów?
Ty: Oczywiście, obetnę ci twój paskudny łeb i obiecam, że będą mogli nim zagrać w piłkę - myślisz, ale mówisz coś innego: Jestem przekonany, że potrafię to zrobić. A już na pewno mając takiego szefa.

 

Szef nr 2: marzyciel

Groźny typ. Może otumanić Cię swoim entuzjazmem, tak że zaczniesz wierzyć we wszystkie jego brednie. I tracić czas oraz energię na jałowe dyskusje nt. głębokości rynku w segmencie żeliwnych garnków do kwaszonki. Zostaniesz ofiarą jego chorej wyobraźni i słomianego zapału. Obrona wymaga finezji i precyzji. Możesz przetrwać, pracując nad przełomowymi dla cywilizacji zadaniami i nie doprowadzić firmy do powolnego upadku. A Twój cichy opór nie wzbudzi najmniejszych podejrzeń szefa co do Twojej o nim opinii.

- Nie osądzaj pomysłu szefa od razu. Nie mów, że to nierealne. Niech myśli, że traktujesz go z całą powagą.

- Zapytaj go, jak ważne są te nowe zadania. I co masz zrobić z innymi sprawami, którymi do tej pory się zajmujesz.

- Zaufaj firmowej biurokracji. Pomyśl, z jaką szybkością Twoja firma przyjmuje nowości. A on i tak jutro będzie miał nowy pomysł.

1 2 3
STRONA 1 z 3

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Mialem kiedys kierownika "smetnego szantazyste" - czesto jak zblizal sie koniec dnia pracy, szedl do bufetu w sasiedztwie, wracal z kanapkami i glosno narzekal: "Znowu jest tyle roboty, ze chyba bede tu siedzial do rana. Dobrze, ze przynajmniej kawa jest, to nie zasne nad papierami" i tym podobne bzdety. Przez jakis czas ludzie sie dawali na to nabrac i czasem ktos mu tam pomagal, a pozniej sie okazalo, ze chodzilo mu tylko o swiadkow jego nocnego siedzenia, bo w tajemnicy przed wszystkimi biegal do szefa i opowiadal jak to on nadgodziny robi "dla dobra firmy". Straszna gnida to byla.O dziwnych przelozonych moznaby ksiazki pisac - nawet jedna znam: "Niania w Nowym Jorku" Zdarzali Wam sie tacy kretacze-wyzyskiwacze?
    Czytacz, 2009-02-24 00:18:40
  • avatar
    zgłoś
    Szanuj szefa swego, bo możesz mieć gorszego - głosi popularne powiedzenie. Jeśli jednak spędzasz całe dnie w towarzystwie kompletnego dewianta, może to być niebezpieczne dla Twego zdrowia i kariery. Nie daj się i daj mu odpór.
    Mens Health, 2009-02-23 18:49:10
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij