Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Runmageddon. Koniec świata… nudnych biegów?

Organizatorzy Runmageddonu zapowiadają koniec świata nudnych biegów. Obiecująca deklaracja, ale czy rzeczywiście ją spełnią, czy to tylko kolejny chwyt marketingowy? O tym będzie można przekonać się na własnej skórze już 13 kwietnia na stołecznym Służewcu.

2014-03-14
fot. Runmaggedon

Już sama nazwa wzbudza niemałe emocje - "run", czyli bieg oraz "armageddon", czyli film z Brucem Willisem lub mityczne określenie końca świata. Jednak zainteresowani biegami terenowymi mogą dostrzec w Runmageddonie coś więcej - mianowicie nawiązanie do niezwykle popularnych biegów z przeszkodami, typu Spartan Race, ToughMudder czy Warrior Dash.

"Zauważyliśmy brak takiego formatu na polskim rynku, mimo rosnącego zainteresowania sportami ekstremalnymi, czy crossfitem. Chcieliśmy wystartować w tego typu biegu, więc zamiast czekać, aż któraś z organizacji wejdzie w końcu do Polski, postanowiliśmy sami go stworzyć" - mówi nam Jaro Bieniecki, założyciel i pomysłodawca Runmageddonu, spytany o to, skąd wziął tak oryginalny pomysł.

Co do samego biegu - na pierwszy rzut oka wygląda niewinnie - jedyne 10 km, czyli dystans do przebiegnięcia przez każdego, nawet kogoś, kto nie jest w szczytowej formie. I to na tyle dobrych informacji. Na trasie, na zawodników czeka ponad 30 przeszkód, wśród których znajdują się Komandos, Ściana Ognia, Marzenie Goryla, czy nasz faworyt - Koszmar Wulkanizatora.

Co jednak najważniejsze i co podkreślają organizatorzy - Runmageddon to wyjątkowa szansa na pokonanie własnych słabości i lęków. A będzie z czym walczyć: wysokość, woda, błoto, ogień- takie atrakcje będą "umilać" bieg startującym. Patrząc na datę biegu, 13 kwietnia 2014, nie można wykluczyć także śniegu, na który skrycie liczą organizatorzy.

Wydawać by się mogło, że tak bieg musi odbywać się w lesie, z dala od jakiejkolwiek cywilizacji - nic jednak bardziej mylnego. Areną zmagań będzie Tor Służewiec w Warszawie, który na co dzień jest miejscem wyścigów konnych, niemniej jego włodarze dbają, by był postrzegany również jako wyśmienite miejsce do organizacji innego typu eventów.

Kolejną rzeczą, która czyni Runmageddon unikalnym to forma rywalizacji. Tutaj zwycięzcą jest ten, kto ukończył bieg, nie ten, kto przebiegł jako pierwszy linię mety. Niektóre przeszkody są na tyle wymagające, że aby je pokonać, będziemy potrzebować pomocy innego zawodnika - czyli poza rywalizacją, jest również miejsce na współpracę.

Na liście startowej widzimy już wiele różnych zespołów, najliczniejsze z nich mają ponad 30 osób. Można powiedzieć, że Runmageddon powoli opanowuje Polskę - specjalne treningi odbywają się w kilkunastu miastach, od Bielska Białej po Kołobrzeg.

Najlepsze na koniec. Wśród uczestników, których do tej pory jest ponad 750, znajduje się niemal 150 pań, w tym aktorka Joanna Jabłczyńska, znana również ze swej pasji sportowej i zamiłowania do kolarstwa i triathlonu. Ciekawym pojedynkiem może być też rywalizacja rekordzisty Polski w biegu na 400 m przez płotki Marka Plawgo z byłym dowódcą GROM, generałem Romanem Polko, którzy także zapowiedzieli swój udział w biegu.

Podsumowując, jeśli zwykłe biegi Cię nudzą i szukasz wyzwań - Runmageddon jest dla Ciebie! Jeśli go przebiegniesz i przetrwasz koniec świata, nic nie będzie w stanie Cię zaskoczyć.

MH

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Organizatorzy Runmageddonu zapowiadają koniec świata nudnych biegów. Obiecująca deklaracja, ale czy rzeczywiście ją spełnią, czy to tylko kolejny chwyt marketingowy? O tym będzie można przekonać się na własnej skórze już 13 kwietnia na stołecznym Służewcu.Wszystkich zainteresowanych samym biegiem jak i tym czy "normalna" osoba jest się wstanie przygotować w 30 dni do runmageddon zapraszam do śledzenia relacji na stronie http://www.runbo.pl
    runbo, 2014-03-19 15:41:14
  • avatar
    zgłoś
    Organizatorzy Runmageddonu zapowiadają koniec świata nudnych biegów. Obiecująca deklaracja, ale czy rzeczywiście ją spełnią, czy to tylko kolejny chwyt marketingowy? O tym będzie można przekonać się na własnej skórze już 13 kwietnia na stołecznym Służewcu.
    Mens Health, 2014-03-14 16:38:33
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij