Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Menshealth.PL

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Olympus TG-860 - mały wielki aparat

Konkurs Olympus Polska i Men's Health cieszył się szczególnie dużym zainteresowaniem wśród naszych Czytelników. Powód jest prosty - możliwość przetestowania kompaktowych aparatów w ekstremalnie trudnych warunkach. W skrócie - prawdziwie męska przygoda w soczewce obiektywu.

2015-11-10
Konkurs Olympus Polska

Nic tak nie cieszy męskiego ducha, jak smak przygody. Tak, wiemy, że jest jeszcze seks i Liga Mistrzów, ale po pierwsze - seks zawsze może (powinien?) być przygodą, a po drugie - wierzymy, że pokonywanie coraz trudniejszych górskich szlaków czy przemierzanie bezdroży zawsze wygra z wieczorem przed TV - nawet z Gran Derbi w finale Chamions League. 

Nic więc dziwnego, że Czytelnicy MH, przepełnieni rządzą przygody, skuszeni wizją uwiecznienia swoich wypraw aparatami marki Olympus, tak ochoczo deklarowali swój udział w konkursie.

Nie będziemy pisać w samych superlatywach o produktach firmy Olympus ani układać peanów na ich cześć. Tak w ogóle... to nic nie napiszemy. Oddajemy głos, a raczej klawiaturę, zwycięzcy konkursu - Markowi Małeckiemu. Poniżej zamieściliśmy jego obszerną recenzję aparatu TG-860. Same fakty, zero ściemy.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie będę się tu rozpisywał na temat szczegółów  technicznych aparatu Olympus Stylus Tough TG-860, ani jak ów aparat szumi w poszczególnych wartościach ISO. Będzie to recenzja stricte empiryczna, oparta na moim dwutygodniowym testowaniu wspomnianego modelu w różnych środowiskach. 

Budowa

Odporny na upadki z 2,1 m, wodoodporny do 15 m, odporny na zgniatanie siłą 100 kg, wytrzymuje mróz do –10°C, odporny na kurz… Już przy pierwszym kontakcie z tym aparatem czuć, że to wytrzymała bestia. Jakość użytych materiałów nie budzi żadnych zastrzeżeń: przód aparatu przykrywa warstwa aluminiowej blachy, soczewkę otacza ramka ze stali, trzycalowy ekran chroniony jest grubym pleksi, a najbardziej narażone na upadki rogi (jak i całe boki) pokryte są chropowatym plastikiem ABS.

Złącza wymagające okazjonalnego dostępu, tj. gniazdo ładowania/USB, Mini HDMI oraz karta pamięci SD wraz z baterią zamknięte są pod podwójnie zamykaną, uszczelnianą klapą na prawej ściance. Całość budzi zaufanie i pozwala nie martwić się o ten sprzęt podczas użytkowania w nawet najtrudniejszych warunkach. A przecież im mniej stresu na urlopie, tym człowiek bardziej wypoczęty.

Co ciekawe i rzadko spotykane we wszystko-odpornych aparatach, Olympus zdecydował się dorzucić do modelu TG-860 odchylany ekran. Ekran ten odchyla się co prawda tylko w jednej osi (maksymalnie o 180 stopni), jednak jest to wystarczające do robienia zdjęć zarówno z dołu, z góry, jak  i modnych ostatnio ‘selfie’ – aparat sam dostosowuje się do konkretnej sytuacji poprzez odpowiednie obrócenie wyświetlanego na ekranie obrazu i menu.

  

Interfejs

Menu aparatu wita nas w języku polskim, co dla wielu użytkowników jest bardzo istotnym aspektem. Wszystkie funkcje opisane są w zrozumiały sposób, a nastawy SCN oraz ART posiadają dodatkowe opisy każdego dostępnego trybu. Poruszanie się po menu jest mocno intuicyjne, tak więc zapoznanie się ze wszystkimi możliwościami tego modelu zajmuje dosłownie kilka minut.

Na ekranie cały czas widoczny jest także pionowy pasek informujący nas o obecnych ustawieniach aparatu (flash, balans bieli, ekspozycja, ISO, , zdjęcia seryjne, samowyzwalacz, proporcje oraz jakość zapisu zdjęcia lub filmu) umożliwiający także szybką zmianę wszystkich tych parametrów.

Użytkowanie

Jak na kompakt przystało – aparat jest wystarczająco mały i lekki, by można było go wygodnie nosić w kieszeni przez cały dzień. To ważne zarówno podczas wędrówek z plecakiem, gdy każdy dodatkowy bagaż to uciążliwe obciążenie, jak i podczas aktywnego spędzania czasu, gdzie aparat wiszący na szyi utrudniałby uprawianie sportu.   

Gdy już nadarzy się okazja na uwiecznienie upatrzonego kadru, TG-860 po raz kolejny nie zawodzi. Aparat uruchamia się  w niecałą sekundę, a jego autofocus działa błyskawicznie, tak więc w każdej chwili jesteśmy gotowi na złapanie wartej sfotografowania sceny. Nie sposób nie wspomnieć tu także o jednej z najważniejszych zalet tego modelu, mianowicie o jego ultra-szerokokątnym obiektywie o ogniskowej 21 mm.

Jest to naprawdę zauważalne, szczególnie w porównaniu z typowymi aparatami kompaktowymi (35 mm). Tak szeroki kąt przydaje się praktycznie zawsze – zarówno gdy chcemy objąć na zdjęciu większy obszar, gdy nie mamy możliwości oddalenia się od fotografowanego obiektu, jak też przy robieniu zdjęć w swoją stronę.

Konkurs Olympus Polska

Tryby

Pokrętło trybów pozwala nam na zatrzymanie się na jednej z ośmiu możliwości:

1. iAuto  

Tryb w pełni automatyczny, w którym nie mamy wpływu na zbyt wiele parametrów. Co więcej, aparat sam stara się odgadnąć na podstawie widzianej sceny jakiego trybu powinien w danym momencie użyć (czy portret, czy zdjęcie nocne, czy makro, etc.). Tryb szybki  i wygodny, niestety nie zawsze działa tak, jakbyśmy tego oczekiwali. Główną bolączką jest nieodpowiednie dobieranie balansu bieli do zastanej sceny.  

2.Tryb P (programowalny)

Tryb znany chyba z każdej „cyfrówki”. Aparat sam dobiera ustawienia przysłony i czasu naświetlania, pozostawiając użytkownikowi możliwość skonfigurowania wszystkich pozostałych opcji.  

3. Portret/autoportret

To tak naprawdę skrót do predefiniowanych trybów zoptymalizowanych do fotografowania ludzi. Kryje się pod tym kilka trybów do wyboru, między innymi autoportret, portret nocą czy portret podwodny. Aparat sam wykrywa twarze  i ostrzy na nie, dobiera odpowiednie kolory tak, aby odcień skóry wyglądał naturalnie oraz w razie użycia lampy redukuje efekt czerwonych oczu.   

4. Panorama

Intuicyjny i sprawnie działający tryb do tworzenia panoram. Możemy w nim wybrać czy chcemy zrobić panoramę 180o czy 360o. Możemy także dostosować kąt do własnych potrzeb i zatrzymać tworzenie panoramy w dowolnym momencie poprzez naciśnięcie przycisku OK. Podczas tworzenia aparat sam wyczuwa w którą stronę przesuwamy kadr i sklei nam zdjęcia tak jak tego oczekujemy. Cieszy także fakt, że na ekranie od razu widzimy ile  z danego ujęcia zostanie obcięte w ostatecznym efekcie.  

  

5. Makro

Kolejne pozytywne zaskoczenie – jak na tak niepozorny z wyglądu obiektyw, aparat ten daje naprawdę dobre rezultaty przy fotografowaniu makro. Co prawda trzeba być naprawdę bardzo blisko naszego obiektu, co trochę przekreśla fotografowanie owadów (a przynajmniej tych żywych), ale efekty tak czy siak są bardzo zadowalające.

6. Sport

Tryby zdjęć poklatkowych, timelapse (robienie zdjęcia co określony odstęp czasu), filmowania (30, 60, 120 lub 240 klatek na sekundę) oraz szybkich zdjęć ze stabilizacją poruszających się obiektów. Jest w tym ustawieniu potencjał na dłuższą zabawę.

7. ART

Tryb który umożliwia dorzucenie filtru artystycznego od razu na robione zdjęcie. Muszę przyznać, że zazwyczaj sceptycznie podchodziłem do tego typu wynalazków, aczkolwiek Olympus pozytywnie mnie tutaj zaskoczył. Po raz kolejny zresztą! Filtry te nie są tylko na pokaz, lecz faktycznie są dobrze wybrane i potrafią być użyteczne.

Mamy tam na przykład: Pop-art – zwiększający nasycenie barw, Zmiękczanie – nadający zdjęciom efekt glamour, Dramatyczny – zwiększający kontrast i ostrość, Pin Hole – udający zdjęcia z aparatu otworkowego czy Diorama – nadający zdjęciom przestrzenności poprzez wyostrzenie tylko konkretnych obszarów.  

8. SCN

Bogaty wybór scen, w tym także tych trochę "wydziwionych", w których między innymi: fotografowanie fajerwerków, jedzenia, osobny tryb do dokumentów, trzy różne tryby podwodne, tryb do fotografii na śniegu lub plaży… I wiele wiele innych.

Osobiście najczęściej korzystałem z trybu ‘HDR pod światło’, który poprzez zrobienie kilku zdjęć z różną ekspozycją łączył je następnie w jedno o lepszej rozpiętości tonalnej (z czym kompakty zazwyczaj mają duży problem). W skrócie mówiąc: robiąc zdjęcie pod światło nadal widzimy co kryje się w cieniu.    

Konkurs Olympus Polska

Filmowanie

Jak już wcześniej wspominałem, aby rozpocząć nagrywanie wystarczy przycisnąć dedykowany przycisk REC z czerwoną kropką, umiejscowiony nad pokrętłem trybów. Jest to szybkie i wygodne rozwiązanie. Sama jakość nagrań jest bardzo dobra: detale są wyraźne, kolory odpowiednio odzwierciedlone a mikrofon stereo dokładnie zbiera dźwięki otoczenia.  

Czas nagrywania uzależniony jest od pojemności karty pamięci oraz wybranych preferencji  tj. rozdzielczości filmu (1080 p lub 640 p) oraz ilości klatek na sekundę (30, 60, 120, 240). Dwa ostatnie służą do późniejszego odtwarzania w zwolnionym tempie, zaś 60 kl/s idealnie sprawdza się do dynamicznych scen sportowych, w których płynność nagrania ma bardzo duże znaczenie.

Nagrywanie filmów wspomagane jest przez hybrydową stabilizację obrazu, która bardzo dobrze niweluje drgania, dodając w zamian efekt pływania obrazu. Nie jest to idealne rozwiązanie i daleko mu do stabilizacji znanej z produktów GoPro, ale ma to swój urok (niczym z gier FPS) i jak na aparat fotograficzny jakość filmowania stoi na co najmniej zadowalającym poziomie

Podsumowanie

Tough TG-860 to uniwersalny model, który dzielnie spisywał się podczas wszystkich moich przygód w których ze mną uczestniczył. Wytrzymała obudowa pozwalała nie martwić się o jego los,  a multum funkcji i szerokokątny obiektyw umożliwiły mi uwiecznienie wielu niezapomnianych scen. Jest to bardzo udana i przemyślana konstrukcja, sprawdzająca się w praktycznie każdych warunkach.

Nie jest oczywiście pozbawiona wad, lecz ilość zalet jest w tym przypadku miażdżąca. Nie mam wątpliwości, że aparat ten równie doskonale sprawdziłby się podczas sportów zimowych, nurkowania, offroadu czy jakiejkolwiek innej wymagającej aktywności. 

Dla analityków:

  • wytrzymała, zwarta i lekka konstrukcja bez problemu mieszcząca się w kieszeni
  • odporny na upadki z 2,1m, wodoodporny do 15m, odporny na zgniatanie siłą 100kg, wytrzymuje mróz do –10°C, odporny na kurz
  • szerokokątny obiektyw
  • dobry czas użytkowania na jednym naładowaniu baterii
  • odchylany o 180o ekran
  • zadziwiający tryb makro
  • przemyślane i użyteczne tryby artystyczne oraz panoramy
  • jakość filmów wideo
  • dodatkowy programowalny przycisk na przodzie obudowy
  • dokładny geotagging
Konkurs Olympus Polska

Nic tak nie cieszy męskiego ducha, jak smak przygody. Tak, wiemy, że jest jeszcze seks i Liga Mistrzów, ale po pierwsze - seks zawsze może (powinien?) być przygodą, a po drugie - wierzymy, że pokonywanie coraz trudniejszych górskich szlaków czy przemierzanie bezdroży zawsze wygra z wieczorem przed TV - nawet z Gran Derbi w finale Chamions League. 

Nic więc dziwnego, że Czytelnicy MH, przepełnieni rządzą przygody, skuszeni wizją uwiecznienia swoich wypraw aparatami marki Olympus, tak ochoczo deklarowali swój udział w konkursie.

Nie będziemy pisać w samych superlatywach o produktach firmy Olympus ani układać peanów na ich cześć. Tak w ogóle... to nic nie napiszemy. Oddajemy głos, a raczej klawiaturę, zwycięzcy konkursu - Markowi Małeckiemu. Poniżej zamieściliśmy jego obszerną recenzję aparatu TG-860. Same fakty, zero ściemy.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie będę się tu rozpisywał na temat szczegółów  technicznych aparatu Olympus Stylus Tough TG-860, ani jak ów aparat szumi w poszczególnych wartościach ISO. Będzie to recenzja stricte empiryczna, oparta na moim dwutygodniowym testowaniu wspomnianego modelu w różnych środowiskach. 

Budowa

Odporny na upadki z 2,1 m, wodoodporny do 15 m, odporny na zgniatanie siłą 100 kg, wytrzymuje mróz do –10°C, odporny na kurz… Już przy pierwszym kontakcie z tym aparatem czuć, że to wytrzymała bestia. Jakość użytych materiałów nie budzi żadnych zastrzeżeń: przód aparatu przykrywa warstwa aluminiowej blachy, soczewkę otacza ramka ze stali, trzycalowy ekran chroniony jest grubym pleksi, a najbardziej narażone na upadki rogi (jak i całe boki) pokryte są chropowatym plastikiem ABS.

Złącza wymagające okazjonalnego dostępu, tj. gniazdo ładowania/USB, Mini HDMI oraz karta pamięci SD wraz z baterią zamknięte są pod podwójnie zamykaną, uszczelnianą klapą na prawej ściance. Całość budzi zaufanie i pozwala nie martwić się o ten sprzęt podczas użytkowania w nawet najtrudniejszych warunkach. A przecież im mniej stresu na urlopie, tym człowiek bardziej wypoczęty.

Co ciekawe i rzadko spotykane we wszystko-odpornych aparatach, Olympus zdecydował się dorzucić do modelu TG-860 odchylany ekran. Ekran ten odchyla się co prawda tylko w jednej osi (maksymalnie o 180 stopni), jednak jest to wystarczające do robienia zdjęć zarówno z dołu, z góry, jak  i modnych ostatnio ‘selfie’ – aparat sam dostosowuje się do konkretnej sytuacji poprzez odpowiednie obrócenie wyświetlanego na ekranie obrazu i menu.

  

Interfejs

Menu aparatu wita nas w języku polskim, co dla wielu użytkowników jest bardzo istotnym aspektem. Wszystkie funkcje opisane są w zrozumiały sposób, a nastawy SCN oraz ART posiadają dodatkowe opisy każdego dostępnego trybu. Poruszanie się po menu jest mocno intuicyjne, tak więc zapoznanie się ze wszystkimi możliwościami tego modelu zajmuje dosłownie kilka minut.

Na ekranie cały czas widoczny jest także pionowy pasek informujący nas o obecnych ustawieniach aparatu (flash, balans bieli, ekspozycja, ISO, , zdjęcia seryjne, samowyzwalacz, proporcje oraz jakość zapisu zdjęcia lub filmu) umożliwiający także szybką zmianę wszystkich tych parametrów.

Użytkowanie

Jak na kompakt przystało – aparat jest wystarczająco mały i lekki, by można było go wygodnie nosić w kieszeni przez cały dzień. To ważne zarówno podczas wędrówek z plecakiem, gdy każdy dodatkowy bagaż to uciążliwe obciążenie, jak i podczas aktywnego spędzania czasu, gdzie aparat wiszący na szyi utrudniałby uprawianie sportu.   

Gdy już nadarzy się okazja na uwiecznienie upatrzonego kadru, TG-860 po raz kolejny nie zawodzi. Aparat uruchamia się  w niecałą sekundę, a jego autofocus działa błyskawicznie, tak więc w każdej chwili jesteśmy gotowi na złapanie wartej sfotografowania sceny. Nie sposób nie wspomnieć tu także o jednej z najważniejszych zalet tego modelu, mianowicie o jego ultra-szerokokątnym obiektywie o ogniskowej 21 mm.

Jest to naprawdę zauważalne, szczególnie w porównaniu z typowymi aparatami kompaktowymi (35 mm). Tak szeroki kąt przydaje się praktycznie zawsze – zarówno gdy chcemy objąć na zdjęciu większy obszar, gdy nie mamy możliwości oddalenia się od fotografowanego obiektu, jak też przy robieniu zdjęć w swoją stronę.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Konkurs Olympus Polska i Men's Health cieszył się szczególnie dużym zainteresowaniem wśród naszych Czytelników. Powód jest prosty - możliwość przetestowania kompaktowych aparatów w ekstremalnie trudnych warunkach. W skrócie - prawdziwie męska przygoda w soczewce obiektywu.<br /><br /><a href="/newsroom/Olympus-TG-860-maly-wielki-aparat,7471,1"></a>
    Mens Health, 2015-11-21 14:31:28
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij