Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Observer: gdy świat spowija mrok [nasza recenzja]

"Observer" sprawia, że masz ochotę powiedzieć: "To tylko zły sen".

Observer fot. Wydawca
Rok 2084. Pandemia groźnego wirusa uszczupliła światową populację, a Wielka Wojna, która nastąpiła krótko potem, zdziesiątkowała tych, którzy nie ulegli chorobie. Rządy nad resztkami Rzeczpospolitej i jej obywateli przejęła korporacja Chiron. W wizji przyszłości twórców z krakowskiego studia Bloober Team próżno szukać optymizmu. 

Ludzkość upada, a symbole tego upadku spotykamy na każdym kroku. Jesteśmy jednym z nich. Daniel Lazarski to tytułowy observer - członek elitarnej jednostki policji, która inwigiluje umysły kryminalistów podejrzewanych o planowanie przestępstw.

Policjant? Raczej zlepek biologicznych tkanek i cybernetycznych wszczepów napędzany synchronizyną, która tłumi słabości i pozwala zmodyfikowanemu organizmowi funkcjonować bez awarii. Jak na idealną maszynę przystało.

"Sielankę" przerywa dramatyczna wiadomość od Twojego syna z prośbą o pomoc. Pierwsza interwencja to skok na głęboką, cyberpunkową wodę. W marnie oświetlonym korytarzu jesteś tylko Ty i przyrdzewiały robot (dron serwisowy, jak się później dowiadujemy). Próba interakcji wychodzi marnie, więc po chwili zagadujesz dozorcę budynku, który wygląda, jakby po wypadku zamiast do szpitala trafił do warsztatu mechanika. Się wyklepie.

Wychodzisz na dziedziniec. Podłoga pulsuje światłem z nitek żył pełnych fluorescencyjnej krwi (pożyczyłem to od Oskara i Steeza, pasowało mi idealnie). Jedynie deszcz i ptaki, które podrywają do lotu Twoje kroki przypominają, że to nadal nasza planeta matka. Głos z odbiornika przypomina zaś o godzinie policyjnej - zostańcie w domach, drodzy mieszkańcy, radzę Wam dokładnie to samo.

Wejście do budynku, szukasz pokoju numer siedem. Towarzyszem tylko niepokój, w pełni uzasadniony. Otwierasz. Coś jest nie tak. Wpadasz do pokoju. Na podłodze bezgłowe zwłoki. Coś jest bardzo nie tak. Tryb detektywa przywodzący na myśl Batmana studia Rocksteady pomaga znaleźć trop. Weź kilka głębokich wdechów, bo pora na podróż. Mroczną, psychodeliczną wycieczkę.

MH 09/2017

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij