Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Regaty Velux 5 Oceans: Gutek nie odpuszcza

Polski żeglarz Zbigniew Gutkowski wciąż nie przestaje zadziwiać - dzięki swym nieprzeciętnym umiejętnościom, ogromnej determinacji i niezłomnej wierze w końcowy sukces wciąż liczy się w walce o końcowe zwycięstwo w legendarnych regatach Velux 5 Oceans.
2011-02-10
Zbigniew Gutkowski na swoim jachcie Operon Racing krótko po starcie do 3. etapu regat Velux 5 Oceans. (fot. Ainhoa Sanchez/w-w-i.com)

Mający za sobą już 116 dni samotnego żeglowania Polak po 4 dniach trzeciego etapu zajmuje znakomite 2. miejsce w stawce. Do liderującego Amerykanina Brada Van Liew traci zaledwie 67 mil morskich - w sprzyjających warunkach może ten dystans zniwelować nawet w ciągu kilku godzin.

Zbigniew Gutkowski od samego początku wyścigu płynie doskonale. Pomimo kłopotów sprzętowych Polak na mecie drugiego etapu wokółziemskich regat Velux 5 Oceans zameldował się 16 stycznia o godzinie 18.27 czasu polskiego, zajmując tym samym, podobnie jak na mecie pierwszego etapu, fantastyczną drugą pozycję.

Licząca tym razem 7000 mil morskich trasa do Wellington w Nowej Zelandii była wyjątkowo trudna i długa dla wszystkich zawodników. Druga lokata Gutkowskiego to kolejny wielki sukces polskiego żeglarza. "Gutek" po raz kolejny zakończył etap na drugim miejscu, co zwiększa jego punktację w klasyfikacji generalnej i daje świetne wyjście do dalszej rywalizacji.

Kilka minut po zejściu na ląd Gutek powiedział: "Bardzo się cieszę, że dojechałem w całości i że nic się nie popsuło na jachcie przez ten samoster, z którym miałem tyle problemów, co narażało moje życie i jacht. No i jestem zadowolony, że tak szybko przypłynąłem po Bradzie. On nawet nie zdążył dobrze się wyspać, a już przyszedł mnie odwiedzić".

Bardzo zmęczony, Gutkowski przyznał, że miał ciężkie chwile: "Po raz pierwszy w życiu się bałem, dostałem w tym etapie mocno w kość. Nie chodzi nawet o sztormy, które mieliśmy trzy, więc sporo jak na jeden etap, ale o elektronikę - jak to nie działa, nie da się płynąć. Dwa razy w środku nocy nie wiedziałem, gdzie jest góra, a gdzie dół, bo byłem żaglami przyklejony do wody".

Po raz kolejny Polak udowodnił, że jest naprawdę świetnym żeglarzem. Pomimo tego, iż jego jacht jest najstarszy we flocie, Gutek przez dwa dni prowadził stawkę, a przez 21 dni utrzymywał się na drugiej pozycji. Gdyby nie poważna awaria samosteru, która zaskoczyła go na środku Oceanu Południowego w drugim tygodniu rejsu, w trakcie świąt Bożego Narodzenia, miałby poważne szanse na lepszy wynik.

Zbigniew "Gutek" Gutkowski, 36-letni żeglarz z Gdańska, płynący na jachcie Operon Racing klasy Eco 60, do drugiego etapu regat wystartował w gronie pięciu zawodników z portu w Kapsztadzie (RPA) 16 grudnia. Równo po tygodniu objął prowadzenie i na dzień przed Wigilią można było przypuszczać, że łatwo go nie odda. Niestety zepsuł się autopilot, który już w pierwszym etapie regat sprawiał Gutkowi problemy, ale wtedy udało mu się naprawić urządzenie na morzu. W Kapsztadzie samoster był serwisowany przez specjalistę.

STRONA 1 z 2

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij