Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Ostra walka kitesurferów w Łebie

Świetne warunki wiatrowe i doskonała forma zawodników sprawiły, że trzecie zawody Pucharu Polski Ford Kite Cup stały na niezwykle wysokim poziomie. Tylu fantastycznych trików i zażartej walki w każdym wyścigu kibice nie widzieli już od lat.
2011-07-20
Podczas trzecich zawodów Ford Kite Cup 2011 w Łebie zawodnicy popisywali się najlepszymi trikami ze swojego repertuaru (fot. Łukasz Nazdraczew - Eureka)

Tym razem najlepsi zawodnicy i zawodniczki z całej Polski spotkali się w Łebie. Głównymi konkurencjami były freestyle i racing, oceniane według zasad IKA (International Kiteboarding Association) obowiązujących na zawodach międzynarodowych.

Pierwszy dzień zawodów, z powodu zmiennego wiatru wiejącego skośnie względem brzegu i o sile od 15 do 25 węzłów, upłynął pod znakiem konkurencji race. W kilku wyścigach szkwały osiągały nawet 30 węzłów, co stanowiło spore wyzwanie dla zawodników.

W tych warunkach bardzo istotny był właściwy dobór wielkości latawców, a także technika odpływania od brzegu, gdyż wiatr wiejący zza wysokich wydm mocno kręcił, przysparzając kitesurferom wielu problemów ze sprawnym odpłynięciem oraz powrotem do brzegu.

Podobnie jak obserwowaliśmy to w poprzednich zawodach, najlepiej radzili sobie Tomasz Janiak i Błażej Ożóg, a także robiący szybkie postępy Filip Porzucek oraz Max Żakowski.

W pierwszym wyścigu prowadził Tomek, przed Błażejem i Filipem, ale na 2. okrążeniu awarii uległ jego latawiec, wykluczając go z dalszej walki. Dodatkowo usterka uniemożliwiła mu start w kolejnym wyścigu, z czego skwapliwie skorzystał jego główny konkurent Błażej, odnosząc cenne zwycięstwo. Na kolejnych miejscach przypłynęli Filip i Max.

Tomek odwet na konkurentach wziął w kolejnym wyścigu, wygrywając go ze sporą przewagą. Na kolejnych miejscach na mecie zameldowali się Błażej, Max i Filip. W wyścigu 4 ponownie zwyciężył Błażej, a kolejne miejsca zajęli Tomek, Filip oraz Adam Szamański.

Wyścigi w tak trudnych warunkach wymagały żelaznej kondycji i sporej wiedzy żeglarskiej w „czytaniu" zmian kierunku wiatru na wodzie. Dlatego 1,5-godzinną przerwę po 4 wyścigach zawodnicy powitali z ogromną radością i ulgą.

Kolejne 4 wyścigi były o połowę krótsze i we wszystkich triumfował Tomek Janiak. Nadmienić jednak trzeba, że tym razem pech dopadł Błażeja, któremu tuż przed metą wyścigu nr 5 zerwały się naraz wszystkie cztery linki sterujące, co zdarza się niezwykle rzadko. Błażej wrócił dopiero w ostatnim wyścigu, w którym ponownie musiał uznać wyższość Tomka.

Pod nieobecność Błażeja tuż za Tomkiem na mecie meldowali się Filip i Max oraz bardzo regularnie i dobrze pływający Adam Szamański.

Drugiego dnia zawodów jako pierwsi na wodę wyszli młodzicy i zaprezentowali się z bardzo dobrej strony, lądując wiele spektakularnych i wysokich skoków. Prym ponownie wiódł Wojtek Issel, pokonując Denisa Żurika i swojego młodszego brata Krzyśka, który z zawodów na zawody czyni ogromne postępy.

STRONA 1 z 2

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij